Pokazywanie postów oznaczonych etykietą firma. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą firma. Pokaż wszystkie posty

środa, 1 kwietnia 2026

KSeF mnie testuje

 

8 lat temu rozpocząłem działalność HAi (właśnie 1 kwietnia). Dzisiaj powinienem zacząć przechodzić na KSeF. No wszedłem, tzn. zalogowałem się i tam dwie faktury. Jedna od Google za Workspace i ta jest ok, ale druga ze stacji benzynowej w Warszawie na olej napędowy, a ja mam benzynowce. Na szczęście opłacone i ja mam świadomość, że to nie jest faktura dla mnie, więc nie przekaże jej do księgowania. Jednak wyobraźmy sobie większe przedsiębiorstwo, gdzie jeden o drugim nie ma pojęcia. To niby skąd ma być wiadomo, czy księgować, czy nie? AI podpowiada mi jeszcze, że powinienem powiadomić wystawcę faktury, żeby dokonał korekty. Ale jak...? Skoro nie ma na tej fakturze e-maila, to ja co mam zacząć robić dochodzenie? Teraz, to jedna faktura, ale gdyby mnie tak zarzucono takimi fakturami?

sobota, 2 listopada 2024

VAT 26 (nie) dla jdg

 

Jestem na etapie pozyskiwania nowego auta dla HAi. Kilka miesięcy temu na TikToku zobaczyłem film doradcy podatkowego, że "każdy" ma prawo "odzyskać" 100% VAT z zakupu auta firmowego i jest to "banalnie" proste. Tzn. przy zakupie zgłaszamy auto jako firmowe, tylko do użytku służbowego i mamy prawo odliczyć 100 %, następnie po jakimś czasie, gdy znudzi nam się prowadzić ewidencję ewidencję przejazdów, wystarczy złożyć aktualizację VAT 26 i wtedy przejdziemy na użytkowanie mieszane i co prawda będzie już można odliczać tylko 50% VAT ale nie będziemy musieli oddawać tamtej różnicy VAT, którą zyskaliśmy wcześniej. Żeby to potwierdzić udałem się nawet do Urzędu Skarbowego w Wągrowcu i tam panie na informacji nie wiedziały i kazały mi dzwonić do ekspertki od VAT, tej nie było, to kazały mi dzwonić do naczelnika, ten się tłumaczył, że obecnie nie miał długo do czynienia z VAT i jest tuż przed zdalnym szkoleniem, ale za kilka dni mogę przyjść ponownie. Jeszcze przed ponowną wizytą zadzwoniłem na infolinie Krajowej Administracji Skarbowej. Tam musiałem kilka minut posłuchać muzyki, bo pani musiała sprawdzić w przepisach ale w końcu sprawdziła i powiedziała, że rzeczywiście mogę tak zrobić tzn. na początku zgłosić jako firmowy, a następnie przejść na mieszany i nie ma określonych żadnych terminów i wszystko pasuje. Zatem w środę udałem się do US i zaniosłem deklarację VAT do nowego auta, którego jeszcze nawet nie mam, ale koszty już poniosłem. Nie ukrywałem przy tym moich zamierzeń dotyczących niedługiej aktualizacji tej deklaracji. Nie sądziłem jednak, że będę musiał robić to już tak szybko. Prawdopodobnie w przyszłym tygodniu udam się do US i oddam aktualizację jeszcze przed odbiorem P0MYSL2. Otóż dzisiaj natknąłem się na artykuł, z którego wynika, że jeśli przedsiębiorca parkuje takie auto przy domu, to US skarbowy podważa jego użytkowanie tylko do celów służbowych, bo potencjalnie taki przedsiębiorca może użyć auta do celów prywatnych. Ja akurat jestem w takiej sytuacji, że mam obok działkę niezabudowaną i teoretycznie planowałem tam nawet postawić specjalnie garaż dla drugiego auta, to cały czas jest blisko mojego domu i ... mogą to podważać. Zatem za kilka dni udam się z aktualizacją, ale mam nadzieję, że chociaż od tych kosztów opłaty wstępnej uda mi się odzyskać te 100 % VAT

link z artykułem<<

czwartek, 4 lipca 2019

Prezent od GoldenSubmarine Sp. z o.o.

Oczywiście tytuł wpisu ma charakter ironiczny, bo któż by się cieszył pismem z kancelarii adwokackiej, zawierającym między innymi groźby wystąpienia na drogę sądową. Ja chętnie bym napisał do kogoś ważnego w NIVEI ... tylko jak? Przez formularz kontaktowy? ... Tak to już jest, że wielkie korporacje kryją się za tarczą agencji reklamowych np. GoldenSubmarine Sp. z o.o. 
Bardzo możliwe, że jakaś ważna osoba w NIVEI dostrzegła rysy na wizerunku firmy, który oczywiście powinien być nieskazitelny i zwróciła się z prośbą o interwencję. W końcu płacą za wizerunek, to mogą wymagać. 
Pamiętam, że gdy miałem podobną przygodę ze Śnieżką w "Kolorowych Boiskach" (wezwanie do usunięcia wpisów z bloga), to udało mi się napisać do prezesa. Nie otrzymałem odpowiedzi, ale zapewne nastąpiła analiza sytuacji. W każdym razie ja nie usunąłem wpisów, ale też nie otrzymałem wezwania do sądu. Niestety ... kolejnej edycji konkursu nie było i skończyła się szansa na boisko. Rozmawiałem już kiedyś na ten temat z jedną z moich koleżanek i  ... ja mam zdolności do "kończenia"/ "wykańczania" :) Na dobry początek zrzut z mojej wizyty na stronie NIVEI
Proszę spojrzeć na pomarańczowe pole ... aż ciśnie się do głowy kultowy tekst z filmu Barei: "Tych klientów nie obsługujemy". Ja jeszcze planowałem napisać podsumowanie konkursu "Podwórka Talentów Nivea", ale już mi się odechciało. A tu ciach ... GoldenSubmarine postanowiło się zemścić za moją krytykę. Niestety nie mogę opublikować treści tego wezwania z kancelarii adwokackiej, bo to by dopiero było "wodą na młyn" w całej sprawie. Dziwię się nawet firmie GoldenSubmarine, że wydaje pieniądze na prawników, bo za te pieniądze (przeznaczone na prawników), to ja bym nawet usunął ten kontrowersyjny blog "podworkoniveasprawdzam". Oczywiście nie pieniądze dla mnie, ale przeznaczone na plac zabaw w Wapnie. 
-
Pozwolę sobie przytoczyć jeszcze jeden "incydent" z niedawnego zjazdu absolwentów. Gdy raz rozmowa zeszła na temat konkursu, to jeden z rozmówców ... zaczął deklarować, że on wszystkie kosmetyki Nivei z łazienki wyrzucił ... itd. :) Ja się tylko uśmiechnąłem. Powtórzę jeszcze raz - ja nie mam nic przeciw Nivei, nie mam nic przeciw konkursowi i idei fundowania placów zabaw (podwórek). Natomiast mam zastrzeżenia do regulaminu i samej formuły zdobywania nagród przez głosowania internetowe. 
Zastanawiam się jeszcze, czy GoldenSubmarine odważy się na założenie mi sprawy w sądzie? Czy gra warta jest świeczki?
Właściwie, to domyślam się gdzie jest ukryty "kruczek" ... oczywiście powinienem pozamieniać we wszystkich swoich wpisach słowo "NIVEA" na słowa "organizator konkursu Nivei". Tylko, że we wszelkich wpisach na FB, na stronie mamy odpowiedzi od "NIVEI", chociaż w tym wypadku GoldenSubmarine tylko reprezentuje NIVEĘ.
-
Następnego dnia pozwoliłem sobie napisać ... takie podsumowanie konkursu.

środa, 22 maja 2019

Szukanie rozwiązania

Staram się być pragmatycznym i to wcale nie kosztem innych. Chciałbym, aby skorzystali wszyscy. Jutro wybieram się do ASO Hyundai Karlik w Poznaniu. Muszę jechać ponad 80 km w jedną stronę, aby poddać oględzinom P0 MYSL, który ucierpiał w stłuczce 25 kwietnia br. (czyli już prawie miesiąc). Stłuczka nie była z mojej winy, inny samochód wjechał w mój stojący. Chciałem pierwotnie dokonać naprawy u dealera, u którego samochód był kupowany. Już prawie wszystko było ustalone i nawet miało się to odbyć tak, że ja przyjadę, gdy nadejdzie czas, zostawię mój samochód i wrócę autem zastępczym. Oni już będą mieli wszystko przygotowane, zatem natychmiast przystąpią do naprawy. Jednak okazuje się, że tamten dealer nie ma podpisanej umowy z moim leasingodawcą, co wiąże się z tym, że mimo mojej niewinności (!) musiałbym pokryć VAT od trzech faktur (naprawy, pełnomocnictwa i auta zastępczego). Jeśli wybiorę punkt w Poznaniu zostanie mi zapłacenie VATu od jednej faktury tzn. auta zastępczego. Niestety w Poznaniu nie mogli wyobrazić sobie (nie chcieli się zgodzić na taką propozycję), aby połączyć oględziny z pozostawieniem auta. Zatem oszczędzę na VAT od faktur ale będę musiał dwa razy (a właściwie trzy) jechać do Poznania. A kto za to zapłaci? A kto odda mój czas? Ktoś pomyśli, że jestem "upierdliwy". Ale skoro jestem ubezpieczony, skoro nie mam winy, to ... dlaczego mam ponosić koszty? Absolutnie mi się to nie podoba.
-
Ja wiem, duże firmy mają swoje procedury. Jednak te firmy na ogół czekają na sygnały od klientów ... "co by mogły jeszcze poprawić?". Zatem to jest głos klienta. Wystarczy sobie przeczytać i pomyśleć.

środa, 8 maja 2019

Brzydki trik

Tego się nie spodziewałem, a ... zawsze trzeba się spodziewać najgorszego. Będąc w pełni ubezpieczonym, nie będąc winnym kolizji, mając oświadczenie sprawcy, który ma ważną polisę OC i tak będę musiał ... zapłacić VAT a właściwie jego połowę. Przy czym robiąc to w punkcie, który nie współpracuje z PKO, będę miał 3 faktury (VAT od trzech faktur). Natomiast jeśli wybiorę warsztat współpracujący, to będę miał VAT od najmu auta zastępczego. Ale to i tak jest koszt, którego nie uniknę. Do tego strata czasu i nerwów. Nie ma lekko.

poniedziałek, 19 listopada 2018

Paradoksów ciąg dalszy

W skrócie: kobieta po godzinach pracy warsztatu podjechała do mechanika i usilnie błagała, aby wymienił jej żarówkę w aucie. Mechanik z dobrego serca wymienił ... i nie wystawił paragonu. Kobieta "uszczęśliwiła" go mandatem 500 zł (za brak paragonu). Więcej w artykule. Kto wie, czy moi wczorajsi policjanci też nie dostaną nagrody za "dobre wyniki" w ściągalności mandatów?
-
W meczu Carlsen-Caruana ... ósmy remis.
Oglądałem "jednym okiem". Widocznie poziom jest wyrównany. Żeby się tylko Norweg nie "przejechał" na Fabiano.
-

sobota, 1 września 2018

Kto kogo zaskoczy?

Wśród dzisiejszych zadań taktycznych na chess.com pierwsze dotyczyło problemu "skoczkowego". Już wspominałem, iż od czasu przejścia na szachy 960 (na chess.com) zauważyłem, że o wiele lepiej idzie mi gra skoczkami i wolę zostawać z nimi zamiast z gońcami. Są bardziej nieobliczalne i potrafią bardzo namieszać. Rano przyszła wiadomość z pierwszą fakturą leasingową i kwota do zapłacenia była o ok. 100 zł większa niż była uzgadniana. Przy czym właśnie przy tej nadwyżce było powołanie się na umowę leasingową, ale nie na konkretny punkt, tylko na jakieś enigmatyczne sformułowanie o ewentualnej konieczności płatności i ona właśnie nastąpiła ... kurza twarz! Za chwilę trafiam na artykuł o podatkach od samochodów branych w leasing a użytkowanych w celach mieszanych, czyli tak jak ja. 
Nie jest łatwo być przedsiębiorcą, oj nie jest łatwo. W związku z tym zaczynam jeszcze bardziej zastanawiać się nad wyborami samorządowymi. Tzn. pod wpływem wicestarosty zgodziłem się wystartować ale ... zadawałem sobie sprawę, że mam być tylko "dawcą" głosów ... a teraz rozważam może poważniejszą walkę o mandat. Właśnie stworzyłem "stronę kandydata". Oczywiście na pierwszy rzut oka można pomyśleć, iż chcę być radnym tylko dla diet. Jednak jest to tylko część prawdy. Myślę, że mogę również przysłużyć się społeczeństwu np. tym aby rozsądnie wydawać pieniądze. Na pewno postarałbym się być w pełni transparentny tzn. nie bałbym się pokazać wyborcom jak głosowałem i dlaczego właśnie tak anie inaczej.

czwartek, 26 lipca 2018

Hyundai HAi - wstęp

Podjąłem trudną decyzję o zmianie auta ... i zaczyna się robić ciekawie. Na tyle ciekawie, że będzie mógł powstać ciekawy materiał o kulisach leasingu. Czuję, że jeśli wszystko dobrze opiszę, to może powstać ... poczytny wpis.
Właściwie, to nikt nie jest zainteresowany ujawnianiem kulis, stąd mało informacji. Jedyną szansą jest ... "wolny rynek" i ... konkurencja. Gdybym po prostu poszedł do salonu i kupił samochód, to mógłbym się cieszyć, że tanio albo narzekać, że drogo. Natomiast próby podejścia do zmiany samochodu w różny sposób i u różnych podmiotów pozwala wreszcie na ... "świadomą grę w mętnej wodzie biznesu". Jasnym jest, że sprzedawca chce sprzedać tak, aby jak najwięcej zarobić. Kupujący chce kupić tak, aby dobry towar otrzymać za możliwie najmniejszą kwotę. Oczywiście może się zdarzyć sytuacja, że kupujący "wstrzeli się" w okazyjną cenę i za pierwszym podejściem natrafi na najlepszą okazję dla siebie. Oczywiście sprzedający może trafić na "nadzianego" klienta, któremu cena nie robi różnicy i jeszcze oprócz właściwego produktu zakupi "kupę" niepotrzebnych gadżetów, słono za nie przepłacając.
Każdy (sprzedający i kupujący ... i pośrednik) ma coś do ugrania. Kto się podda ... ten straci. Zarówno kupujący jak i sprzedający. Jeśli sprzedawca się uprze, to dzięki konkurencji kupujący poszuka towaru w innym miejscu. Jeśli kupujący uprze się, że chce towar po "swojej" cenie, to w końcu może nie znaleźć nikogo gotowego oddać towar bez zysku - w końcu, to właśnie z marży musi się utrzymać sprzedawca.
Samochód jest nadal dla większości społeczeństwa towarem luksusowym, zwłaszcza nowy samochód. Dlatego będzie świetnym materiałem "doświadczalnym".
-
Na początek trzeba się pozbyć Suzuki Swift, do którego przez tyle lat zdążyłem się już przyzwyczaić. Hyundai znalazł sposób, aby wabić klientów swoim "programem odkupu" ze specjalnym bonusem 2000 zł. Sposób jest na pewno ciekawy, bo niewątpliwie duży odsetek klientów może "połknąć haczyk". Jednak w salonie Hyundai w Inowrocławiu (i pewnie w innych oddziałach podobnie) do sprawy podchodzą bardzo profesjonalnie. 
Gdy robiłem podejście do zakupu i20 w wągrowieckim autokomisie, to właściciel "rzucił okiem" i w kilka sekund zdecydował, że przyjmie w rozliczeniu Swifta za 10 tys. aż sam byłem zaskoczony. Natomiast u dealera samochodem zajął się profesjonalny diagnosta, który dokładnie sprawdzał każdy element samochodu - szarpaki sprawdzały zawieszenie, specjalny miernik do grubości lakieru we wszystkich ważniejszych punktach nadwozia, skład spalin, głębokość bieżnika w oponach itp. itd. chyba lepiej niż na standardowym badaniu na przeglądzie. Wszystko na gotowych formularzach szczegółowo opisywane. Diagnosta nawet sprezentował mi żarówkę do niedziałającego światła stopu. Później diagnosta przekazał dokumentację swojemu szefowi wraz z komentarze, dość obszernym ale niestety nie słyszałem, bo byłem zbyt daleko.

...
-
Dealer też nie próżnuje i próbuje znaleźć kolejnego kupca na Hyundai i20 - w ogłoszeniu internetowym obniżył cenę. Jego prawo, ...
_
... kiedyś może ten wpis uporządkuję, chwilowo dodaję chronologicznie ...
Po kalkulacji "po bandzie" banku PKO BP i przesłanej skróconej ofercie do dealera, zawierającej tylko wysokość raty. ... Następuje "kontratak" dealera, który przesyła zbliżoną propozycję, która jednak w rezultacie ma być korzystniejsza dla mnie, ponieważ istnieje różnica w cenie dla leasingu Hundai a leasingu "zewnętrznego. Ta różnica to ... 2% czyli dla tego egzemplarza ok. 920 zł natomiast dla mnie ok. połowa z tego.
-
Co prawda przybywa osób wyświetlających ogłoszenie Swifta ale telefonów brak. Pogoda nie jest moim sprzymierzeńcem, ponieważ jest ... upał i ludzie będą myśleć o klimatyzacji w aucie.
-
Nadal cisza wokół Swifta ...
Za to było "kuszenie" na tańszego i20 ... mocno "wypasiona" wersja z automatyczną skrzynią biegów, silnikiem 100 KM, kamerą cofania itp. itd.
Za jedyne 42000 zł
O ile rok produkcji (2016) i przebieg (90 km) mi nie przeszkadzały, to brak poduszek daje do myślenia a brak ABS już odstrasza. Podejrzewam, iż to wersja przygotowana dla jakiegoś "afrykańskiego" państwa, która trafiła do Polski. Sądzę to po linkach, które miały w nazwie "libya". W takich państwach, gdzie prawie zawsze jest sucho ABS pewnie jest zbędny. Oczywiście można jeździć bez ABS a ja miałem przygodę (ponad 30 lat temu) z hamowaniem (Zaporożcem) na mokrej powierzchni i teoretycznie zapamiętałem to na całe życie i gdybym wpadł w pślizg, to pewnie bym wiedział jak zareagować ... ale.

czwartek, 5 lipca 2018

127.0.0.1 proxy virus

Fatalny tydzień. Już głowa mnie boli. Naprawdę ciężko się te wakacje zaczynają. Na YT (zgodnie z oczekiwaniami) wszystko w dół, nawet subskrypcji ubyło. Do tego w GOPS-ie pracownik uruchomił(a) ciężkiego wirusa, klikając w podejrzany załącznik. Już trzeci dzień z nim walczę i nadal nie udaje się. Owszem idzie wyłączyć serwer proxy, który kieruje ruch sieciowy do adresu 127.0.0.1 ale po ponownym uruchomieniu sytuacja wraca.
Znalazłem bardzo dużo materiałów o tym zagadnieniu ale wszystkie po angielsku. Jest też dużo filmów ale też po angielsku. Generalnie mam pomysł na jutro, który w skrócie wygląda następująco:

  • uruchomić komputer w trybie awaryjnym,
  • uruchomić regedit,
  • ustawić w paru miejscach serwer proxy enabled na "0" (czyli wyłączyć),
  • usunąć pliki z ustawieniami tego proxy,
  • uruchomić msconfig,
  • usunąć z aplikacji uruchamianych przy starcie jedną taką podejrzaną.

Generalnie była tam taka aplikacja niby Javy, której nie szło zamknąć w menadżerze zadań i to pewnie jest to tylko, zwie się to ... "java..."
-
Do tego wszystkiego ... jest idea zmiany samochodu na Hyundai i20. Akurat jeden jedyny samochód w okolicy, na którego znajdzie się pełna faktura VAT, co pozwoli na start leasingu, co będzie niewątpliwie dużym ... osiągnięciem HAi.

piątek, 11 maja 2018

Pauza kontra SDM-10


Przez kilka miesięcy biegałem o 10:35 po korytarzu szkolnym, aby ręcznie uruchomić dzwonki szkolne, ponieważ zegar PAUZA robił sobie pauzę. Niestety teraz zaczął robić sobie jeszcze dodatkowe pauzy o innych porach i ... nauczyciele zaczęli narzekać. Ostatecznie znalazłem tanią hurtownię i za niecałe 180 zł zakupiono SDM-10. Wcześniej sobie zaprogramowałem godziny dzwonienia i to opanowałem, chociaż banalne nie jest. Później rozmyślałem jak połączyć kable do nowego zegara. Zastanawiały mnie te mostki na schemacie ale ostatecznie doszedłem, że będę podłączał począwszy od lewej góry: brązowy, niebieski (zero) i następnie niebieski i brązowy do załączania alarmowego w trzecim i czwartym styku, bo doszedłem że 5 i 6 jest do przełączania na skrócone lekcje (ale u nas tego się nie stosuje). Nie wiedziałem kiedy będzie najlepsza pora do takiego podłączenia ale bojąc się ryzyka zdecydowałem się w piątek po lekcjach. Powyłączałem bezpieczniki wyjąłem PAUZĘ odkręciłem przewody, załączyłem do SDM-10, poprzykręcałem wszystko. Zacząłem włączać bezpieczniki. Niektóre wyskakiwały ale ostatecznie niby wszystkie udało się włączyć i żaden nie wyskakiwał. Zatem próba załączenia "alarmowego" i ... cisza. Tego się obawiałem. Teraz odwrotnie wszystko rozkręcam i przystępuję do powrotu do starych ustawień. Przed podłączeniem zegara postanowiłem jeszcze sprawdzić połączenie w PAUZIE, bo miałem wrażenie, że może coś tam nie styka i dlatego czasami nie dzwoni. Odkręciłem ściankę do programowania i kombinerkami zacząłem sprawdzać dokręcenie śrubek. Okazało się, że ... dwie były naprawdę bardzo luźne. Zatem te przewody mogły rzeczywiście nie stykać. Po przykręceniu, podłączeniu zacząłem włączać bezpieczniki. Włączyłem wszystkie i ... na zegarze PAUZY nie zapalił się zegar, czyli nie dochodzi tam prąd ... Jeszcze raz przyglądam się bezpiecznikom i jedna dioda, na jednym bezpieczniku się nie świeci ale nie ma tam żadnej dźwigni. Olśnienie - widocznie wyskoczył bezpiecznik w skrzynce obok (bo przypominam sobie, że taka sytuacja miała miejsce już wcześniej) otwieram skrzynkę obok, jeden bezpiecznik wyłączony - włączam dźwignię - zapala się dioda i zegar PAUZY, dzwonek alarmowy dzwoni. Zatem możliwe, iż SDM-10 też był dobrze podłączony - tylko należało włączyć ten pechowy bezpiecznik w drugiej skrzynce? Niestety cierpliwość była na wyczerpaniu - poddałem się i nie miałem zamiaru kolejny raz rozkręcać wszystkiego i znów podłączać. Możliwe, że zrobię to w przyszłym tygodniu ale .., jeśli dzwonek będzie działać normalnie, to przesunie się wszystko na czerwiec. 
-
Jeszcze przed zegarami bawiłem się z projektorami. Dar z Holandii okazał się inwestycją  ... kłopotliwą. Projektor świecił tak blado, że naprawdę trzeba było się wpatrywać. Postanowiłem go zdemontować i zamontować poprzedni z tej klasy, co prawda nie krótkoogniskowy ale przynajmniej jasno świecący. Po demontażu okazało się jednak, że różniły się kablami do zasilania ale to jeszcze nic. Ten klasyczny miał mocowanie tylko od dołu a nie miał funkcji odwracania obrazu. Znalazłem zatem w innej sali projektor z funkcją obracania obrazu i inną wtyczką zasilania. Oczywiście dodatkowa robota z zamienianiem i instalowaniem. Gdy ostatecznie udało mi się wszystko poskręcać, to efekt był następujący. W sali skąd "pożyczyłem" projektor z właściwym złączem wszystko wróciło do normy, bo tylko zamieniłem projektory ale w sali wyjściowej zamiast obrazu na całej tablicy jest obraz wielkości dużego monitora (tylko!), za to na szczęście wyraźny. Niemniej tak nie może być ... trzeba będzie chyba zrobić zrzutkę na projektor krótkoogniskowy. Specjalista z Łodzi już mi zaoferował za jedyne 800 zł.
-
Przez te zegary i zajęcia szachowe nie pojechałem dzisiaj do Janowca Wlkp. na spotkanie z JKM.
-

Za to popatrzyłem sobie na ceremonię losowania numerów startowych na MP. Wcale nie było aż tak wielu widzów. Wśród kobiet 1 wylosowała GM Monika Soćko i bardzo prawdopodobne, że znów obroni tę jedynkę. GM Radosław Wojtaszek wylosował 9 i trochę się mu chyba to nie podobało ale to jego typuję na zwycięzcę. Wydaje mi się, że GM Kacper Piorun był w muszce a nie jak reszta pod krawatami. Dlatego to będę kibicował Jackowi Tomczakowi (imiennikowi) i Kacprowi (za muchę!)
-
Gdy wczoraj los zamówień dla HAi zapowiadał się kiepsko, to dzisiaj nastąpił zwrot akcji. Dotarła pieczątka firmowa i dostałem telefon z informacją, że pewna umowa jednak dojdzie do skutku.

niedziela, 18 marca 2018

Zakładanie firmy

Centralna Ewidencja i Informacja o Działalności ... ostatecznie potwierdziła rejestrację mojej firmy. Jednak jeśli ktoś uważa, że założenie firmy w Polsce jest proste, to (moim zdaniem) jest w błędzie. mBank oferuje 500 zł za założenie konta (i firmy) u nich. To 500 wcale nie jest tak łatwo dostać a do tego są jeszcze do opodatkowania. Ja wybrałem PKO BP ... załóżmy, że chciałem być patriotą. Zaczęło się, że musiałem założyć profil zaufany u nich a w tym celu musiałem zlikwidować dotychczasowy profil zaufany. Jednak, żeby założyć tam ten profil, to musiałem dodać w swoich ustawieniach swój numer telefonu. Ja miałem podany numer telefonu ale to był tylko "dodatkowy", bo "główny", to trzeba potwierdzić na infolinii. Dzwonię na infolinię, bo wpisać mogłem ale ... było napisane, że muszę potwierdzić. Miły pan z infolinii powiedział, że to ktoś z infolinii (innej) musi do mnie zadzwonić ale jest również inny wariant, że może mnie przełączyć na kanał telefoniczny i wtedy będę mógł sam . To mnie przełączył i słuchałem automatu i wciskałem różne klawisze aż w końcu połączyło mnie z człowiekiem. Miła pani stwierdziła, że skoro wpisałem i "tu" dotarłem, to już ten numer jest i już mogę zakładać profil zaufany przez bank ... 
Później niby było prosto ale ... tylko dlatego, że wiele spraw miałem dużo wcześniej przeanalizowanych i potrafiłem dokonać odpowiedniego wyboru. Właściwie "miny" są na każdym kroku. Gdybym nie był w temacie, to nie byłbym w stanie wszystkiego przeczytać. A ile trzeba było odhaczyć zgód, że niby "zapoznałem się ..." z tym i z tamtym. Oczywiście był checkbox, który pozwalał hurtowo zaznaczać ... no ale to jakby zgoda na ... "samobójstwo". Wśród różnych spraw zaznaczyłem, że faktyczna działalność zostanie rozpoczęta 1. kwietnia. Zrobiłem tak dlatego, że to będzie już nowy kwartał a skoro zaznaczyłem rozliczanie kwartalne, to dałem sobie trochę czasu. Ba podejrzewam, że jeśli bym zaznaczył nawet ostatni dzień marca, to musiałbym zapłacić ZUS-owi, składki zdrowotne, które niby wrócą ale kiedy a do tego trzeba by jeszcze się uwijać z różnymi zgłoszeniami. Do tego jeszcze zgłoszenie VAT, którego nie dało się jednak zrobić, bo trzeba mieć podpis kwalifikowany (nie wystarczy profil zaufany). Siedziałem w tych wszystkich serwisach całą niedzielę. Przyjechała Ewa z Wągrowca i jeszcze wręcz się pokłóciliśmy, bo usłyszała że od płacenia zdrowotnego nie da się uciec i nie chciała zrozumieć, że będzie je (te składki) w końcu odzyskać.
Wszędzie szczególne wymagania co do haseł np. w portalu podatkowym jeszcze informacja, że hasło trzeba co 30 dni zmieniać a system pamięta 5 ostatnich haseł. Spamiętaj tu wszystkie loginy i hasła. Nie chce mi się już więcej pisać ... ale trzeba mieć naprawdę dużą inteligencję (moim zdaniem) i cierpliwość ... no i pieniądze.

czwartek, 22 lutego 2018

Płonne nadzieje na ... dofinansowanie z UE

Wczoraj natknąłem się na informację o możliwości dofinansowania ... Przecież po głowie chodzi mi założenie firmy a tu ... młoda, uśmiechnięta pani zachęca mnie, abym się zgłosił po "dofinansowanie na założenie firmy". Mój stosunek do UE jest ... podobny a wręcz całkowicie zgodny z poglądami JKM. Ale skoro są pieniądze ... Poklikałem, poczytałem i postanowiłem napisać jeszcze przed startem rekrutacji. Miejsce zamieszkania (powiat wągrowiecki) mam dobre, wiek (30+) mam dobry, niestety nie jestem kobietą. Teoretycznie można być mężczyzną ale ... pod warunkiem, że ma się wykształcenie co najwyżej średnie. Odpowiedź przyszła już po kilku godzinach ...
Właściwie, to się nawet ... ucieszyłem. UE wierzy we mnie - skoro jestem dorosłym mężczyzną z wyższym wykształceniem, to powinienem sam sobie dać radę!