poniedziałek, 11 stycznia 2021

Cena życia

 

Od kilku dni "kręci się" akcja "szansa na zdrowie" - chodzi o zbiórkę funduszy na leczenie dla Mirona Zyzaka. Potrzebnych jest 300 tysięcy na terapię komórkami macierzystymi. Przy każdej takiej akcji zastanawiam się, co ja bym zrobił, gdybym się znalazł w sytuacji ... pieniądze, albo szybka śmierć? Tutaj jest lokalny przypadek, ale w Polsce, w świecie jest takich przypadków mnóstwo. Tutaj lokalne środowisko zaangażowało się naprawdę mocno. W piątym dniu jest już prawie 100 tysięcy, a gdyby uwzględnić różne inne dodatkowe akcje, to pewnie jest już dużo więcej. Ja wystawiłem do licytacji 2 godziny nauki gry w szachy i o dziwo znaleźli się chętni. Gdy piszę cena wynosi 70 zł (start był od 50).

piątek, 8 stycznia 2021

Debiut streamera

 

Dzisiaj zdecydowałem się na ... debiut w nowej roli. Zostałem streamerem :) Grałem i komentowałem. To jeszcze nic ... zdecydowałem się na zarabianie na "donejtach". W tym celu ukończyłem kurs YouTube.


Nie spodziewałem się, że już na pierwszej transmisji zarobię ... a jednak udało się 20 zł tzn. 20-20*0,3=14 zł, bo YT też bierze swoją dolę. 

Jak to wyglądało? ... jeszcze nie oglądałem.



wtorek, 5 stycznia 2021

Koleżanki żony ...

 Ferie uciekają ... a nic nie stworzyłem. Odpisuję, podpisuję, mimo wszystko pracuję. Dzisiaj do Ewy przyszła koleżanka i ... była ponad trzy godziny (!). Ja miałem "odpoczynek", ale coś tam "popchnąłem" z kalendarzami na PITS. O dziwo jest zainteresowanie i chyba uda się sprzedać, a nie zdążyłem nawet obejrzeć tego kalendarza. Tamta koleżanka żony poszła, to żona zadzwoniła do innej koleżanki (aby omówić tę wizytę?) i rozmawiała gdzieś z godzinę. Skończyła tę rozmowę, to ... zadzwoniła do teściowej i znów rozmowa. Tego nie potrafię ogarnąć - jak można tyle gadać?

-

Rozpocząłem korki szachowe (przed południem) z kolejnym uczniem i zanosi się dobrze. Kilku takich uczniów i można by nieźle z szachów żyć. Na YT oczywiście posucha, bo skoro ferie, to nikt się nie uczy.

niedziela, 3 stycznia 2021

Trzeci dzień roku i ... nic

 Tak dziwnie przypadł ten początek roku, że rozpędzić się nie można. Nawet zobowiązań popłacić nie idzie, cóż zatem pisać o ... pracy. Cały czas totalne lenistwo, ale jutro czeka mnie pracowity dzień. Trzeba będzie nadrabiać zaległości. Nawet nie chciało mi się pisać o postanowieniach noworocznych, ale nie jest tak, że o nich nie myślę. Myślę nawet o 55 pompkach, które powinienem wykonać 5 marca i trzeba trochę potrenować, aby dać radę. 


Patrzyłem dzisiaj trochę na mecz GM Levona Aroniana z GM Timurem Radżabowem i nawet postawiłem 5 zł na tego pierwszego i miał trudną sytuację i ... mocno zaryzykował z atakiem i ... ten atak był wygrywający (przynajmniej według komputera), ale .. nie potrafił do końca tego ataku doprowadzić. Faktem jest, że działo się to już na sekundach i w tej partii padł ostatecznie remis, ale mecz przegrał. Dla szachistów był to ot taki mecz. Natomiast warto tu wspomnieć, że Levon reprezentuje Armenię, a Timur reprezentuje Azerbejdżan. Te państwa sąsiadują ze sobą i są w ciągłym konflikcie (Nagorny Karabach). Armenia to świat ... chrześcijański, Azerbejdżan, to świat turecko-muzułmański. Było to widać w komentarzach na transmisji tzn. taką wzajemną wrogość, zaciętość. 

Trzeba oddać Radżabowowi, że kilka razy wykonywał posunięcia na już ostatniej sekundzie i cały czas sprawiał wrażenie opanowanego, a Aronian ... jednak się denerwował.

sobota, 2 stycznia 2021

Żeby za wesoło nie było

 

Nie wszystkie samobójstwa w powiecie zapisuję, pewnie nie wszystkie są szerzej opisywane. Niestety ten rok nie zaczął się wesoło. Statystyki samobójstw w powiecie znów pójdą w górę.

piątek, 1 stycznia 2021

Przekręcona śrubka


 Przełom roku był ... dla mnie bardzo pracowity. Wiele spraw musiałem pozamykać. Jedną z takich spraw chciałbym opisać. Były uczeń zwrócił się do mnie, abym mu naprawił laptopa, bo cały czas blue screen wyskakuje. Dałem mu kilka dni, aby sam poszukał w Internecie i spróbował sam naprawić, ale mus się nie udało i laptop trafił w moje ręce. Cóż ... wypada pokazać, że coś się potrafi. Początek był nawet obiecujący, tzn. po wciśnięciu przycisku, uruchomił się i zdążyłem zauważyć komunikat, że mam 7 sekund na wciśnięcie dowolnego przycisku, aby przejść dalej. Podejrzewam, że uczeń tego nie widział i czekał, a system sobie wszystko sprawdzał i po napotkaniu "martwego" dysku wyświetlał blue screen. Podczas uruchamiania, jak to zwykle u młodych ludzi uruchamiało się mnóstwo różnych dziwnych programów związanych z grami. Zauważyłem dwa uruchomione antywirusy, w tym Avast. Zaraz na początku skanowania wyświetlił kilka zagrożeń, w tym drugi antywirus. To co wyszukał, kazałem mu usunąć, następnie odinstalowałem samego Avasta. Włączyłem Windows Defendera, zaktualizowałem bazę i jeszcze trochę dziwnych rzeczy poszukał. Usunąłem kolejne podejrzane sprawy, powyłączałem te różne programy włączające się przy starcie i laptop zaczął całkiem żwawo działać. Na wszelki wypadek wykonałem kilka restartów, ale blue screen się ani razu nie pojawił. Słyszałem tylko takie podejrzane pikanie ... jakby właśnie coś z dysku twardego. Wszedłem do zarządzania komputerem, do zarządzania dyskami i ... pokazało się tam kilka (!) pozycji. W "mój komputer" był natomiast tylko dysk C:. W takim razie jasnym stało się, że coś z tym drugim fizycznym dyskiem jest nie tak. Chociaż w menedżerze urządzeń pokazywało się, że dysk (urządzenie) działa, że sterownik jest aktualny, to jednak nic nie można było z tym urządzeniem zrobić, ani włączyć, ani wyłączyć, ani sformatować, ani ... Postanowiłem zatem dostać się do wnętrza laptopa. Kilka filmików obejrzałem i zacząłem rozkręcać. Było 11 śrubek do odkręcenia i 10 udało się odkręcić a jednej nie udało się odkręcić. Nie to nie. Co będę się wysilać? Postanowiłem odwieźć laptop i oddać w takim stanie do jakiego udało się doprowadzić. Dysk C, był dyskiem SSD i było na nim jeszcze ponad 40 GB wolnego miejsca. Zatem, moim zdaniem w zupełności wystarczająco. Sam często jechałem na pojedynczych GB wolnego miejsca na dysku i dawałem radę. Jednak uczeń nie chciał odebrać laptopa, tylko poprosił, aby w takim razie wymienić ten popsuty dysk. Cóż, wróciłem do domu z tym nieszczęsnym laptopem mając świadomość, że z tą śrubką będą problemy. Szukałem na YT, było kilka filmów o problematycznych śrubkach. Np. radzono wkładać gumkę. Próbowałem, ale nie udało się odkręcić. Były też pomysły, aby zastosować specjalny żel, lub takie "gwintowniki" (wkręcane w tę śrubkę), myślałem o lutowaniu, klejeniu, bądź podgrzewaniu. Skończyło się ... prozaicznie, tzn. przyniosłem wiertarkę i chciałem rozwiercić. Wiertło było rozmiarem dobre, ale śrubka się nie poddawała. Natomiast zauważyłem, że "otoczenie" śrubki jest mniej twarde i trochę nawierciłem obok, a ostatecznie siłowo wyrwałem płytę ochronną, czyli to co chciałem odkręcić, aby się dostać do wnętrza laptopa. Tam było trochę przygód z taśmą łączącą dysk twardy z płytą główną. Jest to tak delikatnie wyglądająca tasiemka, że bałem się jej uszkodzić, ale znów YT, znów filmy, z których dowiedziałem się, że nie trzeba się bać, że trzeba śmiało do paska/kreski wciskać w gniazdo. Trochę poeksperymentowałem np. wkładając dysk SSD od MacBooka i to właśnie wtedy zauważyłem, że jak za mało się włoży taśmę, to może nie działać, a jak się włoży "porządnie" to nie ma problemów z zobaczeniem dysku, ale ... nie jest tak łatwo, bo taki makowy dysk jest zabezpieczony przed Windowsem, tzn. znów nie widać go w "mój komputer", ale w zarządzaniu dyskami tak. Jednak nie można go sobie ot tak sformatować. Doczytałem, że najpierw trzeba ... usunąć zawartość i taka opcja jest dostępna z menu kontekstowego i dopiero wtedy bawić się dalej. Klient jednak zdecydował się na zakup większego dysku - "kto bogatemu zabroni?". Zatem zamówiłem dysk SSD 480 GB za 209 zł, który wkrótce dotrze i wtedy go zamontuję. Opisałem to całe "zdarzenie" w skrócie. Przy okazji znów się trochę nauczyłem. Kolejny raz przekonałem się, że warto podejmować wyzwania, a wyzwania pojawiają co chwilę.  Naprawdę niewiele brakowało, aby się poddać i zrezygnować z realizacji tego zlecenia. Bałem się trochę ryzyka, bo przecież mogło się wszystko źle skończyć i jeszcze bym czasami dopłacał. Podobną historię miałem z iPhonem 3G, gdy trzeba było wymienić panel, to żaden punkt napraw nie chciał się podjąć i w końcu musiałem zrobić to sam (i zrobiłem). Wtedy iPhony nie były jeszcze tak popularne i trudno się było dziwić punktom, bo ryzyko było naprawdę duże, a nie było nic do rozkręcania, tylko trzeba było brutalnie rozbić i wyjąć, a później sklejać. Ta tytułowa przekręcona śrubka, to ... właśnie taki ... znakomity test dla człowieka. Odważyć się? Poddać się?

poniedziałek, 28 grudnia 2020

Po turnieju gnieźnieńskim

 

Jubileuszowy 50. Międzynarodowy Turniej Szachowy o Puchar Prezydenta Miasta Gniezna - w formule online. Zagrałem, bo mnie zaproszono. Oczywiście szachy szybkie, to ... nie moja specjalność, ale ... to są takie "prawdziwe" szachy. Nie mam czasu omawiać wszystkich partii, ale np. w pierwszej grałem z I++ J.Hemmerlingiem (jak sprawdziłem) i były momenty, że mogłem tę partię wygrać i to dość łatwo, ale ... przegrałem. Później ze słabymi wygrywałem białymi, a z mocnymi nie ustawałem czarnymi. Następnie przełamałem passę, ale w dwóch ostatnich wyszło zmęczenie (?). W końcu graliśmy ponad 4 godziny i to cały czas intensywnie. W przedostatniej z mocnym juniorem, z gorszej pozycji doprowadziłem do lekkiej przewagi, ale ją zgubiłem. W ostatniej, w dość wyrównanej, chociaż odbierałem ją jako lepszą, w decydującym momencie nie zauważyłem wygrywającego wtrącenia, ale już przy samej końcówce, ewidentnie remisowej ... podstawiłem bezpośrednio pod bicie skoczka i z przyzwoitego 50% wyniku spadłem do drugiej połówki tabeli na 58. miejsce. Niewątpliwe, aby coś osiągnąć w takich turniejach trzeba cały czas grać i to dużo, bo konkurencja nie śpi. N własnym "podwórku", to się jeszcze błyszczy, ale ... dla wyczynowców jestem tylko ... mięsem armatnim.

sobota, 19 grudnia 2020

Poprawianie natury

 

Na stronie GUS są dostępne statystyki dotyczące zgonów Polaków. Na powyższym obrazku przedstawiłem tygodniowe zestawienia z roku 2019 (niżej) i 2020 (wyżej). W czasie pandemii wszystkie serwisy skupiają się na liczbach dotyczących liczby zarażonych oraz liczby zgonów na Covid-19. Warto jednak zwrócić uwagę, że oprócz ofiar Covid przybyło w obecnym okresie bardzo dużo ofiar ... czego? No właśnie ... moim zdaniem jest to w głównej mierze efekt tego, że przez kilka miesięcy wiele osób chorych było "odciętych" od leczenia, a sytuacja w jakiej się znajdowaliśmy bardzo pogarszała stan zdrowia wielu osób (zarówno chorych jak i zdrowych, ale bardziej podatnych na stres). Skoro pojawiają się tygodnie, gdy zmarło dwukrotnie więcej, to już jest naprawdę poważny sygnał.
W mediach znów widzę jak pojawiają się artykuły o "porażce" systemu szwedzkiego ... jednak chciałbym sobie zobaczyć np. takie statystyki, bo samych zachorowań i zgonów (na Covid) jest w przybliżeniu proporcjonalnie. Jednak rzeczywiście część Szwedów już się przejęła i ... np. wprowadzono zalecenia (!) maseczek w środkach masowego transportu. Rzeczywiście tam ludzie przebywają relatywnie blisko siebie i oddychają "tym samym" powietrzem i to jest logiczne. Natomiast jak dzisiaj pojechałem rano na cmentarz i tam zobaczyłem samotną osobę w maseczce, to zdałem sobie sprawę jak ludziom namieszano w głowach. Sam miałem maseczkę na brodzie, czyli taką, że gdybym się znalazł wśród innych, to mógłbym profilaktycznie założyć, ale ... noszenie maseczki wszędzie i nawet na świeżym powietrzu, gdy nikogo nie ma ...?
Żeby było jasne nie mam pretensji do akurat polskiego rządu. Mam pretensje do wszystkich rządów,  które wprowadziły lockdown. Takie sterowanie naturą może mieć naprawdę opłakane skutki. 
To jeszcze anegdotycznie - w piątek byłem w Wapnie i po załatwieniu spraw w firmie wszedłem do sklepu po chleb i bułki. Nie było nikogo, a było już 5 minut po 10 i ... ekspedientka do mnie "a pan to już skończył 60 lat?". Wtedy zdałem sobie sprawę, że właśnie naruszyłem przepisy i  ... odpowiedziałem "nie widzi Pani jak mi się ręce trzęsą?" Nastąpiła wymiana uśmiechów i po sprawie. Jednak wcale bym się nie zdziwił, gdyby ktoś czytając ten wpis doniósł gdzie trzeba, że Haja łamie prawo.
___
20.12.2020
Artykuł zgodny z moją tezą.
21.12.2020
Następny artykuł.
To jeszcze z wyborczej artykuł.
24.14.2020
Artykuł o onkologicznym tsunami.
5.01.2021
Artykuł w money.pl

poniedziałek, 14 grudnia 2020

Czas wrócić do biegania ...

 

O dziwo udało mi się zalogować do mojego starego dziennika biegowego ... i on jeszcze funkcjonuje. Boję się sprawdzać, kiedy był mój ostatni wpis w tym dzienniku. Zacząłem biegać już na początku grudnia, a dzisiaj dopiero postanowiłem wpisać. Mam nadzieję, że wpisy mnie zmobilizują do regularnego biegania i jak już się wkręcę, to będę mógł odrobić te ogromne straty.


Artykuł ... odgrzewa aferę w środowisku szachowym. Czyli dalej "głośno" o szachach, bo "Queen's Gambit", bo sukcesy JKD, bo moda na szachy ... Jednak ja wolę czytać takie artykuły Natomiast, gdy mnie znajomy zapytał o zdanie, to napisałem następująco: "Jeśli jest niewinna i chce to udowodnić, to powinna zagryźć zęby przysiąść do szachów na czas dyskwalifikacji i po tych (2...?) latach dyskwalifikacji wrócić i "pykać" wszystkich i cześć, a takie przepychanki prawne, to tylko dużo "smrodu" robią ... nawet jeśli wygra w tym sądzie, to ... kto z nią będzie chciał grać?"

piątek, 11 grudnia 2020

Milion wyświetleń Dzielenia pisemnego

 

Stało się! "Dzielenie pisemne" w końcu przekroczyło magiczną barierę MILIONA wyświetleń :) Trochę się nawet bałem, że nie uda się już w tym roku, ale ... się udało. Nie ukrywam, że się cieszę tym faktem. Pisałem już kiedyś, że pewnie teraz zrobiłbym ten film jeszcze lepiej, ale i tak nie mam się czego wstydzić. Obecnie konkurencja mnie trochę "wygryza" z pozycji lidera i nie ma już takich wyników dziennych jak dwa, trzy lata temu. Jednak na tym to polega, że trzeba stale tworzyć coś nowego i nie można stać w miejscu. Po głowie chodzi mi kilka pomysłów, ale ... potrzebny jest wolny czas. Jednak swoje obowiązki stawiam przed swoimi aktywnościami. 

niedziela, 6 grudnia 2020

Konkursowa gorączka

 

Staram się wykorzystać sobotę i niedzielę na odpoczynek. Samopoczucie było na tyle dobre, że znalazłem konkurs Panasonica i napisałem tekst na 320 znaków. Później znalazłem konkurs na logo dla orkiestry dętej o całkiem godnej nagrodzie 1500 zł , ... zrobiłem logo. Następnie przeglądając stronę Panasonica, zauważyłem jeszcze jeden konkurs, w którym nagrodą jest telewizor za kilkanaście tysięcy zł ... znów tekst do 320 znaków. Wszystkie z tych konkursów zostaną rozstrzygnięte już w grudniu. W każdym z nich jest tylko jedna nagroda, zatem albo wygrywasz, albo nic. Niemniej lubię konkursy, w których trzeba się wykazać kreatywnością :)

sobota, 5 grudnia 2020

MSi dla HAi

 

W firmę trzeba inwestować, w listopadzie musiałem zapłacić VAT, w związku z tym postanowiłem zainwestować w sprzęt. Początkowo szukałem cały czas wśród laptopów. Jednak przemyślałem sprawę i ... ponieważ aż tak, to ja nie podróżuję, a patrzenie w mały ekran dla coraz starszego człowieka staje się coraz bardziej męczące - zdecydowałem się na stacjonarny. Mój kącik komputerowy jest jednak mały, dlatego zdecydowałem się na odmianę all in one. Jako ADE powinienem zapewne zakupić sprzęt Apple, czyli np. iMac'a. Gdyby Apple dawało sprzęt ADE za darmo lub za symboliczną opłatę, to pewnie na biurku stanąłby iMac. Ja jednak uważam się za rozsądnego człowieka i wybrałem produkt Micro-Star International. Zdecydowałem się na "i" z tyłu, a nie z przodu. Nie ukrywam, że pewna analogia nazw (MSi/HAi) tzn. ich struktura, miała wpływ na wybór akurat tego sprzętu. Sama idea tego komputera oczywiście nawiązuje do iMac'a, ale myślę, że przy podobnych parametrach technicznych, około dwukrotnie niższa cena ma znaczenie.
Po tygodniu użytkowania jestem bardzo zadowolony. Niestety nie mam czasu się rozpisywać.

niedziela, 29 listopada 2020

Czasami człowiek policzy lepiej niż komputer



 Takie zdanie, jak tytuł tego wpisu i filmu, byłoby nie lada wyzwaniem dla osoby nieznającej języka polskiego. Pozycja omawiana w filmie pochodzi z zadania GM Jamesa Plasketta. Ja znalazłem to opisane w artykule Michała Kołkowskiego o Michale (Michaile) Talu (ósmym MŚ).

Tak naprawdę chodzi mi o to, że ... chociaż komputery wyścignęły obecnie człowieka, jeśli idzie o grę w szachy i człowiek nie ma żadnych szans w starciu z komputerem, to ... jednak ... może się zdarzyć, że człowiek "policzy dalej". Niewykluczone, że wkrótce komputery ... policzą jeszcze dalej i akurat takie zadanie zostanie rozwiązane. Jednak ... trzeba się cieszyć, że my ludzie mamy jakiś boski pierwiastek w sobie i czasami on może się ujawniać.

niedziela, 22 listopada 2020

Niedzielny wieczór nauczyciela

 

Dla tych, którzy myślą, że ... nauczyciele nic nie robią :) Żeby nie było ... normalnie to odpisuję, ale czasami człowiekowi "nerwy puszczają" i ... już się nie chce sprawdzać, odpisywać, tłumaczyć ... etc. etc.

Czasami trzeba jednak odpocząć ... pomyśleć o swoim życiu. Nawet jeśli w quizie wychodzi ... , że najbliżej mi do Platona :)



piątek, 20 listopada 2020

Bernard Mandelbrot

 

Google wstawiło Doodle ... i stąd wpis. Gdyby nie komputery, który potrafiły przedstawić graficznie wyniki ..., to pewnie ta teoria przeszła by bez echa. Natomiast fakt istnienia fraktali, to ... jest coś naprawdę fascynującego. Wystarczy prosty, banalny wzór i ... możemy przesłać (w tak małej "objętości") tak niesamowite grafiki ...

środa, 18 listopada 2020

Laurka

 

Zostawiam sobie na pamiątkę zrzut z pracy jednego z uczniów w ZS2 w Wągrowcu, gdzie w tym roku szkolnym zacząłem "wykładać" eksploatację lokalnych sieci komputerowych. Oczywiście muszę wspomnieć, że praca była naprawdę bardzo dobra, a co najważniejsze była ... samodzielna. Nie zawsze można zrobić ciekawą lekcję, ale trzeba się starać i jeśli po tylu latach jeszcze mi się udaje, to ... nie jest najgorzej.

poniedziałek, 16 listopada 2020

Propaganda, a fakty

 




W dzisiejszych Wiadomościach TVP oglądałem materiał, w którym sugerowano, że szwedzki model walki z pandemią nie sprawdził się. Nie mam w tej chwili materiałów (może jeszcze poszukam), ale wymowa tego materiału była następująca: w Szwecji dramatycznie wzrosła liczba zachorowań i zgonów, dzienne rekordy rosną z dnia na dzień ... czyli niby szwedzki model "be" i mają tam ogromny problem. Jednak nie były podawane żadne (!) liczby. Cóż gdyby się przyjrzeć wynikom procentowym, to rzeczywiście długo poziom zgonów w Szwecji był na poziomie liczb jednocyfrowych, a teraz ... są to liczby dwucyfrowe ... wręcz dochodzą już do 20, ... czyli kilkuset procentowy wzrost? Jednak gdyby te liczby pomnożyć przez 4, to nadal daleko Szwecji do Polski. Ba, Szwecja naprawdę się przejęła tymi wynikami i z zaleceń unikania zgromadzeń, rzeczywiście w niektórych rejonach wprowadziła prawne ograniczenia i poważnie myślą nad zakazem sprzedaży alkoholu po godzinie 22. Natomiast po obejrzeniu tego materiału w TVP można było dojść do wniosku, że szwedzki model nie sprawdził się i teraz też przechodzą na model stosowany w innych krajach, czyli że te wszelkie ograniczenia, to są jednak dobre, bo nawet Szwedzi uznali, że ograniczenia są potrzebne ...
Już miałem sobie darować, a jednak zdecydowałem sobie napisać o tym propagandowym naginaniu faktów do rzeczywistości.

niedziela, 15 listopada 2020

Precyzja czasem przeszkadza

 Mam w domu dwie łazienki. W tych łazienkach (między innymi) są dwie spłuczki. Jedna z tych łazienek wkrótce przejdzie gruntowną przemianę. Miało to być już w wakacje, a nie wiadomo, czy fachowcy dotrą w tym roku. W każdym razie przy spłuczce wyskoczył ten kapsel, który naciskamy, aby uruchomić spłukiwanie. Na początku tylko ponownie wciskałem, ale sprężyna była na tyle mocna, że kapsel wyskakiwał i tyle. Wpadłem na "genialny" pomysł, aby zastosować "kropelkę". Zatem wlałem kropelkę "Kropelki" do rurki kapsla. Na wszelki wypadek położyłem odwrotnie na podłodze i przycisnąłem ceramiczną płytką.Po kilku minutach wróciłem i chciałem zamontować mechanizm. Klej trzymał świetnie, ... za świetnie. Ze zdziwieniem odkryłem, że kapsla nie można wcisnąć, tzn. kapsel skleiłem z "paluchem" z tworzywa, a ten "paluch" chodził w takiej prowadnicy też z tworzywa, tylko teraz przestał chodzić, przestał się przesuwać w tej prowadnicy. Żadna siła nie pomagała, nie szło wcisnąć i już. Prawdopodobnie opary "Kropelki" weszły w reakcję z tworzywem "palucha" i prowadnicy i je "zespawał". Jestem przekonany, że cały czas mechanizm trzymałem w takiej pozycji, że niemożliwe było, aby kropelka "Kropelki" skapnęła na to połączenie palucha i prowadnicy. Ponieważ był wieczór, to poczekałem do dnia następnego, aby udać się do warsztatu teścia i spróbować wykorzystać imadło i młotek. Wcale nie było łatwo, ale ostatecznie udało się przesunąć paluch w prowadnicy. Jednak teraz sprężyna jest za słaba, aby odpychać kapsel do góry po wciśnięciu. Próbowałem wkropić olej rzepakowy, później znalazłem olej silikonowy, jednak mechanizm nadal nie chodzi tak jak powinien. Sprężyna, która dawniej wystrzeliwała kapsel teraz nie daje rady przesunąć paluch do góry. Z ciekawości wyjąłem taki analogiczny mechanizm z drugiej spłuczki i ... zasada działania jest taka sama tzn. naciskasz kapsel, uruchamiasz spłukiwanie, a sprężyna cofa kapsel do góry. Niestety nie mogę wymienić tych mechanizmów, bo ten bardziej precyzyjny ma trochę inną długość i jest jeszcze dodatkowo skręcany gwintem z pozostałą częścią spłuczki. Ja sobie przypomniałem, że kiedyś w tamtym mechanizmie było podobnie (kapsel wyskakiwał i też przykleiłem kropelką i było ok). Pewnie dlatego tutaj wpadłem na podobny pomysł. Jednak tam paluch i prowadnica mają owalne przekroje i jest tyle luzu, że nie ma absolutnie szans na zatarcie. Natomiast w tym "precyzyjnym" mechanizmie przekrój palucha z jednej strony jest owalny, a z drugiej strony ma przekrój krzyża. Po co takie udziwnienia? I tu wszystko było bardzo precyzyjne, idealnie wszystko przylega. No i "zemściła się" ta precyzja. Właśnie przy takiej precyzji, gdy coś się wydarzyło (te opary z "Kropelki"), to przesuwanie nie odbywa się już płynnie. W każdym razie sprężyna nie jest w stanie przesunąć palucha. Teraz sobie opisałem ... a wkrótce trzeba będzie wrócić do walki ze spłuczką.

Natomiast natychmiast przypomniały mi się przy okazji anegdoty/przypowieści z czasów studium wojskowego na czwartym roku studiów. O tym jak podczas wojny w Wietnamie Amerykanie w czasie walk wyrzucali swoje precyzyjne karabiny automatyczne, które były znakomite, ale tylko w laboratoryjnych warunkach, natomiast w warunkach bojowych, gdy dostało się ziarnko piasku, zaraz się zacinały i gdy tylko zobaczyli prymitywnego Kałasznikowa, to właśnie wybierali ten teoretycznie gorszy. Bo z Kałasznikowa podobno trudno trafić do celu nawet z małej odległości, tzn. ma małą celność, ale może wpaść do kałuży, może być utarzany w piasku, ale ... się nie zatnie.

Tak to jest z tą precyzją. Nawet w zdalnym nauczaniu jest wiele zaawansowanych narzędzi, które świetnie się sprawdzą, gdy będzie z nich korzystać nauczyciel mający biegłość w technologiach. Natomiast, gdy te same narzędzia dostaną się do nauczyciela, który dopiero zaczyna przygodę z komputerem mogą powodować tylko zamieszanie i frustrację tego nieprzygotowanego nauczyciela.

sobota, 14 listopada 2020

O co loto?

 

W czasie kolejnego tygodnia nauki zdalnej miałem ciekawe zdarzenie. W tym dniu ktoś dodał przy moim filmie (Wirtualne tło ...) miły komentarz, że jeszcze nie widział filmu, który by nie miał łapek w dół (a ten do tej pory nie miał). Oczywiście takie słowa, to "miód ...". W tym dniu miałem lekcje z klasą, w której uczy się pewien gracz/streamer. Sprawdzając aktywność na lekcji (bo wszyscy uczniowie pracują na wyłączonych kamerkach, przynajmniej w szkole ponadpodstawowej) zagadnąłem do tego ucznia, że ... pewnie gra teraz (w sensie - na lekcji) o dziwo odezwał się i potwierdził, że gra ... Skoro się odezwał, to (dumny z siebie) zagadnąłem, czy ma film bez łapek  w dół? Uczeń wręcz się zainteresował pytaniem i ... szybko zaczął sobie przypominać, który jego film miał jak długo "czyste konto"? Z tego co powiedział wynikało, że miał filmy o dużo lepszych wynikach, niż mój. 

Wróciłem zatem do prowadzenia lekcji. Po lekcji zajrzałem na konto YT i ... ostatni mój film - niesamowity skok wyświetlalności ... ponad 800, ot tak. Taki skok totalnie zakłócił wykresy statystyk oglądalności moich filmów. Prawdopodobnie uczeń na swoim streamie rzucił hasło swoim fanom, aby weszli na mój kanał. Trudno dokładnie ocenić, ile dokładnie było tych wejść, ale blisko 800, do tego prawie 200 komentarzy. Normalnie ... władca dusz. A wszystko za sprawą pewnie jednego krótkiego wpisu. 

Dla porównania na wczorajszym piątkowym turnieju szachowym zagrało 6 zawodników (przez chwilę 7), gdy w ubiegłym tygodniu było 10. Frekwencja spadła, bo ... "słabszym" zapewne nie podobało się, że przegrywają. Zatem rozwijać życie szachowe, to ... nie jest lekki chleb. Do tego ... przez niesprzyjające okoliczności, a także zmęczenie, wylądowałem na trzecim miejscu.

W takim razie ... "przebranżowić się"? Zacząć grać w popularne gry? I w taki sposób budować autorytet? Nie wiem na ile, by to pomogło w nauczaniu mało ciekawych zagadnień? Z drugiej strony te zagadnienia (których uczę) są naprawdę mało ciekawe i ... sam nie jestem przekonany, na ile się przydadzą w życiu tych młodych ludzi. Gdyby się dało uczyć za pomocą gier, to ... wszyscy byliby zadowoleni i efekty byłyby też dużo większe. Sęk w tym, że starsze pokolenie ... w to nie wierzy. (że można uczyć grając). Jednak niewątpliwie ... wszystko idzie w tym kierunku.

sobota, 7 listopada 2020

Zdalna pomoc -remotedesktop Chrome

 

Nie odpuszczam, ... kolejny film zrobiony. Trudno się spodziewać wielkiej popularności, bo to kolejny film niszowy. Alternatywne rozwiązanie do TeamViewer. Przypomniało mi się o tym jak moje GOPSy zaczęły szukać rozwiązania do pracy zdalnej. TeamViewer jest darmowy dla użytku osobistego, ale dla użytku komercyjnego kosztuje już słono. Za jedno stanowisko ok. 1,5 tys. zł na rok, za 15 stanowisk ok. 6,5 tys. za rok. Co ciekawe słyszałem, że gminy pokupowały jakieś programy do zdalnej pracy. Nie wiem dokładnie jakie, bo słyszałem o ponad 2 tys. zł (czyli może nie TeamViewer). Jednak wydawanie pieniędzy i to sporych, gdy jest rozwiązanie darmowe ...? Gdy brakuje pieniędzy na inne ważne sprawy? 

Nie zawsze najlepszy musi wygrać :)

 

W końcu udało się zorganizować turniej dla młodzieży z powiatu wągrowieckiego (no powiedzmy ja i Kapitan, to już taka przyszywana młodzież). Poziom był całkiem, całkiem ... tylko jedną partię wygrałem łatwo. Natomiast moja ostatnia partia skończyła się po czasie i nie była liczona do ostatecznych wyników. W ten sposób mając 100% wynik ... zająłem tylko drugie miejsce. Jednak nie jestem zły, wręcz ... te reguły "areny" ... bardziej oddają realne życie. Właśnie tak bywa w życiu: starasz się, starasz ... a trafisz na takie warunki (przeciwników), że mimo starań nie osiągasz ostatecznego sukcesu. Może trafiłeś na trudniejszych przeciwników, może grałeś za wolno, może ...?

Przed turniejem zrobiłem jeszcze zajęcia dla początkujących i ... ta "zdalność" może mieć swoje zalety. Znikają te drobne "przeszkody" w postaci mimowolnego rozpraszania itp. Można spokojnie prowadzić zajęcia, pokazywać przykłady etc. etc.



wtorek, 3 listopada 2020

Kolory jesieni

 

Byłem dzisiaj na cmentarzach ... smutno. Liście masowo spadają, prawdziwy listopad. Lubię tę porę roku. Do tego jeszcze natknąłem się na ten utwór, ciut tylko młodszy, niż ja. Akurat w tej wersji dedykowany Veronice Lake (rocznik 1922), która rzeczywiście była piękna, a żyła tylko 50 lat. Wstawiłem sobie, bo jak kiedyś będę przeglądał, to miło będzie posłuchać. Praca nie pozwala się rozpisywać.

niedziela, 1 listopada 2020

"Zgniłe jabłka"

 

Tak określił jeden z nauczycieli ostatnie białe komputery iMac w wapieńskiej szkole. Przełknąłem ten zwrot i głośno nie wyraziłem sprzeciwu, chociaż w duszy odezwał się bunt. Nie ukrywam, że mam sentyment do tych komputerów, chociaż już od kilku lat na nich nie pracuję. Tylko incydentalnie, gdy znajdę się w sali lekcyjnej, w której stoją. Do samego dziennika elektronicznego w zupełności wystarczą, ale niektórych stron już nie obsłużą, ... technologia uciekła.
W tym tygodniu dotarła do mnie przesyłka z USA. W środku był: plakat po angielsku, mniejsza wersja plakatu po polsku i koszulka. Próbowałem na metce koszulki doszukać się zwrotu "Made in China", ale nie znalazłem. Karton był tak wielki, że spokojnie zmieściłby jeszcze karton z MacBookiem, ale ... nawet iPada nie było. Tylko koszulka i plakat z "wierszykiem" ... Trudno mieć do mnie pretensje, że nie robię już filmów o programach dla Apple, ... skoro nie mam ich sprzętu, a pracuję na poleasingowym laptopie z Win 7 za kilkaset zł. Natomiast za cenę MacBooka mógłbym kupić dwa laptopy z Win o podobnych parametrach. MacBooka to musiałem kupić Jakubowi, bo z jakiś względów nie chciał laptopa z Win (za połowę ceny). Jednak Jakub studiuje i potrzebuje do swoich celów. 
Apple w tej chwili, to jedna z najbogatszych firm na świecie, gdy wchodzili na polski rynek, to znalazły się środki na iBooki dla edukatorów, później znalazły się nawet środki na kolejną edycję (nową partię). Gdy dostawałem sprzęt czułem się zobowiązany do tworzenia i do reklamowania. Wydawałem nawet własne pieniądze na wyjazdy, na różne "zjazdy". Dzisiaj nawet z ciekawości kliknąłem i wyszukałem, że mój program autorski "Dzikie koty w szkole" jest nadal wykorzystywany w szkołach :)

Cóż, ... kto nie zasieje, ten nie zbierze. Ja nie będę dopłacał dla idei i budował siłę marki Apple za własne pieniądze. Bodaj wczoraj widziałem jak inny nauczyciel-youtuber prezentował na swoim kanale zalety pewnego urządzenia Samsunga. Nawet jeśli nie dostał tego urządzenia, to zapewne dostał coś za prezentację tego urządzenia i taki układ jest zdrowy. Ja ostatnio robię filmy o narzędziach od Google. Samo Google nie płaci mi za to bezpośrednio nic, ale chociaż pozwala zarabiać na tych filmach. Nie są to kokosy, ale gdybym się bardziej przyłożył, to ... pewnie mogłoby być całkiem nieźle.

sobota, 31 października 2020

Umiera nawet Bond

 

Podobno zaczął łysieć już w młodości, ale dożył dziewięćdziesiątki. Sean Connery nie żyje. Jakie miał życie? Ciekawe? Lekkie, ciężkie? ... Jaki jutro będzie program telewizyjny? Cmentarze zamknięte, zatem będą pokazywać puste cmentarze? Wiele stacji telewizyjnych prezentuje w tym dniu przegląd osób, które odeszły w danym roku. Niewątpliwie, z roku na rok, takie przeglądy będą coraz dłuższe. 
Teraz te filmy o Bondzie mogą wręcz śmieszyć, ale w swoim czasie były niewątpliwie ekstraligą filmową.

piątek, 30 października 2020

Tytaniczna praca

 

Mógłbym zrobić ogromny kolaż z takich zrzutów z moich porad dla dziesiątek (a może już setek?) uczniów i rodziców i ... nauczycieli. Jednak jak zacząłem, to ... stwierdziłem, że nie ma sensu tego robić. Bo ... po co? Jednak z kronikarskiego obowiązku zostawiam sobie chociaż namiastkę planu. To oczywiście nie było tylko na Messengerze. Były SMS-y, były rozmowy telefoniczne, e-maile, komentarze, spotkania w realu, działania w realu. Oprócz tego były własne wpisy na różnych stronach. Do tego oczywiście filmy instruktażowe.



Do tego oczywiście starałem się wypełniać swoje służbowe obowiązki. A ile się działo w życiu publicznym? Napięcie jest naprawdę wielkie i nie komentowałem ... Wolałem rzucić się w wir pracy. Zapewne duży wpływ miał na to pewien wpis, który można było odebrać, że był adresowany do mnie i można było odebrać, iż sugerował, że ... to ja nie przygotowałem szkoły do ponownego przejścia na naukę zdalną. Na szczęście był to pojedynczy, odosobniony przypadek.

poniedziałek, 26 października 2020

Classroom - druga odsłona



 Nie zdążyłem w sobotę, nie zdążyłem w niedzielę. Musiałem nagrywać w poniedziałek rano. Zaraz po nagraniu pędziłem do szkoły, aby pomagać innym nauczycielom, konfigurować nowe laptopy itd. itp. Od piątku cały czas na bardzo wysokich obrotach ... kilkadziesiąt "interwencji". Po drodze wstawianie materiałów na strony, na BIP itp. Tylko dorywczo miałem szansę przyglądać się niesamowitemu "rajdowi" JKD. Rozjechał ich ... z rundy na rundę szło mu lepiej. Właśnie na początku miał duże kłopoty, ale widocznie kondycyjnie znosił tę walkę znakomicie, w każdym razie lepiej od konkurentów. BRAWO!

Ja nie mogę więcej pisać, bo ... tak mnie komputery wymęczyły ... i ludzie też.

wtorek, 20 października 2020

Nie wierz Google, nie wierz Apple, nie wierz Windows, nie wierz ...

 To, że ktoś jest "gigantem" nic nie znaczy. Sprawdzać można wszystkich i ... można się zdziwić. Wczoraj ostatecznie udało mi się na tyle ustawić serwer Google oraz ustawienia nazwa.pl, że poczta na wapno.edu.pl stała się w pełni funkcjonalna. Przynajmniej tak się wydaje, przynajmniej wczoraj maile wychodziły, przychodziły z różnych serwerów, a narzędzia walidacyjne pokazywały tylko dwa ostrzeżenia, ale wszystko działało. Jednak ile ja wykonałem pracy, ile poświęciłem czasu? ... Wczoraj dodawałem kolejny raz rekordy do konfiguracji i Google uczulało na kropkę na końcu adresu, ale ... postanowiłem zrobić eksperyment i ... dodałem bez tej kropki i ... teoretycznie miałem czekać, ale spróbowałem a tu ciach zadziałało ... maile zaczęły chodzić we wszystkie strony. Jakub miał duże problemy z zainstalowaniem MySQL na Mac'u. Przeczytał tysiące instrukcji i obejrzał setki filmów i ani rusz. Ja już zacząłem mu "organizować" laptopa z Windowsem, żeby mógł zrobić zadania. Jednak zszedł z tym MacBookiem i razem zaczęliśmy konfigurować i ... tak kazałem wpisywać niektóre ustawienia mimo ich dziwności. Jakież było zdziwienie, gdy MySQL ostatecznie ruszył. Pojechałem do Podolina i ... na firmowym komputerze w Thunderbirdzie zniknęła korespondencja z trzech lat ... no "przerwa w życiorysie". Były maile, nie ma maili. Zacząłem tworzyć teorie, że może są na serwerze i zacząłem się dopytywać, czy to ważne maile były. Tknęło mnie jednak, aby spróbować z menu kontekstowego "odbudować" indeks i ... zaczęło mielić i ... maile wróciły do skrzynki odbiorczej. Teraz mógłbym jeszcze opisać kilka innych dziwnych ... historii, ale czasu nie ma. W każdym razie ... nie można nikomu wierzyć. Niedawno miałem przypadek, gdy YouTube zablokowała jeden film. Napisałem odwołanie i po kilku dniach zostało rozpatrzone pozytywnie, film wrócił. Jakież było moje zdziwienie, gdy dzisiaj znów zobaczyłem, że film jest zablokowany ... chwilowo dałem sobie spokój.

sobota, 17 października 2020

Uczeń obciął głowę nauczycielowi

 

Ten blog staje się ... przerażający :) Same straszne rzeczy. Na Netflixie oglądałem dzisiaj film, w którym w finale trup siał się gęsto. Ojciec chciał zabić żonę i jej młodego kochanka, jednak wpadł na pomysł, aby zrobił to jego syn, on nie chciał, to chciał jego zastrzelić, ale nie zdążył bo go kolega syna zastrzelił, a tamtego babcia zastrzeliła i stwierdziła, że resztę też zastrzeli i tego kochanka nawet jej się udało, ale przy wnuku się zawahała i liczyła, że wnuk się nie odważy babci, ale się odważył ... Co za świat?

W piątek pewien mieszkaniec Wągrowca chciał popełnić samobójstwo. Odkręcił dwie butle gazu i ... podpalił. Wybuch był, ... mieszkanie totalnie zniszczone, ale potencjalny samobójca przeżył.

Ludzie umierają, bo szpitale odmawiają ich przyjęcia ...

czwartek, 15 października 2020

Kolega Radosław Ciemięga

 

Przez kilka lat studiów byliśmy kolegami, później drogi się rozeszły. Widziałem, że robił karierę ... a tu taka informacja. Rzeczywiście, był bardzo miłym człowiekiem ...