czwartek, 22 sierpnia 2019

Opłata manipulacyjna, czyli i tak cię oskubiemy :)

Staram się być oszczędny. Skoro dealer Hyundai miał korzystną ofertę ubezpieczenia, to wybrałem ich ofertę a nie PKO. Okazuje się jednak, że jeśli wykupię ubezpieczenie od innego podmiotu, niż leasingodawca, to leasingodawca (ponieważ nie zarobił na ubezpieczeniu) wprowadza "opłatę manipulacyjną" i też sobie "skubnie" z przedsiębiorcy. 
W GOPS-ie, w którym IOD jest inna firma, niż HAi, przeprowadzono niedawno audyt informatyczny. Pewnie skasowali za to godną kwotę. Raport wygląda bardzo profesjonalnie, zwłaszcza dla laika. Jest tam mnóstwo zaleceń dla "lokalnego" informatyka. Np. pozakładać hasła na BIOS, zrobić inwentaryzację numerów seryjnych urządzeń i programów etc. etc. Gdybym ja tam był informatykiem na etacie, to może nawet bym się cieszył, że tyle roboty. Sęk w tym, że większość tych zaleceń jest tylko papierologią, która nic nie wniesie do funkcjonowania jednostki. Moja umowa polega na tym, aby jednostka realizowała swoje zadnia, żeby właściwe programy działały, były aktualizowane a dane były archiwizowane. Zapewniam to za rozsądną cenę. Jednostka jest finansowana z pieniędzy publicznych. Dzisiaj dostałem ten raport z audytu i mam się ustosunkować. Prawdopodobnie (natchniony dzisiejszą "opłatą manipulacyjną") podejmę się realizacji wielu zaleceń, oczywiście dodając dodatkowe pozycje na następnej fakturze. Niektóre uwagi są kompletnie chybione i świadczą o powierzchownym zbadaniu problemu przez audytora. Np. sugeruje, aby programy działały na dedykowanych serwerach a nie na stacjach roboczych. Sęk w tym, że one właśnie tak działają. Rzeczywiście na tych stacjach są jeszcze pozostałości po tych programach. Pracownicy mówią, "to odinstaluj!". Jednak pozostawienie tych programów na stacjach roboczych uważam za znakomite rozwiązanie bezpieczeństwa. Otóż, gdyby zdarzyła się awaria serwera, to wystarczy zaktualizować program na stacji roboczej, podmienić kopię aktualnej bazy i można dalej pracować. Ktoś powie, ale po co zostawiać, przecież można zainstalować program na zupełnie nowym sprzęcie. Niby tak, ale ponieważ przenosiłem osobiście ten program z jednej maszyny na inną, to wiem, że gdzieś tam jest "zaszyty" w programie taki niepozorny pliczek, który jest związany z kluczem licencyjnym konkretnej jednostki i jest (ten pliczek) nieodzowny, aby konkretna baza ruszyła w programie dla konkretnej jednostki. Oczywiście jak zawsze pewnie jest gdzieś "wytrych" i firma producent programu, pewnie otworzy bazę dowolnej jednostki, ale za to może już policzyć duże pieniądze. Tak jeszcze przy okazji wytrycha przypomniało mi się o tym BIOS. Po co zakładać hasła na BIOS, skoro są ... wytrychy na BIOS. W dodatku na tych stacjach roboczych i tak nie ma żadnych danych osobowych, bo są na serwerze. Po szyfrować dyski na stacjach roboczych? Skoro tam nie ma żadnych szczególnych danych. ... za bardzo się rozpisałem.

wtorek, 20 sierpnia 2019

Wtorkowe marnotrawstwo

Odpuściłem sobie wyjazd do Poznania na szachy 960, aby nadrobić różne zaległości. Rano zacząłem od wizyty w PBS. Zwabiła mnie wizja wygranej w loterii. Szanse są niewątpliwie większe, niż w lotto, ale nadal znikome. Postanowiłem zainwestować w cztery wkłady po 500 zł, czyli razem 2000 zł. Dokładniej, to zamrozić na pół roku. Odsetki jakie otrzymam za tę lokatę są ... zabójcze ... 10 zł. Pracownica banku, gdy usłyszała moją sprawę, od razu uprzedziła mnie, że przynajmniej 20 minut, to potrwa. Ostatecznie potrwało ... ponad pół godziny. Drukowanych było kilkadziesiąt kartek, składałem kilkadziesiąt paraf i z dziesięć podpisów. Dowód mi kserowano, chociaż ostatnio było głośno, że nie wolno, ale banki podobno mogą. Komputer się zawieszał, zszywacz się rozwalił. Istna kontynuacja poniedziałku. Tyle papieru, tyle czasu ... Postanowiłem również odwiedzić zakład fryzjerski. Podobno ten zakład już kończy działalność, dlatego mało personelu. Czekania też ponad pół godziny. Zamiast nadrabiać zaległości wdałem się w rozwiązywanie zadań szachowych. Te, które mają ranking poniżej 2000, na ogół nie sprawiają mi problemów, ale czasami te niby banalne też mają drugie dno i wtedy strata rankingowa jest ... bolesna. Jednak zadania o wysokim rankingu, na szczęście, też udaje mi się rozwiązywać :)

poniedziałek, 19 sierpnia 2019

Poniedziałkowe błędy

Całe szczęście, że jest tylko jeden poniedziałek w tygodniu. Niewątpliwie jest to najbardziej pechowy dzień. W piątek przeładowywałem bazę w Pomoście w Wapnie a podobno dzisiaj wyświetlał się komunikat o konieczności przeładowania. Dlaczego? Na Lichess znów rozwiązałem ponad setkę zadań, jednak ranking spadł. Popełniałem bardzo dużo drobnych niedokładności. Dlaczego? Pogoda była całkiem niezła do biegania, tzn. Słońce było za chmurami. Kolejny raz próbowałem złamać godzinę na 10 km. Na pierwszej piątce zaoszczędziłem kilkanaście sekund (do 30 minut), więc byłem przekonany, że uda się złamać tę godzinę. Niestety zabrakło 9 sekund. Dlaczego? Będąc w Wągrowcu wstąpiłem do Lidla na zakupy. Nie wyrzuciłem od razu paragonów. W domu zauważyłem (wśród paragonów) informację o loterii. Trzeba było wypełnić ankietę. Wypełniłem, wysyłam, błąd. Dlaczego? 
-
Planowałem wybrać się jutro do Poznania na turniej szachów 960, ale ... odpuszczam. Jest jeszcze wiele innych rzeczy do zrobienia, niektóre wynikły ... dzisiaj.
-
Zaraz po napisaniu wpisu poszedłem do toalety. Wróciłem do pokoju i po pewnym czasie słyszę, że woda cały czas leci. Spłuczka się zacięła. Dlaczego?

sobota, 17 sierpnia 2019

Każda drobnostka ma znaczenie

Połowa sierpnia minęła a moje stanie na rękach ... leży. Coś tam "drgnęło" - może z dwa kilogramy wagi udało mi się zrzucić. Trochę lepiej idzie samo stawanie na rękach (przy ścianie), bywają już kilkusekundowe momenty bez asekuracji, może z metrowe odcinki przejścia. Zdarza się, że nadgarstek zaboli. Przy ostatniej dyszce już myślałem, że uda się w końcu złamać godzinę, ale zabrakło 22 sekundy. W drodze powrotnej wiatr zrobił swoje. Gdzie te czasy, gdy łamałem 50 minut? Kręcę i kręcę hula hop, ale efektów nie widać. Przypadkiem spróbowałem kręcić w drugą stronę i ... okazuję się, że nie jest łatwo. Chwilowo potrafię kręcić tylko kilka sekund. Nawet dobrze, że to odkryłem, że trzeba próbować również w drugą stronę. Triku żonglerskiego nadal nie opanowałem. Nadal mam problem z wizualizacją lotu piłeczek. Na filmach, nawet w zwolnionym tempie nie wykrywam torów lotu jakimi powinny lecieć piłki. Pompki ćwiczę, ale gdy poszedłem podciągnąć się na drążku, to tylko dwa razy a kiedyś potrafiłem dziesięć. Widocznie jeszcze z pięć kilogramów trzeba będzie zrzucić. Cały czas rozwiązuje po kilkadziesiąt zadań i potrafię przekroczyć poziom 2100, ale później przychodzi zmęczenie, ja zaczynam się mścić i potrafię mocno zjechać w dół. Ale zaczynam dostrzegać te swoje słabe strony. Nawet widząc ideę rozwiązania, trzeba się jeszcze opanować a ja za często ulegam instynktowi "pogoni za zdobyczą" a przecież czasami sytuacja zmienia się drastycznie i trzeba minimalnie modyfikować swój plan. Brakuje mi jeszcze tej "zimnej krwi", ale jeśli wytrzymam w tym rozwiązywaniu kilkudziesięciu zadań dziennie, to w końcu efekty powinny nadejść.
W Saint Luis ruszył klasyk z udziałem Carlsena i jeszcze 11 innych czołowych graczy. Pula nagród 325 tys. dolarów. Intuicja podpowiada mi, że Carlsen będzie chciał się zrehabilitować i chyba mu się to uda, ale ... przecież mogę się mylić.

środa, 14 sierpnia 2019

Carlsen dostaje lanie w St. Luis

Ja dostaję "lanie" na Lichess, ale to nie jest takie oczywiste.
Dzisiaj miałem więcej zadań błędnie rozwiązanych, niż dobrze rozwiązanych, ale np. spójrzmy na diagram powyżej. Zauważyłem, że trzeba zaatakować hetmanem po diagonali a2-g8, jednak do wyboru są dwa pola tzn. a2 i b3. Normalnie zagrałbym na b3, ale z ciekawości, celowo zagrałem na a2. W tym wypadku czarne mogą wydłużyć walkę o jedno posunięcie tzn. oddanie piona na b3. Sytuacja jest jednak analogiczna. Okazuje się jednak, iż rozwiązanie moje jest ... błędne i ciach -12 punktów. Miałem dzisiaj kilka takich dyskusyjnych rozwiązań ... no taki dzień.
-
Wracając do Carlsena. Gra dobrze, ale inni tym razem są lepsi i chociaż jeszcze trochę do końca zostało, to ... nie wierzę, aby udało mu się wygrać ten turniej.

wtorek, 13 sierpnia 2019

Rubik trik - rozgrzewka przed pracą

Dzisiaj zacząłem coś robić. Zarówno zawodowo - kilka spraw w gops-ach i co nieco w szkole. Jak i prywatnie - prace porządkowe. Do tego, zmusiłem się do nagrania filmu. Nie jest to arcydzieło, ale ... od czegoś trzeba zacząć.
-
Rozwiązywanie zadań szachowych szło całkiem nieźle, bo emocje po turnieju już opadły.

poniedziałek, 12 sierpnia 2019

Leniwy poniedziałek

Wszystko, co mogłem, to odkładałem na później. Nic mi się nie chciało. Zamieszczam sobie taki "letni" przebój, bo kiedyś, gdy będę przeglądał, to będę miał orientację jakie style były w jakich latach. Myślę, że jutro wezmę się do pracy ... myślę. 

niedziela, 11 sierpnia 2019

51. Lato na Pałukach - podsumowanie

Nikt się nie spodziewał takiego najazdu szachistów na Wągrowiec :) Sześćdziesięciu zawodników, to już jest ... godny wynik. Całe szczęście, że zabrałem ze sobą 20 kompletów, bo ... organizatorzy świeciliby oczami przed szachistami z całej Polski. Lokalsi wypadli ... bardzo dobrze. W pierwszej dziesiątce, aż pięciu miejscowych zawodników.
Jak ocenić własny występ? Tak na szybko, to ... średnio. Dorobek punktowy jest do zaakceptowania. Gra na wygraną w ostatniej rundzie dałaby tylko 5. miejsce w klasyfikacji generalnej i drugie wśród wągrowczan. Porażka zepchnęłaby na 12.
Bardzo wiele osób wiedziało o moich przygotowaniach do tego turnieju :) tzn. czytają bloga. Jak się okazało, nie wystarczyło do wygrania tego turnieju :) Ale nie muszę się wstydzić. Prowadziłem zapis moich partii i może wkrótce dodam te partie - jak się doczytam. Najbardziej mogę być zadowolony z partii, z Szymonem Banachem (I++). Udało mi się przeciwnika "zwabić" na skrzydło hetmańskie w pogoni za pionem, a następnie zrobiłem miażdżące uderzenie na skrzydle królewskim.
Bez większych problemów zauważyłem posunięcie Sf4.
-
Wyniki<<<

wtorek, 6 sierpnia 2019

Zabawa w szachistę

Dzisiaj mogłem się poczuć ... jak zawodowy szachista. Ponad 300 zadań w ciągu jednego dnia. Tak pewnie musi wyglądać praca zawodowca. Bardzo łatwo się uzależnić, a jak się wpadnie w cug ... to trzeba ... odpuścić. Wynik kiepski, ale praca ogromna. Niewątpliwie takie podejście zaowocowałoby wejściem na wyższy poziom szachowy. Tylko ... po co?

niedziela, 4 sierpnia 2019

Za tydzień 51. Lato na Pałukach (turniej)

Wstawiam informację, bo informacji nigdy za wiele. Jedenastego sierpnia w Wągrowcu. Turniej z największymi tradycjami w powiecie wągrowieckim. Oczywiście największym turniejem w powiecie wągrowieckim w obecnych czasach jest PITS.

Ulotne, jakże ulotne, wszystko jest takie ulotne

Ten cytat znany jest w języku polskim bardziej jako: „marność nad marnościami i wszystko marność". Po łacinie: „vanitas vanitatum, et omnia vanitas". Piszę, bo dzisiaj było czytanie na ten temat. Przez wiele tysięcy lat ludzie odkrywali pewne prawa i te, które się sprawdziły ... zostają. Oczywiście można się bawić, udoskonalać, poprawiać (te prawa), ale niewiele to zmieni.
Wczoraj natknąłem się na stronę 19. Otwartych Mistrzostw Niemiec Kobiet. Zastanawiam się, gdzie jest kruczek? Raptem czternaście uczestniczek, w tym kilka z innych federacji. Na czele tabeli co prawda WFM, ale z rankingiem nieco powyżej 2000. Niektóre zawodniczki nawet bez Elo lub z symbolicznym. ... nawet nie będę się rozpisywał, ale w skrócie: ... "skoro nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze"?

sobota, 3 sierpnia 2019

Pogromca Nakamury (którego znam)

FM Kamil Plichta grał raz w Wapnie. Widziałem go również na kilku turniejach. Ma aspiracje zostać arcymistrzem ... i wszystko wskazuje na to, że mu się uda. Blitze to specjalność Nakamury i należy z pewnością do elity światowej, a Kamil ... wygrał. W takich partiach, bez dodawanego czasu, trzeba być naprawdę opanowanym, a jednocześnie podejmować decyzje błyskawicznie. Gratulacje. 
Trzeba przyznać, iż jego wytężona praca przynosi efekty.
-
Dzisiaj miałem dzień odpoczynku od rozwiązywania zadań, chociaż trochę ich jednak rozwiązałem. Jutro też nie będę przesadzał. Traktuję te dni jako przerwę w treningu. W poniedziałek postaram się rozwiązać przynajmniej 100.

środa, 31 lipca 2019

Trudny trening taktyczny (szachowy)

Rozwiązywanie zadań szachowych, to na pewno bardzo ważny element budowania siły szachowej. Na chess.com, za darmo było tylko 5 zadań na dzień. Na lichess.org ... nie ma ograniczeń. Można rozwiązywać (za darmo) całymi dniami. Przez ostatnie dwa dni rozwiązałem ponad 400 zadań. Nie mierzyłem czasu, ale z pewnością poświęciłem wiele godzin. Czy taki trening ma przełożenie na poziom gry? Podejrzewam, że nie ma tu wyjątku od treningów w innych dyscyplinach. Jednorazowy długi trening może zmęczyć i wręcz zniechęcić. Systematyczne krótkie serie pozwalają utrzymać "przyzwoity" poziom. Natomiast chcąc mieć wyniki ... trzeba trenować dużo i regularnie. Zatem żadnego odkrycia nie dokonałem. Dochodziłem już nawet do poziomu powyżej 2200, ale w tej chwili muszę pogodzić się z wynikami w okolicach 2100.

niedziela, 28 lipca 2019

Memoriał Angeliki Jach w Damasławku / Grand Prix w Paryżu

W Damasławku, w sobotę i niedzielę ... najważniejsze były konie. Niewątpliwie jest to impreza znacznie wykraczająca ponad rangę takiej wioski. Ale to jest ... piękne. Organizacyjnie ... ekstraklasa. Dla miłośników koni, niewątpliwie - wielkie święto.
-
Oczywiście były wapieńskie akcenty. W końcu Państwo Jach mieszkają w Wapnie. Jednak tam ta impreza nie miałaby takiej oprawy (chyba). Klaudiusz Jach załapał się na nagrodę, ale nie przejechał bezbłędnie, więc nie zakwalifikował się do finału.
_
To jeszcze o szachach. Jan Krzysztof Duda ... błyszczy w Paryżu. Po drugim dniu rozgrywek jest w ścisłej czołówce. Zbiera pochlebne opinie. A swoje zwycięstwa zawdzięcza "podejrzanym" posunięciu pionem na g4.
Komputer jednoznacznie ocenia to posunięcie jako słabe. Ale nawet największe tuzy szachowe mają kłopoty z udowodnieniem słabości tego posunięcia. Ba, ... właśnie, to zagranie (g4) staje się znakiem rozpoznawczym JKD :)

środa, 24 lipca 2019

Miód malina, a właściwie maliny z miodem

Maliny z miodem - Fot. Jacek Haja
Wakacyjny, letni, zwykły dzień. Pobiegałem sobie z rana, bo zapowiada się upał. Zadania na lichess.org rozwiązuję i cały czas krążę między 2100 a 2200. Kilka partyjek szachów szybkich też rozegrałem. 
Otrzymałem dzisiaj (datowaną na wczoraj) odpowiedź od Rzecznika Praw Dziecka. Zbadają sprawę i bardzo dobrze. Rzeczywiście ludzie z  BRDP zaglądali do podanych linków (bo niespodziewanie pojawiły się tam wyświetlenia w statystykach). O odpowiedzi poinformowałem również kancelarię adwokacką reprezentującą GoldenSubmarine.

poniedziałek, 22 lipca 2019

Niemiecka precyzja (?)

Jest poniedziałkowy wieczór a na stronie turnieju w Dortmundzie cały czas ... błąd. Widocznie jest to tylko przepisywana tabelka. i nie ma znaczenia - co jest wpisane. Przecież gdyby policzyć punkty z pierwszego wiersza (Dominguez), to będzie 4 a nie 4,5. Ponieważ w partii z Nisipeanu ma wpisany remis a wygrał. W wierszu Nisipeanu jest ok.
Trzecie miejsce GM Radosława Wojtaszka, to ... oczywiście sukces, ale ... przecież mógł wygrać ten turniej. Wtedy sukces bardziej by cieszył :) Czego zabrakło? Szczęścia? Determinacji?

sobota, 20 lipca 2019

50 lat po lądowaniu na Księżycu i Międzynarodowy Dzień Szachów

Google uczciło 50 rocznicę specjalnymi doodlami. Trochę to mało prawdopodobne, ale wydaje mi się, że oglądałem tę transmisję. Przynajmniej takie mam wspomnienia z dzieciństwa. Miałem wtedy 3 lata i 4 miesiące. Do setnej rocznicy, to raczej nie dożyję, ale do lądowania Chińczyków, to raczej tak.
-
W Dortmundzie GM R. Wojtaszek zagrał krótką (24), spokojną partię z Rapportem. Nikt się nie wychylał i był remis. Zamykający tabelę GM Kulaots miał szansę pokonać lidera - kubańskiego Amerykanina GM Domingueza, ale ... podobnie jak wczoraj Wojtaszek ... "nie dokręcił" i tylko remis. Gdyby w ostatniej rundzie Wojtaszek wygrał z Dominguezem, to ... wygra ten turniej, przy remisie zakończy ... przyzwoicie a przegrana, to środek tabeli. ... Oby wygrał :)
-

piątek, 19 lipca 2019

Fakty niedokonane

Byłem święcie przekonany, że GM Radosław Wojtaszek wygra dzisiejszą partię z rumuńskim Niemcem i wyjdzie na prowadzenie w Dortmundzie. Miał lepszy czas, miał lepszą pozycję i ... niestety tylko remis. Całe szczęście, że nie wyrwałem się przed szereg i nie ogłosiłem w sieci, że "Wojtaszek wygra". Świadomie czekałem na finał i taka niespodzianka. Trochę boję się w tym przypadku o kolejną rundę, bo jak wróci do pokoju i zobaczy analizy, to ... może trochę się rozregulować psychicznie przed kolejną partią. Oczywiście jest to światowy poziom, ale tak żal.
-
Dzisiaj w radio usłyszałem wiadomość, że zmarł Adam Słodowy (w wieku 95 lat) ... wieczorem okazało się jednak, że to nieprawda. Bardzo wiele serwisów internetowych podchwyciło temat i powieliło informację a tu ... zonk. Oczywiście wiadomość była bardzo prawdopodobna (95 lat) ... ale sprawdzać trzeba wszystko.
-
Będąc w Wągrowcu przekonywałem urzędników urzędu skarbowego jak niewiele jest warta nieruchomość po Teodorze. W tym celu napisałem specjalne pismo, poparte dokumentacją fotograficzną i chyba się udało. Po powrocie wystawiłem ponownie ogłoszenie na OLX, gdzie musiałem przedstawiać obraz tej samej nieruchomości z zupełnie innej strony.
-
Chciałem pouzupełniać wcześniejsze wpisy ... ale się nie wyrabiam.

wtorek, 16 lipca 2019

GoldenSubmarine ... nalega, ja nie ustępuję!

Dzisiaj otrzymałem drugie wezwanie od kancelarii adwokackiej reprezentującej GoldenSubmarine. Nie będę całości cytował, ale wspomnę, iż wytykają mi uzależnienie dalszych działań od uzyskania wsparcia dla Projektu Placu Zabaw w Wapnie jako "sprzeczne z dobrymi obyczajami". Podobno wszystkie moje teksty (dotyczące konkursu) są bezpodstawne i "oparte tylko na moich subiektywnych odczuciach" etc. etc. Z całego tekstu wynika, że Mandant jest cacy a ja jestem be. ...Tak sobie myślę ... o co mógłbym pozwać GoldenSubmarine? O straty moralne?

Bieszczady i po Bieszczadach

Rezerwując pokój w Solinie, byłem przekonany, że wyruszamy w Bieszczady. Jednak w tych rejonach, to nie tylko drogi są pokręcone. Okazuje się, że Solina, to ewentualnie "przedsionek" Bieszczad (Bies+czad=?), ale z drugiej strony ... mając auto, niezła baza wypadowa dla wycieczek samochodowych (pętla bieszczadzka). Mieszkaliśmy w samej Solinie i pierwszego dnia poszliśmy na koronę zapory (tak to się tam nazywa). Przy samym dojściu do korony, kilkaset metrów obstawionych stoiskami z kiczowatymi pamiątkami i szybką gastronomią. Po drugiej stronie przytań dla stateczków i sprzętu pływającego oraz gastronomia i stoiska z pamiątkami, ale już bardziej rozproszone te stoiska. Dzień drugi, to rozpoznanie w Polańczyku, który jest bardziej znany, niż sama Solina, ma bardziej "miejską" zabudowę i więcej sklepów. Są również punkty widokowe. Widoki rzeczywiście są piękne. Z Polańczyka wybraliśmy się do Ustrzyk Górnych, aby się przygotować do wejścia na Tarnicę. Na mapie wygląda, że jest to ... niedaleko, ale jak się włączy nawigację, to ... nagle wyświetla się ponad 50 km. Już po przejechaniu kilku kilometrów wszystko staje się jasne. Cały czas serpentyny, czyli jeździmy w prawo i w lewo i kilometry się nakręcają a na mapie przesuwamy się niewiele. Widoki z drogi ... piękne. Jesienią mogą być jeszcze piękniejsze. 
...
Linki:
https://zieloniwpodrozy.pl/szlaki-w-bieszczadach-sciagawka-dla-poczatkujacych/
http://wycieczki-bieszczady.pl/
http://www.twojebieszczady.net/
https://www.youtube.com/watch?v=uVBYOWHCqFw
http://www.hussar.com.pl/artykuy/3-ogolne/120-adnrzej-lach-zaski-andriej-kirym-legenda-bieszczadow-wspoczesnych-kresow-polski.html

niedziela, 7 lipca 2019

Carlsen wygrywa w Chorwacji

W ostatniej rundzie MC przypieczętował swoją dominację. Samodzielnie, pewnie zwyciężył w całym turnieju, chociaż początek nie był tak obiecujący. I tak się powinno grać. Remis (a może nawet porażka) też by wystarczył, ale żeby nie było wątpliwości, ... kto jest najlepszy na świecie.

czwartek, 4 lipca 2019

Prezent od GoldenSubmarine Sp. z o.o.

Oczywiście tytuł wpisu ma charakter ironiczny, bo któż by się cieszył pismem z kancelarii adwokackiej, zawierającym między innymi groźby wystąpienia na drogę sądową. Ja chętnie bym napisał do kogoś ważnego w NIVEI ... tylko jak? Przez formularz kontaktowy? ... Tak to już jest, że wielkie korporacje kryją się za tarczą agencji reklamowych np. GoldenSubmarine Sp. z o.o. 
Bardzo możliwe, że jakaś ważna osoba w NIVEI dostrzegła rysy na wizerunku firmy, który oczywiście powinien być nieskazitelny i zwróciła się z prośbą o interwencję. W końcu płacą za wizerunek, to mogą wymagać. 
Pamiętam, że gdy miałem podobną przygodę ze Śnieżką w "Kolorowych Boiskach" (wezwanie do usunięcia wpisów z bloga), to udało mi się napisać do prezesa. Nie otrzymałem odpowiedzi, ale zapewne nastąpiła analiza sytuacji. W każdym razie ja nie usunąłem wpisów, ale też nie otrzymałem wezwania do sądu. Niestety ... kolejnej edycji konkursu nie było i skończyła się szansa na boisko. Rozmawiałem już kiedyś na ten temat z jedną z moich koleżanek i  ... ja mam zdolności do "kończenia"/ "wykańczania" :) Na dobry początek zrzut z mojej wizyty na stronie NIVEI
Proszę spojrzeć na pomarańczowe pole ... aż ciśnie się do głowy kultowy tekst z filmu Barei: "Tych klientów nie obsługujemy". Ja jeszcze planowałem napisać podsumowanie konkursu "Podwórka Talentów Nivea", ale już mi się odechciało. A tu ciach ... GoldenSubmarine postanowiło się zemścić za moją krytykę. Niestety nie mogę opublikować treści tego wezwania z kancelarii adwokackiej, bo to by dopiero było "wodą na młyn" w całej sprawie. Dziwię się nawet firmie GoldenSubmarine, że wydaje pieniądze na prawników, bo za te pieniądze (przeznaczone na prawników), to ja bym nawet usunął ten kontrowersyjny blog "podworkoniveasprawdzam". Oczywiście nie pieniądze dla mnie, ale przeznaczone na plac zabaw w Wapnie. 
-
Pozwolę sobie przytoczyć jeszcze jeden "incydent" z niedawnego zjazdu absolwentów. Gdy raz rozmowa zeszła na temat konkursu, to jeden z rozmówców ... zaczął deklarować, że on wszystkie kosmetyki Nivei z łazienki wyrzucił ... itd. :) Ja się tylko uśmiechnąłem. Powtórzę jeszcze raz - ja nie mam nic przeciw Nivei, nie mam nic przeciw konkursowi i idei fundowania placów zabaw (podwórek). Natomiast mam zastrzeżenia do regulaminu i samej formuły zdobywania nagród przez głosowania internetowe. 
Zastanawiam się jeszcze, czy GoldenSubmarine odważy się na założenie mi sprawy w sądzie? Czy gra warta jest świeczki?
Właściwie, to domyślam się gdzie jest ukryty "kruczek" ... oczywiście powinienem pozamieniać we wszystkich swoich wpisach słowo "NIVEA" na słowa "organizator konkursu Nivei". Tylko, że we wszelkich wpisach na FB, na stronie mamy odpowiedzi od "NIVEI", chociaż w tym wypadku GoldenSubmarine tylko reprezentuje NIVEĘ.
-
Następnego dnia pozwoliłem sobie napisać ... takie podsumowanie konkursu.

środa, 3 lipca 2019

Jacek-placek na oleju!

Matka krzyczy: "Stój złodzieju!" Prawie każdy Polak zna ten wierszyk. Natomiast nie każdy wie - skąd się wziął? Najłatwiej sobie wyobrazić scenkę w kuchni, w której kobieta robi naleśniki, a jakieś dziecko (Jacek) podkrada sobie naleśnika i ucieka. Okazuje się, że to pomieszanie z poplątaniem. Otóż Św. Jacek w średniowieczu rozdawał biednym pierogi nazywane również plackami, często ratując im życie. Zresztą, najlepiej poczytać sobie na Portalu Świętego Jacka Odrowąża.
-
Pisząc powyższy tekst, właśnie otrzymałem "Wezwanie" do ... przedłożenia informacji o nieruchomościach i obiektach budowlanych oraz informacji o gruntach do podatku rolnego dla potrzeb wymiaru łącznego zobowiązania podatkowego na 2019 rok.
(w terminie 7 dni od doręczenia!) Na końcu jeszcze formułka o odpowiedzialności karnej skarbowej ...
Ciekawe, że jak urzędy chcą coś od obywatela, to terminy krótkie i jeszcze straszenie konsekwencjami. Natomiast, gdy obywatel coś chce, to ... wszystko musi się uprawomocnić i proszę czekać. Wraz z informacją otrzymałem formularze przypominające druki PIT-ów. Już widzę oczami wyobraźnie, jak porozsyłali te kilkadziesiąt poleconych, wszystkim innym spadkobiercom (nieruchomości po Teodorze), również tym mającym 1/192 udziału. Przecież to są koszty. Ponadto "domagają się" tego podatku, a podatek już został zapłacony. *) W uzasadnieniu wspominają jeszcze o powstaniu zobowiązania w podatku rolnym już w 2018 r. (ciekawe na jakiej podstawie? przecież wtedy nie było jeszcze postanowienia sądu! a podatek też był opłacony!)
____
*) Jednak podatek nie był zapłacony. Przed samym urzędem, tuz po zaparkowaniu spotkałem właśnie tego (co trzeba) kuzyna, który niby płacił i się okazało, że on chciał zapłacić, ale nie mógł, bo nie było właściciela. Gdy doszliśmy już pod same biuro, to spotkałem tam moją siostrę, która przybyła w tym samym celu tj. wyjaśnienia otrzymanego pisma.
______

sobota, 29 czerwca 2019

Spotkanie absolwentów, moich wychowanków (i przemówienie, którego nie było)

Nie dotarli wszyscy ... ale było wielu :) Było miło, dostałem najpiękniejsze kwiaty w mojej karierze :) i ... nie było przemówień ... a kto nie był niech żałuje, a na pocieszenie trochę fotek :)
_

czwartek, 27 czerwca 2019

Dzień odwołań

W Damasławku mała sensacja, po ponad 20 latach pracy, została odwołana dyrektor GOK. Nie podejmuję się komentowania, a komentarzy na lokalnych portalach i FB bez liku. Kilka dni temu została odwołana dyrektor GOK w Łeknie. Na obrazku widać informację o odwołaniu wiceprzewodniczącego RM w Wągrowcu. Tak dziwnie kończy się ta oktawa Bożego Ciała, na której ksiądz widział tłumy, a ja tylko "przyzwoitą liczbę" wiernych.
-
Droczę się z NIVEĄ na FB ... i jeszcze mnie nie zablokowali. Wiele osób zauważyło moją aktywność w komentowaniu ich postów. Myślę, że napisałem ich ... więcej niż 10 :)
-
Byłem dzisiaj w Inowrocławiu na pierwszym przeglądzie gwarancyjnym i20. Tylko (aż) 558 zł. Pracownik uprzedził mnie, że za rok pewnie będzie więcej, bo ... będzie więcej rzeczy do wymiany. Nawet przymierzałem się do szerszego opisu załogi dealera, ale czas nie pozwala. Zatem ogólnie - przyglądając się pojedynczym pracownikom, to każdy ... mnie trochę zaskakiwał (że tu pracuje), ale po głębszej analizie ... to wszystko miało "ręce i nogi" i widocznie musi taki układ dobrze funkcjonować. Podam tylko jeden przykład. Nie wiem czy ten pan jest udziałowcem, czy pracownikiem, czy członkiem rodziny, ale wygląda na emeryta i to z objawami jakiegoś porażenia nerwowego (tiki). Taki niepozorny staruszek, mogący robić wrażenie potencjalnego klienta, dla kogoś wchodzącego do salonu. Jednak ma znakomitą orientację w aktualnej sytuacji. Niczym zawodowy ochroniarz wyłapuje "niespodziewanych" gości i ... kieruje do właściwej osoby, generalnie ... kontroluje sytuację.
-
28.06
Dzisiaj MZ opublikowała oświadczenie. Tak jak się spodziewałem - obie strony mają swoje argumenty. Nasunęła mi się jednak taka myśl - ... dlaczego my Polacy musimy sobie udowadniać - kto ma rację? Dlaczego nie potrafimy wznieść się ponad animozje i polubownie załatwić sprawę? Ileż energii i czasu pójdzie "w komin"? (tzn. zostanie bezproduktywnie zmarnowane na udowadnianie swoich racji)

niedziela, 23 czerwca 2019

Ludzie latają mi nad głową

Jest już lato. Pogoda jest piękna (upały dopiero nadciągają). Na błękitnym niebie bardzo ładnie widać samoloty. Co chwilę samolot. Raz w jedną raz w drugą stronę. Okazuje się, że łatwo jest sprawdzić - skąd i dokąd, a nawet jak wygląda. Takich czasów się doczekałem. Nad Polską dużo lata samolotów, ale nad Europą zachodnią, to dopiero jest ruch :)
A ja tworzę analizy na wtorkową radę pedagogiczną. Jak ja nie lubię biurokracji. Tyle godzin zmarnowanych i jeszcze ten stres.

sobota, 22 czerwca 2019

Mufa do Dysona :)

Tyle lat już mamy ten odkurzacz i wszystko działa, a tu dzisiaj Ewa postawiła gorące żelazko przy wężu. Gdy odkryła co się stało, to nie potrafiła sobie wyobrazić jak wąż mógł się stopić? Tzn. musiałem jej wytłumaczyć, że tworzywo pod wpływem gorąca topi się. Oczywiście kazała mi natychmiast szukać w Internecie nowego węża. Nawet nie zaglądając spodziewam się, że taki wąż będzie kosztował minimum sto złotych. Cóż, ... wyciąłem stopiony fragment. Poszedłem do skrytki na rowery, wziąłem starą przebitą dętkę. Wyciąłem ok. 10 cm fragment i zrobiłem z niej mufę. Przy zakładaniu wykorzystałem klamkę do drzwi i dwa kciuki Jakuba. Wąż "wrócił do życia". Nie wiem jak trwałe będzie to połączenie, ale tymczasowo na pewno zda egzamin.  
Wczoraj natomiast miałem problem ze spustem do spłuczki. Pękł plastikowy element i odleciał ten kapsel, który naciskamy. Pierwotnie próbowałem klejem (z takiej małej tubki, który skleja w 10 sekund). Teoretycznie skleiłem i niby trzymało. Gdy ja naciskałem, to działało, ale ... gdy Ewa spłukiwała, to klej nie wytrzymał. Oczywiście miałem kupić nowe "urządzenie", podejrzewam że jak bym powiedział, że trzeba całą spłuczkę, to nie usłyszałbym sprzeciwu. Przyjrzałem się jeszcze raz spustowi. Poszedłem na strych, przyniosłem mały, a właściwie miniaturowy wkręt. Był za długi, więc uciąłem z dwa milimetry. Wkręciłem, z zewnątrz absolutnie nic nie widać. Spust działa jak nowy.
-
Nie zrobiłem filmu o zakładaniu mufy, ale kiedyś zrobiłem film o czyszczeniu filtra :)

środa, 19 czerwca 2019

Muchy w szkole :)

Wakacje? Teoretycznie tak. W praktyce wiele spraw do dokończenia. Uroczystość zakończenia na hali, przy takich temperaturach była rozsądnym rozwiązaniem. Stroje były różne, ale zwróciło moją uwagę, że pojawia się coraz więcej much :)

wtorek, 18 czerwca 2019

Kortez ki czort

Od tamtych czasów minęło już ok. 500 lat. To naprawdę dużo. Postać na pewno nieprzeciętna. Śmiały i zuchwały ... zatem moje totalne przeciwieństwo. Jednak przeciwieństwa ... muszą być, bo ... wtedy jest ciekawiej. Nawet jeśli coś jest złe, ... to jest wspaniałym tłem dla dobrego. Zaciekawiło mnie dlaczego Łukasz Federkiewicz przybrał taki pseudonim? Pozwalał biednym ... kraść w dyskoncie, ... to daje dużo do myślenia.

piątek, 14 czerwca 2019

Mały błąd, duży problem

Upały nie odpuszczają. W szkole pierwszy raz (od kiedy pamiętam) z powodu gorączki, lekcje zostały skrócone o 10 minut, a i tak było ciężko. Trudno się dziwić, że w takich warunkach łatwo o pomyłkę. Gdy na radzie pedagogicznej omawiałem detale, na które szczególnie trzeba zwrócić uwagę przy drukowaniu świadectw i arkuszy ocen, kilku osób nie było, a i tak większość towarzystwa zaczęła sobie rozmawiać, więc skończyłem moją prezentację. Już następnego dnia trzy osoby zgłosiły się z problemem, który było omawiany. Dzisiaj było drukowanych wiele świadectw, w czasie mojego wystąpienia, zwracałem uwagę, że szczególnie trzeba uważać na wpisy, na świadectwach ukończenia szkoły, ponieważ mamy jeszcze dwie klasy gimnazjalne. Domyślnie było ustawienie właśnie dla kończących gimnazjum. Koleżanka poprosiła mnie o przestawienie w DE na potrzeby klasy ósmej. Przestawiam, sprawdzam, zaczynamy pobierać pliki. Pojawia się koleżanka ze świadectwami gimnazjum na pendrivie i chęcią drukowania. Nie wpadłem jednak na to, iż ... pobrała te świadectwa przed chwilą. Za jakiś czas pojawiam się przy drukarce i ... słyszę informację o popsutych świadectwach (sp zamiast gim). Trudno mi wziąć winę za ten błąd, zwłaszcza iż na radzie zacząłem swoje wystąpienie właśnie od zwrócenia uwagi na ten detal przy drukowaniu. Akurat ta koleżanka była wtedy.

środa, 12 czerwca 2019

Konkurs na dyrektora szkoły

Dzisiaj odbył się konkurs na stanowisko dyrektora Szkoły Podstawowej w Wapnie. Byłem w komisji konkursowej. Był upał, a sala ma dużo okien i nie ma klimatyzacji. Osiem godzin emocji, w fatalnych warunkach, ale warto było. W naszej szkole był problem z wyborem reprezentantów do komisji. Nikt się nie kwapił. Ja się zgodziłem. Jeśli ktoś chciałby kiedyś startować na takie stanowisko, to ... powinien się zgłosić do takiej komisji :) Miałem szansę zobaczyć prezentacje czterech kandydatów. Nawet przedstawiciele kuratorium byli zaskoczeni tak dużą liczbą. Do tej pory ich rekordem były 3 kandydatury. A mogło być nawet siedem. Jeśli ktoś chciałby startować w takim konkursie, to chętnie udzielę konsultacji (odpłatnych). Teraz mam już naprawdę duże pojęcie. Ja sam natomiast nigdy nie wystartuję, ... bo "dyrektorowanie" mnie nie bawi ... i już. 
Pewnie bym musiał zrezygnować z pisania bloga :) a przynajmniej nie mógłbym sobie pisać, co myślę. No i pewnie musiałbym się podporządkować biurokratycznym procedurom, a to by było dla mnie ... naprawdę trudne. Wyobraźmy sobie, że ktoś dzwoni, że podłożył bombę. (w tekście wpisu pojawiło się słowo "bomba", zatem podejrzewam, że wszystkie automaty "wielkiego brata Google" natychmiast to wychwycą i zaraz będzie wyświetleń więcej, niż zwykle) Gdybym ja był osobą "decyzyjną", to (w naszych realiach) nie uwierzę w taką informację i nie podejmę decyzji o np. ewakuacji, no chyba że ewakuacja byłaby w czasie nudnego posiedzenia i pozwoliłaby rozprostować kości i się przewietrzyć. Natomiast "niewolnik biurokracji" "włączy procedury" i będzie postępował, w imię bezpieczeństwa a nie logiki. 
Zmusiłem się do napisania swojej relacji z IRENIADY, no bo ile można odkładać? 
Przyszedł dyplom "za Leonarda", na pamiątkę sobie zrzut wstawiam:)
Taki laureat to ... "skarb". Podejrzewam, że wielu opiekunów (podobnych laureatów) już "ustawia się w kolejce" po nagrody ... kuratora? ... ministra?

środa, 5 czerwca 2019

Bohaterska śmierć we śnie


Na ogół szybko zapominam sny, nawet jeśli chcę zapamiętać. Dzisiaj znów chciałem zapamiętać i właściwie już zapomniałem i ... na szczęście mi się przypomniało. Bardzo dziwny to był sen, bo jakby na kilku poziomach. Tzn. w czasie snu ... zdawałem sobie sprawę, że śnię i ... postanowiłem, to wykorzystać eksperymentalnie. Eksperyment miał polegać na tym, aby poczuć, ... jak się umiera ... i to zapamiętać :) Zatem w tym śnie, o którym wiedziałem, że jest snem ... była wojna i najeźdźcy zbliżali się, otaczali, atakowali, ... sytuacja stawała się beznadziejna. Z perspektywy tego "wyższego" snu, "zdecydowałem się" na eksperyment z granatami :).  Tzn. czując, że śnię i wiedząc, że to tylko sen (ale wciąż śniąc) zrobić eksperyment z własną śmiercią. Postanowiłem wrzucić do dużej torby, dużo granatów, poczekać aż napastnicy zbliżą się już bardzo i wtedy wrzucić jeden granat do tej torby, aby wszystko wybuchło, ale nawet  nie tyle mi chodziło o zabijanie tych agresorów, co chodziło mi o zapamiętanie tego momentu, gdy będę rozrywany przez te granaty. Jakie jest to uczucie znikania? Czy jest przejście do innego stanu, czy w jakiś cudowny sposób zobaczę to co się stanie po wybuchu, czy będzie mnie bolało, czy...? To wszystko "obserwowałem" z poziomu tego innego snu i "zmuszałem się", żeby zapamiętać w tym śnie jak to będzie w tamtym śnie i żeby ewentualnie przenieść te wspomnienia właśnie do realnego życia, czyli właśnie tu tzn. tu gdzie teraz piszę. W tym najgłębszym śnie nastąpiła zmiana planów i zamiast wrzucać granat do torby z granatami, postanowiłem strzelać do dej torby (jako pewniejszy sposób). Zatem agresorzy są już blisko, ja jestem skupiony, żeby zapamiętać uczucia z wybuchu, naciśnięcie spustu ... błysk, i ... tak szybko nastąpiła "śmierć", że jej nie poczułem. Znalazłem się w zupełnie innym miejscu, w jakiejś sali wykładowej, jako słuchacz, ale ze świadomością, że ten wybuch już nastąpił, tylko że właśnie nie czułem żadnego bólu, żadnego rozrywania, ot przeskok w czasoprzestrzeni. W taki przypadku w tym płytszym śnie postanowiłem sobie jednak zapamiętać ten właśnie stan. Żeby go później opisać. Znów tak niewiele brakowało, żebym zapomniał o tym śnie. Gdy sobie teraz w życiu realnym znów przypomniałem, to natychmiast rzuciłem się do pisania, żeby znów nie zapomnieć. Kończę pisanie i widzę, że opis nie do końca odpowiada moim przeżyciom, ale na szczęście ... daje sygnał mojemu mózgowi, aby spróbował sobie odtworzyć, zatem jakiś rezultat jednak jest. W realnym życiu pewnie bardzo trudno byłoby mi się zdobyć na taki akt poświęcenia (wysadzenie siebie w powietrze), natomiast w tym śnie miałem nadzieję zapamiętać uczucie ... bardzo możliwe, że ... rzeczywiście ... nic się nie poczuje.

wtorek, 4 czerwca 2019

30 lat po wyborach 4. czerwca ...

Nie potrafię sobie przypomnieć ... na kogo dokładnie głosowałem (wątpię, aby JKM był na tej mojej liście), ale prawdopodobnie był to ktoś, ani z partyjnej, ani z solidarnościowej listy. Natomiast do senatu głosowałem (chyba) na Stokłosę - jedynego (na 100) senatora "niezależnego". Natomiast pamiętam, że było dla mnie zaskoczeniem, iż Solidarność zgarnęła wtedy wszystko co było do zgarnięcia (oprócz jednego mandatu senatorskiego). Oczywiście wiele się zmieniło od tamtych czasów. Jednak okazało się również, że nie wszystko, co wydawało się złem, było nim i nie wszystko, co było, zdawało się być dobrem, było nim. Tak to już jest, że ... nie ma ideałów.

poniedziałek, 3 czerwca 2019

Burza o przedszkole, pustki pod i w ...


Jeszcze jest tyle wolności w naszym kraju, że mogę sobie napisać o moim zdaniu na pewne sprawy. Cały czas trwa zrzutka na plac zabaw, bo nie ma środków, aby go zbudować w "normalny sposób". Cały czas są pustki w kasie gminy (przynajmniej taki jest mój stan wiedzy). Pieniądze które są, są często wydawane na to co wcale nie powinno się znaleźć na liście wydatków (ekspertyzy prawne, odszkodowania, audyty itp.) Od pewnego czasu głośno jest w Wapnie o konieczności przeniesienia przedszkola. W różnych projektach zostało "wpompowane" tam dużo pieniędzy, a teraz budynek ze względów bezpieczeństwa miałby zostać opuszczony. Różne padają pomysły: przenieść (przedszkole) do szkoły, przenieść do Warsztatów Terapii zajęciowej, wybudować nowe. Każdy z tych pomysłów wiąże się z protestami (szkoła, WTZ), każdy z tych pomysłów wiąże się z wydatkami (adaptacja nowego miejsca). Jasne jest, że nikt nie chce wziąć na siebie odpowiedzialności na wypadek, gdyby miało się przedszkole zawalić. Oglądałem relacje z sesji Rady Gminy. Nie całość, wystarczyło mi, że trochę "poskakałem" i popatrzyłem na oblicza radnych.
-
5 lutego 2014 r. miała miejsce publiczna prezentacja wyników badań - pisałem o tym na tym blogu. Nie wytrzymałem wtedy na całej prezentacji (taka była naukowa), ale ... nie usłyszałem wtedy nic szczególnie "zdecydowanego". W skrócie ująłbym ... nic się nie dzieje, ale trzeba uważać, lepiej nic nie budować itp.
Na badania poszło ... kilka milionów zł (10?), zostały postawione specjalne punkty/urządzenia do monitorowania ewentualnych ruchów. Nic mi nie wiadomo o zmianach np. opadaniu gruntu. Dla porównania w niemieckim Luneburgu też była wydobywana sól, co jakiś czas występują tam różne osuwiska, budynki też pękają, ale ... paniki nie ma. Życie się toczy. Skoro nie odbywa się obecnie (od ponad 40 lat) wydobycie, to ... gwałtownych zjawisk nie powinno być. Zatem moim zdaniem można mieć przygotowany plan awaryjny na okoliczność nadzwyczajnych wydarzeń np. dużych pęknięć murów. Jednak, jeśli nic nadzwyczajnego się nie dzieje, a pieniędzy nie ma, to ... żyjmy normalnie, bez sztucznego szukania problemów.

niedziela, 2 czerwca 2019

Bez poprawy szybkości, ... bez szans

Pojechałem na turniej do Wągrowca, chociaż zdawałem sobie sprawę, że szachy błyskawiczne to nie moja bajka. Jedną partię świadomie zremisowałem z Zuzanną (moja uczennica). We wszystkich pozostałych stałem ...lepiej. Połowę z nich wygrałem (bez problemu), a drugą połowę ... przegrałem na czas. Cóż, ... kolejny turniej, o którym trzeba szybko zapomnieć :)

środa, 29 maja 2019

XXI PITS - Tournament Details

Tyle się dzieje, że ... już zapomniałem o XXI PITS, a przecież zgłoszenie do FIDE kosztowało trochę pieniążków :) Poprzedni PITS też był zgłoszony, ale nie "na mnie" :) Prawdopodobnie XXI PITS jest pierwszym turniejem sędziowanym przez wągrowieckiego sędziego, na wągrowieckiej ziemi w rejestrach Światowej Federacji Szachowej.
-
IM Elizabeth Paetz zrezygnowała z reprezentowania Niemiec ... wkurzyło ją nierówne traktowanie kobiet i mężczyzn. Federacja patrzyła podobno tylko na ranking ... a ten kobiety mają niższy.

poniedziałek, 27 maja 2019

Jak tu nie pić?

W tym roku Browar Krajan nie partycypował w XXI PITS. Może trzeba szukać sponsorów wśród ... gorzelni? ... zostawiam sobie do przemyślenia.
Na zrzutce wynik 3450 ... naprawdę nieźle.

sobota, 25 maja 2019

Ach te wywiady

Jedną z ciekawych funkcji konta Google są alerty. Własnie dzisiaj otrzymałem wiadomość o artykule, w którym pojawiła się fraza "Jacek Haja". Po około półgodzinnej rozmowie telefonicznej, w dzień po ogłoszeniu zrzutki, pojawił się reportaż "Kim jest Jacek Haja ...?". Myślałem, że to koniec. Dziennikarz poszedł jednak dalej. Nie podesłał tekstu do autoryzacji. Zatem ... poszła jego wizja, z akcentami na sprawy, które jego zdaniem były ważne, a dla mnie były tylko ciekawostkami. Punktem wyjścia była zrzutka, ale ... linka do zrzutki, to nie zauważyłem. Nadal nie zdecydowałem się na wykupienie "łatwego adresu" i "wyszukiwania", czyli zrzutka jest tylko dla znających link, ale przy tej kwocie już chyba powinienem się zdecydować. 

czwartek, 23 maja 2019

Wyprawa do miejskiej dżungli

Pierwszy raz wjeżdżałem do Poznania od zachodniej strony. Na pewno bez nawigacji dojechanie do celu byłoby wyzwaniem. Byłem 10 minut przed czasem. Ostatecznie oględziny się odbyły bez mojej obecności, ale procedura dalsza ruszy dopiero jutro, bo nie zabrałem ze sobą dowodu rejestracyjnego i polisy ubezpieczeniowej. (po co moja polisa, skoro nie ja byłem sprawcą, a w systemie i tak jest?) Akurat samo zgłoszenie odbywało się na piętrze salonu Jaguara i wychodząc, Ewa poszła do toalety, a ja zostałem przy aucie za ponad 0,5 mln. Wygalantowany sprzedawca wdał się w rozmowę mimo, że na wstępie zaznaczyłem, iż tylko czekam za żoną. Widocznie z nudów musi trenować konwersację o zaletach sprzedawanych aut.

środa, 22 maja 2019

Szukanie rozwiązania

Staram się być pragmatycznym i to wcale nie kosztem innych. Chciałbym, aby skorzystali wszyscy. Jutro wybieram się do ASO Hyundai Karlik w Poznaniu. Muszę jechać ponad 80 km w jedną stronę, aby poddać oględzinom P0 MYSL, który ucierpiał w stłuczce 25 kwietnia br. (czyli już prawie miesiąc). Stłuczka nie była z mojej winy, inny samochód wjechał w mój stojący. Chciałem pierwotnie dokonać naprawy u dealera, u którego samochód był kupowany. Już prawie wszystko było ustalone i nawet miało się to odbyć tak, że ja przyjadę, gdy nadejdzie czas, zostawię mój samochód i wrócę autem zastępczym. Oni już będą mieli wszystko przygotowane, zatem natychmiast przystąpią do naprawy. Jednak okazuje się, że tamten dealer nie ma podpisanej umowy z moim leasingodawcą, co wiąże się z tym, że mimo mojej niewinności (!) musiałbym pokryć VAT od trzech faktur (naprawy, pełnomocnictwa i auta zastępczego). Jeśli wybiorę punkt w Poznaniu zostanie mi zapłacenie VATu od jednej faktury tzn. auta zastępczego. Niestety w Poznaniu nie mogli wyobrazić sobie (nie chcieli się zgodzić na taką propozycję), aby połączyć oględziny z pozostawieniem auta. Zatem oszczędzę na VAT od faktur ale będę musiał dwa razy (a właściwie trzy) jechać do Poznania. A kto za to zapłaci? A kto odda mój czas? Ktoś pomyśli, że jestem "upierdliwy". Ale skoro jestem ubezpieczony, skoro nie mam winy, to ... dlaczego mam ponosić koszty? Absolutnie mi się to nie podoba.
-
Ja wiem, duże firmy mają swoje procedury. Jednak te firmy na ogół czekają na sygnały od klientów ... "co by mogły jeszcze poprawić?". Zatem to jest głos klienta. Wystarczy sobie przeczytać i pomyśleć.

wtorek, 21 maja 2019

Majowe zawirowania

W pierwszej chwili nie mogłem uwierzyć. Ten "gość" wpłacił 1000? Ale na tym polega życie. Jest bardziej zaskakujące, niż książki. W przypływie euforii wstawiłem ten zrzut z widocznym imieniem i nazwiskiem na FB. Po chwili, przyszła myśl - a może nie chciał się ujawniać? Sprawdzam na stronie zrzutki - rzeczywiście kwota "ukryta". Zatem chciał pokazać, że wpłacił, ale nie chciał się chwalić "ile". Szybko usunąłem obrazek z danymi. Jeśli ktoś widział, to proszę dalej nie udostępniać. Ja mam nauczkę, żeby nie postępować pochopnie. Chociaż właściwie nie ma się czego wstydzić. (ten co wpłacił) Trzeba jednak uszanować wolę wpłacającego. Gdyby był jedynym z ukrytą kwotą, to ... by szło go zdemaskować, ale nie jest. Po tych kilku dniach zbiórki ... muszę być zadowolony!
-
GM Radosław Wojtaszek wygrał dzisiaj z GM Peterem Svindlerem i awansował (jako pierwszy) do półfinały Grand Prix FIDE w Moskwie. W pozycji na obrazku komputer, jako lepsze wskazywał bicie piona na a6 a Radosław zagrał wieżą na f3, ale to całkiem zrozumiałe. Nie chciał wypuścić czarnego skoczka z pola h5 (moim zdaniem). GRATULACJE! To już jest wielki sukces (półfinał), a co będzie dalej?