Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sprawdzian. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sprawdzian. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 29 czerwca 2017

Analizy, analizy, ...

Dzisiaj odbyła się "rada analityczna". Kilka godzin spędzonych na wysłuchiwaniu analiz. Gdy odczytałem moją analizę, oczywiście najkrótszą, to ... miałem wrażenie, że słuchający spodziewali się czegoś więcej. Tylko ... po co? Wszyscy nauczyciele wystawili tyle ocen ile powinni (według statutu) a niektórzy więcej. Miałem jeszcze odczytywać - kto ile w jakim miesiącu? Niektóre analizy były ... bardzo, bardzo rozbudowane. Jednak cóż z nich wynikało? Nie usłyszałem jakiejkolwiek sensacji. Była dyskusja o zadaniach domowych, o stawianiu jedynek. Nie odważyłem się jednak nadmienić o artykule jak to w jednej z warszawskich szkół zrezygnowano całkowicie z prac domowych i jak pozytywne miało to skutki. Wszyscy teraz przeżywają jak fantastycznie wypadło Wapno w egzaminach gimnazjalnych. Zwłaszcza z języka polskiego. No i bardzo dobrze. Ciekawe, czy teraz gazety lokalne będą się tak rozpisywać nad sukcesem tego rocznika? Dla przypomnienia - w czerwcu 2014 r. ci sami uczniowie napisali ... najgorzej w powiecie sprawdzian szóstoklasistów.
Pisałem o tym tu. Jedna z koleżanek słusznie zauważyła, że w takim przypadku bardzo wzrośnie EWD naszej szkoły. O tak. Tylko nie wiem (chociaż wiem) co ją podkusiło do dodania informacji, że słaby wynik z matematyki wynikał z kiepskiego wyniku w zadaniach, które wykorzystywały wiedzę z podstawy programowej ze szkoły podstawowej ... ehhh. Czyżby chodziło o tabliczkę mnożenia, o której już dawno temu pisałem? Mam jednak świetną linię obrony. Gdy przyjmowałem uczniów w klasie czwartej, to "a" i "b" były na niemal idealnie równym "poziomie matematycznym". Przy czym ja miałem klasę "b". Na sprawdzianie w 2014 r. minimalnie lepsza była klasa "a". Teraz w 2017 r. minimalnie lepsza była klasa "b". W trakcie gimnazjum ze składu klasy "b" odpadło dwoje bardzo słabych uczniów, którzy niewątpliwie, gdyby pisali to by zaniżyli wyniki klasy "b". Zatem tak naprawdę ... nic nadzwyczajnego się nie wydarzyło. Niewątpliwie zaowocowały dodatkowe zajęcia, z j.polskiego i matematyki, na których były ... treningi z rozwiązywania testów. No ... pomogło. W klasie szóstej nie było gdzie wstawić tych zajęć. Formalnie prowadziłem ale pamiętam, że przychodziło 3-4 bo innym nie pasował dojazd a obecność nie była obowiązkowa. Natomiast w gimnazjum zrobili "obowiązkowe" i dopiero na końcu uczniowie zaczęli się wykruszać. Koleżanka anglistka nie mogła przejść do porządku nad wynikami z angielskiego rozszerzonego. Natomiast dla mnie nie były żadnym zaskoczeniem i doskonale rozumiałem ten mechanizm.  
Sam się dziwię, że tyle napisałem o dzisiejszym dniu.
Dzisiaj minął termin ultimatum. Było trochę odwiedzin bloga z Dębicy (siedziba Śnieżki).

czwartek, 18 czerwca 2015

Sprawdzian, który kłóci ... i jeszcze czerwoni hejterzy

Co roku, jak bumerang powraca temat sprawdzianu (a wkrótce egzaminu gimnazjalnego i matur) szóstoklasistów. Wczoraj natknąłem się na artykuł w GW właśnie o wynikach sprawdzianu. To jeszcze "nic" - pod artykułem natknąłem się na komentarz, który ... prawdopodobnie napisany był pod moim adresem. Niejaki "sld" stwierdza: "W Wapnie JH znowu będzie zrzucał winę na dzieci (że są coraz gł...) i ich rodziców. Kolejny raz SP na szarym końcu, a część nauczycieli jedyne o czym myśli to podwyżki." Nie kojarzę osoby związanej ze szkołą w Wapnie o inicjałach JH (oprócz mnie). Natomiast w ubiegłym roku to właśnie ja przygotowywałem analizę sprawdzianu na potrzeby rady pedagogicznej a ta analiza była później jeszcze przedstawiana radnym i Radzie Rodziców. Postanowiłem nie wdawać się w dyskusje z hejterami, ... bo, gdy zniżę się do ich poziomu, to zniszczą mnie swoim doświadczeniem. Przynajmniej jeśli nie pojawi się moje imię i nazwisko. Widocznie moja analiza stała się głośna. Tylko, że ja nigdzie nie pisałem ani nie mówiłem o rzekomej WINIE DZIECI. Ja próbowałem tylko obalić mit, że "nauczyciele mają największy wpływ na wyniki nauczania dziecka". Starałem się wyjaśnić (tym którzy chcieli mnie wysłuchać), że to nie jest wina nauczycieli, że Wapno stale jest w ogonie. Zestawiałem dane o poziomie bezrobocia w województwie - powiat wągrowiecki ma największe w Wielkopolsce a Wapno ma największe bezrobocie w powiecie. Już później dowiedziałem się, że najlepsze wyniki w województwie osiąga powiat wrzesiński, gdzie ... bezrobocie jest najmniejsze w województwie (!) i co normalne dochód na 1 mieszkańca jest największy(!!!).
Na przykładzie mojej klasy pokazałem, że połowa uczniów w klasie nie ma "normalnej" sytuacji rodzinnej tzn. normalnej rodziny. Trochę pisałem o tym tu. Przed dwoma laty pisałem tu
Trzeba mieć naprawdę grubą skórę, aby znosić pomówienia, wybaczać chamskie zachowania i cały czas być miłym dla uczniów.