Zebranie odbyło się w Ślesinie. Strzałka pokazuje miejsce. Gdyby Bronek mnie nie mobilizował, to ... pewnie bym nie pojechał. To już kolejne zebranie, w którym uczestniczyłem i napiszę tak ... było jak się spodziewałem. Prezes odczytał sprawozdanie, na ekranie teoretycznie się coś wyświetlało, ale mimo, że siedziałem z pzodu, to mało widziałem. Sprawozdanie komisji rewizyjnej, to była prawdziwa "laurka". Wszystkie (prawie) głosowania szły przez aklamacje. Ja postanowiłem się wyłamać przy głosowaniu o sprawozdaniach i absolutorium. Wyraźnie to zaznaczyłem, zwracając uwagę, że sprawozdanie za rok 2024 pojawiło się dopiero w czerwcu i to w bardzo okrojonej formie. Żadnych protokołów z posiedzeń zarządu nie uswiadczysz, a komisja rewizyjna wszystko "przyklepuje" i twierdzi, że jest super.
To było (dla mnie) zebranie leśnych dziadków. Ja sam mam 60 lat i jestem prawdziwym dziadkiem. Ale jeśli działalność WZSzach ma tak wyglądać, to ... trzeba zmian. Podejrzewam, że zebranie PZSzach mogło wyglądać analogicznie.
Ja nie mam czasu na bycie w zarządzie, ale jeśli pojawi się ktoś, kto będzie chciał coś zmieniać, to może liczyć na mój głos.
Po zebraniu Bronek namówił mnie jeszcze na wizytę w Licheniu i w kilku miejscach, w których pracował.
Jutro czyli 6.07. o godz. 6:07 ruszam z ... wyzwaniem! Wiele stron i filmów jest w tej chwili przygotowanych do publikacji i tylko się boję, że coś nie wypali ... taka trema :)





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz