sobota, 31 lipca 2021

Jerzy "Duduś" Matuszkiewicz

 

Miał 93 lata, czyli rocznik Teodora. Oprócz muzyki do "Stawki ..." był autorem muzyki do "Janosika", "Wojny domowej", "Czterdzieści lat minęło" i wielu innych. RIP

niedziela, 25 lipca 2021

Jak wygrać z arcymistrzem?

 

Jutro czeka mnie decydujący pojedynek. Z różnych powodów potraciłem przynajmniej połówki punktów w pojedynkach z teoretycznie "słabszymi" zawodnikami. Jednak mam jeszcze szansę na wypełnienie normy na I kategorię. Wystarczy w ostatniej rundzie wygrać (może nawet tylko zremisować, ale remis z arcymistrzem, to ... też wielkie wyzwanie). Do tej pory GM Mirosław Grabarczyk pokonał wszystkich przeciwników w tym turnieju i ma 8 punktów z ośmiu. Następny zawodnik, a właściwie zawodniczka ma 6, zatem nawet porażka w ostatniej rundzie daje arcymistrzowi pewne zwycięstwo. Dla mnie natomiast jest to "być albo nie być". Teoretycznie pokazałem, że jestem "mocny" jedynki, czy kandydaci, są w moim zasięgu, przynajmniej w szachach klasycznych. Natomiast żeby osiągnąć ostateczny sukces i zdobyć długo oczekiwaną normę na jedynkę ... muszę wygrać z ... arcymistrzem! Jestem pięć lat starszy od arcymistrza, ... czyli mam więcej doświadczenia? Wśród zawodników w Chełmnie z pewnością nikt nie wierzy, że dwójce (zawodnikowi z II kat.) uda się wygrać z GM. Bo z "papierów" wynika, że różnica poziomów jest "kosmiczna". Sędzia na rozpoczęciu pierwszej rundy zaoferował piwo każdemu, kto pokona arcymistrza. Nie jest to wielka nagroda, ale ... zapamiętałem :) Dramaturgia tego turnieju dla mnie niesamowita. Trudno sobie wyobrazić lepszą. Podejrzewam, że gdyby bukmacherzy przyjmowali zakłady na ten mecz, to stawki mogły być w okolicach 1:100 albo jeszcze wyższe. Czy będę analizować partie przeciwnika? Szkoda sił moim zdaniem. Lepiej się przygotować mentalnie. Myśleć nad tym, jak w czasie partii skoncentrować się na analizie samej partii, szukaniu ciekawych wariantów. Wydaje mi się, że przeciwnik nie gra jakiś nadzwyczajnych szachów (przynajmniej obecnie). Moim zdaniem, to wręcz wyczekuje na niedokładności swoich przeciwników i na tym opiera swoją grę. Zatem nie ma się co za bardzo wychylać, lecz pilnować się, aby wszystko trzymało się ... 

piątek, 23 lipca 2021

Subtelny niuansik ...

 

... czyli czego mi brakuje do lepszych wyników. Dzisiaj grałem z Piotrem Szybowiczem (I++). Bardzo możliwe, że po całym turnieju opiszę jeszcze inne partie, ale ta wzbudziła mnie mocno. Przez całą partię kontrolowałem sytuację i dużo widziałem. Gdy wrzuciłem na Lichess, to okazało się, że bardzo często wybierałem najsilniejsze posunięcia i właściwie nie popełniałem błędu i cały czas było równo. Po partii Piotr twierdził, że cały czas był pewien wygranej, bo ten pion h jest za daleko. Mi nagle zachciało się grać o wygraną i stwierdziłem, że jak zlikwiduję piona a, to ... może też zdążę. Teraz, gdy widzę analizę komputera, wszystko wydaje się proste. Idę zlikwidować królem piona h, (Ke5) w następnym posunięciu białe nie są w stanie zrobić żadnego rozsądnego posunięcia , czyli w następnym ruchu już jestem na f6 i tylko dwa ruch do zabrania piona, bo nie jest go w stanie obronić. Jeśli natomiast pójdzie skoczkiem po piony na b, to za chwilę może na pomoc ruszyć im skoczek jeśli ruszy królem, to jeszcze więcej czasu będzie potrzebować, aby tam dotrzeć. Oczywiście znów grałem najdłużej na sali, ... a wszystko się liczy, gdybym dostał takie zadanie na "świeży umysł" w stylu "znajdź drogę do remisu" (a remis z I++ by mnie satysfakcjonował), to myślę, że mógłbym poszukać. Zabrakło już tej świeżości (to była już czwarta godzina gry) i zabrakło ... analizowania WSZYSTKICH wariantów, skupiłem się na liczeniu wariantów z Kc3, zamiast rozważyć chociażby Ke5. Inna sprawa, że już za bardzo jestem przyzwyczajony do diagramów i ... lepiej mi się analizuje na takim diagramie, niż tekturowej szachownicy z drewnianymi figurami w dodatku w różnym stanie. Wbrew pozorom sprzęt ma też znaczenie.

wtorek, 20 lipca 2021

Międzynarodowy Dzień Szachów 2021

 

Dzień jak dzień, ale jest taki "stary" jak ja. Założeniem jest nauczyć dzisiaj kogoś grać w szachy. Ja wczoraj naprawdę troszeczkę nauczyłem jedną osobę (a druga się przysłuchiwała). Jednak gdyby tak się głębiej zastanowić, to jeśli chodzi o samą naukę szachów, to mam naprawdę dobre wyniki.

Dzisiaj natomiast rozpoczynam turniej w Chełmnie.

sobota, 17 lipca 2021

Trzeba ... mieć nerwy ze stali

 

Obserwowałem dzisiaj partię GM Moniki Soćko z GM Pią Cramling. Nasza zawodniczka musiała wygrać tę partię, aby myśleć o dalszej grze. Byłem pod wrażeniem, jaką piękną kombinację znalazła. Wygrywającą kombinację, ale dla komputera. Czasu zostało już bardzo mało i trzeba było zrealizować tę przewagę. Niestety, na sekundach, nie udało się p. Monice znaleźć wygrywającej kontynuacji i partia zakończyła się remisem, co równało się z odpadnięciem z drabinki.

Pokojowo za to skończyła się partia GM Mateusza Bartla. Obaj zawodnicy "szli" na ewidentny remis. Dojechali do 30. posunięcia i ... podpisali blankiety

piątek, 16 lipca 2021

Co z tą Szwecją?

 

Od kilku dni obserwuję wzmożony ruch na moim blogu, a przecież nic nadzwyczajnego ostatnio nie napisałem. Zaczęło się po wpisie o Kimie. Kolejny dzień niemal 500 wyświetleń i cały czas Szwecja. Teoretycznie ktoś może korzystać z VPN i akurat taką lokalizację wskazuje, chociaż może być gdziekolwiek. Cały czas próbuję zrzucić zbędne kilogramy i śledzić wydarzenia szachowe, natomiast nie mam chęci do pisania - taka wakacyjna laba. Za dwa dni Wągrowiecki Turniej Klasyfikacyjny #1 i o dziwo są chętni i to bez żadnej reklamy. Zapisałem się do Chełmna i mam zamiar dojeżdżać. O dziwo jestem zadowolony z obecnej listy startowej, na której jest trzecim zawodnikiem od końca, ale w planie mam przekroczenie wyniku 50 %. Życie pokaże.
GM Mateusz Bartel w końcu wygrał partię w Dortmundzie, może wreszcie ruszy do boju. W Pucharze Świata GM JKD, GM Kacper Piorun awansowali do kolejnej rundy, trwa partia GM Radosława Wojtaszka, w której chwilami miał dużą przewagę, ale czy uda mu się wygrać? Dużą niespodziankę zrobił GM Michał Krasenkow, który wyeliminował GM Aleksejenkę - brawo.

poniedziałek, 12 lipca 2021

poniedziałek, 5 lipca 2021

Kim Dzong Un się odchudza, odchudzę się i ja ...


 Niedawno w sieci były "zatroskane" artykuły - co się dzieje z Kimem? Chudnie w oczach ... , podobno szykuje się tam kolejna klęska głodu i to poważna. Coś w tym musi być, bo przed chwilą znalazłem artykuł o tym jak dwaj żołnierze zabili dwie kobiety ... z głodu, tzn. oni dostali się do przedszkola i chcieli znaleźć coś do jedzenia, a przedszkolanka i jej matka broniły tego jedzenia, więc żołnierze je zabili, zabrali żywność i się ulotnili. Niewątpliwie Koreańczykom jest się łatwiej odchudzać - bo nie ma co jeść. Ja za to muszę kombinować - jak unikać jedzenia, które jest wszędzie. Będąc dzisiaj w Żninie z kotką Albi na kontroli u weterynarza pozwoliłem sobie wejść na taką wagę dla zwierząt, która była w poczekalni. Przeraziłem się wskazaniem ... 84 kg (!) Przez wakacje muszę schudnąć 15 kg ... no dobrze ... chociaż 10. 

Na obrazku zrzut ekranowy z konta na Twiterze koreańskiej gazety ... O co w tym chodzi? Trudno się dziwić, że ma 26 śledzących ... grafika nie wygląda zachęcająco.

"Wykryłem" również konto ambasady koreańskiej w Polsce na YouTube. Szału nie ma, za to jakże pouczające komentarze sprzed około 10 lat.

niedziela, 4 lipca 2021

XIX Memoriał Angeliki Jach

 

Damasławek niewątpliwie jest bardzo ważnym miejscem na mapie zawodów konnych w Polsce. Frekwencja publiczności była znakomita. Pogoda była znakomita. Tylko wyniki nie były (chyba) zadawalające dla lokalsów. Klaudiusz Jach niemal zamykał stawkę, a wyprzedziła go nawet siostra. Normalnie powiedziałbym, że Klaudiusz jest "za duży", tzn. koń musi się nieźle nadźwigać, aby takiego "chłopa" nosić na grzbiecie, a nawet jeszcze skakać przez przeszkody, jednak pamiętam jak w ubiegłym roku (lub dwa lata temu) zwyciężył zawodnik ze sporym brzuszkiem. Trzeba jednak oddać, że zawody, a właściwie impreza kolejny raz udana.

piątek, 2 lipca 2021

Czy ja się znam na szachach?

 



Myślę, że dwa obrazki mówią wszystko. Obstawiam sobie "pewniaków" i ... akurat w szachach wszystko na opak. Żeby było śmieszniej obserwowałem trochę te mecze i były takie momenty, gdy "moi" mieli wygrane. 

Myślę o udziale w turnieju w Chełmnie, ale czy ma to sens? Ponad 100 km, chyba pięć razy trzeba by jechać ... Czy jestem w stanie coś tam ugrać?

niedziela, 27 czerwca 2021

No i ... lipa

 zaczyna kwitnąć i ładnie pachnieć. W Mistrzostwach Wągrowca w Szachach Błyskawicznych też lipa. Trudno uznać 14. miejsce na sukces i niewielkie pocieszenie w tym, że lokalni konkurenci (K. Szwon, A. Kurz i R. Żurowski) mieli tylko pół punktu więcej. Zabrakło przede wszystkim woli walki. Co prawda wczoraj był wyjazd do Inowrocławia, a później był wypad na strongmanów do Wapna i nie było czasu przygotować się mentalnie. Do tego pięciominutówki bez dodawanego czasu, to nie jest moja specjalność i nie przepadam za takimi szachami. Jednak wypadałoby zdobyć tak z półtora punktu więcej ... cóż. Popełniałem naprawdę głupie błędy np. mając kompletnie wygraną partię "zobaczyłem" na zegarze przeciwnika flagę, ale nie zatrzymałem zegara ... i chociaż miałem kilka sekund więcej, to ostatecznie u przeciwnika została 1 sekunda, a u mnie wyświetliła się flaga. Z Radosławem Ż. widziałem stratę figury, ale szansę na jej odbicie i ... poszedłem na ten wariant, chociaż nie powinienem, bo chociaż odbijałem figurę, to zostawałem bez piona, później poszedłem na wymianę hetmanów, gdy trzeba było komplikować, a nie upraszczać. Nawet z Bronkiem P. miałem kłopoty. Grał naprawdę szybko i w miarę precyzyjnie, tzn. bez większych błędów. Gdy już uzyskałem przewagę, to zostało mi 38 sekund i gdyby dalej grał szybko, to mógłbym nie zdążyć go zamatować, ale ... zastawiłem pułapkę i wpadł, tzn. wykonał posunięcie mając szachowanego króla i zapasem dodatkowej minuty już bez problemów go pokonałem. Świetnie wypadła moja wychowanka Zuzanna G., która zdobyła (tak jak ja) 6 punktów i ... pokazała, że to ona powinna jechać na wojewódzką "Złotą Wieżę" i prawdopodobnie zdobyłaby więcej punktów, niż Dawid L.

piątek, 25 czerwca 2021

Przegrywając też można wygrywać

 

Trafiłem dzisiaj dzisiaj na mecz Nemsko-Pakleza. Nasz arcymistrz dał (chińskiej Kanadyjce?) minutę for, czyli grali z czasem 3 - 2. Nie oglądałem do końca, ale prawdopodobnie spokojnie wygrał ten mecz. Zarówno WGM Nemsko jak i GM Pakleza transmitowali swoje rozgrywki. Starałem się przełączać między tymi streamami. Co zauważyłem? U pani było grubo ponad dwa razy więcej widzów (chwilami 3 razy), ponadto pani co rusz dostawała donejty, a u pana zauważyłem 3 może 4. Podsumowując - pani pewnie przegrała pojedynek sportowy, ale ... niewątpliwie wygrała finansowo :)

A ja? Zapomniałem nawet zagrać w turnieju na Lichess, który sam ustawiłem.


niedziela, 20 czerwca 2021

Mama zgadła wynik

 

Wczoraj mieliśmy taką małą rodzinną uroczystość. 75 lat Mamy. Ponieważ szwagier jest zapalonym kibicem, padło hasło, aby wytypować wynik meczu Hiszpania-Polska. Kto trafił? Mama! Ja jakoś zapomniałem o możliwości remisowego zakończenia tego pojedynku.

czwartek, 17 czerwca 2021

Nauka kosztuje, a pozory mogą mylić

 

Dzisiaj dyrekcja rozesłała informatykom zdjęcie klawiatury, którą znalazła w sali sprzątaczka. Przeciętny obserwator zobaczy w tym akt wandalizmu. Do tego jeszcze można pomyśleć - co się na tych lekcjach dzieje? Gdzie są nauczyciele? Etc. etc. Takie rozumowanie jest jak najbardziej uzasadnione. Oczywiście lepiej by było, aby była zadbana i w pełni funkcjonalna. Warto jednak przyjrzeć się bliżej zaistniałej sytuacji. Na wstępie warto zauważyć, że klawiatura jest z ... najniższej półki cenowej i niektóre egzemplarze z tej firmy są felerne od nowości, ale załóżmy, że była ok. Sala komputerowa, z której pochodzi ten egzemplarz jest tak naprawdę salą komputerową tylko z nazwy. W praktyce nie sposób na tym sprzęcie prowadzić normalnych zajęć. Nie wszystkie komputery się uruchamiają, zainstalowany na nich jest ... Windows XP. Mało jest stron internetowych, która uda się otworzyć w przeglądarkach tam zainstalowanych. W efekcie zaglądając do sali widzimy komputery, ale zorientowani wiedzą, że w praktyce można spróbować uruchomić Sapera. Jeden ambitny uczeń próbował uruchomić Linuxa z pendriva i nawet mu się udało, ale działał strasznie ospale. Wczoraj miałem lekcje w tej sali i na początku lekcji zgłosił się uczeń, który pokazał, że klawiatura jest pęknięta, tzn. była jeszcze w jednym kawałku, ale szło ją niejako złożyć na pół. Nie podjąłem żadnych działań, bo uznałem, iż nie ma sensu "płakać" nad uszkodzeniem, skoro i tak sprzęt nadaje się jedynie do utylizacji. Ponieważ na tym sprzęcie nie dało się pracować, a program został w praktyce zrealizowany i do tego oceny końcowe już wystawione, a uczniowie najchętniej poszliby do domu. Postanowiłem im pokazać grę logiczną "5,4,3" o dziwo "zaiskrzyło" uczniowie podjęli wyzwanie i kilku naprawdę mocno się zaangażowało. Tablicy i kredy już zaczęło brakować, więc zaproponowałem, aby zamiast zapałek wykorzystać klawisze z i tak już uszkodzonej klawiatury, która i tak nie nadawała się do naprawy. Uczniom "w to graj", już po chwili klawisze były powyrywane i mogliśmy grać klawiszami. Aktywność intelektualna uczniów była naprawdę wysoka. Kilku z nich próbowało kontynuować grę nawet dzisiaj, bo podobno pracowali nad algorytmem w domu. Jednak tym razem mieliśmy zajęcia już w innej sali i nikt nie wpadł na pomysł, aby niszczyć klawiatury na potrzebę gry. Wtedy było to "przy okazji" tzn. z klawiatury i tak już nic nie będzie, to wykorzystajmy co się da. Postawa sprzątaczki po znalezieniu zniszczonego sprzętu ... jak najbardziej poprawna - zgłosiła zwierzchnictwu. Postawa dyrekcji po zgłoszeniu ... jak najbardziej poprawna - przyjmuje do wiadomości i apeluje do nauczycieli o dbanie o sprzęt i zgłaszanie incydentów. Postawa moja ... no właśnie tu akurat można mieć zastrzeżenia. Teoretycznie bierność, tzn. przyjęcie do wiadomości zniszczenia i na dodatek jeszcze spowodowanie totalnej destrukcji sprzętu. Cóż jednak by dało rozczulanie się nad zniszczoną klawiaturą? ... Nic.
Wkrótce w tej sali ma się znaleźć nowy sprzęt z projektu. Oby stało się to jak najszybciej, bo jeśli po wakacjach stać tam będzie jeszcze obecny, to można się spodziewać więcej takich zdarzeń. Natomiast w tym wypadku "koszt" pomocy do przeprowadzenia, naprawdę angażujących zajęć, okazał się naprawdę znikomy.

sobota, 12 czerwca 2021

Mistrzostwa Błyskawiczne 2021

 

Są ludzie, którzy szukają informacji o wydarzeniach szachowych w powiecie wągrowieckim na moim blogu. Komunikat ... poszedł, ale jak to będzie z miejscem rozgrywek, to ja nie wiem. Może organizator wie? Szachy błyskawiczne, to ... nie jest moja specjalność, zwłaszcza w wydaniu bez dodawanego czasu. Wypada jednak w końcu zagrać w jakimś turnieju, zatem chyba pojadę.

niedziela, 6 czerwca 2021

Złota (papierowa) Wieża - 2021


 Oficjalną wersję wstawiłem na stronach szkolnych. Tu mogę sobie pisać ... co chcę (przynajmniej na razie). Rozgrywki drużynowe mają swój urok, zwłaszcza w wersji drużynowej. Ja to doskonale rozumiem. W tym roku zrobiliśmy (wręcz z inicjatywy wicestarosty) rozgrywki indywidualne z klasyfikacją drużynową. Wiele lat temu zrobiłem taki "numer" (z takim systemem rozgrywek) w powiatowych finałach rozgrywek SZS i też znalazł się przeciwnik takiego systemu, który mnie straszył, że zgłosi to wyżej, że to psuje ideę rywalizacji drużynowej, że jeśli zawodnicy z jednej drużyny grają między sobą, to pozbawiani są szansy zdobycia dodatkowych punktów (że przynajmniej jeden punkt zostaje dla drużyny, tego nie zauważają) itd. itp. Jednak gdybyśmy zastosowali się do klasycznego systemu rozgrywek opracowanego dla "Złotej Wieży", to  byłyby tylko dwie drużyny, zatem byłby jeden mecz, jedna partia i ... zwycięzca meczu byłby mistrzem, druga drużyna wicemistrzem i 7 (z 14) zawodników wcale by nie zagrało (bo nie spełnialiby warunków dla drużyny, bądź byliby rezerwowymi) i po tej jednej partii moglibyśmy zakończyć całe rozgrywki. W warcabach byłoby jeszcze "lepiej", bo nie musieliby grać wcale, ponieważ formalnie istniała tylko jedna drużyna pięcioosobowa (z zawodnikiem rezerwowym), później było dwoje i jeszcze jeden "rodzynek". Zatem można by było wręczyć dyplom za 1. miejsce nawet nie rozkładając sprzętu. Przy zastosowanym systemie nastąpiło "cudowne rozmnożenie" drużyn, faworytom nikt, niczego, nie zabrał, statystyki wyglądają "ciekawiej", zawodnicy trochę sobie jednak pograli. Tu i tu było po 7 rund, przy czym w warcabach - kołówka, a w szachach szwajcar. Zastanawiałem się, czy zagrać, ale znów ktoś by zauważył, że jak sędzia może grać, więc sobie odpuściłem. Natomiast co z tego miałem? Musiałem formalnie załatwić z dyrekcją salę. Musiałem przygotować salę i sprzęt. Z własnych funduszy zakupiłem: kawy (zwykłą i rozpuszczalną), herbatę, mleko i cukier. Musiałem dzisiaj przyjechać i poprowadzić ten turniej. Po turnieju trzeba było poznosić stoły, krzesła i sprzęt i ogarnąć teren. Napisać relację, wstawić do Internetu. Do tego jeszcze otrzymać opieprz od żony, że obiad stygnie. Zatem - nie jest to wdzięczna praca :)
Udało mi się "wymigać" od zawożenia sprzętu szachowego do Łekna na finał wojewódzki, chociaż z drugiej strony - mam trochę obaw o ten sprzęt. Do tej pory (od kilku lat) zawoziłem, rozkładałem, pilnowałem, czasami grałem, składałem i odwoziłem i robiłem to oczywiście na własny koszt. Próbuję zachęcić działaczy, aby to właśnie mnie wzięli na sędziowanie imprezy wojewódzkiej - wtedy bym przynajmniej coś zarobił, ale znów nie załapałem się na sędziowanie (i na granie też), zatem chyba świadomie nie pojadę i ... niech zobaczą, że sprzęt sam się nie rozkłada, sam się nie składa.

czwartek, 3 czerwca 2021

Odkurzacz Dyson

 

Dzisiaj zauważyłem, że film o czyszczeniu filtra w odkurzaczu Dyson znalazł się w tym miesiącu w czołówce moich filmów (pod względem wyświetleń w ostatnich 28 dniach). Film ma 7 lat, a odkurzacz ... 10? W każdym razie więcej. Gdy go kupowaliśmy był ... drogi w porównaniu do innych odkurzaczy, ale trzeba przyznać, że trzyma się nieźle. Nic się nie popsuło, nic nie pękło. Nie trzeba wydawać pieniędzy na filtry, naprawy. Trzyma się dobrze, odkurza dobrze. Trzeba było wymienić wtyczkę na końcu kabla, ale to już trochę nasza wina i trzeba było uszczelnić rurę karbowaną, ale ... to już wina położenia gorącego żelazka przy tej rurze. Robiąc film nie spodziewałem się nadzwyczajnych wyników i zbytnio się tam nie przykładałem, ale ... jak się okazuje, czasami trzeba trafić w temat. Trudno znaleźć (obecnie) w Internecie niezależne materiały o niektórych produktach, na pewno nie na pierwszych stronach wyników w wyszukiwarce, bo tam ... to już tylko materiały reklamowe.

(Za)mieszanie


 
Na pierwszym filmie ... zobaczyłem, a dokładniej usłyszałem znany sobie utwór grupy The Stranglers - "Golden Brown". Wyglądał na tyle wiarygodnie, iż stwierdziłem (w głowie), że widocznie Dane Brubeck wykonał wcześniej, a The Stranglers tylko skopiowało utwór. Po dokładniejszym przeczytaniu opisu filmu okazało się, że to pewien pasjonat wykonał świadomie zabieg połączenia muzyki The Stranglers i video Dave'a Brubeck'a. Było to możliwe ponieważ te utwory ... różnią się tylko minimalnie. Tak naprawdę oba utwory są ... świetne, ale sztuką było zauważyć, że w gruncie rzeczy tak niewiele się różnią. Niesamowite. Ponadto nauczka, że trzeba naprawdę uważać, żeby się nie pomylić i nie robić zamieszania innym ludziom. 

-

Taki jeszcze przypomniał mi się "incydent" jak niedawno Prezydent Andrzej Duda składał wieniec w Turcji i wieniec był w barwach czerwono-białych. Opozycja zauważyła zdjęcie i zaczęła zarzucać Prezydentowi, że "pomylił" wieńce, że nie zna kolejności kolorów na polskiej fladze itp. Jednak nie sprawdzili, że to właśnie tak miało być, bo tego oczekiwał protokół turecki. 

środa, 26 maja 2021

Znów Sucharit Bhakdi

 

Gdzieś na moim blogu wstawiłem materiał, gdzie ostrzegał przed lockdownem i ... i Szwecja miała w 2020 r. liczbę zgonów na "normalnym" poziomie a np. Polska miała ponad 70 tys. zgonów "nadmiarowych". Teraz już jest pewnie ponad 100 tys. Wczoraj usłyszałem o "loterii szczepionkowej", że mają losować nagrody wśród zaszczepionych. Na końcu artykułu zobaczyłem grafikę i wynika z niej, że wśród zaszczepionych medyków procentowo było więcej zgonów, niż przed zaszczepieniem ...

niedziela, 23 maja 2021

Siedemdziesiątka Karpowa


 12. Mistrz Świata - Anatolij Karpow lata swojej świetności miał wtedy, gdy ja zaczynałem grać w szachy. Spotkałem go nawet osobiście około 20 lat temu na turnieju Sparkasse w Dortmundzie, gdzie zabrał mnie Manfred Potratz. Stałem wtedy przy szachownicy obserwując zawodników i zrobił się tam już mały wianuszek kibiców i w pewnym momencie odwracam się, a za mną ... Karpow. To było dla mnie wielkie przeżycie. Zdobyłem nawet jego autograf w słowniku polsko-niemieckim (ale nie wiem, gdzie teraz jest ten słownik). Turniej odbywał się w budynku opery i to było (i chyba jest nadal) świetne miejsce dla takiej imprezy. Osobiście nie mam wrażenia, że Karpow grał jakieś "piękne" szachy, to był dla mnie szachista, który grał ... skutecznie tzn. np. potrafił wygrywać mecze z Korcznojem, który grał widowiskowe szachy. Nawet fakt, że miał takie długie mecze z Kasparowem, był dla mnie potwierdzeniem jego solidności, tzn. potrafił się bronić. Do tego jest bardzo ... rosyjski, bo chociaż ze Związku Radzieckiego, to właśnie Rosjanin.


Patrzyłem dzisiaj na partię na partię polskiej Rosjanki - Aliny Kaszlinskiej (żony Radosława Wojtaszka) i miała bardzo dużą przewagę i ... niemal wygraną partię i ... niestety przegrała, ale taki jest sport. Autograf Aliny też gdzieś mam - bardzo sympatyczna osoba.

Przegrała swoją partię również inna znana mi szachistka Elizabeth Paehtz. W tym wypadku Niemka, którą poznałem w Lineburgu.

środa, 19 maja 2021

No i Bach


 Dzisiaj miałem pierwszą lekcję stacjonarną w ZS 2, która wkrótce będzie moją szkołą nr 1. Cóż mogę powiedzieć? Otóż pierwsze lekcje ze mną młodzież przeznacza na odreagowanie. Nawet nie zamierzałem im zbytnio przeszkadzać, zwłaszcza że to powoli koniec roku się zbliża. Jednak na wyjście ze szkoły się nie zgodziłem. W każdym razie nie byli skorzy do pracy :) Za to zauważyłem zainteresowanie szachami :) Nieźle ich zadziwiłem umiejętnością gry na ślepo. Nie sądzili, że potrafię. Jednak przecież jak się coś lubi, to wiele można. Można np. Bacha wyśpiewać.


niedziela, 16 maja 2021

Szachy stoją [dobrze], biegi leżą [chyba]

 


Trzeba trenować, trzeba trenować, trzeba ... ! Jeśli chce się mieć wyniki. Na chess.com wspiąłem się nawet na poziom 2500+, a na Lichess.org bez problemów oscyluję w okolicy 2200. Przy czym raczej trzeba się sugerować Lichess, bo fakt ograniczeń na chess.com [limit 5 zadań] powoduje dużą mobilizację, a mając trochę szczęścia, można mocno wyśrubować wynik. 

Za to kondycja biegowa ... chyba leży, ale trzeba to zmienić. 

piątek, 14 maja 2021

Smutny los Viveka

 

Ten hinduski aktor został ambasadorem szczepień, dał się publicznie zaszczepić i ... dwa dni później zmarł. Ktoś powie - wyjątek potwierdza regułę. Ewa cały czas namawia mnie, żebym się zaszczepił. Ja jednak w moim życiu miałem tyle razy pecha, że nie chciałbym pójść w ślady Viveka. 

To jeszcze dam link do artykułu z wywiadem z polskim lekarzem w Szwecji. Podoba mi się podejście tego lekarza do oceny rozwiązań. Otóż on mówi, że trzeba poczekać klika (4-5) lat i wtedy będzie można mówić, które rozwiązanie było lepsze. Bo łatwo było wszystkim krytykować Szwecję, że "nic nie robi", ale ciekawe, czy później politycy będą umieli przeprosić swoje narody, za te setki tysięcy dodatkowych, niepotrzebnych ofiar i wiele, wiele innych strat, nie tylko materialnych jakie wyrządzili swoimi decyzjami. Tzn. ja właściwie znam odpowiedź - nie przeproszą! Prędzej będą oczekiwać nagród za swą "ciężką" pracę. Teraz obostrzenia są znoszone, bo spada liczba zachorowań i politycy wiążą to z wysoką liczbą zaszczepionych, ale równie dobrze można to powiązać z ... końcem sezonu grypowego.

środa, 5 maja 2021

XXIII PITS - nowa era

 

Nie znamy przyszłości i chociaż nie wiem jak byśmy się starali, to i tak wszystko może stanąć na głowie. W roku ubiegłym trzeba było przesunąć termin. Teraz pewnie byłoby to rozsądne rozwiązanie, które mogłoby doprowadzić do rozegrania turnieju w tradycyjnej formule tzn. na deskach, drewnianymi figurami z pepsi i kanapkami i wolontariuszami. Uparłem się jednak przy tej dacie 3 maja. No to mam! Nie musiałem wozić pepsi, załatwiać chleba i obkładu, zamawiać ciasta, ustawiać stołów i krzeseł, kompletować szachów. Za to po turnieju, zamiast poskładać sprzęt i odpoczywać, kolejny dzień przekopuję się przez korespondencję, odszukuję kto jest kto i jaki jest obecnie status jego sprawy.

Większość nagród udało mi się już odprawić. Wybrałem drogę ... najbardziej ekonomiczną. Nie tylko ze względu na finanse, samo tylko wypisywanie papierków zabrałoby kolejne godziny. Cóż, ... niektórzy zawodnicy się zrzekli nagród, ... to będę je jakiś czas trzymał w odwodzie, a jeśli wszystko dotrze do adresatów, to albo zostawię na kolejny turniej, albo przekażę naszym juniorom. Tu tak na szybko napisałem, a teraz czas zabrać się za tworzenie ostatecznej relacji z XXIII PITS.

niedziela, 25 kwietnia 2021

Kocie życie

 

Do czego doszło? Jako dziecko pamiętam, że kotu "przysługiwało" mleko, ... no może przy okazji coś dostał. Gdy tak z 40 lat temu zaczęły się pojawiać w mediach reklamy pokarmów dla kotów, to traktowałem, to jako fanaberie dla ... bogaczy, bo po co specjalnie jakieś pokarmy kupować, skoro można jakieś resztki dać kotu. Obecnie reklamy rarytasów dla kotów wprost wylewają się z tv i Internetu, są wszędzie. Dzisiaj zauważyłem, że Ewa w czasie zakupów wydała więcej pieniędzy na karmę dla kotów, niż na kilka bułek dla nas. Z dzieciństwa pamiętam, że mieliśmy zawsze jednego kota. Obecnie na ogół mam dwa lecz ponieważ "głównym" kotem jest kotka, to tak naprawdę żyjemy z 4, a czasami 6 kotami. Wizyty u weterynarza kosztują, różne akcesoria kosztują ... Na zdjęciu Albi (od albinosa, ze względu na nietypowe ubarwienie sierści w małości, teraz już aż tak się nie wyróżnia).

niedziela, 18 kwietnia 2021

Pomysł na zdalne turnieje

 

Ten film umieściłem również na stronie XXIII PITS, bo to jest właśnie istota pomysłu na turniej szachowy w wersji zdalnej. Umieściłem go na YT jako niepubliczny, czyli zwykli youtuberzy go nie znajdą. Trzeba mieć link.

sobota, 10 kwietnia 2021

Czemu się nie szczepię?

 

Bo wszyscy każą mi się szczepić. OK, szczepcie się wszyscy. Zastanawia mnie natomiast - dlaczego tak blokowane są informacje o amantadynie? Widziałem kilka filmów z dr Włodzimierzem Bodnarem, w których opowiada o leczeniu amantadyną i dziwię się, że ta prosta, tania metoda nie może się przebić, a eksperymentalne szczepionki tak mocno są lansowane? Obrazek pochodzi z artykułu
Ja nie wykluczam, że się zaszczepię, ale dopiero gdy mnie "przyprą do ściany", tzn. nie pozwolą mi pracować, jeśli się nie zaszczepię. Chociaż w mojej logice, to się nie mieści. Skoro większość będzie zaszczepiona, skoro szczepionki mają tak chronić zaszczepionych, tzn. w najgorszym wypadku grozi zaszczepionym łagodniejszy przebieg choroby, to ... co im mają przeszkadzać niezaszczepieni? Najwyżej ... umrą, ale to przecież ich (mój) problem. Przenosić wirusy mogą przecież tak samo zaszczepieni jak i niezaszczepieni. Załóżmy, że na klamce wejściowej ktoś zakażony zostawia, wirusy. Wchodząca osoba zaszczepiona dotyka klamki i zaczyna przenosić wirusy, bo np. nie dezynfekuje rąk. Dla kontrastu za chwilę wchodzi osoba niezaszczepiona też dotyka tej klamki, ale dla świętego spokoju dezynfekuje ręce i tak naprawdę nie przenosi dalej wirusa. Jaka logika? Podobna do zamykania wstępu do lasu, albo noszenia maseczki na świeżym powietrzu, gdy w zasięgu wzroku nie widać drugiego człowieka. Dziwne, że jeszcze nie ma obowiązku chodzenia w kaskach? Przecież zawsze może, coś spaść na głowę. Teraz mi się przypomniało, że kiedyś pisałem o kaskach dla rowerzystów ... znalazłem :) 
Podsumowując - kto się boi, niech się szczepi, niech nosi kask na głowie, ale skoro ja nie chcę, to po co mnie zmuszać? Kto odda życie tym, którzy zmarli po powikłaniach poszczepiennych? Może gdyby się nie szczepili, to żyliby sobie spokojnie dalej?
_
Ciekawy artykuł o podejściu do szczepienia (naukowy).

Szachy na ślepo

 

Zadziwił mnie ostatnio mój uczeń, że zechciał zagrać ze mną partię "na ślepo". Lichess ma taką opcję, gra na ślepo (niewidoczne bierki). Taką umiejętność też można wytrenować. Ja grywałem i opisywałem nawet, ale na ogół były to spontaniczne przypadki, bez przygotowań. Uczeń pytał, czy zrobię taki turniej szachów na ślepo? Gdyby się zebrało grono chętnych, to ... czemu nie, ale musieli by to być ufający sobie szachiści :) do tego... transmisja byłaby "kłopotliwa", bo co by oglądali kibice? Chyba, żeby pobawić się w montowany film z ciekawym komentarzem. Ja w każdym razie byłem zaskoczony poziomem ucznia, bo dość długo wytrzymał. Pisząc ten tekst przypomniał mi się Jan Jarmuż, a właściwie pierwsze z nim spotkanie :) Miał wtedy opinię znakomitego szachisty, a ja licealista poszedłem na spotkanie z nim do pracy (magazyn paszowy GS) porozmawiać o szachach i ... ja się spodziewałem, że może mi zaproponować grę na ślepo, ale ja się przygotowałem i pewnie liczył, że ja się pogubię ... a to on się pogubił i nie dokończyliśmy tej partii (zszedł na inny temat).