Pokazywanie postów oznaczonych etykietą instrukcje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą instrukcje. Pokaż wszystkie posty

sobota, 13 września 2025

FRP unlocker free ... za 5 zł, a może i za 500?

 

Już tam mam, że jak mogę, to pomagam ludziom. Ostatnio zwrócił się do mnie kolega z pracy, żeby szkolne tablety odblokować. Po czasach pandemii zostały, ale w tych czasach, to były oddane do użytkowania uczniom, a teraz jak wróciły, to ... okazuje się, że nie jest łatwo je "odzyskać". Tablety oczekują PINu, bądź hasła od poprzedniego użytkownika, co w przypadku prywatnych urządzeń jest jak najbardziej logiczne. Zniechęca złodziei, ale może okazać się problematyczne dla instytucji. Jeden tablet udało mi się odzyskać i myślałem, że z kolejnymi pójdzie podobnie, ale życie ... nie jest takie proste. Już przy pierwszym były problemy. Po resecie do ustawień fabrycznych pojawiać zaczął się BIOS, ale tylko po chińsku (albo mandaryńsku), co prawda można sobie pomagać tłumaczem w smartfonie, ale co z tego? Dalej w pewnym momencie woła o dane poprzedniego użytkownika. Po poszukiwaniach w Internecie na YT itp. natknąłem się na film, który w przypadku pierwszego egzemplarza pomógł. Otóż przy wpisywaniu danych była ikonka mikrofonu i po trzykrotnym w nią kliknięciu pojawiał się komunikat z trzema kropkami i można było dostać się do ustawień (pod pretekstem zezwolenia na dostęp do mikrofonu) i wtedy coś (już nawet nie pamiętam co) można było wyłączyć, następnie cofnąć się i przechodzić, z tym czymś wyłączonym i ostatecznie na nowo ustawić PIN i tablet wrócił do używalności. Udało mi się to, co nawet uczniom się nie udało, a teoretycznie powinni sobie poradzić szybciej, niż boomer. Zabrałem się zatem za dwa następne tablety, ale ... tu nie udało się zastosować tej samej metody, ponieważ wcześniejsi użytkownicy zezwoli na korzystanie zawsze z mikrofonu ... próbowałem, zatem z QR, ale na korzystanie z aparatu/kamery też zezwolili i nie udało się dostać do ustawień. 

Zabrałem zatem jeden z feralnych tabletów do domu i od rana rozpocząłem walkę. Wszelkie unlookere, czyli takie niby programy do odblokowania okazywały się płatne i to na ogół tak dwadzieścia kilka dolarów. Jednak nie jestem aż tak bogaty, żeby wydawać własne pieniądze na szkolne tablety. Szukałem zatem dalej. W końcu znalazłem serwis https://frpremoval.com/ i tam chcą tylko 1,25 $ Myślę sobie ... jak mam się dalej męczyć, to zapłacę te 5 zł i będzie spokój ... 

Teraz małe wtrącenie - oprócz zapłaty frpremoval chciał, aby podać numer IMEI. To właściwie uwiarygodniło mi ich działanie online, że widocznie będzie jakieś "dedykowane" rozwiązanie. Zacząłem zatem w chińskim BIOSie szukać, gdzie mogą być takie numery. Błądząc po tych napisach tłumaczonych przez translator przeszedłem gdzieś do opcji dzwonienia na numer 112, akurat 112 widziałem na wyświetlaczu, ale jeszcze translator nie przetłumaczył mi reszty (bo trzeba smartfon w odpowiedniej odległości mieć, żeby ostrość obrazu była) ... aż tu nagle słyszę zgłaszającego się operatora 112, tak mnie to zaskoczyło, że nie wiedziałem, czy to z mojego Samsunga jest rozmowa, czy ze szkolnego tableta. Jak już pojąłem, że połączenie jest z tableta, to nie wiedziałem, jak je przerwać, bo przyciski na wyświetlaczu z chińskimi napisami nie reagowały, te boczne przyciski też na szybko nie reagowały, a ja bałem się sam powiedzieć operatorowi, że ... naprawiam tablet i to przypadkowo zadzwoniłem. Ostatecznie trzymając przycisk wyłączyłem. Przy następnym podejściu już bardziej uważałem (żeby nie zadzwonić) i w końcu udało się dojśc do tych numerów.


To była kolejna okoliczność "wyłączająca" czujność. Skoro teraz wpisanie EMEI pozwoliło przejść kolejny krok w pozyskiwaniu taniutkiego unlockera, Teraz jeszcze już tak sobie myślę, że jeśli delikwent miałby swoje konto Google na tym urządzeniu, do którego próbuje się dostać, to mógłby mieć jeszcze większe problemy.

Wróćmy zatem do transakcji opłacenia tego 1,25 $ za utrzymanie serwera (co jestem w stanie zrozumieć) ... zosatało już tylko okno do wpisania kodu, który niby miał mi być dostarczony po zaksięgowaniu płatności. 

Ofiara, czyli ja, jest "uspokajana", że kod na pewno przyjdzie, najpóźniej za 72 godziny. A te 72 godziny, to tak naprawdę, żeby ruszyła subskrypcja z mojej karty kredydowej. (zaraz o tym będzie) W końcu w skrzynce pojawia się wiadomość ale ... z jakiegoś https://modernwebforge.com/ Tam był mój adres i hasło do serwisu. Jednak chociaż tam nie nie chodziłem, to ... spróbowałem otrzymane hasło do tego serwisu wykorzystać jak może ten kod brakujący tam, gdzie czekałem. Okazało się, że nie zadziałał. Zatem kliknąłem w ten link co przyszedł i ... okazało się, że znalazłem się w jakimś serwisie do tworzenia stron. ... Tylko po co mi ten serwis? Nawet nie sprawdzalem jego możliwości, tylko zaczałem szukać jakiś informacji o koncie i warunkach użytkowania ... no i znalazłem. Okazało się, że jestem w okresie próbnym darmowym, a po dwóch dniach jak nic nie zrobię, to przejdę (dobrowolnie) na plan, gdzie płatność miesięczna to prawie 100 $ Wtedy właśnie zrozumiałem, że zostałem wykiwany, a taki niby sprytny jestem. 
Poszedłem jeszcze na stronę, tej firmy, której przelałem z karty https://nomstress.com/ i tam dużo treści nie ma, ale to co jest świadczy wyraźnie, iż jest to siatka firm łapiących takich "jeleni". Obie strony strony mają przyciski, które służą teoretycznie do anulowania subskrypcji, jednak wolałem "ręcznie" wysłać e-maile, że chę się wycofać z tej subskrypcji. Mało tego postanowiłem się jeszcze skontaktować z CitiBankiem od którego mam kartę, z którj dokonałem płatności. Jednak ... ja to mogę się skontaktować telefonicznie skontaktować z nimi tylko od poniedziałku do piątku (a dzisiaj sobota). W takim razie poszukałem jeszcze na temat subskrypcji ....


No ... nie jest łatwo się wykręcić. Bank będzie płacić i nawet zastrzeżenie karty nie pomoże. Nieźle to naciągacze wykombinowali.


W taki oto sposób ... chcąc dobrze zmarnowałem większość soboty i nie wiadomo jeszcze ile zmarnowałem pieniędzy.
Jedyne czym mogę się pocieszać, to .... prawdziwa (kosztowna) lekcja z cyberbezpieczeństwa.

_____
Od 10 dni trwa zrzutka dla koleżanki Iwony Miloch. W tej chwili jest tam już prawie 8 tys. Przelałem już jej partnerowi 6800 zł. Gdy przelewałem to dodałem wpis na FB informujący o postępach w zbiórce i to od razu odświeżyło i nastąpiły kolejne wpłaty. Pojawił się nawet komentarz, że gdyby wszyscy, których uczyła wpłacili po kilkadziesiąt złotych, to już by była zebrana potrzebna kwota. Ja tak sobie myślę, że gdyby wszyscy, których uczyła świadomie promowali wpis (udostępniając, komentując, reagując), to nawet nie musieliby wszyscy wpłacać, zwłaszcza ci, którzy sami potrzebują. Tylko jak to osiągnąć? Sama Iwona jest po udarze i nawet kontakt z nią jest utrudniony. Jej partner jest już też dość wiekowym człowiekiem, nie aż tak biegłym w technologiach ... Do tego oni są teraz daleko stąd.
___
Nie mam czasu poprawiać literówek w powyższym wpisie ale dzisiaj dostałem odpowiedź od firmy, na której konto dokonywałem płatności ...

... jednak boję się klikać w przyciski na dole :) do CitiBanku też dzwoniłem i niby gdyby pojawiła się płatność, to mogę zastrzec kartę.


środa, 24 lipca 2024

Zasilacz antenowy TV DVB-T2

 

Przez takie coś ... można stracić kilka godzin. Dzisiaj mama wezwała mnie do siebie, bo w telewizorze wyświetlało się tylko brak sygnału itp. Przyjechałem, powyłączałem, powłączałem i ... niektóre programy były, innych nie było. Obraz nawet tam, gdzie coś było potrafił się ścinać. Co jest winne? Dekoder? Chmury? Padło na dekoder. Pojechałem po nowy dekoder. Podłączyłem nowy dekoder. Zrobiłem wyszukiwanie. Wyszukało 8 kanałów i wszystkie w świetnej jakości, tylko że nie te, które mama by chciała. Zacząłem jeszcze kombinować w ustawieniach i znalazło 16 kanałów. Jeszcze raz i znalazło 44 kanały ale cały czas te inne kanały były niestabilne, tzn. było trzeba chwilę poczekać, później chwilę było ok, a za chwilę znów się ścinał. Przyszedł listonosz i ... powiedział, że to zasilacz antenowy, że on też tak miał, że niby dioda zielona się świeciła, ale coś tam nie tak z napięciem było i wystarczyło wymienić zasilacz i było ok. No to pojechałem po nowy zasilacz. Przełożyłem, podłączyłem. Znów zrobiłem wyszukiwanie programów i teraz znalazło ponad 100 i każdy znaleziony wskakiwał i nie było żadnych problemów. Czyli rzeczywiście ten zasilacz antenowy był winien. 

niedziela, 18 czerwca 2023

FAT32 Formatter

 

Kwiaty to na tarasie i ogródku i mało mają wspólnego z wpisem. Kupiłem sobie wideorejestrator. Takie czasy, że lepiej nagrywać. Kupiłem do tegoż wideorejestratora kartę pamięci, no bo na czymś trzeba nagrywać. Zdawałem sobie sprawę, że nie ma co przesadzać  ale skoro widziałem kartę 128 GB tańszą od 64 GB, to kupiłem większą. W instrukcji przeczytałem, że ... przy wkładaniu karty powinienem usłyszeć charakterystyczny klik. Wsłuchiwałem się, coś tam usłyszałem włączam Neoline G-Tech x74 i co widzę? Komunikat "włóż kartę". No to jeszcze popróbowałem wkładać, ale bez skutku. Znalazłem taki czytnik kart, podłączyłem do komputera i komputer bez problemu widzi kartę. Nie mogłem znaleźć innej karty więc wyjąłem z telefonu i ... znów urządzenie kazało mi włożyć kartę. Zacząłem szukać po sieci i udało mi się natknąć na informację, że niektóre urządzenia wymagają kart sformatowanych w FAT32 bo exFAT nie widzą. Na początek próbowałem jeszcze w komputerze sformatować inaczej, ale do wyboru był jeszcze NFTS, ale ... to trwało i trwał, a na końcu i tak błąd wyskakiwał. W końcu ściągnąłem FAT32 Formatter i spróbowałem z tym FAT32 - mieliło i mieliło a w końcu i tak coś nie tak. Trochę już zdesperowany próbowałem już różnych ustawień. ... i właściwie, to teraz nie wiem jak ta karta jest sformatowana, ale ... Neoline w końcu zobaczył kartę i będzie można nagrywać.


wtorek, 13 czerwca 2023

Podnoszenie drzwi


 Tak się złożyło, że ostatnio drzwi zaczęły trzeć o podest. Początkowo myślałem, że to chwilowe, że było gorąco i się coś rozszerzyło, ale później się skurczy.  Jednak cały czas tarło. Ewa kazała wyregulować. Maks radził wezwać firmę specjalistyczną. Cóż, ... zajrzałem do YouTube i ... wszystko jasne. Pierwszy wybrany imbus pasował. Zastanawiałem się, w którą stronę kręcić, ale ... nie trzeba myśleć. W tę, w którą idzie ciężęj, bo podnosimy :) Zresztą można było również obserwować taką "opaskę" na środku zawiasu, było widać po śladach. Uniosłem może 1,5 mm i to w zupełności wystarczyło.

wtorek, 14 czerwca 2022

Problematyczna instalacja drukarki Kyocera itd.

 Praca informatyka jest ... dziwna. Robisz coś jak zwykle a efektu nie ma. Zaczynasz szukać rozwiązania problemu i adrenalina zaczyna się podnosić. Powinno działać i ... nie działa. Człowiek zaczyna się motać, czas mija a drukarka nie drukuje. Zresztą nie tylko z drukarką miałem ostatnio problemy. Przynajmniej z dwa tygodnie zajęło mi uruchomienie drukarki sieciowej Kyocera u dyrekcji. Po części wynikało to z faktu, że działałem tam z doskoku. Jednak ostatecznie się udało. Po kablu USB drukowała, a w sieci nie chciała, chociaż szło się z nią połączyć. Cały czas wyskakiwał komunikat, że nie zainstalowano jakiegoś podajnika. Okazało się, że w ustawieniach drukarki (na komputerze) należało we właściwościach, we wszelkich ustawieniach dotyczących papieru ustawić nie jakiś tam papier tylko przejść na ustawienia "automatyczne". Rzeczywiście problem został rozwiązany i drukarka drukuje.

W pracowni natomiast jeden laptop Asus odmówił połączenia z siecią. Niedawno był pewien problem, bo gdzieś wyżej coś się zrestartowało i trzeba było zmieniać hasło. Jednak później dostawca wrócił do starego hasła. Natomiast Asus zaczął wyświetlać komunikat, że nie może połączyć się z siecią, na dodatek nie było możliwości wpisywania hasła. Wybierało się właściwą sieć i ... pojawiał się komunikat, że nie może się połączyć. Wyłączałem i włączałem kartę, resetowałem, restartowałem i cały czas to samo. Wspomniałem nawet o tym na lekcji i jeden z uczniów podjął się, że naprawi. To go zaprosiłem do biurka i sam zająłem się lekcją. Ten chwilę coś tam przestawiał i nagle melduje mi, że "jest Internet". Sprawdzam - rzeczywiście jest ale na bazie routera z jego telefonu. No tak to nie może być, bo co - zostawi swój telefon? Próbuję przełączyć na szkolną sieć i to co zwykle, tzn. nie może się połączyć a czasami nawet nie widział. Uczeń rzucił hasło, że może trzeba zaktualizować? Skoro gotów był poświęcić swój transfer, to włączyliśmy pobieranie aktualizacji. Przy okazji pojawił się komunikat o możliwości uaktualnienia firmwaru, no to włączyłem tę aktualizację. O ile aktualizacja systemu zatrzymała się na 100%, to firmware był gotów do włączenia. Trzeba było podłączyć do zasilania .... trzeba było trochę poczekać i ... laptop ożył. Już nie było problemu z podłączeniem do szkolnego wifi. Ale ile czasu poszło i nerwów?

sobota, 12 lutego 2022

Ja i Kali


 Absolutnie nie mam ciągot do nowości. Jestem wręcz leniwy informatycznie, tzn. "skoro coś działa i starcza", to po co zmieniać. Uruchomienie VM VirtualBoxa, akurat w moim przypadku, szło jak "krew z nosa". Już wystarczy wspomnieć SJOBestti@ w minionym tygodniu. Ile godzin zostało zmarnowanych, aby zainstalować coś, co miało zadziałać od razu. W tym wypadku też niby wszystko szło po maśle, a żadnego linuksa nie udawało mi się uruchomić i nie bardzo wiedziałem (i dalej nie wiem), gdzie popełniałem błąd? Cieszę się jednak, że ostatecznie się udało, może to nawet lepiej, że nie idzie tak łatwo.
Ja już rok temu bawiłem się z tym VirtualBox-em, gdy chciałem uruchomić sobie MacOS X i wtedy też było wiele prób, wiele instrukcji przeczytanych i plików podmienianych i ... się nie udało. Pisząc te słowa, właśnie przychodzi mi do głowy uruchomienie systemów ze starych iMac-ów, gdzie było tyle fantastycznych gier edukacyjnych.


niedziela, 18 kwietnia 2021

Pomysł na zdalne turnieje

 

Ten film umieściłem również na stronie XXIII PITS, bo to jest właśnie istota pomysłu na turniej szachowy w wersji zdalnej. Umieściłem go na YT jako niepubliczny, czyli zwykli youtuberzy go nie znajdą. Trzeba mieć link.

piątek, 1 maja 2020

Piątkowe podsumowanie zdalnego nauczania w Wapnie #5

Są ludzie, którym nie podoba się moje pisanie na szkolnych (publicznych) stronach. Jednak ja jestem osobą, którą ciężko zatrzymać ... taka uroda flegmatyków :)
Właściwie, to ... nie będę wiele pisać. Wczoraj chciałem bojowo przetestować Hangouts, ale tylko 6 osób uczestniczyło (a na LIVE było kilkanaście) a ... tylko jeden uczeń odważył się kamerę włączyć (jeszcze dwóch mikrofony). Zanosi się jednak, iż będzie to ... bardzo dobre rozwiązanie. Skoro wszyscy (u nas [teoretycznie]) są w Classroomach, to wszyscy mają konta Google, to wszyscy mogą korzystać z Hangouts. Zatem w Classroom wystarczy opublikować link (albo wręcz ustawić wydarzenie w kalendarzu) i wszyscy są powiadamiani i wszyscy mogą (teoretycznie) uczestniczyć w wideokonferencji. Można przełączyć się w trakcie na inne źródło zamiast kamery - np. ekran komputera lub ekran wirtualnej kamery. Można wychodzić i ponownie przychodzić, można brać udział biernie (być tylko słuchaczem), bardziej odważnie tj. z mikrofonem lub kamerą lub jednym i drugim a do tego może się odbywać czat tekstowy.
Tak to często jest, że ludzie szukają gdzieś, ... a mają rozwiązanie pod ręką. Do tego darmowe i znakomite. Film miałem zrobić dzisiaj, ... ale jeszcze odpoczywam od komputera.
To jeszcze raz przypomnę wcześniejszy film o porównaniu Hangouts oraz YouTube.

-
W końcu zrobiłem film o wideokonferencjach, ale ... jeszcze nie jestem zadowolony, bo ... jeszcze chyba nie wszyscy zrozumieją, bo ... za mało podkreśliłem:
1. kliknąć "ROZMOWA VIDEO";
2. kliknąć "SKOPIUJ LINK DO UDOSTĘPNIANIA";
3. ... udostępnić link (np. w Classroom) i ... czekać; 
Trzy kliki i cała wideokonferencja!

piątek, 13 marca 2020

Nauczanie zdalne

Korepetycje szachowe prowadzę przy użyciu TeamViewer'a i Skype'a. Dzisiaj (za namową Ewy) korepetycje matematyczne postanowiłem (w związku z panującą sytuacją) też poprowadzić zdalnie. Poprosiłem ucznia, aby zrobił zdjęcia zadań, które mamy przerobić i mi wysłał. Spróbowałem wykorzystać Rysunki Google. Wstawiałem zdjęcia, wysłałem link udostępnienia, obaj widzieliśmy to samo. Przez messengera komentowałem a "bazgrołami" pisałem po rysunku i ... wyszło naprawdę nieźle. Uczeń widział notatki, słyszał komentarz. Ja nie musiałem jechać do niego, on nie musiał jechać do mnie. Gdy piszę ten wpis renderuje się film o Classroomie Google, które uważam za najlepsze narzędzie na obecne czasy do nauki zdalnej. Wkrótce poniżej pojawi się film. O dziwo nie widziałem wcześniej polskich filmów o classroomach ...
Odważyłem się dzisiaj skomentować wpis ODN na FB, w którym ODN "przypominał", że wraz z projektem szkoły otrzymały narzędzia do wideokonferencji ... chętnie bym usłyszał o nauczycielu (nauczycielce), którzy z pomocą tych narzędzi przeprowadzili zdalne nauczanie ...

środa, 5 lutego 2020

Wnerwione komputery

Wczoraj czułem się źle a dzisiaj jest jeszcze gorzej. Cały czas wiszą nad moją głową problemy z oprogramowaniem w gops-ach. Problemy są ... dziwne i nietypowe. Chciałbym już mieć wszystko "wyprostowane" a ... nie idzie. W domu nagrywałem film o Merge Cube i TeamViewerze na smartfonie i laptopie i też co chwilę coś się działo.
Coś tam powstało, ale znów mnóstwo czasu poszło na przeglądanie stron, eksperymentowanie itd. Odnosiłem chwilami wrażenie, że te komputery i programy też mają jakieś cechy ludzkie, w tym wypadku złośliwość.

wtorek, 4 lutego 2020

Wnerwiony nauczyciel

Człowiek się przygotowuje, kombinuje, sprawdza ... nadchodzi czas próby i ... zonk. Pojechałem do szkoły ok. 1,5 godziny wcześniej, aby wszystko na czas zadziałało. I nie zadziałało. Do tego zjawiło się na szkoleniu aż 6 osób, jakiś czas było 7 a i ósma zajrzała. Jeszcze do końca nie wiem, co było przyczyną nieudanej transmisji, jednak najbardziej prawdopodobne wydaje się OSE, tzn. dostawca internetu szkolnego. Prawdopodobnie poblokowane są porty, które są potrzebne do prowadzenia transmisji. Swoją frustrację wyładowałem, jak na nauczyciela przystało. Wykonałem kilka filmów na YT.
Trochę nieskładny o kostce Merge, do tworzenia rzeczywistości rozszerzonej.
Trochę bardziej składny o platformie do robienia quizów (Kahoot)
Takie filmy natychmiast powodują chwilowy spadek subów, bo niektórym widzom nie podobają się nowości i trzeba się z tym pogodzić. Niemniej warto również zauważyć dynamikę wyświetleń takich "emocjonalnych" produkcji.
Podejrzewam, że webinar na żywo przyniósłby jeszcze lepsze wyniki, ale ... się nie udało

niedziela, 22 września 2019

Ze mną przegrać, to jak wygrać

Taką przeróbkę z kultowego "Misia" ogłosiłem uczestnikom kursu z zakresu metodyki nauczania gry w szachy w Poznaniu tuż przed turniejem kończącym kurs. Właściwie nie powinienem opisywać, ... ale później zapomnę. Pierwotnie nie miałem być dopuszczony do tego turnieju, bo za mocny byłem dla pozostałych uczestników. Jednak tak naprawdę, to przecież wcale nie musiałbym brać udziału w tym kursie. Robiłem, to ... dla szachów. Wiedziałem, że z tą sędziną będą "problemy" ... i były. Zamiast zacząć turniej od początku zajęć, to ponad dwie godziny "poszły" na omawianie systemów rozgrywek i innych, w sumie mało potrzebnych kursantom zagadnień. Jako jedyny posiadacz kategorii szachowej miałem świadomość, iż każdy mój przeciwnik zyska na średnim rankingu przeciwników 80 punktów, gdyby nie ograniczenie różnicy rankingów przeciwników do 400 pkt., to zyskaliby 160 pkt. Zapowiedziałem przed turniejem, iż zamierzam dawać wieżę for każdemu przeciwnikowi. Jedna przeciwniczka nie zgodziła się na zdjęcie, ale ograłem ją bez wykonywania posunięcia wieżą "a". Jednemu przeciwnikowi udało się zremisować, ale gdybym się przyłożył, to dałbym radę, tylko trochę przeszarżowałem starając się grać szybko i ...mimo uzyskanej przewagi goniec i trzy piony przeciw wieży ... musiałem przyjąć remis, bo zamknąłem swojego króla w rogu a przeciwnik zorientował się, że może mnie nie wypuścić. W ostatniej rundzie świadomie poddałem partię koleżance ze szkoły, co wyraźnie nie podobało się sędzinie, ale ... przecież naprawdę chciałem zrobić wszystko dla dobra kursantów. Chciałem np. aby odbyło się kojarzenie osób, które musiały już udać się na pociąg, a osoby te poddałyby swoje partie, aby pomóc swoim przeciwnikom w osiągnięciu lepszych wyników, ... ale NIE. Sędzina wycofała te osoby.... Gdyby nie była taka zasadnicza, gdyby nie robiła tyle niepotrzebnych dygresji, to udałoby się wiele więcej "wycisnąć" z tego turnieju. Podsumowując ... pomogłem bardzo Ani, dużo Markowi Mirkowi (?), trochę Basi, mało Agnieszce (bo się uparła) i nie zaszkodziłem jeszcze jednemu koledze, którego zamatowałem gońcem i skoczkiem ale ... i tak rozegrał tylko cztery partie, czyli i tak nie miał szans na kategorię. Apelowałem przed turniejem do uczestników, aby grali szybko (czym naraziłem się sędzinie) ale nie do wszystkich dotarło ... a najbardziej ucierpieli ci, którzy nie zastosowali się do moich rad. (grali długo a ostatecznie nie ukończyli turnieju, czyli i tak nic im ten turniej nie dał)
Najbardziej zyskały, te koleżanki, które mi uwierzyły :)
"Złość", która mnie naszła może zaowocować stworzeniem filmu o lichess.org :) przynajmniej obecnie mam takie postanowienie.

czwartek, 22 sierpnia 2019

Opłata manipulacyjna, czyli i tak cię oskubiemy :)

Staram się być oszczędny. Skoro dealer Hyundai miał korzystną ofertę ubezpieczenia, to wybrałem ich ofertę a nie PKO. Okazuje się jednak, że jeśli wykupię ubezpieczenie od innego podmiotu, niż leasingodawca, to leasingodawca (ponieważ nie zarobił na ubezpieczeniu) wprowadza "opłatę manipulacyjną" i też sobie "skubnie" z przedsiębiorcy. 
W GOPS-ie, w którym IOD jest inna firma, niż HAi, przeprowadzono niedawno audyt informatyczny. Pewnie skasowali za to godną kwotę. Raport wygląda bardzo profesjonalnie, zwłaszcza dla laika. Jest tam mnóstwo zaleceń dla "lokalnego" informatyka. Np. pozakładać hasła na BIOS, zrobić inwentaryzację numerów seryjnych urządzeń i programów etc. etc. Gdybym ja tam był informatykiem na etacie, to może nawet bym się cieszył, że tyle roboty. Sęk w tym, że większość tych zaleceń jest tylko papierologią, która nic nie wniesie do funkcjonowania jednostki. Moja umowa polega na tym, aby jednostka realizowała swoje zadnia, żeby właściwe programy działały, były aktualizowane a dane były archiwizowane. Zapewniam to za rozsądną cenę. Jednostka jest finansowana z pieniędzy publicznych. Dzisiaj dostałem ten raport z audytu i mam się ustosunkować. Prawdopodobnie (natchniony dzisiejszą "opłatą manipulacyjną") podejmę się realizacji wielu zaleceń, oczywiście dodając dodatkowe pozycje na następnej fakturze. Niektóre uwagi są kompletnie chybione i świadczą o powierzchownym zbadaniu problemu przez audytora. Np. sugeruje, aby programy działały na dedykowanych serwerach a nie na stacjach roboczych. Sęk w tym, że one właśnie tak działają. Rzeczywiście na tych stacjach są jeszcze pozostałości po tych programach. Pracownicy mówią, "to odinstaluj!". Jednak pozostawienie tych programów na stacjach roboczych uważam za znakomite rozwiązanie bezpieczeństwa. Otóż, gdyby zdarzyła się awaria serwera, to wystarczy zaktualizować program na stacji roboczej, podmienić kopię aktualnej bazy i można dalej pracować. Ktoś powie, ale po co zostawiać, przecież można zainstalować program na zupełnie nowym sprzęcie. Niby tak, ale ponieważ przenosiłem osobiście ten program z jednej maszyny na inną, to wiem, że gdzieś tam jest "zaszyty" w programie taki niepozorny pliczek, który jest związany z kluczem licencyjnym konkretnej jednostki i jest (ten pliczek) nieodzowny, aby konkretna baza ruszyła w programie dla konkretnej jednostki. Oczywiście jak zawsze pewnie jest gdzieś "wytrych" i firma producent programu, pewnie otworzy bazę dowolnej jednostki, ale za to może już policzyć duże pieniądze. Tak jeszcze przy okazji wytrycha przypomniało mi się o tym BIOS. Po co zakładać hasła na BIOS, skoro są ... wytrychy na BIOS. W dodatku na tych stacjach roboczych i tak nie ma żadnych danych osobowych, bo są na serwerze. Po szyfrować dyski na stacjach roboczych? Skoro tam nie ma żadnych szczególnych danych. ... za bardzo się rozpisałem.

wtorek, 13 sierpnia 2019

Rubik trik - rozgrzewka przed pracą

Dzisiaj zacząłem coś robić. Zarówno zawodowo - kilka spraw w gops-ach i co nieco w szkole. Jak i prywatnie - prace porządkowe. Do tego, zmusiłem się do nagrania filmu. Nie jest to arcydzieło, ale ... od czegoś trzeba zacząć.
-
Rozwiązywanie zadań szachowych szło całkiem nieźle, bo emocje po turnieju już opadły.

piątek, 22 lutego 2019

Dzień na opak

Szkolny komputer z sali 21 zabrał już wiele mojego czasu. Od wielu dni próbowałem w nim przywrócić działanie audio. Ikonka głośnika była przekreślona. Ściągałem wiele razy sterowniki z różnych stron. Sterowniki były instalowane, komputer restartowany i sterowników nie było. W różnych miejscach odinstalowywałem, instalowałem a dźwięk się nie chciał wydobyć i komputer milczał. Będąc w szkole na dyżurze dyskotekowym, próbowałem nawet zainteresować "złotą rączkę" (Daniela G), ale jemu (tak na szybko) też się nie udało. Postanowiłem zabrać komputer do domu i przywrócić ustawienia fabryczne (teraz trzeba będzie kilka programów na nowo instalować). Trochę to trwało, ale ... w końcu dźwięk wrócił. Ale ile czasu zmarnowanego? Podłączam go do domowej sieci i ... kolejna niespodzianka. Komputer z jednej strony pokazuje, że nie ma połączenia a przepływ danych jest w obie strony. Przeglądarka normalnie działa, ładuje strony ... o co chodzi?
-
W przerwie patrzę na partię JKD z Nakamurą i widzę jak otrzymuje ... przegraną według komputera pozycję 

środa, 16 stycznia 2019

Problematyczna instalacja drukarki HP w Win 10

Przy pierwszej próbie instalacji drukarki HP LaserJet P1102 na komputerze z Windows 10 otrzymałem komunikat podobny do tego na obrazku, tyle, że po polsku i mówiący o moim instalatorze. To był instalator ze strony producenta ... nie to nie poświęciłem się i poszukałem płyty CD, która była z drukarką. Teoretycznie udało się zainstalować, wskazać jako drukarkę domyślną, tylko drukarka nie miała absolutnie zamiaru drukować. Wszelkie wskazania były OK, natomiast przy próbie drukowania widziałem tylko przez moment w kolejce wydruku pojawiający się i znikający dokument a drukarka ani drgnęła. Szukałem tematu w Internecie i ... żadne rozwiązanie nie dawało skutku. Instalowałem firmware drukarki i nic. Oczywiście w systemie cały czas wszystko OK, że drukarka podłączona, że sterownik aktualny itd. Odinstalowywałem i instalowałem na nowo, zatrzymywałem bufor drukowania i czyściłem folder .../spool/... (ale tam nic nie było) i nic. Gdy już byłem prawie gotów się poddać, bo zmarnowałem na ten problem razem z 8 godzin, to w końcu natknąłem się na film na YT, w którym była informacja jak włączyć/wyłączyć w zasadach zabezpieczeń lokalnych - kontrolę konta użytkownika ...
Okazało się, że ta kontrola nie była określona, no to ją wyłączyłem. Trzeba było zrestartować komputer, aby ustawienie zadziałało. Następnie przy włączonej drukarce wyjąłem kabel zasilający odczekałem 60 sekund (bo z wcześniejszych prób wiedziałem już, że tak restartuje się drukarkę). Podłączyłem kabel, nacisnąłem przycisk włączający drukarkę, nastąpił rozruch i ... pojawił się komunikat, czy chcę zainstalować na nowo drukarkę? ... no to ciach OK i teraz nastąpiła instalacja (zapewne już z tych wcześniej pobranych instalatorów, ale za to bez komunikatu "czerwonego"). Pytanie o wydruk strony testowej ... OK i ... drukarka ruszyła.  Ciężka jest praca informatyka.
-
Nie udało mi się nadal uruchomić SR (a dokładniej FA) na innym niż lokalny komputerze, ale jestem już blisko.
-
Tylko od czasu do czasu zerkałem na partię JKD, zwłaszcza jak zobaczyłem, że Radżabow uzyskał znaczną przewagę. Na szczęście ... partia zakończyła się remisem.
-
Warcaby - link do ciekawego bloga

piątek, 11 maja 2018

Pauza kontra SDM-10


Przez kilka miesięcy biegałem o 10:35 po korytarzu szkolnym, aby ręcznie uruchomić dzwonki szkolne, ponieważ zegar PAUZA robił sobie pauzę. Niestety teraz zaczął robić sobie jeszcze dodatkowe pauzy o innych porach i ... nauczyciele zaczęli narzekać. Ostatecznie znalazłem tanią hurtownię i za niecałe 180 zł zakupiono SDM-10. Wcześniej sobie zaprogramowałem godziny dzwonienia i to opanowałem, chociaż banalne nie jest. Później rozmyślałem jak połączyć kable do nowego zegara. Zastanawiały mnie te mostki na schemacie ale ostatecznie doszedłem, że będę podłączał począwszy od lewej góry: brązowy, niebieski (zero) i następnie niebieski i brązowy do załączania alarmowego w trzecim i czwartym styku, bo doszedłem że 5 i 6 jest do przełączania na skrócone lekcje (ale u nas tego się nie stosuje). Nie wiedziałem kiedy będzie najlepsza pora do takiego podłączenia ale bojąc się ryzyka zdecydowałem się w piątek po lekcjach. Powyłączałem bezpieczniki wyjąłem PAUZĘ odkręciłem przewody, załączyłem do SDM-10, poprzykręcałem wszystko. Zacząłem włączać bezpieczniki. Niektóre wyskakiwały ale ostatecznie niby wszystkie udało się włączyć i żaden nie wyskakiwał. Zatem próba załączenia "alarmowego" i ... cisza. Tego się obawiałem. Teraz odwrotnie wszystko rozkręcam i przystępuję do powrotu do starych ustawień. Przed podłączeniem zegara postanowiłem jeszcze sprawdzić połączenie w PAUZIE, bo miałem wrażenie, że może coś tam nie styka i dlatego czasami nie dzwoni. Odkręciłem ściankę do programowania i kombinerkami zacząłem sprawdzać dokręcenie śrubek. Okazało się, że ... dwie były naprawdę bardzo luźne. Zatem te przewody mogły rzeczywiście nie stykać. Po przykręceniu, podłączeniu zacząłem włączać bezpieczniki. Włączyłem wszystkie i ... na zegarze PAUZY nie zapalił się zegar, czyli nie dochodzi tam prąd ... Jeszcze raz przyglądam się bezpiecznikom i jedna dioda, na jednym bezpieczniku się nie świeci ale nie ma tam żadnej dźwigni. Olśnienie - widocznie wyskoczył bezpiecznik w skrzynce obok (bo przypominam sobie, że taka sytuacja miała miejsce już wcześniej) otwieram skrzynkę obok, jeden bezpiecznik wyłączony - włączam dźwignię - zapala się dioda i zegar PAUZY, dzwonek alarmowy dzwoni. Zatem możliwe, iż SDM-10 też był dobrze podłączony - tylko należało włączyć ten pechowy bezpiecznik w drugiej skrzynce? Niestety cierpliwość była na wyczerpaniu - poddałem się i nie miałem zamiaru kolejny raz rozkręcać wszystkiego i znów podłączać. Możliwe, że zrobię to w przyszłym tygodniu ale .., jeśli dzwonek będzie działać normalnie, to przesunie się wszystko na czerwiec. 
-
Jeszcze przed zegarami bawiłem się z projektorami. Dar z Holandii okazał się inwestycją  ... kłopotliwą. Projektor świecił tak blado, że naprawdę trzeba było się wpatrywać. Postanowiłem go zdemontować i zamontować poprzedni z tej klasy, co prawda nie krótkoogniskowy ale przynajmniej jasno świecący. Po demontażu okazało się jednak, że różniły się kablami do zasilania ale to jeszcze nic. Ten klasyczny miał mocowanie tylko od dołu a nie miał funkcji odwracania obrazu. Znalazłem zatem w innej sali projektor z funkcją obracania obrazu i inną wtyczką zasilania. Oczywiście dodatkowa robota z zamienianiem i instalowaniem. Gdy ostatecznie udało mi się wszystko poskręcać, to efekt był następujący. W sali skąd "pożyczyłem" projektor z właściwym złączem wszystko wróciło do normy, bo tylko zamieniłem projektory ale w sali wyjściowej zamiast obrazu na całej tablicy jest obraz wielkości dużego monitora (tylko!), za to na szczęście wyraźny. Niemniej tak nie może być ... trzeba będzie chyba zrobić zrzutkę na projektor krótkoogniskowy. Specjalista z Łodzi już mi zaoferował za jedyne 800 zł.
-
Przez te zegary i zajęcia szachowe nie pojechałem dzisiaj do Janowca Wlkp. na spotkanie z JKM.
-

Za to popatrzyłem sobie na ceremonię losowania numerów startowych na MP. Wcale nie było aż tak wielu widzów. Wśród kobiet 1 wylosowała GM Monika Soćko i bardzo prawdopodobne, że znów obroni tę jedynkę. GM Radosław Wojtaszek wylosował 9 i trochę się mu chyba to nie podobało ale to jego typuję na zwycięzcę. Wydaje mi się, że GM Kacper Piorun był w muszce a nie jak reszta pod krawatami. Dlatego to będę kibicował Jackowi Tomczakowi (imiennikowi) i Kacprowi (za muchę!)
-
Gdy wczoraj los zamówień dla HAi zapowiadał się kiepsko, to dzisiaj nastąpił zwrot akcji. Dotarła pieczątka firmowa i dostałem telefon z informacją, że pewna umowa jednak dojdzie do skutku.

czwartek, 22 marca 2018

Biblioteka - kolejne wyzwanie

We wtorek byłem już poproszony o pomoc ale wtedy jeszcze komputer w szkolnej bibliotece się uruchamiał. W środę już się nie uruchomił. Generalnie próbował ale ... nawet w trybie awaryjnym nie dawał rady. Bibliotekarka ... w panice i ... trudno się dziwić, skoro tyle pracy (wakacyjna inwentaryzacja) miałoby się ot tak zmarnować. Podejrzewam, że teraz będzie robiła archiwa co tydzień a może i co dzień. 
-
Udało mi się wejść w BIOS i zmusić do startu z płyty ale z płyty Windowsa nie dało się wiele zrobić, w każdym razie nie udało się naprawić komputera (mimo wszystkich proponowanych kroków). W głowie powstawał już scenariusz do dalszego działania, tzn. wyjmowania dysku i podłączania do innego komputera w celu odzyskania danych. Wybrałem jednak inny scenariusz. Poszukałem w sieci obrazu dystrybucji Linuksa startującego (i działającego) z płyty. Wypaliłem płytę z tą edycją. Poszedłem do biblioteki i mając w BIOSie ustawienia na start z płyty wystartowałem z tym Linuksem. Okazało się, że Linuks zobaczył obie partycje Windowsa dysku i dał dostęp do ich zawartości. Znalazłem nawet folder z wersją instalacyjną programu. Zgrałem na pendriva, zainstalowałem na innym komputerze, aby zorientować się jak ten program działa, gdzie zachowuje dane itp. Na padniętym komputerze udało mi się odnaleźć folder z archiwami i byłoby ok ale ostatnie archiwum było z lipca 2017 zatem niewiele to dawało. Przeanalizowałem jeszcze foldery w nowej instalacji i poszedłem skopiować odpowiednie foldery z padniętego komputera. Teraz przydało się doświadczenie z pracy z programami bazodanowymi. W takich przypadkach nie udaje się ot tak skopiować i wkleić. Trzeba wyłączyć odpowiednie usługi bazodanowe, które blokują takie operacje ale trzeba wiedzieć jakie. Wykonałem jeszcze jedną instalację na jeszcze jednym komputerze i dokładnie śledziłem komunikaty, to pozwoliło mi wykryć o jakie usługi chodzi. Przekopiowałem ale ... teraz program wcale nie chciał ruszyć. Wyskakiwał błąd informujący o błędnej ścieżce. Na szczęście udało się otworzyć pliki z logami i z nich domyśliłem się, że na starym komputerze program był instalowany w innej lokalizacji niż na "nowym" (chodzi o (x86)), dzięki tym logom mogłem odgadnąć, gdzie umieścić "stare" pliki w "nowej" instalacji. Kolejna próba i ... ruszyło. Nie będę ukrywał, że ... poczułem satysfakcję, bo mało jest osób, które by tego dokonały a już na pewno nikt nie zrobiłby tego "za darmo". 
-
Nie mam czasu na śledzenie relacji z Gruzji i Berlina. Tylko sprawdzam wyniki i oglądam najciekawsze partie a dzieje się. RW w czołówce i na fali. KP tylko pół punktu za czołówką. GG też miał piękne zwycięstwo. W Berlinie, na ostatnim miejscu ... Aronian - pewnie nikt się tego nie spodziewał.
-
Dzisiaj prędkościomierz w Swifcie się "obudził" i działał. Zanik mocy był ... ale tylko krótkotrwały. Gdy trochę "popompowałem" pedałem gazu - moc wróciła.

poniedziałek, 12 lutego 2018

Pisanie po ekranie

Jeszcze w czasach, gdy korzystałem z Macintoshy, bardzo polubiłem program MagicPen, którym mogłem sobie malować po ekranie. Około dziesięć lat temu zrobiłem cykl 10 filmików o podstawach szachów i na tych filmikach wykorzystywałem właśnie ten program. Oczywiście na ogół z tablicami interaktywnymi na ogół są programy, które mają właśnie takie możliwości a nawet większe ale zawsze jest ktoś, kto potrzebuje takiego programu a nie wie o jego istnieniu.
-
Magnus Carlsen ... poszedł za ciosem i wygrał siódmą partię. Tym razem był moment, gdy jego puls przekroczył granicę 100. Podejrzewam, że amator miałby w tym momencie puls w granicach 200 :)
To było w momencie, gdy szala zwycięstwa w partii wyraźnie przechylała się na jego stronę i w grę wchodziło wykonanie efektownego posunięcia, w którym niby podstawiał hetmana.
Ale gdy już wykonał to posunięcie, to ... puls znów spadł. Podejrzewam, że teraz gdy ma bezpieczną przewagę, będzie grał jeszcze lepiej ... a puls nie będzie mu przekraczał 70. Totalny brak stresu - też bym tak chciał grać, tzn. z takim spokojem.
____
Się działo! W partii ósmej. Carlsen cisnął niesamowicie. Miał naprawdę dużą przewagę i oczywiście puls stabilny.
Nawet gdy miał mało czasu ... był spokojny. Doszło do końcówki K+W+G przeciw K+W i teoretycznie jest to remisowa końcówka, ... chyba że słabsza strona zrobi błąd ale, to Carlsen był silniejszą stroną. Przy dodawanym czasie można oczywiście było to grać. Jednak w tym meczu nie było dodawanego czasu (było tylko dodatkowe 15 minut po 40-tym posunięciu). Oczywiście normalnie Carlsen tej partii nie mógłby przegrać ... ale przegrał! Przegrał na czas!
Wreszcie puls mu podskoczył
Emocje rosną, przewaga  spadła ... zatem robi się ciekawie. Oczywiście pojawia się czarny humor w komentarzach. Ktoś np. zapytał dla kogo będzie nagrobek? (ten Fischera, który widać w centrum). Przecież normalnie w takich sytuacjach pokazuje się puchar, który "zgarnie" zwycięzca a tu ... prawie cały czas w tle ... nagrobek.
-
A'propos nieoczekiwanych rozwiązań - Maks w niedzielę udał się do Żnina ... a dzisiaj powrócił do Damasławka. 

czwartek, 8 lutego 2018

Giełdy w dół ... moje filmy też

Od kilku dni na ... wszystkich giełdach spadki. Chociaż nie ma paniki ale wszędzie czerwony kolor. Niestety w statystykach moich filmów też wszędzie spadki. Chociaż spadek negatywnych komentarzy, to akurat cieszy.
Dzisiaj zrobiłem kolejny film instruktażowy - o montowaniu obrazów płyt w wirtualnych napędach. Ot tak dla koleżanki z pracy. Jednak może się przydać wielu osobom ... nawet mi przypomniało się o pewnej płytce, która może się bardzo przydać na moich lekcjach a właśnie jest z tego typu, że komputer domaga się płyty aby program działał.