niedziela, 27 czerwca 2021

No i ... lipa

 zaczyna kwitnąć i ładnie pachnieć. W Mistrzostwach Wągrowca w Szachach Błyskawicznych też lipa. Trudno uznać 14. miejsce na sukces i niewielkie pocieszenie w tym, że lokalni konkurenci (K. Szwon, A. Kurz i R. Żurowski) mieli tylko pół punktu więcej. Zabrakło przede wszystkim woli walki. Co prawda wczoraj był wyjazd do Inowrocławia, a później był wypad na strongmanów do Wapna i nie było czasu przygotować się mentalnie. Do tego pięciominutówki bez dodawanego czasu, to nie jest moja specjalność i nie przepadam za takimi szachami. Jednak wypadałoby zdobyć tak z półtora punktu więcej ... cóż. Popełniałem naprawdę głupie błędy np. mając kompletnie wygraną partię "zobaczyłem" na zegarze przeciwnika flagę, ale nie zatrzymałem zegara ... i chociaż miałem kilka sekund więcej, to ostatecznie u przeciwnika została 1 sekunda, a u mnie wyświetliła się flaga. Z Radosławem Ż. widziałem stratę figury, ale szansę na jej odbicie i ... poszedłem na ten wariant, chociaż nie powinienem, bo chociaż odbijałem figurę, to zostawałem bez piona, później poszedłem na wymianę hetmanów, gdy trzeba było komplikować, a nie upraszczać. Nawet z Bronkiem P. miałem kłopoty. Grał naprawdę szybko i w miarę precyzyjnie, tzn. bez większych błędów. Gdy już uzyskałem przewagę, to zostało mi 38 sekund i gdyby dalej grał szybko, to mógłbym nie zdążyć go zamatować, ale ... zastawiłem pułapkę i wpadł, tzn. wykonał posunięcie mając szachowanego króla i zapasem dodatkowej minuty już bez problemów go pokonałem. Świetnie wypadła moja wychowanka Zuzanna G., która zdobyła (tak jak ja) 6 punktów i ... pokazała, że to ona powinna jechać na wojewódzką "Złotą Wieżę" i prawdopodobnie zdobyłaby więcej punktów, niż Dawid L.

piątek, 25 czerwca 2021

Przegrywając też można wygrywać

 

Trafiłem dzisiaj dzisiaj na mecz Nemsko-Pakleza. Nasz arcymistrz dał (chińskiej Kanadyjce?) minutę for, czyli grali z czasem 3 - 2. Nie oglądałem do końca, ale prawdopodobnie spokojnie wygrał ten mecz. Zarówno WGM Nemsko jak i GM Pakleza transmitowali swoje rozgrywki. Starałem się przełączać między tymi streamami. Co zauważyłem? U pani było grubo ponad dwa razy więcej widzów (chwilami 3 razy), ponadto pani co rusz dostawała donejty, a u pana zauważyłem 3 może 4. Podsumowując - pani pewnie przegrała pojedynek sportowy, ale ... niewątpliwie wygrała finansowo :)

A ja? Zapomniałem nawet zagrać w turnieju na Lichess, który sam ustawiłem.


niedziela, 20 czerwca 2021

Mama zgadła wynik

 

Wczoraj mieliśmy taką małą rodzinną uroczystość. 75 lat Mamy. Ponieważ szwagier jest zapalonym kibicem, padło hasło, aby wytypować wynik meczu Hiszpania-Polska. Kto trafił? Mama! Ja jakoś zapomniałem o możliwości remisowego zakończenia tego pojedynku.

czwartek, 17 czerwca 2021

Nauka kosztuje, a pozory mogą mylić

 

Dzisiaj dyrekcja rozesłała informatykom zdjęcie klawiatury, którą znalazła w sali sprzątaczka. Przeciętny obserwator zobaczy w tym akt wandalizmu. Do tego jeszcze można pomyśleć - co się na tych lekcjach dzieje? Gdzie są nauczyciele? Etc. etc. Takie rozumowanie jest jak najbardziej uzasadnione. Oczywiście lepiej by było, aby była zadbana i w pełni funkcjonalna. Warto jednak przyjrzeć się bliżej zaistniałej sytuacji. Na wstępie warto zauważyć, że klawiatura jest z ... najniższej półki cenowej i niektóre egzemplarze z tej firmy są felerne od nowości, ale załóżmy, że była ok. Sala komputerowa, z której pochodzi ten egzemplarz jest tak naprawdę salą komputerową tylko z nazwy. W praktyce nie sposób na tym sprzęcie prowadzić normalnych zajęć. Nie wszystkie komputery się uruchamiają, zainstalowany na nich jest ... Windows XP. Mało jest stron internetowych, która uda się otworzyć w przeglądarkach tam zainstalowanych. W efekcie zaglądając do sali widzimy komputery, ale zorientowani wiedzą, że w praktyce można spróbować uruchomić Sapera. Jeden ambitny uczeń próbował uruchomić Linuxa z pendriva i nawet mu się udało, ale działał strasznie ospale. Wczoraj miałem lekcje w tej sali i na początku lekcji zgłosił się uczeń, który pokazał, że klawiatura jest pęknięta, tzn. była jeszcze w jednym kawałku, ale szło ją niejako złożyć na pół. Nie podjąłem żadnych działań, bo uznałem, iż nie ma sensu "płakać" nad uszkodzeniem, skoro i tak sprzęt nadaje się jedynie do utylizacji. Ponieważ na tym sprzęcie nie dało się pracować, a program został w praktyce zrealizowany i do tego oceny końcowe już wystawione, a uczniowie najchętniej poszliby do domu. Postanowiłem im pokazać grę logiczną "5,4,3" o dziwo "zaiskrzyło" uczniowie podjęli wyzwanie i kilku naprawdę mocno się zaangażowało. Tablicy i kredy już zaczęło brakować, więc zaproponowałem, aby zamiast zapałek wykorzystać klawisze z i tak już uszkodzonej klawiatury, która i tak nie nadawała się do naprawy. Uczniom "w to graj", już po chwili klawisze były powyrywane i mogliśmy grać klawiszami. Aktywność intelektualna uczniów była naprawdę wysoka. Kilku z nich próbowało kontynuować grę nawet dzisiaj, bo podobno pracowali nad algorytmem w domu. Jednak tym razem mieliśmy zajęcia już w innej sali i nikt nie wpadł na pomysł, aby niszczyć klawiatury na potrzebę gry. Wtedy było to "przy okazji" tzn. z klawiatury i tak już nic nie będzie, to wykorzystajmy co się da. Postawa sprzątaczki po znalezieniu zniszczonego sprzętu ... jak najbardziej poprawna - zgłosiła zwierzchnictwu. Postawa dyrekcji po zgłoszeniu ... jak najbardziej poprawna - przyjmuje do wiadomości i apeluje do nauczycieli o dbanie o sprzęt i zgłaszanie incydentów. Postawa moja ... no właśnie tu akurat można mieć zastrzeżenia. Teoretycznie bierność, tzn. przyjęcie do wiadomości zniszczenia i na dodatek jeszcze spowodowanie totalnej destrukcji sprzętu. Cóż jednak by dało rozczulanie się nad zniszczoną klawiaturą? ... Nic.
Wkrótce w tej sali ma się znaleźć nowy sprzęt z projektu. Oby stało się to jak najszybciej, bo jeśli po wakacjach stać tam będzie jeszcze obecny, to można się spodziewać więcej takich zdarzeń. Natomiast w tym wypadku "koszt" pomocy do przeprowadzenia, naprawdę angażujących zajęć, okazał się naprawdę znikomy.

sobota, 12 czerwca 2021

Mistrzostwa Błyskawiczne 2021

 

Są ludzie, którzy szukają informacji o wydarzeniach szachowych w powiecie wągrowieckim na moim blogu. Komunikat ... poszedł, ale jak to będzie z miejscem rozgrywek, to ja nie wiem. Może organizator wie? Szachy błyskawiczne, to ... nie jest moja specjalność, zwłaszcza w wydaniu bez dodawanego czasu. Wypada jednak w końcu zagrać w jakimś turnieju, zatem chyba pojadę.

niedziela, 6 czerwca 2021

Złota (papierowa) Wieża - 2021


 Oficjalną wersję wstawiłem na stronach szkolnych. Tu mogę sobie pisać ... co chcę (przynajmniej na razie). Rozgrywki drużynowe mają swój urok, zwłaszcza w wersji drużynowej. Ja to doskonale rozumiem. W tym roku zrobiliśmy (wręcz z inicjatywy wicestarosty) rozgrywki indywidualne z klasyfikacją drużynową. Wiele lat temu zrobiłem taki "numer" (z takim systemem rozgrywek) w powiatowych finałach rozgrywek SZS i też znalazł się przeciwnik takiego systemu, który mnie straszył, że zgłosi to wyżej, że to psuje ideę rywalizacji drużynowej, że jeśli zawodnicy z jednej drużyny grają między sobą, to pozbawiani są szansy zdobycia dodatkowych punktów (że przynajmniej jeden punkt zostaje dla drużyny, tego nie zauważają) itd. itp. Jednak gdybyśmy zastosowali się do klasycznego systemu rozgrywek opracowanego dla "Złotej Wieży", to  byłyby tylko dwie drużyny, zatem byłby jeden mecz, jedna partia i ... zwycięzca meczu byłby mistrzem, druga drużyna wicemistrzem i 7 (z 14) zawodników wcale by nie zagrało (bo nie spełnialiby warunków dla drużyny, bądź byliby rezerwowymi) i po tej jednej partii moglibyśmy zakończyć całe rozgrywki. W warcabach byłoby jeszcze "lepiej", bo nie musieliby grać wcale, ponieważ formalnie istniała tylko jedna drużyna pięcioosobowa (z zawodnikiem rezerwowym), później było dwoje i jeszcze jeden "rodzynek". Zatem można by było wręczyć dyplom za 1. miejsce nawet nie rozkładając sprzętu. Przy zastosowanym systemie nastąpiło "cudowne rozmnożenie" drużyn, faworytom nikt, niczego, nie zabrał, statystyki wyglądają "ciekawiej", zawodnicy trochę sobie jednak pograli. Tu i tu było po 7 rund, przy czym w warcabach - kołówka, a w szachach szwajcar. Zastanawiałem się, czy zagrać, ale znów ktoś by zauważył, że jak sędzia może grać, więc sobie odpuściłem. Natomiast co z tego miałem? Musiałem formalnie załatwić z dyrekcją salę. Musiałem przygotować salę i sprzęt. Z własnych funduszy zakupiłem: kawy (zwykłą i rozpuszczalną), herbatę, mleko i cukier. Musiałem dzisiaj przyjechać i poprowadzić ten turniej. Po turnieju trzeba było poznosić stoły, krzesła i sprzęt i ogarnąć teren. Napisać relację, wstawić do Internetu. Do tego jeszcze otrzymać opieprz od żony, że obiad stygnie. Zatem - nie jest to wdzięczna praca :)
Udało mi się "wymigać" od zawożenia sprzętu szachowego do Łekna na finał wojewódzki, chociaż z drugiej strony - mam trochę obaw o ten sprzęt. Do tej pory (od kilku lat) zawoziłem, rozkładałem, pilnowałem, czasami grałem, składałem i odwoziłem i robiłem to oczywiście na własny koszt. Próbuję zachęcić działaczy, aby to właśnie mnie wzięli na sędziowanie imprezy wojewódzkiej - wtedy bym przynajmniej coś zarobił, ale znów nie załapałem się na sędziowanie (i na granie też), zatem chyba świadomie nie pojadę i ... niech zobaczą, że sprzęt sam się nie rozkłada, sam się nie składa.

czwartek, 3 czerwca 2021

Odkurzacz Dyson

 

Dzisiaj zauważyłem, że film o czyszczeniu filtra w odkurzaczu Dyson znalazł się w tym miesiącu w czołówce moich filmów (pod względem wyświetleń w ostatnich 28 dniach). Film ma 7 lat, a odkurzacz ... 10? W każdym razie więcej. Gdy go kupowaliśmy był ... drogi w porównaniu do innych odkurzaczy, ale trzeba przyznać, że trzyma się nieźle. Nic się nie popsuło, nic nie pękło. Nie trzeba wydawać pieniędzy na filtry, naprawy. Trzyma się dobrze, odkurza dobrze. Trzeba było wymienić wtyczkę na końcu kabla, ale to już trochę nasza wina i trzeba było uszczelnić rurę karbowaną, ale ... to już wina położenia gorącego żelazka przy tej rurze. Robiąc film nie spodziewałem się nadzwyczajnych wyników i zbytnio się tam nie przykładałem, ale ... jak się okazuje, czasami trzeba trafić w temat. Trudno znaleźć (obecnie) w Internecie niezależne materiały o niektórych produktach, na pewno nie na pierwszych stronach wyników w wyszukiwarce, bo tam ... to już tylko materiały reklamowe.

(Za)mieszanie


 
Na pierwszym filmie ... zobaczyłem, a dokładniej usłyszałem znany sobie utwór grupy The Stranglers - "Golden Brown". Wyglądał na tyle wiarygodnie, iż stwierdziłem (w głowie), że widocznie Dane Brubeck wykonał wcześniej, a The Stranglers tylko skopiowało utwór. Po dokładniejszym przeczytaniu opisu filmu okazało się, że to pewien pasjonat wykonał świadomie zabieg połączenia muzyki The Stranglers i video Dave'a Brubeck'a. Było to możliwe ponieważ te utwory ... różnią się tylko minimalnie. Tak naprawdę oba utwory są ... świetne, ale sztuką było zauważyć, że w gruncie rzeczy tak niewiele się różnią. Niesamowite. Ponadto nauczka, że trzeba naprawdę uważać, żeby się nie pomylić i nie robić zamieszania innym ludziom. 

-

Taki jeszcze przypomniał mi się "incydent" jak niedawno Prezydent Andrzej Duda składał wieniec w Turcji i wieniec był w barwach czerwono-białych. Opozycja zauważyła zdjęcie i zaczęła zarzucać Prezydentowi, że "pomylił" wieńce, że nie zna kolejności kolorów na polskiej fladze itp. Jednak nie sprawdzili, że to właśnie tak miało być, bo tego oczekiwał protokół turecki. 

środa, 26 maja 2021

Znów Sucharit Bhakdi

 

Gdzieś na moim blogu wstawiłem materiał, gdzie ostrzegał przed lockdownem i ... i Szwecja miała w 2020 r. liczbę zgonów na "normalnym" poziomie a np. Polska miała ponad 70 tys. zgonów "nadmiarowych". Teraz już jest pewnie ponad 100 tys. Wczoraj usłyszałem o "loterii szczepionkowej", że mają losować nagrody wśród zaszczepionych. Na końcu artykułu zobaczyłem grafikę i wynika z niej, że wśród zaszczepionych medyków procentowo było więcej zgonów, niż przed zaszczepieniem ...

niedziela, 23 maja 2021

Siedemdziesiątka Karpowa


 12. Mistrz Świata - Anatolij Karpow lata swojej świetności miał wtedy, gdy ja zaczynałem grać w szachy. Spotkałem go nawet osobiście około 20 lat temu na turnieju Sparkasse w Dortmundzie, gdzie zabrał mnie Manfred Potratz. Stałem wtedy przy szachownicy obserwując zawodników i zrobił się tam już mały wianuszek kibiców i w pewnym momencie odwracam się, a za mną ... Karpow. To było dla mnie wielkie przeżycie. Zdobyłem nawet jego autograf w słowniku polsko-niemieckim (ale nie wiem, gdzie teraz jest ten słownik). Turniej odbywał się w budynku opery i to było (i chyba jest nadal) świetne miejsce dla takiej imprezy. Osobiście nie mam wrażenia, że Karpow grał jakieś "piękne" szachy, to był dla mnie szachista, który grał ... skutecznie tzn. np. potrafił wygrywać mecze z Korcznojem, który grał widowiskowe szachy. Nawet fakt, że miał takie długie mecze z Kasparowem, był dla mnie potwierdzeniem jego solidności, tzn. potrafił się bronić. Do tego jest bardzo ... rosyjski, bo chociaż ze Związku Radzieckiego, to właśnie Rosjanin.


Patrzyłem dzisiaj na partię na partię polskiej Rosjanki - Aliny Kaszlinskiej (żony Radosława Wojtaszka) i miała bardzo dużą przewagę i ... niemal wygraną partię i ... niestety przegrała, ale taki jest sport. Autograf Aliny też gdzieś mam - bardzo sympatyczna osoba.

Przegrała swoją partię również inna znana mi szachistka Elizabeth Paehtz. W tym wypadku Niemka, którą poznałem w Lineburgu.

środa, 19 maja 2021

No i Bach


 Dzisiaj miałem pierwszą lekcję stacjonarną w ZS 2, która wkrótce będzie moją szkołą nr 1. Cóż mogę powiedzieć? Otóż pierwsze lekcje ze mną młodzież przeznacza na odreagowanie. Nawet nie zamierzałem im zbytnio przeszkadzać, zwłaszcza że to powoli koniec roku się zbliża. Jednak na wyjście ze szkoły się nie zgodziłem. W każdym razie nie byli skorzy do pracy :) Za to zauważyłem zainteresowanie szachami :) Nieźle ich zadziwiłem umiejętnością gry na ślepo. Nie sądzili, że potrafię. Jednak przecież jak się coś lubi, to wiele można. Można np. Bacha wyśpiewać.


niedziela, 16 maja 2021

Szachy stoją [dobrze], biegi leżą [chyba]

 


Trzeba trenować, trzeba trenować, trzeba ... ! Jeśli chce się mieć wyniki. Na chess.com wspiąłem się nawet na poziom 2500+, a na Lichess.org bez problemów oscyluję w okolicy 2200. Przy czym raczej trzeba się sugerować Lichess, bo fakt ograniczeń na chess.com [limit 5 zadań] powoduje dużą mobilizację, a mając trochę szczęścia, można mocno wyśrubować wynik. 

Za to kondycja biegowa ... chyba leży, ale trzeba to zmienić. 

piątek, 14 maja 2021

Smutny los Viveka

 

Ten hinduski aktor został ambasadorem szczepień, dał się publicznie zaszczepić i ... dwa dni później zmarł. Ktoś powie - wyjątek potwierdza regułę. Ewa cały czas namawia mnie, żebym się zaszczepił. Ja jednak w moim życiu miałem tyle razy pecha, że nie chciałbym pójść w ślady Viveka. 

To jeszcze dam link do artykułu z wywiadem z polskim lekarzem w Szwecji. Podoba mi się podejście tego lekarza do oceny rozwiązań. Otóż on mówi, że trzeba poczekać klika (4-5) lat i wtedy będzie można mówić, które rozwiązanie było lepsze. Bo łatwo było wszystkim krytykować Szwecję, że "nic nie robi", ale ciekawe, czy później politycy będą umieli przeprosić swoje narody, za te setki tysięcy dodatkowych, niepotrzebnych ofiar i wiele, wiele innych strat, nie tylko materialnych jakie wyrządzili swoimi decyzjami. Tzn. ja właściwie znam odpowiedź - nie przeproszą! Prędzej będą oczekiwać nagród za swą "ciężką" pracę. Teraz obostrzenia są znoszone, bo spada liczba zachorowań i politycy wiążą to z wysoką liczbą zaszczepionych, ale równie dobrze można to powiązać z ... końcem sezonu grypowego.

środa, 5 maja 2021

XXIII PITS - nowa era

 

Nie znamy przyszłości i chociaż nie wiem jak byśmy się starali, to i tak wszystko może stanąć na głowie. W roku ubiegłym trzeba było przesunąć termin. Teraz pewnie byłoby to rozsądne rozwiązanie, które mogłoby doprowadzić do rozegrania turnieju w tradycyjnej formule tzn. na deskach, drewnianymi figurami z pepsi i kanapkami i wolontariuszami. Uparłem się jednak przy tej dacie 3 maja. No to mam! Nie musiałem wozić pepsi, załatwiać chleba i obkładu, zamawiać ciasta, ustawiać stołów i krzeseł, kompletować szachów. Za to po turnieju, zamiast poskładać sprzęt i odpoczywać, kolejny dzień przekopuję się przez korespondencję, odszukuję kto jest kto i jaki jest obecnie status jego sprawy.

Większość nagród udało mi się już odprawić. Wybrałem drogę ... najbardziej ekonomiczną. Nie tylko ze względu na finanse, samo tylko wypisywanie papierków zabrałoby kolejne godziny. Cóż, ... niektórzy zawodnicy się zrzekli nagród, ... to będę je jakiś czas trzymał w odwodzie, a jeśli wszystko dotrze do adresatów, to albo zostawię na kolejny turniej, albo przekażę naszym juniorom. Tu tak na szybko napisałem, a teraz czas zabrać się za tworzenie ostatecznej relacji z XXIII PITS.

niedziela, 25 kwietnia 2021

Kocie życie

 

Do czego doszło? Jako dziecko pamiętam, że kotu "przysługiwało" mleko, ... no może przy okazji coś dostał. Gdy tak z 40 lat temu zaczęły się pojawiać w mediach reklamy pokarmów dla kotów, to traktowałem, to jako fanaberie dla ... bogaczy, bo po co specjalnie jakieś pokarmy kupować, skoro można jakieś resztki dać kotu. Obecnie reklamy rarytasów dla kotów wprost wylewają się z tv i Internetu, są wszędzie. Dzisiaj zauważyłem, że Ewa w czasie zakupów wydała więcej pieniędzy na karmę dla kotów, niż na kilka bułek dla nas. Z dzieciństwa pamiętam, że mieliśmy zawsze jednego kota. Obecnie na ogół mam dwa lecz ponieważ "głównym" kotem jest kotka, to tak naprawdę żyjemy z 4, a czasami 6 kotami. Wizyty u weterynarza kosztują, różne akcesoria kosztują ... Na zdjęciu Albi (od albinosa, ze względu na nietypowe ubarwienie sierści w małości, teraz już aż tak się nie wyróżnia).

niedziela, 18 kwietnia 2021

Pomysł na zdalne turnieje

 

Ten film umieściłem również na stronie XXIII PITS, bo to jest właśnie istota pomysłu na turniej szachowy w wersji zdalnej. Umieściłem go na YT jako niepubliczny, czyli zwykli youtuberzy go nie znajdą. Trzeba mieć link.

sobota, 10 kwietnia 2021

Czemu się nie szczepię?

 

Bo wszyscy każą mi się szczepić. OK, szczepcie się wszyscy. Zastanawia mnie natomiast - dlaczego tak blokowane są informacje o amantadynie? Widziałem kilka filmów z dr Włodzimierzem Bodnarem, w których opowiada o leczeniu amantadyną i dziwię się, że ta prosta, tania metoda nie może się przebić, a eksperymentalne szczepionki tak mocno są lansowane? Obrazek pochodzi z artykułu
Ja nie wykluczam, że się zaszczepię, ale dopiero gdy mnie "przyprą do ściany", tzn. nie pozwolą mi pracować, jeśli się nie zaszczepię. Chociaż w mojej logice, to się nie mieści. Skoro większość będzie zaszczepiona, skoro szczepionki mają tak chronić zaszczepionych, tzn. w najgorszym wypadku grozi zaszczepionym łagodniejszy przebieg choroby, to ... co im mają przeszkadzać niezaszczepieni? Najwyżej ... umrą, ale to przecież ich (mój) problem. Przenosić wirusy mogą przecież tak samo zaszczepieni jak i niezaszczepieni. Załóżmy, że na klamce wejściowej ktoś zakażony zostawia, wirusy. Wchodząca osoba zaszczepiona dotyka klamki i zaczyna przenosić wirusy, bo np. nie dezynfekuje rąk. Dla kontrastu za chwilę wchodzi osoba niezaszczepiona też dotyka tej klamki, ale dla świętego spokoju dezynfekuje ręce i tak naprawdę nie przenosi dalej wirusa. Jaka logika? Podobna do zamykania wstępu do lasu, albo noszenia maseczki na świeżym powietrzu, gdy w zasięgu wzroku nie widać drugiego człowieka. Dziwne, że jeszcze nie ma obowiązku chodzenia w kaskach? Przecież zawsze może, coś spaść na głowę. Teraz mi się przypomniało, że kiedyś pisałem o kaskach dla rowerzystów ... znalazłem :) 
Podsumowując - kto się boi, niech się szczepi, niech nosi kask na głowie, ale skoro ja nie chcę, to po co mnie zmuszać? Kto odda życie tym, którzy zmarli po powikłaniach poszczepiennych? Może gdyby się nie szczepili, to żyliby sobie spokojnie dalej?
_
Ciekawy artykuł o podejściu do szczepienia (naukowy).

Szachy na ślepo

 

Zadziwił mnie ostatnio mój uczeń, że zechciał zagrać ze mną partię "na ślepo". Lichess ma taką opcję, gra na ślepo (niewidoczne bierki). Taką umiejętność też można wytrenować. Ja grywałem i opisywałem nawet, ale na ogół były to spontaniczne przypadki, bez przygotowań. Uczeń pytał, czy zrobię taki turniej szachów na ślepo? Gdyby się zebrało grono chętnych, to ... czemu nie, ale musieli by to być ufający sobie szachiści :) do tego... transmisja byłaby "kłopotliwa", bo co by oglądali kibice? Chyba, żeby pobawić się w montowany film z ciekawym komentarzem. Ja w każdym razie byłem zaskoczony poziomem ucznia, bo dość długo wytrzymał. Pisząc ten tekst przypomniał mi się Jan Jarmuż, a właściwie pierwsze z nim spotkanie :) Miał wtedy opinię znakomitego szachisty, a ja licealista poszedłem na spotkanie z nim do pracy (magazyn paszowy GS) porozmawiać o szachach i ... ja się spodziewałem, że może mi zaproponować grę na ślepo, ale ja się przygotowałem i pewnie liczył, że ja się pogubię ... a to on się pogubił i nie dokończyliśmy tej partii (zszedł na inny temat). 

piątek, 9 kwietnia 2021

Kuzynka Renata

 

Rok temu Maria, teraz Renata, ... aż nie chce się wierzyć, że moje pokolenie już zaczęło odchodzić. Niewiele mogę napisać, bo chociaż długo mieszkała blisko, to nie było okazji do spotkań. Była "cicha" i spokojna, przynajmniej ja tak ją odbierałem, a ja też jestem "cichy" i spokojny. Spoczęła na cmentarzu w Srebrnej Górze, blisko swoich rodziców. Chociaż były obostrzenia, to ludzi było dość sporo na pogrzebie. Nie miałem czasu porozmawiać z rodziną, bo ... musiałem wracać na lekcje.

poniedziałek, 5 kwietnia 2021

Parostatkiem w piękny rejs ...

 Dzisiaj zmarł Krzysztof Krawczyk. Nie byłem wielkim fanem jego piosenek, ... ale na pewno miał swój styl. Był bardzo charakterystyczny zarówno pod względem wyglądu, jak i głosu. W Internecie mnóstwo artykułów, w telewizji publicznej zmieniona ramówka. KK koncertował nawet w Damasławku, przynajmniej raz (na pewno w 2010 r.).

_____

Od jutro trzeba zacząć ostro promować XXIII PITS, dzisiaj było jeszcze leniuchowanie, ale coś tam udało się osiągnąć.




sobota, 3 kwietnia 2021

Anemostat winowajcą?



 Jak coś działa, to działa. Czasami lepiej, czasami gorzej, ale działa. Jak się robi rewolucję i wiele się zmienia, to trzeba się liczyć, że coś może przestać działać. Było już kilka wpisów o ... cieknącej rurze. Była sugestia, że to ekipa remontowa przy podłączaniu prysznica coś naruszyła i dlatego rura puściła. Trochę nerwów i czasu mi ta sytuacja zabrała. A jak coś mnie wkurzy, to staram się to przeanalizować wszerz i wzdłuż. Otóż skoro łazienka nowa, to Ewa kazała również wymienić anemostat (zakończenie kanału nawiewnego z kominka). Był biały i w dobrym stanie, ale trzeba było kupić nowy. Mi ten w zupełności wystarczał. Kupiłem nówkę nierdzewkę i pasował. Rura wewnętrzna, łącznik miała średnicę ciut mniejszą niż stary anemostat, ale dzięki temu łatwo pasowała, ale właśnie to okazało się prawdopodobnie (bo do końca nie można mieć pewności) przyczyną kłopotów. Otóż anemostat był na takim postumenciku, pod którym ukryte były również rury. Gdy napalę w kominku, to ciepłe (gorące!) powietrze pędzi rurą do łazienki, ale skoro średnica rury jest większa od średnicy rury anemostatu, to część powietrza dostawała się zapewne do przestrzeni pod postumentem. Wcześniej nie było tego, bo te rury miały odpowiednio dopasowane średnice. Bardzo możliwe, że pod postumentem, w bezpośrednim otoczeniu rur robiła się bardzo duża temperatura powietrza i to właśnie ta gorączka wpłynęła na rozszczelnienie połączenia. Przypomniałem sobie jaka gorąca była ta poxilina, którą oklejałem rurę, a to była rura zimnej wody, czyli nie od wody było to ciepło. Później zacząłem analizować, że pierwszy przeciek pojawił się właśnie po napaleniu w kominku. Gdy ekipa kończyła remont łazienki, to było na tyle ciepło, że nie trzeba było palić. Później, gdy obwieszczałem zwycięstwo z poxiliną, to po pierwszym oklejeniu nie przystawiałem postumentu, aby obserwować, czy nie cieknie. Jak wszystko wydawało się ok, przystawiłem i ... zaczęło ciec. Puki było odkryte nie ciekło, bo rury się nie nagrzewały, bo ciepło nie gromadziło się pod postumentem. Teraz, po czasie ta zagadka cieknącej rury układa się w logiczną całość. Gdy wkleiłem nowe rury, postument też był zdjęty na potrzeby obserwacji, ale gdybym wrócił do palenia przy postawionym postumencie, ... pewnie znów by się coś wydarzyło. Aby zapobiec przegrzewaniu się rur, wstawiłem miedzy rury z wodą, a rurę z ciepłym powietrzem warstwę wełny mineralnej. Ponadto uszczelniłem szczelinę na połączeniu rury z ciepłym powietrzem i rury anemostatu takim specjalnym plecionym sznurkiem do szyb kominkowych, aby ciepłe powietrze nie dostawało się pod postument. Teraz powinno być dobrze. Oczywiście byłoby dobrze, gdyby nie ten cały remont łazienki, ale na to już nie poradzę.

piątek, 2 kwietnia 2021

Wielki Piątek 2021


 Peter Gabriel należy do moich ulubionych twórców, a muzyka z "Ostatniego kuszenia Chrystusa", to ... coś pięknego. Ten dzień się kończy, a zacząłem go od ... walki z rurkami w łazience. Wstałem jednak wcześnie i dzień był zajęty. Brak snu wprowadza umysł na inne obroty. Bardzo możliwe, że mój refleks nie jest na najwyższym poziomie, ale ... za to są ... refleksje, a taki dzień bardzo nadaje się do refleksji. Nie zdążyłem wcześniej napisać, że zmarła moja kuzynka Renata, która była w moim wieku. Za tydzień jej pogrzeb (pewnie procedury covidowe). Dzisiaj byłem też na cmentarzach i oprócz zwyczajowo odwiedzanych grobów zdarzyło mi się zatrzymywać przy grobach młodych ludzi, często młodszych ode mnie. 

Stres nocnego hydraulika

 



To była ... ciężka noc. Skończyłem kwadrans po drugiej i ... to cały czas w niepewności, a pobudka była też z duszą na ramieniu. Właściwie mógłbym stać przy tych rurkach i patrzeć i wtedy byłoby ciut lepiej. Cóż się wydarzyło? Ano, jeszcze kilka dni temu obwieszczałem zwycięstwo Poxiliny, a jednak ... nie dała rady. Co dzień, dwa doklejałem kolejne warstwy, a i tak zaczynało kapać i musiałem podstawiać szklankę, którą trzeba było co godzinę, dwie opróżniać. Dla świętego spokoju - na noc zamykałem całkiem wodę (żeby tych szklanek nie opróżniać), ale to powodowało kolejne komplikacje (bojler, zmywarka). Zamówione złączki przyszły relatywnie szybko i wziąłem ich nawet na zapas. Obmyślałem plan dodania zaworów, wężyków, wszystko aby zostawić relatywnie dobre warunki do kolejnej naprawy. Jednak, gdy w środku tej nocy zacząłem projektować dodatkowe kolanka i obejścia itd. to doszedłem do wniosku, że się nie uda, że musiałbym do rana pracować i jeszcze nie byłoby pewności, że to się zepnie. Dlatego ... postanowiłem powtórzyć pierwotną konfigurację z jednym kolankiem, jednym trójnikiem i jedną redukcją. Gdy piszę ten tekst mija 6 godzin od zakończenia operacji. Jeszcze jest dobrze, ale jeszcze boję się i mam przygotowany do akcji zawór całkowicie odcinający wodę. 
-
Jeszcze dopisuję (bo rano nie zdążyłem). Rano nagle woda w kuchennej baterii zaczęła lecieć bardzo słabo, ot taką tylko stróżką. Pierwsza myśl - gdy kleiłem rurki dodałem za dużo kleju i on zasechł i teraz trzeba będzie przecinać i zaczynać od nowa. Już myślałem, w którym miejscu i jak wykorzystać np. drut do przepchnięcia ... Ale zacząłem jeszcze raz analizować i ... doszedłem do wniosku, że w czasie przecinania brzeszczotem rurek powstawały takie wiórki/opiłki i teraz one mogły dotrzeć do perlatora w baterii i przytkać strumień wody. Perlator miał takie jakby nacięcie do odkręcania monetą, ale nie udało się. Na szczęście kombinerki dały radę i ... udało się odkręcić i hipoteza została potwierdzona, rzeczywiście było trochę tych plastikowych opiłków. Wystarczyło oczyścić i ... wszystko wróciło do normy.

niedziela, 21 marca 2021

Podpowiadałem Korwinowi :)

 

Nagrodą w pewnym turnieju na Lichess była możliwość rozegrania partii z JKM. Turniej wygrał IM (zresztą mi znany). Widać było, że JKM nie miał doświadczenia z Lichess, była to dla niego nowość. Młody IM był i tak bardzo wyrozumiały dla JKM, wręcz można było wyczuć sympatię. Transmisja była na YT, ale oczywiście z opóźnieniem. Natomiast ja znając login IM odszukałem jego konto i wszedłem na partię i mogłem ją śledzić na żywo, a nawet próbowałem podpowiadać JKM, tylko, że on chyba nie zauważał tych podpowiedzi. Na YT była transmitowana sama pozycja na szachownicy, bez okna czatu. Oczywiście JKM przegrał, ale ... zagrał.

czwartek, 11 marca 2021

Poxilina daje radę

 

Przeżyliśmy niedawno remont łazienki, a tu po kilku dniach pojawiła się woda na podłodze. Okazało się, że instalacja Nibco gdzieś (na łączniku) nie wytrzymała. Prawdopodobnie przy podłączaniu baterii coś zostało naruszone i zaczęło przeciekać. I tak od poniedziałku znów trzeba było zamykać wodę i znów był dyskomfort. O dziwo fachowcy od łazienki zjawili się w poniedziałek i zakleili tylko klejem do klejenia tych rurek. Jeden dzień to wytrzymało i nagle pojawił się dziwny zapach ... a to tym razem woda znalazła sobie ujście do kanału ciepłego powietrza i ta mokra wełna mineralna wydzielała specyficzny zapach. Ekipa została powiadomiona i w środę znów się pojawili tym razem z jakimś "spawem" dwuskładnikowym. (to coś ciemniejszego) Od "pomalowania" musieliśmy czekać 4 godziny, co znów było uciążliwe, ale czekaliśmy. Włączenie wody i ... nic nie psika, ale jeszcze nie zakrywaliśmy. Po ponad godzinie idę na kontrolę, a tam jakaś kropla wody ... za jakiś czas już ministrumień. Znów trzeba było zamykać wodę. Trzecie podejście było już moje. Zakupiłem Poxilinę i ... ordynarnie okleiłem feralne miejsce. Mija już kilka godzin i ... chwilowo jest ok.

piątek, 5 marca 2021

środa, 3 marca 2021

Sprawdziany w zdalnym nauczaniu

 

Sam unikałem jak mogłem sprawdzianów w zdalnym nauczaniu. Zdaję sobie sprawę, że nie jestem w stanie upilnować cwaniaków. Poproszono mnie jednak o radę jak przeprowadzić zdalnie konkurs? Rzeczywiście jest to trudne i do końca nie będzie gwarancji, ale ... myślę, że mój sposób przedstawiony w powyższym filmie mocno podniesie poprzeczkę oszustom. 

-

Już za dwa miesiące XXIII PITS ... po urodzinach muszę przyspieszyć :)

środa, 24 lutego 2021

No to ruszam do walki o XXIII PITS

 

ZRZUTKA zaczęta ... i nawet już coś jest. W głowie podjęta decyzja o przeprowadzeniu turnieju 3 maja. Jak nie uda się w realu, to w Internecie, ale turniej będzie ... i już.

niedziela, 21 lutego 2021

Szachy na Pasji informatyki, czyli ile nie wiemy?

 Już drugie półrocze/semestr tego roku szkolnego, w którym rozpocząłem dodatkową pracę w szkole ponadpodstawowej. Uczę tam przedmiotów zawodowych związanych z informatyką i bazowanie na samych podręcznikach byłoby chyba ... cokolwiek archaiczne. Zwłaszcza, gdy jest tak znakomity kanał na YouTube jak "Pasja informatyki". Opierając się na filmach stamtąd można robić lekcje ciekawsze i więcej wnoszące, niż bazowanie na własnej ... skromnej wiedzy w tym temacie. Jakież było moje zdziwienie, gdy natknąłem się na tym kanale na świetny film o tematyce szachowej.


"Szachowy mecz stulecia", który był zrobiony "przy okazji" ma więcej wyświetleń, niż mój "Szachy w kwadrans" robiony świadomie z nadzieją na dobry wynik. Ale tak to jest, gdy ma się wielką widownię :) Wtedy wszystko zaczyna współgrać i wzmacniać dotychczasową pozycję.