środa, 1 kwietnia 2020

Haja na haju

Pierwszego kwietnia mogę sobie pozwolić na taki tytuł wpisu. Zawsze będę mógł się tłumaczyć, że to żart. Tak się składa, że to właśnie dzisiaj mijają 2 lata od założenia firmy HAi. Po niemiecku Hai, to po polsku rekin. Rekinem biznesu nie udało mi się zostać, ale też jeszcze nie zbankrutowałem. Ten koronawirusowy czas jest nawet pewną szansą. Było trochę korepetycji, było trochę "innych" zleceń. Filmy kręciłem jeden za drugim i niektóre nawet mają całkiem niezłą oglądalność. Aby podsumować wymienię je poniżej.
Film ... o zadaniach z egzaminu - można przyjąć, iż takie korepetycje w pigułce,
Film o fajnych funkcjach przeglądarki Edge (pisanie po stronie, np. po .pdf.)
Film o Wirtualnych Zeszytach do Lekcji Zdalnych, czyli jak wykorzystać dokumenty w chmurze.
Film o LZ, czyli właśnie o systemie zdalnego nauczania z wykorzystaniem dokumentów.
Teraz było jeszcze kilka pomniejszych filmów, mniej znaczących, jak ktoś chce to poszuka i ... hit.
Film o Classrom, czyli aplikacji Google, która teoretycznie powinna zawojować polskie szkoły i ... chyba to robi.
Może warto jeszcze wymienić film o Hangouts, bardzo niedocenianym narzędziu.
Mógłbym jeszcze pisać ... i może napiszę.


sobota, 28 marca 2020

środa, 25 marca 2020

LZ Hai - banalne rozwiązanie na zdalne nauczanie

Dzisiaj zaczął obowiązywać przepis o zdalnym nauczaniu. Jak będzie, to się okaże. Ja niedawno wpadłem na pomysł wykorzystania dokumentów w chmurze do zdalnego nauczania. Pomysł nazwałem LZ (od Lekcje Zdalne). Nie ja wymyśliłem dokumenty w chmurze, ... wpadłem tylko na pomysł jak wykorzystać takie dokumenty do zdalnego nauczania. 
Próbowałem zainteresować pomysłem różne instytucje, również media ... i nic. Oczywiście wiele szkół, wielu nauczycieli i wielu uczniów sobie poradzi. Są jednak szkoły, w których nie ma dziennika elektronicznego, są dzieci w klasach młodszych, które nie są przygotowane do nauki przez Internet, są wreszcie nauczyciele, którzy też nie są mocni w technologiach informatycznych. Mój pomysł .. mógłby być wykorzystany w filmach  z Macgyverem. Owszem są lepsze narzędzia do zdalnej nauki, ale LZ wymaga połączenia internetowego na minimalnym poziomie oraz przynajmniej smartfona.
Oczywiście można pracować w Classroom - o takim narzędziu też zrobiłem film, ale zaczynając od takich podstaw, podstaw też można zrobić chociażby absolutne minimum a w miarę zdobywania kompetencji, można przechodzić na coraz wyższy poziom.
Zachęcam, do udostępniania tego wpisu.

środa, 18 marca 2020

Koronawirusa ... przyjmę za kasę

Na ten artykuł natknąłem się wieczorem, ale jeszcze wcześniej wyraziłem w domu opinię, że ... ja, to chciałbym być zarażony i odbyć kwarantannę ... i mieć spokój. Ewa stwierdziła, że widocznie już mam wirusa. Natomiast gdyby w Polsce pojawiła się taka oferta jak w Anglii, to za kilkanaście tysięcy zł, za dwa tygodnie, na pewno bym rozważył. Jestem ciekaw jak tę sytuację będą oceniać ludzie za kilka lat. Teraz jest akcja #zostanwdomu (czy jakoś tak). Zajęcia w szkołach zawieszone, urzędy pozamykane, etc. etc. Wielu przedsiębiorców będzie miało ... duże kłopoty. Zwłaszcza ci, którzy żyją z ruchu ludzi. (bo ludzie siedzą w domach). Przed chwilą oglądałem reportaż jak to w Wielkiej Brytanii wcale się nie przejmują wirusem. W Polsce natomiast ... psychoza. Wszędzie, wszyscy "trąbią" o środkach ostrożności, ... echhhh.
-
W GOPSie miałem dzisiaj ciekawy przypadek. Komputer "odmawiał" wyświetlania stron internetowych a był podłączony do Internetu. Zostałem wezwany. Dowolna strona, w dowolnej przeglądarce i ... wołanie o jakiś certyfikat ... niektóre strony, w ramach wyjątku potwierdzonego pozwalały się wyświetlić (te http) ... Wchodziłem do zapory, szukałem włączonych jakiś zabezpieczeń itp. i ... nic. Wreszcie ... tknęło mnie, żeby sprawdzić datę a tam 3.03.2011. Gdy to zobaczyłem, to już czułem, że będzie dobrze ... Ustawiłem datę i godzinę, wchodzę do przeglądarki i ... wszystko gra. Taka ... "duperela" a ... ciekawe, kto by sobie poradził?
-
Nie mam chęci dzisiaj dalej pisać, bo ... nie, ... i tyle. :)

poniedziałek, 16 marca 2020

Classroom - ... co z tym będzie?

Film radzi sobie nadspodziewanie dobrze - 1 tys. wyświetleń w niecałe 3 dni, to naprawdę bardzo dobry wynik. Do tego większość wyświetleń pochodzi z wyszukiwania a nie z moich udostępnień. Zresztą moje udostępnienia ... się już nie sprawdzają, przynajmniej w przypadku filmów edukacyjnych.
Miałem jeszcze napisać ... ale już za dużo na dzisiaj.

piątek, 13 marca 2020

Nauczanie zdalne

Korepetycje szachowe prowadzę przy użyciu TeamViewer'a i Skype'a. Dzisiaj (za namową Ewy) korepetycje matematyczne postanowiłem (w związku z panującą sytuacją) też poprowadzić zdalnie. Poprosiłem ucznia, aby zrobił zdjęcia zadań, które mamy przerobić i mi wysłał. Spróbowałem wykorzystać Rysunki Google. Wstawiałem zdjęcia, wysłałem link udostępnienia, obaj widzieliśmy to samo. Przez messengera komentowałem a "bazgrołami" pisałem po rysunku i ... wyszło naprawdę nieźle. Uczeń widział notatki, słyszał komentarz. Ja nie musiałem jechać do niego, on nie musiał jechać do mnie. Gdy piszę ten wpis renderuje się film o Classroomie Google, które uważam za najlepsze narzędzie na obecne czasy do nauki zdalnej. Wkrótce poniżej pojawi się film. O dziwo nie widziałem wcześniej polskich filmów o classroomach ...
Odważyłem się dzisiaj skomentować wpis ODN na FB, w którym ODN "przypominał", że wraz z projektem szkoły otrzymały narzędzia do wideokonferencji ... chętnie bym usłyszał o nauczycielu (nauczycielce), którzy z pomocą tych narzędzi przeprowadzili zdalne nauczanie ...

środa, 11 marca 2020

Kuzynka Marylka

Kuzynka Maria Stachowicz (z d. Haja) zmarła 8.03.2020 r. 18 maja skończyłaby 60 lat. Nie miała łatwego życia a jednak zawsze była uśmiechnięta. Na zdjęciu druga od prawej. Dzisiaj byłem na jej pogrzebie w Tucholi (a dokładniej Rudzkim Moście). Miało padać a jednak świeciło słońce. Trochę wiało, ale było bardzo dużo ludzi. Już trudno poznać kto jest kto. Pochodziła z Wielkiej Klonii a ja kilka razy byłem tam na kilkudniowych wakacjach, które mile wspominam, bo był blisko las, była rzeka Kamionka. Raz byłem tam nawet rowerem. Pewnie coraz częściej będą się pojawiały na tym blogu takie pożegnalne wpisy, bo ...  moje pokolenie już się mocno postarzało.

czwartek, 5 marca 2020

54


Nie ma czasu na pisanie :) ... Nie wykluczam korekty tego wpisu, ale chwilowo za dużo innych spraw na głowie.
Szykując kartę pamięci na jutrzejszy (szkolny) Dzień Kobiet znalazłem jeszcze zdjęcie rysunku. Ponieważ nie jestem pewien, czy gdzieś wcześniej zapisałem, to sobie tutaj wstawiam :)

środa, 4 marca 2020

Brawo Alina

IM Alina Kaszlinskaja (żona Radosława Wojtaszka) pokonała dzisiaj GM Aleksandrę Kosteniuk ... GRATULACJE!
-
Koronawirus wreszcie dzisiaj został wykryty w Polsce, tzn. nosiciel, który czuje się nieźle. Są rejony, gdzie już niemal panika jest. Wykupują ludzie artykuły spożywcze i mydło, maseczek nie uświadczysz. Wszyscy wydają komunikaty i zalecenia. Wstrzymano np. wycieczki szkolne ... a jeszcze nikt nie umarł. Zapomniałem jeszcze dodać w poprzednim wpisie, że przeciw specjalnej ustawie, na tym specjalnym posiedzeniu Sejmu ... głosowali (chyba wszyscy) posłowie Konfederacji (tylko). To tak dla pamięci. ... Później wszyscy będą się dziwić jakie to straty nastąpiły? A kto nakręcał tę spiralę psychozy koronawirusowej?

poniedziałek, 2 marca 2020

Koronawirus tu, koronawirus tam ...

JKM jak zwykle ... w punkt. Rzeczywiście ... wszędzie jakieś spotkania, dyskusje, etc. etc. (w starostwie też) Wszyscy chcą pokazać jak się troszczą ... i jak inni się nie troszczą. Do szkół już też przyszły komunikaty, o sposobach postępowania ...

sobota, 29 lutego 2020

Srebrna Góra

Fot. Anka Borczykowska / Od lewej: Michał Sobolewski, Jacek Haja, Wojciech Rochowiak.
Srebrna Góra była kiedyś miastem, ale trudno to sobie wyobrazić, będąc tam obecnie. Byłem w tym zespole pałacowym na kilku stypach i na kilku weselach. Od wielu lat funkcjonuje w tym miejscu Dom Pomocy Społecznej. W piątek 28 lutego odbyło się tam spotkanie z Michałem Sobolewskim. Przy czym zjawił się nie jako profesor informatyki, ale jako mąż Ireny Jarockiej, która urodziła się właśnie w Srebrnej Górze. Irena Jarocka urodziła się 18 sierpnia 1946 r. i była ochrzczona w kościele pod wezwaniem św. Mikołaja. Trzy miesiące wcześniej (16.06.1946 r.) urodziła się moja mama Barbara (z d. Cieślińska) i też była ochrzczona w tym kościele a dwadzieścia lat później w tym samym kościele ochrzczony byłem ja. Od pozyskania skanu aktu chrztu Ireny Jarockiej rozpoczęła się moja znajomość z Michałem Sobolewskim (bo mi archiwum gnieźnieńskie robiło trudności a potrzebowałem do projektu CDEW). Przy dobrej pogodzie (widoczności) widzę Srebrną Górę a dokładniej kościół z okien mojego domu w Damasławku. 
Zespół pałacowy natomiast należał do rodziny Pawła Dąbskiego-Nerlich, innego bohatera projektu CDEW opracowywanego przez moich uczniów. Prochy pułkownika spoczywają na tym samym cmentarzu, na którym spoczywa wielu moich krewnych i krewnych Ireny Jarockiej. 
Przed spotkaniem z Michałem Sobolewskim trochę zastanawiałem się, o czym ewentualnie można by wspomnieć, gdyby nastąpiła jakaś okazja. Okazało się, że gość mógłby mówić, mówić i mówić. Zatem zostałem "zwolniony z obowiązku podtrzymywania rozmowy", co mi absolutnie nie przeszkadza, bo ja lubię ... słuchać.

czwartek, 20 lutego 2020

Tłusty czwartek

Tak to już jest, że ... jak jest gorzej, to w końcu musi być lepiej. Dzisiaj miało być 6k subów a ... jest 6028, czyli lekka nawiązka w porównaniu do planów.
GM Kacper Piorun dzisiaj znów wygrał i dołączył do grona liderów. Brawo. JKD miał już ... kompletnie przegraną a jednak udało mu się uratować pół punktu. Brawo.
Michał Sobolewski poinformował dzisiaj o swojej planowanej wizycie w Wapnie, co może być dobrym znakiem.
Okazało się, że kolejnej osobie nie odpowiada dotychczasowa formuła strony szkolnej, co zmobilizowało mnie do  ... nowego podejścia do budowy szkolnej strony.

środa, 19 lutego 2020

Dzień Nauki Polskiej

Święto jak święto. Kto lubi świętować, ten może sobie świętować. Byłem dzisiaj na ... szkoleniu dotyczącym ochrony danych osobowych. Dr Bartosz Mendyk, niewątpliwie jest specjalistą w tej dziedzinie. Cieszyło mnie, że poglądy ma podobne do moich, zwłaszcza w kwestii upraszczania informacji i formułowania w języku zrozumiałym dla przeciętnego obywatela. Chcąc błysnąć zaprezentował stronę, na której można sprawdzić, czy nasz adres e-mail brał udział w jakimś wycieku danych. Poprosił o mój adres i ... wyskoczyły cztery przypadki wycieków, wśród których był mój e-mail. Później jeszcze kilka sprawdzał i inne były "czyste". Odnoszę dziwne wrażenie, iż w opinii niektórych słuchaczy tego szkolenia mogę uchodzić za jakąś "ofiarę" ... Ja spokojnie podchodzę do tego faktu, bo przecież musiałem podawać mój adres pewnie w setkach różnych serwisów. Z pewnością na tej sali trudno byłoby znaleźć bardziej "internetowego" człowieka. Akurat w tych serwisach nic nadzwyczajnego nie miałem i nawet jeśli wyciekły moje hasła do tych serwisów, to ... i tak mnie "nie rusza". Jednak takie formułowanie wypowiedzi, że "pana adres został zhakowany" w takim kontekście, że powinienem bardziej uważać ... trochę mi się nie podoba.
Dla przykładu, dla prowadzenia strony szkolnej, od niemal tylu lat co hajajacek korzystam z adresu wapno.zs@gmail.com, ale tego adresu nie wykorzystuję w żadnym serwisie i ...
wynik nie mógł być inny.
--
Dzisiaj w Pradze przegrali swoje partie: JKD z Alizerem Firouzją i Mateusz Bartel z Kacprem Piorunem, czyli teoretycznie lepsi zostali "ściągnięci w dół" przez teoretycznie słabszych. Ot taki niefart.
Dzisiaj były również urodziny Mikołaja Kopernika (stąd święto) i Dawida Bronsteina (najbardziej utytułowanego zawodnika, z którym zdarzyło mi się zagrać).

poniedziałek, 17 lutego 2020

Dzień Kota (Światowy)

Co wspólnego mam z kotami? Zawsze w moim otoczeniu przynajmniej jeden kot był. Napisałem program nauczania "Dzikie koty w szkole". Podobnie jak koty lubię chodzić swoimi ścieżkami. Lubię spokój i koty chyba też lubią spokój. Wczoraj pochowałem jednego kota. To nie był nasz kot, ale skończył swój żywot na naszej posesji, tzn. w budce przeznaczonej dla naszych kotów. Ewa zauważyła wystający ogon ... okazało się, że kot był martwy. Na szczęście jeszcze się nie rozkładał, ale nie było łatwo wyjąć go przez mały otwór, bo był już mocno sztywny. Od dwóch tygodni nie pojawił się nasz Parkinson. Nigdy aż tak długo go nie było, co może znaczyć ... że też już go nie ma.

sobota, 15 lutego 2020

Śrubka

Banalna śrubka do regulacji ustawienia okna. Wystarczyło przekręcić dwa (lub 3) razy i po problemie. Wszystko byłoby proste, gdybym wiedział, że właśnie tę śrubkę trzeba przekręcić. Zaczęło się kilka miesięcy temu, gdy uchylne okno balkonowe zaczęło się uchylać w pionie i poziomie jednocześnie. Wtedy popatrzyłem i ... nic nadzwyczajnego nie zauważyłem. Stanęło na tym, że trzeba specjalistę wezwać. Na imieninach szwagra, powiedzieliśmy szwagrowi szwagra o sytuacji, żeby kiedyś przyjechał. Minęło kilka miesięcy i Ewa zaczęła mi wiercić dziurę w brzuchu, żeby zadzwonić, żeby przyjechał i zrobił. Zrobiła się nawet nerwowa sytuacja, bo nikt nie chciał ustąpić. Ostatecznie wziąłem śrubokręty i kolejny raz poszedłem oglądać te drzwi/okno. Zauważyłem, iż okucie, które jest odpowiedzialne za ruch uchylny nie "styka" tzn. jakby skrzydła na dole były zbyt oddalone od siebie. Odkręciłem fragment, który był zamontowany na jednym ze skrzydeł i zauważyłem, że jego położenie było zmieniane. Wkręciłem w stare otwory tj. wyżej, ale nic. Wymyśliłem, aby podłożyć coś przed przykręceniem, co spowoduje, że element znajdzie się bliżej skrzydła uchylnego. Pomysł był logiczny, ale tylko z punktu logiki. Poszedłem do komputera i wpisałem hasło: "regulacja ..." wyskoczyło kilka wyników. Włączyłem pierwszy film a tam ... pokazują właśnie jak przykręcają tę moją śrubkę ... W tym momencie już wszystko stało się jasne. Trzeba było jeszcze skombinować pasujący imbus i ...przekręcić śrubkę. Dół lewego skrzydła przesunął się do środka o 2 milimetry (+-)  i ... wszystko zaczęło działać. I pomyśleć, że ta śrubka mogła stać się przyczyną wielkiej awantury ...
"Śrubka" fonetycznie była wielką atrakcją dla Niemców, gdy pracowałem u Humperta. Gdy usłyszeli słowo "śrubka" i dowiedzieli się co oznacza, to wielokrotnie prosili mnie, abym powtórzył, bo chcieli się nauczyć wymowy. Przy czym Niemcy, to byli tylko z paszportów, bo jeden pochodził z Włoch a drugi z Portugalii.

czwartek, 13 lutego 2020

Obiad z mistrzami

Najlepszy fotograf imprez szachowych w Wielkopolsce ... Krzysztof Szeląg :) (moim zdaniem). O turnieju już pisałem, ale o paru sprawach nie wspomniałem. (bo czasu nie było) Organizatorzy sprawę obiadu rozwiązali prosto - zrobili zapisy na obiad kateringowy i zrobili krótką przerwę w trakcie. Za 15 zł można się było posilić dwiema kulkami purre ziemniaczanego z kotletem i surówką w pojemniku styropianowym, do tego plastikowy nóż i widelec. Rozwiązanie jak najbardziej racjonalne, ale ja zostanę przy tradycyjnych kanapkach na PITS. W czasie obiadu usiadłem przy stoliku losowo, akurat zwalniały się miejsca. Po chwili przysiadł się zwycięzca turnieju FM Jakub Maciejczak a następnie IM Krzysztof Chojnacki, który jeszcze się pytał, "czy może się przysiąść?". Zagadnąłem IM Krzysztofa Chojnackiego, czy wybiera się do Wapna? Wybiera się. 
Zapisuję, to sobie tylko informacyjnie, ... żeby kiedyś wspominać :)

niedziela, 9 lutego 2020

Festiwal w Gorzycach Wielkich

Turniej znakomicie zorganizowany. Pojechałem, chociaż nie musiałem, bo byłem ledwo zdrowy, ale chciałem zobaczyć. Byłem zapisany a jak się czegoś podejmuję, to staram się ... wywiązać. Króciutkie podsumowanie występu. Pierwsza partia z amatorem, ale całkiem zdolnym. Jego ulubionym debiutem jest obrona francuska i na tyle ją zna, że ... nauczył mnie, iż jeśli czarny hetman nie idzie na b6, to nie gra się białymi pionem na a3, czyli trochę pojęcia ma. Druga partia z I++ i zmuszony zostałem do oddania hetmana na wieżę i skoczka, ale ... wszystko dobrze stało i ... niespodziewanie wygrałem na czas. W trzeciej znów I++ i uciekałem z utartych schematów i ... było nawet nieźle, ale dostałem mata. Czwarta partia z II juniorem i ... równo, równo i ... bęc przegrana. Piąta runda, znów junior, zdobywam piona, zdobywam inicjatywę, już się szykuje wygrana i ... podstawiam figurę. Na szczęście przeciwnik zostaje ze złym gońcem i remis. Piąta partia, "mała dziewczynka", gra dobrze, ale udaje mi się spokojnie wypunktować słabości i wygrana.Szósta runda, znów "mała dziewczynka", chociaż w tym wypadku, to już ... może i panienka i w dodatku podobno perspektywiczna. Do 12. posunięcia gramy "z automatu" obronę dwóch skoczków. Ja mam piona, juniorka ma inicjatywę, tak to jest w tym wariancie. Później zaczyna się zastanawiać i ... ja mam 9 minut a ona sekundę ale w tej ostatniej sekundzie potrafi wykonać posunięcie i chociaż zdobywam jakość i piona, to juniorka zawsze zawsze zdąża wykonać posunięcie w ostatniej sekundzie. Zeszliśmy do poziomu, że ja miałem 2,5 minuty, juniorka sekundę, ale jej się udaje. Na szczęście zdobywam figurę i wygrywam. Kompleks "małych dziewczynek" ostatecznie przełamany. Ósma runda - I kat. gram, gram. Mam dużo gorszy czas ale wszystko jest ok. Tylko nie czas. Ostatecznie dochodzi do pozycji, w której wiążę mu wieżą hetmana, ale on się tym nie przejmuje. Wymieniam wieżę za hetmana, ale ma zaawansowanego piona i ... gdybym miał więcej czasu, to pewnie bym znalazł jakieś wyjście, ale ... muszę oddać hetmana za dochodzącego piona i ... przegrana. W ostatniej rundzie trafiam na "lokalsa" II kat. W partii szkockiej granej czarnymi, z hetmanem na h4 zdobywam piona, dubluję piona czarnym, zdobywam drugiego piona, zdobywam trzeciego piona, ale ... na moim królewskim skrzydle robi się groźnie a czasu trochę zmarnowałem i mam dużo gorszy, dlatego proponuję remis, który od razu zostaje przyjęty. Ostatecznie 4,5 punktu, czyli 50%. Honor obroniony ale Elo znów na minusie. W drodze powrotnej zabieram do Gniezna Mirka S., Szymona B. i FM Jerzego Kota. W samochodzie dyskutujemy między innymi o JKM :)

sobota, 8 lutego 2020

Zalety inwigilacji ...

Miałem dzisiaj pytanie o możliwość odszukania zaginionego/skradzionego telefonu. Opisywałem już kiedyś jak to miałem przygodę z iPhonem. Gdy wszedłem w posiadanie obecnego Samsunga zauważyłem tam jakąś appkę i pamiętam, że założyłem sobie jakieś tam konto. Teraz z ciekawości zajrzałem i tak na szybko, to jej nie odszukałem, ... ale po co mi byłaby apka na telefonie, którego bym nie miał? Zajrzałem na stronę https://findmymobile.samsung.com/ tam spróbowałem się zalogować adresem e-mail, ale nie pamiętałem hasła, ... ale była możliwość zalogowania się przez konto Google, to skorzystałem. Wyświetliło mi się to co widać powyżej. Zatem nie miałbym większego problemu z odnalezieniem mojego smartfona. Oprócz tego mam włączoną lokalizację Google i logując się ... mogę śledzić historię  mojego przemieszczania się. Zastanawiam się tylko skąd Google wie, że ... jechałem rowerem? ... Na podstawie prędkości?
-
Mój jutrzejszy wyjazd na turniej do Gorzyc Wielkich był pod wielkim znakiem zapytania. Wczoraj kichałem, smarkałem, tragedia. Gdyby jeszcze doszła gorączka, to bym odpuścił. Jeszcze nie jestem w pełni zdrowy, ale raczej już przechodzi. Oczywiście pełni sił nie będzie, ale ... skoro się zapisałem ...
-
Na liście startowej jest w tej chwili 105 zawodników, ale ... obstawiam, że nie będzie setki, chociaż życzę organizatorom, aby mieli 150 :)

czwartek, 6 lutego 2020

Don't give up (nie poddawaj się)

Wczoraj było ciężko a choroba/infekcja jeszcze bardziej się rozwinęła. Kiepsko (wczoraj) widziałem ten dzień, ale rozplanowałem sobie zadania i śmiało ruszyłem do działania. W damasławskim gopsie, zarchiwizowałem, zaktualizowałem, uruchomiłem i z lekkim poślizgiem wyruszyłem do Wapna. Tam siadając przed komputerem zauważyłem ... coś, co natychmiast naprowadziło mnie na rozwiązanie problemu, który wydawał się najtrudniejszy. Gdybym widział, to wczoraj, to już wczoraj byłoby rozwiązanie. Co ciekawe osoby tam pracujące nie wpadły na to, aby połączyć pewne fakty a ja ... gdy zobaczyłem na ekranie panel programu, który wczoraj znikał, niemal natychmiast poczułem "co jest grane?". Jeden telefon, jeden e-mail i sprawa załatwiona. Następnie przystąpiłem do drugiego problemu - program do świadczeń nie wysyłał powiadomień, usługa "wariowała", wskazówki były nie do końca jasne. Ale ciach, zatrzymałem usługi, wyciąłem katalog z plikami usługi i przeniosłem w inne miejsce, aby w razie problemów móc przywrócić. Zainstalowałem od nowa usługę i ... pojechałem na obiecany uczniom trening, z którego oczywiście mógłbym się wykręcić, ale nie lubię zawodzić. Nie grałem, ale ponad godzinę poprowadziłem zajęcia i chyba im się podobało. W drodze powrotnej wstąpiłem sprawdzić, czy rozwiązanie podziałało i ... udało się. Drugi najgorszy problem w tamtym miejscu rozwiązany. Jeszcze wcześniej miałem telefon z Damasławka, że dokumenty znikają, to wstąpiłem i ... dokumenty wróciły. Nie mogłem za długo tam siedzieć, bo korepetycje szachowe czekały. Zdążyłem, przeprowadziłem. Tak oto, mimo rozwijającej się infekcji, poczułem zadowolenie z dobrze wykonanej pracy. Najgorsze problemy rozwiązane, zatem można spokojnie żyć. Mi się udało, do tego jestem dobrze zahartowany, ale zdaję sobie sprawę, że gdy mniej odpornego człowieka, co chwilę spotykają kolejne przeszkody w życiu, to ... może się załamać. 
-
... wieczorem będąc już w tym pozytywnym nastroju ... wymyśliłem ciekawy pomysł, który spróbuję w tym roku zrealizować.

środa, 5 lutego 2020

Wnerwione komputery

Wczoraj czułem się źle a dzisiaj jest jeszcze gorzej. Cały czas wiszą nad moją głową problemy z oprogramowaniem w gops-ach. Problemy są ... dziwne i nietypowe. Chciałbym już mieć wszystko "wyprostowane" a ... nie idzie. W domu nagrywałem film o Merge Cube i TeamViewerze na smartfonie i laptopie i też co chwilę coś się działo.
Coś tam powstało, ale znów mnóstwo czasu poszło na przeglądanie stron, eksperymentowanie itd. Odnosiłem chwilami wrażenie, że te komputery i programy też mają jakieś cechy ludzkie, w tym wypadku złośliwość.

wtorek, 4 lutego 2020

Wnerwiony nauczyciel

Człowiek się przygotowuje, kombinuje, sprawdza ... nadchodzi czas próby i ... zonk. Pojechałem do szkoły ok. 1,5 godziny wcześniej, aby wszystko na czas zadziałało. I nie zadziałało. Do tego zjawiło się na szkoleniu aż 6 osób, jakiś czas było 7 a i ósma zajrzała. Jeszcze do końca nie wiem, co było przyczyną nieudanej transmisji, jednak najbardziej prawdopodobne wydaje się OSE, tzn. dostawca internetu szkolnego. Prawdopodobnie poblokowane są porty, które są potrzebne do prowadzenia transmisji. Swoją frustrację wyładowałem, jak na nauczyciela przystało. Wykonałem kilka filmów na YT.
Trochę nieskładny o kostce Merge, do tworzenia rzeczywistości rozszerzonej.
Trochę bardziej składny o platformie do robienia quizów (Kahoot)
Takie filmy natychmiast powodują chwilowy spadek subów, bo niektórym widzom nie podobają się nowości i trzeba się z tym pogodzić. Niemniej warto również zauważyć dynamikę wyświetleń takich "emocjonalnych" produkcji.
Podejrzewam, że webinar na żywo przyniósłby jeszcze lepsze wyniki, ale ... się nie udało