Pokazywanie postów oznaczonych etykietą los. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą los. Pokaż wszystkie posty

sobota, 9 maja 2026

Zrzutkowe ceregiele

 

W poniedziałek (po PITS) chciałem wypłacić ze zrzutki środki uzbierane w Internecie. Tu nastąpiła niespodzianka. Podobno uzbierana przeze mnie kwota,we wszystkich dotychczasowych moich zrzutkach, przekroczyła 50000 zł.  W związku z dtym ruszyła dodatkowa weryfikacja. Na początek miałem potwierdzić wydatki związane z turniejem. To nie było probelemem - miałem faktury na puchary, faktury na puchary(przynajmniej te z Caissy), wysłałem również podpisaną listę wypłat nagród finansowych z PITS (też się przydała). Miałem również "udowodnić" moje związki z klubem MDK Wągrowiec. Ja ... prezez MDK Wagrowiec miałem udowodnić, że mnie coś wiąże z MDK Wągrowiec.
Miałem też udowodnić, że ja naprawdę organizuję te turnieje, na które zbieram ...
Uwierzyli mi i odpisali, że weryfikacja przebiegła i mogę wypłacać środki. Tylko, że wypłacić i tak do dzisiaj nie mogę, bo równocześnie ruszyła weryfikacja innej zrzutki, w której zbierałem na rehabilitację koleżanki Iwony Miloch. Chcieli, aby przysłał zdjęcia dokumentacji medycznej kolezanki, zdjęcia jej dowodu dożsamości i upowaznienia do przeprowadzenia zbiórki. Iwona wraz z partnerem Grzegorzem, urzedują obecnie na Maurach, w rodzinnych stronach Iwony. Próbowałem się dodzonić, a tam ... dziura (nie ma zasięgu). Próbowałem przez FB Iwony i Grzegorza. Ostatecznie Grzegorz się ze mną połączył i wspomniał mi, że inna koleżanka może mieć zdjęcia dokumentacji i jego upowaznienia do reprezntowania Iwony. Ja wpadłem na pomysł, że może w szkole będzie jakaś dokumentacja, ale szybko zdałem sobie sprawę, że ze względu na RODO, szkoła i tak mi nie wyda takich dokumentów. Wysłałem Zrzutce potwierdzenia dokonania przelewów środków ze zrzutki na Grzegorza oraz tę dokumentację medyczną ze szpitala i akt notarialny upowaznienia dla Grzegorza w sprawie reprezentowania Iwony. Po kolejnym dniu odpisali mi, że mimo wszystko muszę jeszcze przesłać zdjęcia dowodów Grzegorza i Iwony i podpisane upwaznienie dla mnie od Grzegorza do przeprowadzenia tej zrzutki. Jest szansa, że dzisiaj lub jutro będą tutaj w okolicy i podjadą i może uda mi się zebrać wszystko.
-
Przed chwilą byli. Iwona nie wyszła z samochodu, bo to zbyt kłpotliwe. Uśmiechała się poznawała ale ... dźwięki, które wydawała niestety nie były do zrozumienia ( " ... titko, ttittiko , ") Głupio mi było robić jakiekolwiek zdjęcia, więc dodam ostatnie, które Grzegorz mi przysłał.
Porozmawiałem trochę z Grzegorzem, ... lekko nie ma. Fizjoterapeuci kasują, a efekty rehabilitacji są ... jakie są.

poniedziałek, 16 lutego 2026

Odszedł Zygmunt Kotyński

 

W grudniu odeszła Aleksandra (Ola) Zajda, a w piątek Zygmunt Kotyński. Pogrzeb w czwartek w Srebrnej Górze. Zygmunt ... przez wiele lat "stacjonował" w Mokronosach i tam czasami go spotykałem. Znany był z tego, że lubił "giganty", czyli tak ... wyruszyć w Polskę, nikomu nic nie mówiąc.

Teoretycznie udało mi się zalogować do drzewa i ... nic tam nie ma. Całe szczęście, że kiedyś pobrałem sobie PDF. Gdzieś jeszcze na strychu mam wersję papierową. To nie jest jednak takie proste, żeby zachować wszystko.

poniedziałek, 22 grudnia 2025

Kolejni artyści odchodzą


 Poezja śpiewana, to ... lubiłem i lubię. Akurat dzisiaj "napatoczył się" "Już szumią kasztany", ale najbardziej pamiętam "Koncert jesienny na dwa świerszcze i wiatr w kominie ... "


Magda Umer zmarła 12 grudnia 2025 r. A 20 grudnia odszedł Michał Urbaniak.


Na jazz trzeba chyba mieć więcej czasu, stąd aż takim fanem jazzu nie byłem, jednak czasami lubiłem posłuchać.



piątek, 31 października 2025

Proście, a będzie wam dane ...

 

Wszystko odbyło się ... bez blichtru i pompy. Zjawiłem się (jak zwykle) trochę przed zajęciami. Zauważyłem siedzącego ... "czarodzieja", podszedłem się przywitać, a tu ... "czarodziej" mówi, że ma coś dla mnie, tzn. nawet wspomniał o "psikusie". Jako człowiek "z branży" ... właściwie już natychmiast domyśliłem się, co to może być. Intuicja absolutnie mnie nie zawiodła. W kartonie były dwa kolejne kartony, a w tych kartonach 20 nowiutkich DGT 1500. 
Czasami jak się wali, to ... się wali i za problemem przychodzi kolejny problem, ale czasami zdarzają się cuda. Nie miałem mówić, nie miałem pisać i muszę to uszanować.
W każdym razie przeżycie było jak z filmów i to nawet naprawdę muszę docenić darczyńcę właśnie za taki rzeczowy, konkretny dar, bez bawienia się we wpłaty i później zakupy, a później jeszcze rozliczaniu i bawieniu się w CIT-y. 
Po napisaniu tak jeszcze się zreflektowałem, że jednak osoba proszącego odgrywa rolę w tym procesie :) zwłaszcza w takim "zwyczajnym" np. sportowym. Bo czym innym jest pomaganie przy okazji tragedii i tam się aż tak nie patrzy komu, ... tylko się pomaga. Darczyńca jednak, nawet jeśli chce zostać anonimowy, z pewnością lepiej się czuje, gdy wie, że jego dar był potrzebny i miał sens i trafił w odpowiednie ręce.

niedziela, 19 października 2025

Odszedł Bogdan

 

Bogdan Cieśliński, brat mojej mamy (na tym zdjęciu drugi od lewej). Rolnik z Mokronos, strażak. Przez wiele lat w dzieciństwie i wczesnej młodości pomagałem w żniwach w jego gospodarstwie. Był jeszcze z pokolenia, które musiało ciężko pracować.

To zdjęcie z jubileuszu 100-lecia OSP Mokronosy (przed kościołem w Srebrnej Górze). Mokronosy i Srebrna Góra, to klimaty mojego dzieciństwa.

wtorek, 14 października 2025

Skubania ciąg dalszy

 

Na obrazku medal za długoletnią służbę (30+). Takiego medalu nie dostałem, a wniosek niby poszedł. Teoretycznie wymagane jest co najmniej 30 lat pracy oraz wzorowe, wyjątkowo sumienne wykonywanie obowiązków. Nie wiem, czym "podpadłem". I pewnie się nie dowiem. Wcale bym się nie zdziwił, gdyby okazało się, że moi wnioskodawcy zmienili szerokość kolumn lub ustaloną wielkość czcionki :)
Na szczęście medale, to mam akurat w nosie :)
Niemniej sam wpis świetnie pasuje do cyklu o skubaniu mnie.
Sam wpis przygotowałem już 11.10. w sobotę, już po zajęciach ze słuchaczami zaocznego technikum. W tym roku szkolnym jest to mój debiut w tym typie kształcenia. Zapiszę sobie jednak, że idzie mi naprawdę nieźle i całkiem mi odpowiada. Mam też informatykę, ale wreszcie wróciłem do matematyki i robię to dla uczniów właśnie takich, którzy na ogół mieli duże problemy z matematyką i mi te lekcje "idą". Duża część uważa, czasami się pośmiejemy. Ja zdaję sobie sprawę, że fryzjerkom i kucharzom, ta wiedza matematyczna nie na wiele się przyda, ale ... słuchają mnie i to z zangażowaniem, a to dla nauczyciela jest miód na serce. Zresztą w tych "zwykłych" klasach technikum też jest naprawdę miło.

poniedziałek, 3 marca 2025

Szok i niedowierzanie

 


W kategorii szkół ponadpodstawowych do kolejnego etapu zakwalifikowano:

🔶Edukacja Przyszłości - Zespół Szkół Ponadpodstawowych w Niemcach - wykorzystanie VR i druku 3D do projektowania ogrodów i przestrzeni krajobrazowych,

🔶Fuzja - bezemisyjna energia przyszłości - Regionalne Centrum Edukacji Zawodowej w Nisku - stworzenie stanowiska badawczego do przeprowadzania fuzji jądrowej,

🔶Informatycy dla Staszica - Zespół Szkół im. Ks. S. Staszica w Nakle nad Notecią - druk 3D do tworzenia pomocy naukowych do nauki matematyki, fizyki, chemii, biologii czy geografii,

🔶Skrzydlate ambicje - Akademickie Liceum Ogólnokształcące Politechniki Wrocławskiej - pomysł na budowę własnego wodolotu typu hydrofoil,

Byłem naprawdę przekonany do naszej aplikacji "ChessCast"

Ta aplikacja już ... działa, a komisja nas ... olała. 

piątek, 1 listopada 2024

Wiało

 Mocno dzisiaj wiało. Nie pamiętam takiego wiatru w ten dzień. Ludzi było dużo na cmentarzu. Przeważnie ten dzień skłaniał mnie do refleksji i dzisiaj też tak było. Jednak nie mogłem się zabrać za pisanie, pewnie z przemęczenia. Cały czas na wysokich obrotach, cały czas coś do zrobienia, cały czas coś do przemyślenia. A końca nie widać. Następny tydzień znów będzie napięty. Chciałem jednak zrobić wpis, chociażby po to, by kiedyś móc sobie przypomnieć Wszystkich Świętych 2024.

środa, 17 lipca 2024

Takie życie

 

Zrobiłem dzisiaj świetny wynik na chess.com. Dojechałem aż do 50. zadania. Zwykle kończyłem przed 40. Pojechaliśmy z Ewą do Wągrowca pozałatwiać kilka spraw i niektóre poszły niezwykle gładko. Natomiast, gdy poszliśmy do banku w sprawie jednostek, nagle się wszystko "rypło". Czekaliśmy i czekaliśmy, już zrobiła się kolejka za nami i w momencie, gdy mieliśmy podchodzić do stanowiska, uprzedziła nas jakaś starsza pani. Pierwotnie robiła wrażenie, że ma zamiar się tylko zapytać, ale "uprzejma" obsługująca posadziła ją na krześle, no to czekaliśmy. Przy innym stanowisku zwolniło się miejsce, więc poszliśmy, ale okazało się, że naszą sprawę może załatwić jedynie ta pracownica, która właśnie była "uprzejma". No to się wycofaliśmy i czekamy, a tam trwa i trwa. Jakaś bardzo zawiła sprawa. Jeszcze kilka osób po nas zostało obsłużonych na innych stanowiskach ale my czekaliśmy z pół godziny. Ostatecznie gdy się doczekaliśmy, to okazało się, że uprzejma jest już umówiona z innym klientem. No to się obróciliśmy i poszliśmy ale ... porządek dnia już został zakłócony i te "dobre układy" prysły.

Zupełnie przypadkiem trafiłem na ... nekrolog.

30 lat ... 

Takie jest życie. Człowiek przejmuje się drobiazgami, a w każdej chwili można odejść na tamten świat.

sobota, 11 listopada 2023

Święto Niepodległości i trochę o odwadze

 

MR konsekwentnie organizuje akcję "Wywieś flagę". Ja konsekwentnie robię i wysyłam zdjęcia. Jednak moje "świętowanie" sprowadziło się do sędziowanie turnieju szachowego w Wągrowcu. Ewa bardzo niechętnie patrzy na moje wyjazdy. Ja próbuję uzasadniać, że zarabiam, ale jakie to zarobki? Przy takiej frekwencji, to zaledwie zwrot kosztów i prościej byłoby odpocząć sobie w domu. Jednak skoro się podejmuję, to trzeba dokończyć dzieła. Zatem bez względu na wszystko pojechałem przeprowadzić ten turniej. Jak się zakończy, to okaże się jutro. Chwilowo rywalizacja jest bardzo zacięta i może się to skończyć, że norm będzie mało. Gra tam np. Julia i gra dobrze, ale ... np. mając piona więcej i do tego wolne piony na skrzydle hetmańskim wzięła remis a mogła przycisnąć w tej partii. Co się dzieje w następnej partii? Przegrywa. Tym razem chyba chciała wygrać i nawet świadomie poświęciła figurę, tylko że ta ofiara chyba nie była poprawna. Natknąłem się jeszcze na partię z Drużynowych Mistrzostw Europy Kobiet. Czarnymi grała Alicja Śliwicka. Obiecująca młoda szachistka z Torunia, która była mimowolnie przyczyną małego zamieszania w świecie szachowym. Prawdopodobnie to z jej powodu za burtę reprezentacji wyleciała Klaudia Kulon, która postanowiła upublicznić swoje opinie na temat reprezentacji. To była pierwsza runda turnieju, na szczęście Polki wygrały ze Szwedkami. Jednak wynik mógł być jeszcze lepszy. Alicja mogła (według komputera) jeszcze przynajmniej dwa razy osiągnąć dużo lepszą pozycję. Trzeba było jednak poświęcić figurę. Bardzo możliwe, że w innej sytuacji Alicja by tę ofiarę zrobiła. Ale ... pewnie się przestraszyła tzn. nie chciała ryzykować. Chciała spokojnie wyciągnąć przynajmniej remis, a tu zonk. Mogła poświęcić i wygrać i udowodnić, że warto było na nią postawić, a brak odwagi zakończył się ... porażką. Teraz przeciwnicy trenera będą mieli argumenty typu, że gdyby grała Klaudia Kulon, to na tej szachownicy byłby pubkt, a tak jest przegrana. Ciekawe, czy trener wystawi ją do następnego meczu? Jeśli tak, to jak odnajdzie się Alicja w tej niekomfortowej sytuacji? Trudno się dziwić, że powstało powiedzenie "do odważnych świat należy"

czwartek, 17 sierpnia 2023

Trzeba (było) zjeść jabłko 16 sierpnia ...

 

Już myślałem, że z tego zakładu nic nie będzie. Praggnanandhaa już był niemal "zatopiony", miał przegraną, ale się wykaraskał. Później miał wygraną, to nie wykorzystał i dopiero wszystko w ostatniej partii się rozstrzygnęło, na szczęście na korzyść.


Jeszcze 16. sierpnia byłem "na dnie", zostało mi na koncie 2 PLN i gdyby nie wyszło, to pewnie bym sobie dał spokój w te wakacje. Padła nie tylko trójka, padła nawet dwójka, a ... najwięcej zysku przyniosła jedynka :) Szykuję się do wpisu o Lotto i jak starczy czasu, to może zrobię wpis.

Dlaczego taki tytuł? Otóż natknąłem się na artykuł i z niego wynikało, że trzeba zjeść jabłko szesnastego sierpnia i będzie bogactwo. Na wszelki wypadek dodaję zrzut.

Turnieje WTK poszły bardzo sprawnie, wszyscy, nawet przegrani, robili wrażenie zadowolonych :) a przecież niektórzy mieli naprawdę daleko do Wągrowca.

I jeszcze ... na koniec dnia (dopisuję) :)

wtorek, 23 maja 2023

Światowy Dzień Żółwia

 

Żółw posiada bogatą symbolikę w wielu różnych kulturach na całym świecie. Jest znakiem wytrzymałości, mądrości, długowieczności oraz płodności. W kulturze Indian Ameryki Północnej żółw stanowił symbol Matki Ziemi i łączony był ze zdrowiem oraz długim i szczęśliwym życiem.

__

Tak zupełnie przypadkowo usłyszałem, że 23 maja ... jest ten dzień. Ponad 30 lat temu byłem już na etapie pisania książki pt. "O człowieku z żółwiem w kieszeni". Chodziło o żółwia podobnego do tego na zdjęciu, a wątki miały być autobiograficzne :)

__

GM Jan Krzysztof Duda prowadzi po trzecim dniu Turnieju Superbet! Brawo!



sobota, 31 grudnia 2022

Podsumowanie roku ... 2022

 

Cóż, ... bardzo szybki był ten rok. Bardzo mało miałem czasu, albo może nie potrafię go odpowiednio wykorzystać. Wojna na Ukrainie niewątpliwie najwięcej namieszała, ale ... to taki trochę lokalny (polski) punkt widzenia. Gdybym miał spojrzeć bardziej globalnie, to ... chyba wejście (wyjście (z pieluch)? przejście?) sztucznej inteligencji do życia zwykłych ludzi.


W tych ostatnich dniach miałem dużo do czynienia z odejściami, ze śmiercią ludzi. Pomyślałem sobie wtedy - ciekawe ile ludzi codziennie umiera, tak średnio? Ile tysięcy, ... milion? Okazuje się, że jest to do sprawdzenia. Można to sprawdzać nawet w czasie rzeczywistym >>> WORLDOMETERS


Szachowo ... było ... przeciętnie. Biegowo ... było ... kiepsko. Finansowo, zapowiadało się dobrze, ale inflacja skutecznie mnie sprowadziła na ... ziemię.

-

Jak już opublikowałem ten wpis, to przeczytałem, że zmarł Benedykt XVI.

środa, 19 października 2022

Dzień zaskoczeń

 

Gdy piszę JKD jeszcze gra, ale powyższą partię mając przegraną wygrał. Znalazł to posunięcie (Hb3) natychmiast, chociaż jak teraz patrzę, to właściwie ... co miał zrobić? To była ostatnia deska ratunku.

W szkole przygotowywałem się na ciężką pracę przy odpytywaniu uczniów a tu ... okazało się, że klasa 2pT pojechała na wycieczkę. Z 5 osób, które powinny być na lekcji, zjawiła się tylko jedna. Tak było przez 2 lekcje. Później okazało się, że 3pT też pojawiła się w szczątkowym składzie a z nimi miałem 3 lekcje.

Na STS obstawiłem zakład w meczach pucharowych Polski i Niemiec i postawiłem na pewniaków, ale ... już teraz wiem, że nic z tego nie będzie, bo i w polskich i w niemieckich rozgrywkach - drużyny z niższych lig pokonały te z wyższych. Cóż - sport.

No i ciach JKD wygrał następną partię z Carlsenem i zagra w finale z Mamedyarovem.

niedziela, 18 września 2022

Sen o półświatku

 




Powyżej prace jednego z moich uczniów (H.K.). Nie przesyła mi ich bezpośrednio, umieszcza je na grupie. W jakim celu? Nie wiem. O oceny nie musi walczyć, bo umie dużo. Ale nie o tym miało być.

W nocy śniło mi się o półświatku w dużym mieście (Bydgoszczy?). Tzn. że byłem wśród takich ludzi, którzy żyli z okradania, oszukiwania innych ludzi. Sam koniec tego snu - jeden z członków tego szemranego towarzystwa pokazuje mi kolekcje "wałków", tzn. takich niby zrolowanych banknotów, gdzie na wierzchu jest jeden prawdziwy banknot, ale dalej to już ... akurat w moim śnie: plastelina, modelina, drewniana rolka. Normalnie pewnie albo papier, albo fałszywe banknoty. Przy czym co ciekawe przyglądałem się temu "półświatkowi" nie ze strachem, nie z potępieniem, ale bardziej z ciekawością badacza. Ot tak dla samego poznania. Teoretycznie przestępcy są "źli" tzn. okradają, oszukują itp. jednak ... jakże często oszukują oni innych oszustów. Współczesna młodzież tego nie zrozumie. W czasach mojej młodości było tak, że kantorów nie było, handel walutami był nielegalny, ale życie nie znosi próżni i jakoś trzeba było tę lukę wypełnić. Byli zatem ludzie, którzy podejmowali ryzyko i zajmowali się wymianą walut (cinkciarze). Większość transakcji była w pewnym sensie "uczciwa", tzn. dochodziło do wymiany dolarów na złotówki, bądź złotówek na dolary. Jednak czasami zdarzały się "przewały" tzn. ktoś chciał dużo np. dolarów i cinkciarz oferował mu dolary i już przy finale transakcji, transakcji trzeba było jeszcze raz przeliczyć i wtedy następowała podmiana rolki banknotów na rolkę papierków owiniętych banknotem. Oczywiście, to bardzo uproszczony opis. Czasy były ciężkie i żeby mieć dużo pieniędzy, to ... bardzo prawdopodobne, że do zdobycia takich pieniędzy też dochodziło niekoniecznie ciężką, uczciwą pracą. Sam fakt wybrania przez ofiarę ścieżki "nielegalnej" był już niejako dla "cinkciarza" takim "alibi". 

Skracam bo czas.

Dzisiaj jest XXV niedziela zwykła i w kościele było czytanie ewangelii Świętego Łukasza o rządcy. Jakże też takie trudne do zrozumienia. Zarządca oskarżony o malwersację traci pracę, ale na odchodnym jeszcze wpada na pomysł jak kosztem swojego pana zapewnić sobie jakoś życie po zwolnieniu. Na dodatek pan jeszcze się o tym dowiaduje i ... jeszcze chwali tego zarządcę. Chwali ... że ten go okrada? Kaznodzieje próbują tłumaczyć, że w tamtych czasach, to jakoś tak to było, że w tym długu, to był jakby udział tego, który to rozliczał, czyli zarządcy. Zatem jakby odstąpił swoją część. Tylko jak z tego żyć? Dla zwykłego śmiertelnika rozsądniejsze byłoby tłumaczenie w stylu.

Masz dług 100 beczek oliwy, to napiszemy, że masz dług 50 beczek i tyle oddasz panu, a mi odpalisz 25-30 beczek, to i tak będziesz na plusie, a ja będę miał 25-30 beczek. O tym nie ma w ewangelii. Jest tylko, że gdy pan się dowiedział, to jeszcze pochwalił. To co ...  machnie ręką na te 50 beczek oliwy, który zarządca podarował dłużnikowi? Do tego jeszcze pochwali?

Wczoraj przyszły numery do programu DraughtsArbiterPro


W końcu jestem sędzią warcabowym, chociaż oficjalnie żadnego turnieju nie sędziowałem, aczkolwiek niejeden już sędziowałem.


sobota, 17 września 2022

Problematyczny blog

 

Ten blog nie raz przysparzał mi problemów. Teoretycznie zasięg ma niewielki. Teoretycznie nie piszę go dla popularności, tylko dla siebie. Teoretycznie staram się nie urazić nikogo. A jednak co jakiś czas, coś kogoś "zaboli". Teoretycznie najlepiej by było dla bloga, abym pisał tu zgodnie z nazwą, tzn. o szachach i o biegach. Wtedy jeszcze mógłbym wręcz rzeczywiście szukać publiczności w tych środowiskach, startować w plebiscytach, prosić o umieszczenie linków do tego bloga. Ja jednak wybrałem swoją drogę i na opiniach mi nie zależy, na zasięgach mi nie zależy, na poprawności mi nie zależy. Na wielu rzeczach mi nie zależy. To na czym mi zależy i po co ten blog? Już wiele lat temu zdałem sobie sprawę, że o wielu sprawach zapomnę, jeśli ich nie zapiszę gdzieś. Niby mógłbym pisać na papierze, albo na swoim komputerze, są jednak jeszcze inne aspekty i nawet ich wszystkich nie wymienię. Czasami są to sprawy, które mogą się przydać innym w życiu i ja jestem gotów się takimi sprawami podzielić z innymi. Czasami piszę rzeczywiście na temat szachów bądź biegów. Czasami wyrażam swoje poglądy, ale robię to przecież, jawnie, bez złośliwości, nie personalnie. Bywają teksty całkiem "zgrabne", bywają też lakoniczne. Zdarza się, że rezygnuję z publikacji, odpuszczam z braku czasu, bądź z powodu drażliwości tematu. Są na tym blogu posty ustawione naprzód, tzn. nie widzi ich nikt oprócz mnie, bo mają ustawioną datę publikacji dopiero w przyszłości. Niektóre nawet taką datę, że z pewnością nie dożyję do ich publikacji (chyba, że zmienię datę). Zdarzało się, że usuwałem teksty, usuwałem linki, bo niektórym czytelnikom coś tam przeszkadzało. Jednak nie mam zamiaru kończyć pisania.