Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kominek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kominek. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 11 sierpnia 2025

Pracowity poniedziałek


 Od rana trzeba było obsłużyć GOPSy. Później trzeba było pojechać z P0MYSL do stacji kontroli, ponieważ kończyła się ważność przeglądu. Jak wróciłem, chwila odpoczynku i przyjechał pierwszy transport drewna do kominka. W trakcie przewożenia zjawił się kominiarz. Tym razem dość szybko, ale 300 zł trzeba było wydać. Właśnie kończyłem przewozić resztkę drewna i zjawił się drugi transport dębiny. Razem 10 metrów przestrzennych w cenie 340 zł/mp Specjalnie wymierzyłem wolne miejsce w drewutni 2x2x2,5 m, czyli daje to 10 metrów sześciennych. Tak jak się spodziewałem, spokojnie zmieściłem te dwa transport i nawet jeszcze jeden metr przestrzenny spokojnie bym zmieścił. Teoretycznie jeden metr przestrzenny dębu waży ok. 0,6 tony, zatem 10 mp, to ok 6 ton. Drewno musiałem włożyć na taczkę przewieźć i zdjąć z taczki i ułożyć, czyli ok. 12 ton musiałem przerzucić. Obecnie mam około 30 mp. drewna, czyli na 3 zimy.

niedziela, 2 lutego 2025

Czy mój kominek to kopciuch?


 Sprowokował mnie kolejny artykuł o "kopciuchach" i o mandatach itd. itp. Miałem też ostatnio kilka telefonów od różnych firm oferujących mi dotacje i dopytujących się jakiej klasy mam źródło ciepła? Kominek na zdjęciu stoi (i grzeje) w moim domu od 1998 r. Ja zamieszkałem w domu w 1999 r. ale wiadomo, że kominek był wcześniej. Jest to żeliwna konstrukcja produkcji francuskiej o mocy 14 kW. W tamtych czasach nie była wymagana, żadna tabliczka o klasie, żadne tam certyfikaty. Pamiętam jednak doskonale, że gdy decydowałem się na wybór kominka, to już wtedy we wszelkich źródłach pisano, że wydajność kominka "zamkniętego" (czyli takiego jak mój), to ok. 80%, czyli że 80% ciepła zawartego w paliwie (drewnie) może zostać w domu, a 20% wyleci kominem. Ja nie wiem jak to można stwierdzić na podstawie budowy samego kominka, takiego niezainstalowanego. Moim zdaniem dużo zależy właśnie od tego w jaki sposób zostanie ten kominek zainstalowany w konkretnej lokalizacji. W moim przypadku kominek (i komin!) jest w samym środku domu. Do tego ok. 5 metrów komina (rury ze stali kwasoodpornej ) też jest w części mieszkalnej, ok. 3 m komina przechodzi przez strych. Oczywiście dla dokładnych wyników należałoby użyć specjalistycznej aparatury, ale moim zdaniem spokojnie 80% ciepła z drewna zostaje w domu. Gdy zajrzałem na strony firm sprzedających obecnie analogiczne kominki, to zauważyłem, że praktycznie wszystkie mają jakieś "klasy energetyczne A" i sprawność energetyczną w okolicach 80% czyli w okolicach kotłów 4-5 klasy. Gdy w kotle, który oddaje ciepło np. wodzie, są rury z cieczą/wodą, to może idzie to łatwiej zmierzyć, aby ocenić klasę kotła. Jednak w przypadku mojego kominka ciepło jest odbierane z komina przez powietrze, które krąży po domu. Skoro w moim przypadku, ciepło jest odbierane nie tylko z samego kominka ale i ładnych kilku metrów rury kominowej, tzn. że tak naprawdę, odbierane jest naprawdę dużo tego wytworzonego ciepła. Zupełnie inaczej wyglądałaby sytuacja, gdy kominek stał przy ścianie zewnętrznej domu, a rura kominowa, tuż nad kominkiem byłaby wzdłuż ściany, albo jeszcze gorzej, byłaby wyprowadzona na zewnątrz, to przecież wtedy mimo najlepszego żeliwa, najbardziej wymyślnych konstrukcjach ścianek kominka i super szybie, to i tak ogromna część ciepła marnowałaby się na zewnątrz domu, zatem sprawność takiego układu z pewnością byłaby niska. Oprócz sprawności energetycznej (tej związanej z procentowym wynikiem cieplnym) poruszany jest problem ... nazwijmy to dymienia. Jednak w tym przypadku sama konstrukcja kominka ma niewielkie znaczenie. Może znaczenie ma długość komina i związany z tym cug kominowy, czyli coś, co ma wpływ na "jakość" palenia. U mnie komin jest bardzo wysoki (prawie 10 m) i pali się świetnie. Na samo dymienie większy wpływ ma, czym będziemy palić. W moim przypadku jest to drewno z drzew liściastych, a dokładnie dębowe, które jest sezonowane ponad 2 lata, czyli jest to drewno suche (!). Teoretycznie powinno schnąć przynajmniej rok, u mnie schnie 2 lata, bo mam tyle miejsca, aby zgromadzić opału na 3 sezony grzewcze. Z mojego komina naprawdę niewiele dymu leci. Gdy już się rozpali na dobre drewno w kominku, to praktycznie nie widać żadnego dymu, bądź bardzo symboliczny. Od 1999 r. dopiero w 2024 r. "czyściłem" komin. Celowo dodałem cudzysłów, bo to czyszczenie było właściwie zbędne, w tym kominie nic nie było. Wcześniej, gdy "zaczepiałem" kominiarzy, to do wystawiania "karteczki" byli chętni, ale do wejścia na dach, to już nie. Jednak akurat po tym moim "czyszczeniu" zjawił się kominiarz, który podjął się wejścia na dach i zajrzenia do komina (ja "czyściłem" od dołu), bo robił przegląd kominiarski taki kompleksowy w ramach CEEB. Od 2023 r. takie przeglądy kominiarskie są obowiązkowe i relatywnie drogie. [25 lat miałem spokój z kominem, a teraz co roku będę musiał płacić za "papierek" od kominiarza] 
Ten tekst napisałem sobie po to, żeby odsyłać do niego tych, którzy będą mi zarzucać, że mam "kopciucha"?

niedziela, 29 maja 2022

Zamieszanie z opałem

 

26 maja br. Ministerstwo Klimatu i Środowiska opublikowało wytyczne w sprawie zakupu drewna opałowego. Nie zapoznawałem się, ale ... "czuję" zamieszanie. Ceny szybują w górę, ekogroszek jest już podobno po 3000, węgiel też się tam zbliża. Teoretycznie ludzie mogą kupić 4 (5?) ton węgla "prosto z kopalni" tzn. w cenach hurtowych. Robi się to podobno przez jakieś strony internetowe, ale ... chwilo słyszę od znajomych, że praktycznie jest to niemożliwe. Tam cena węgla jest po 1000 z kawałkiem, ale ... nie idzie tego doprowadzić do końca. Pellet też strasznie podrożał. Zastanawiam się nad kupnem drewna, ale chwilowo ma wystarczające zapasy, bo może nawet na 3 lata. Wiem natomiast jedno ... jeśli zabierają się (urzędnicy) za regulowanie, to konsumenci mogą się bać. 

Na szczęście ... można zbierać gałęzie w lesie :) ... jeszcze.



sobota, 4 stycznia 2020

Kominek truje?

Psychoza smogu rozwija się na dobre. Dzisiaj trafiłem na artykuł, z którego dowiedziałem się, że tak truję siebie i moją rodzinę, że ... Niestety nadeszły takie czasy, że pojawiają się "mądrale" i wciskają kit ludziom. Absolutnie nie zgadzam się z tezą, że kominki trują. Oczywiście jestem w stanie wyobrazić sobie sytuację, w której ktoś sobie nakopci dymem w domu i będzie się podduszał, ale nie można tego rozciągać na wszystkich posiadaczy kominków. Piszę ten tekst siedząc przy kominku i czuję się bardzo dobrze. Kominek potrzebuje do spalania tlenu. Tlen wraz z powietrzem jest pobierany z zewnątrz. Proces spalania odbywa się w samym kominku, natomiast spaliny są odprowadzane na zewnątrz przez komin. Ponieważ  spaliny są gorące unoszą się do góry. Palę w kominku suchym drewnem (przynajmniej dwuletnim), spaliny z komina ledwo widać. Te całe opowiastki są z gatunku teorii, że jak powłoka lodowa się stopi, to woda w oceanach się podniesie i lądy zostaną zalane. Osobom, które się tego boją proponuję wykonać następujące doświadczenie: wziąć szklane naczynie, nalać wody, wrzucić dużo lodu, zaznaczyć poziom wody na ścianie naczynia, poczekać aż lód stopnieje, sprawdzić poziom wody. 
Na szczęście trafiłem dzisiaj wcześniej na informację, w której zastanawiano się nad efektem cieplarnianym i ze zdziwieniem zauważono, że roślinność zaczyna się pojawiać na Saharze, że drzewa zaczynają rosnąć coraz dalej na północ i ... generalnie, to to ocieplenie zaczyna służyć Ziemi.

środa, 2 stycznia 2019

Rysa na kominku a szczelność zduńska

Gdy pod koniec grudnia coś ... trzasło w kominku, to się aż przestraszyłem, ale nie zaglądałem. Dopiero później sobie przypomniałem i zajrzałem i zobaczyłem rysę na tylnej ścianie. Oczywiście trochę się przestraszyłem ... kosztów i ryzyka. Dzisiaj konsultowałem się z ekspertem, który ponad 20 lat temu instalował ten kominek - Piotrem Baturą. Trochę mnie uspokoił. Najlepiej mi się podobało porównanie szczelności "hydraulicznej" i "zduńskiej" :) tzn. uwaga, iż są to zupełnie inne szczelności i moja rysa może co najwyżej wpływać na szybkość spalania, tzn. istnieje niebezpieczeństwo, że będzie się paliło szybciej. Znalazłem nawet stronę producenta i "mój" model jest produkowany nadal, tylko z kosmetycznymi zmianami. 
Decyzję o ewentualnych  działaniach w temacie rysy odkładam na koniec sezonu grzewczego. Podobnie jak PB mam duże obawy dotyczące możliwości odkręcenia śrub, które teoretycznie przytrzymują tylną ścianę.
-
Zgodnie z oczekiwaniami na YT nastąpił ... "niesamowity" wzrost wyświetleń.

wtorek, 1 stycznia 2019

Tęcza na początek

Tęcza zimą ma różne znaczenia, ale właściwie jakie ma to znaczenie? Po przygnębiającej końcówce ubiegłego roku, może być sygnałem zmiany na lepsze. W sobotę zauważyłem rysę na tylnej płycie wkładu kominkowego a już tak się cieszyłem, że tyle lat wytrzymał, to będzie dalej trzymać. Dzisiaj natomiast zwróciłem uwagę na to, iż ta płyta jest trzymana przez 5 śrub i ... jest szansa, aby zamówić zamiennik i może pójdzie wymienić ... bez wielkiego rozbierania wszystkiego. Po północy "przespałem" zgłoszenie XXI PITS na chessarbitrze, chociaż specjalnie wcześniej przygotowałem plik. Jednak miałem małe szanse, bo inny sędzia Jacek z Krakowa też wymyślił sobie, aby zgłaszać jako pierwszy turnieje i rozpoczął zgłaszać swoje już 3 minuty po północy. Zatem szansa była mała. XXI PITS będzie miał dopiero numer 23 i nic na to nie poradzę.

piątek, 18 sierpnia 2017

Kominek samoczyszczący

Film o czyszczeniu szyby kominka wodą już kiedyś nakręciłem. Obecnie już trzeci (albo czwarty) miesiąc kominek nie był używany. Sam przewód dymowy wykonany jest z blachy kwasoodpornej (bodajże 0,6) i już wiele lat temu odkryłem, iż właśnie w okresie letnim warto, tam gdzie się da opukać go młotkiem. Pamiętam, że gdy pierwszy raz to zrobiłem, już po kilku latach użytkowania, to zleciało tyle kryształków/sadzy że po otwarciu szyby wysypywało się na zewnątrz. Później gdy robiłem to systematycznie było już dużo mniej. To co widać na zdjęciu zmieściłoby się zapewne w dwóch paczkach (takich po cukrze). Generalnie ma to konsystencje właśnie jak cukier, tylko że jest czarne. Dla mnie to oczywiste ale jeśli ktoś interesuje się tym tematem. to kominek był zainstalowany w 1998 r. i ... komin jeszcze ani razu nie był czyszczony przez kominiarza. Od czasu, gdy zmieniany był 5 lat temu dach istnieje możliwość dostępu, bo specjalnie został zrobiony wyłaz dachowy. Jednak ostukiwanie młotkiem daje wrażenie (taki czysty odgłos), że wszystko jest ok, czyli komin jest drożny.
-
W Hiszpanii zamachy z wykorzystaniem samochodów (wczoraj) i kilkanaście ofiar i wielu rannych.
-
Śledzę występ Kasparowa ale myślę, że zrobię osobny wpis.
-
Usuwanie szkód po nawałnicy jeszcze trwa, np. w Żninie jeszcze nie wszędzie mają prąd. Na wszelki wypadek dodaję jeszcze zdjęcie topól widocznych z moich okien. Pięć z nich zostało w połowie złamanych a pozostałe są mocno pokiereszowane.
-
Jeszcze dwa tygodnie wakacji i mógłbym jeszcze wiele zrobić ... ale ... dla Ewy najważniejsze jest ... skoszenie trawy. Nie skoszę, to nie mam spokoju.

niedziela, 5 lutego 2017

Raz tak, a raz siak

Wczoraj nic (szachowo) nie widziałem, dzisiaj wszystko (szachowo) widziałem. Wszystkie (5) zadania rozwiązałem bezbłędnie. Ale turniej był wczoraj.
Od początku zimy panuje w mediach histeria smogowa. Co chwila informacja o zapyleniu o nowoczesnych kotłach o zmianie paliw i sposobów palenia. Kilkanaście lat paliłem w kominku rozpalając "dolnie" tzn. układając na ruszcie trochę drobniej połupanego drewna i tam wkładając rozpałkę i dopiero na wierzch układałem grube szczapy. Otwierając komin i wyciągając popielnik uzyskiwałem  bardzo szybko "efekt kuźni" (tak na własny użytek ten efekt nazwałem). Rozpalając w ten sposób już po kilku minutach w domu czuć było ciepło. Właściwie to problem polegał na tym, aby nie dodawać zbyt drobno połupanego drewna, ponieważ wtedy trudno jest powstrzymać spalanie. Nawet redukując dopływ powietrza do minimum, trudno było spowolnić spalanie i było w domu gorąco. W czasie ferii jestem w domu cały dzień zatem mogłem się pobawić w rozpalanie "górne", tak mocno obecnie lansowane. To ma być recepta na smog. Wszędzie o rozpalaniu górnym. Dla mnie rozpalanie "górne" jest ... dłuższe. Zapewne jest przez to oszczędniejsze - mniej spalę w określonym czasie. Dzisiaj np. na jednym załadowaniu kominek pali już 9 godzin. Takie rozpalanie ma jednak wady - na ciepło trzeba czekać. Mi to nie przeszkadza ale Ewie tak. O spalaniu drewna można sobie poczytać tu. Oczywiście dobrze poznać różne metody. Przez następny tydzień będę się może bawił w "górne" rozpalanie ale gdy skończą się ferię ... wrócę do "normalnego" rozpalania, które moim zdaniem jest ekologiczne. Skoro się ładnie pali, to się spala ekologicznie. Gdyby się "kisiło", to było nieekologicznie. 
-
Dodanie filmu szachowego, takiego jak wczorajszy, to niemal pewny spadek subskrybentów. Dlatego z mieszanymi uczuciami dodaję takie filmiki niszowe. Prace na "Kolejnością działań" trwają ale ... nie jest łatwo przysiąść. Takie filmy, to naprawdę żmudna praca a Macbook znów zaczyna kaprysić.
-
Dzisiaj czytałem wywiad z GM Moniką Soćko, gdzie głównym tematem był wyjazd do Iranu. Zdecydowała się jechać. Będzie się stosowała do wymagań dotyczących stroju. Jest odważna. Ja uważam, że dobrze robi. W końcu żyje z grania w szachy.

czwartek, 5 stycznia 2017

Pasek, kominek, zamek, ... zima

Tak wygląda ruszt po 6 latach eksploatacji. Oprócz pęknięć jest jeszcze duża deformacja. Niewątpliwie, to właśnie ruszt przyjmuje na siebie największe obciążenia termiczne. Na szczęście jest to część wymienna. Nowy kosztował 199 zł i ma być 3 razy trwalszy niż zwykły żeliwny, bo jest z żeliwa chromowanego. Zobaczymy.
W Nissanie (Micra K11) nie udało się dzisiaj Ewie drzwi otworzyć. Wszystko wskazuje na sprężynkę a jeśli poszła sprężynka, to ... najlepiej wymienić zamek - tak mi mechanik powiedział. Nałożyło się na to zamarznięcie wkładki, gdzie wchodzi kluczyk. W rezultacie na początku nie udawało się otworzyć a po wejściu od strony pasażera i otwarciu po manipulacją blokadą od środka, nie udawało się zamknąć. W końcu zamknąłem, wjechałem do garażu, podmuchałem gorącym powietrzem z suszarki do włosów i kluczyk zaczął się obracać. Na wszelki wypadek nie zamykam auta na noc, chociaż stoi na poboczu przy chodniku.
Popsuty pasek w zegarku Timex udało mi się wymienić ale nie było łatwo i był drogi (45 zł).
Popsuta zmywarka jeszcze nie została naprawiona. W poniedziałek nie działało w szkole wifi ale ponieważ nie jest to moja broszka, to zadzwoniłem tylko do Advisora. W końcu za to biorą pieniądze.
Wczoraj męczyłem się również z wdrożeniem zdalnego pulpitu w nowym "serwerze" GOPSu. Teoretycznie wszystko było ustawione ... a połączenia nie udawało się uzyskać. Tzn. w jedną stronę działało z gops-owsiego udawało mi się zarządzać moim, natomiast odwrotnie nie a chodzi własnie o odwrotną kontrolę. W końcu coś mnie tknęło i na gops-owskim założyłem nowe konto administratora, bo nie podobało mi się ... "lokalne" i ... podłączenie pulpitu zdalnego odpaliło.
Ciekawe, czy ten mały rozmiarami komputer sprosta wyzwaniom serwerowania?


poniedziałek, 2 stycznia 2017

Nowy rok, ... nowe wydatki

Pierwszy raz nie kupiłem ... materiałów pirotechnicznych na powitanie Nowego Roku. Nawet mi się spodobało, że zaoszczędziłem kilkadziesiąt złotych. Wystarczyło mi popatrzeć jak inni strzelali a było na co popatrzeć. Pogoda była znakomita a ... pokazy (jak na Damasławek) też znakomite. Cóż z tego? W kominku pękł ruszt (po 6 latach). Do wyboru miałem: z żeliwa szarego 120 zł lub z żeliwa chromowanego 200 zł. Wybrałem droższy wariant, który jest podobno 3 razy trwalszy. Ponadto zmywarka przestała zmywać. Za darmo się nie naprawi. Dzisiaj dostałem powiadomienie, że dostępny już jest pasek do zegarka (45 zł!).

czwartek, 13 października 2016

Motyw komin(k)owy

Zrobiło się na tyle zimno, że trzeba zacząć palić. Wczoraj pojawił się komentarz przy moim filmie o czyszczeniu szyby w kominku. Komentator lekko mnie skrytykował, ja odpowiedziałem na komentarz i rozpoczęła się całkiem rzeczowa dyskusja, z której osoba zainteresowana kominkami może się trochę dowiedzieć. Akurat ten film jest (chyba) jedynym moim filmem o przewadze negatywnych ocen. Wyświetleń ma relatywnie dużo, czyli jakieś zainteresowanie jest ale oceny pewnie zniechęcają do oglądania. Akurat w tym temacie jest trochę filmów ale przeważnie reklamują one jakiś wybrany środek chemiczny a ja ... zachwalam czystą wodę.
Zainteresowanych tematem zapraszam do poczytania komentarzy pod filmem (ale w wersji na YT). Specjalnie zwracam uwagę na dopisek w nawiasie. W obecnym świecie technologii trzeba uważać na dokładność określenia. Minimalna różnica w podejściu i klops. Miałem dzisiaj lekcję z klasą drugą gimnazjalną. Uczniowie mieli kończyć prace rozpoczęte w ubiegłym tygodniu. Kilkoro sygnalizowało mi, że nie mogą znaleźć pracy, że ktoś im usunął. W trzech przypadkach pomogłem od razu a w czwartym też (jak uczennica) nie mogłem ale ... odkryłem "w czym sęk". Okazało się, że uczennica była w ubiegłym tygodniu zalogowana na innym koncie ale odkrycie tego w konkretnej sytuacji wcale nie jest takie proste. 
Tak jeszcze przy okazji, w czasie dzisiejszego biegu przyszło mi do głowy, że komin to całkiem wielki wynalazek. Nie aż tak wielki i popularny jak koło ale jednak dość ważny dla człowieka. Przy tym - jakże prosty. Efekt kominowy, to efekt fizyczny ale ma swoje odniesienia również w innych sferach życia. Nie przypadkowo mamy np. ustawę kominową. Nawet w świecie szachowym funkcjonuje chyba coś na wzór "komina rankingowego" tzn. będąc w "bagnie rankingowym" ranking (mimo równej gry) co rusz spada, pogrąża się a jak ktoś znajdzie się w sprzyjających okolicznościach, to ... ranking może mu się "sam nakręcać" (mimo równej gry).
-
Dzisiaj zmarł Andrzej Kopiczyński.Czterdzieści lat temu, gdy oglądałem film "Czterdziestolatek" - bohater wydawał mi się ... taki naprawdę dojrzały, wręcz stary ... a teraz mam pięćdziesiątkę, czyli 10 więcej i ... chcę się czuć młodszy.