Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zdrowie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zdrowie. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 2 lipca 2026

NFZ, czyli lepiej być zdrowym

 

Zdjęcie wygenerowane, jeszcze do niego wrócę. 

Dzisiaj zawiozłem teściową do Bydgoszczy, do okulisty, do kontroli. Olbrzymi kompleks (Jurasza), brak miejsc parkingowych, ciężko znaleźć i jeszcze płatne. Mieliśmy być na 9, dotarliśmy trochę wcześniej. Na kartce było napisane: który budynek, które piętro, który numer. Jako "obyty" zorientowałem się szybko, że trzeba i tak (mimo godziny) pobrać numerek i to odpowiedni do schorzenia, a przecież starsi ludzie niekoniecznie są aż tak doświadczeni "w technologiach". Zatem czekamy w tej poradni pod 404 i w końcu zostaje wyczytany numerek. Wchodzimy, o dziwo tu mi pozwolono i następuje wstępne badanie. Następnie muszę już wyjść i czekać na korytarzu (a przecież śmiało mógłbym towarzyszyć). W końcu wychodzi i mam iść ... "na drugie piętro". No to zjeżdżamy na 2 piętro, ale tam ... nie ma nic z okulistyką. Wtedy teściowa "przypomina sobie", że na drugie piętro ale ... w szpitalu, gdzie jest gabinet zabiegowy, tam gdzie przyjmuje lekarz (bo on musi opisać). To zupełnie inny budynek i nie łatwo tam trafić. Na szczęście poprzednio ją zawoziłem i wiedziałem jak dotrzeć. Docieramy pod drzwi gabinetu, a tam pani odpowiada, że musimy się cofnąć za szklane drzwi i pacjenci będą wzywani. Wzywani są ... numerkami, ale ważne jest jeszcze nie tylko sam numerek, dochodzi np. siatkówka1, rogówka 3, jaskra5, ... Czekając widzę dociarających pacjentów, którzy wcześniej też byli w poradni pod 404, ... czyli to wszyscy taką pielgrzymkę robią. Między innymi widziałem parę taką jak na zdjęciu. Głupio by było robić zdjęcia, a tak AI wygeneruje co trzeba. Opisałem i dostałem zdjęcie, chociaż oryginalny widok był jeszcze bardziej wzruszający, a sceneria była w starszych pomieszczeniach i z mniejszym oświetleniem. Tak to chorzy, starzy ludzie wędrowali za pomocą. Ostatecznie po ponad 2 godzinach dowiedzieliśmy się, że ... trzeba będzie przyjechać w poniedziałek i ... jak będzie dobrze, to ... wrócimy do domu, a jak nie będzie dobrze, to będzie zabieg, a jak będzie zabieg, to trzeba będzie po zabiegu trochę zaczekać, a później wracać i następnego dnia, znów przyjechać na kontrolę ... a przecież, to teraz była kontrola. Zatem ... trzeba mieć zdrowie, żeby chorować.

Samochód był na parkingu, gdzie parkomat mnie ewidentnie okradał. Wiedziałem, że godzina nie starczy, to wrzuciłem 2 razy monetę 5 zł, ale zaliczyło jedną, a drugiej nie oddało. Nie widziałem sensu dokupowania zatem poszedłem później w trakcie wróciłem i teraz chciałem być sprytniejszy i wrzuciłem na początek dwie złotówki i dopiero później 5 zł. Wyszedł bilet na godzinę, czyli za 5 zł, ale tych dwóch złotówek znów nie oddał. Ja w takim razie to sobie zapisuję, bo jak będę może następnym razem, to zapłacę 5 zł i jeśli pobyt się wydłuży, a mnie czasami będdą ścigać za nieopłacacony parking, to ... pokażę im ten wpis.

piątek, 8 sierpnia 2025

Miód, malina i ... aronia



W rodzinnym domu (tzn. na ogrodzie) mieli urodzaj aronii. Poszedłem, narwałem, ale trudno to jeść bezpośrednio, jest strasznie gorzkie. Wpadłem zatem na pomysł, żeby wzbogacić deser "miód, malina" i rzeczywiście, udało się przemycić. Teoretycznie, to aronia ma bardzo dużo właściwości leczniczych. Trudno się dziwić, skoro ciężko to jeść. 

Jutro wyruszam na turniej do Torunia i w niedzielę też tam pojadę. Gram w grupie B, do 1700 Elo. Co będzie, to będzie. Dla mnie najważniejsze, że jak na turniej klasyczny jest ... krótko, czyli 2 dni.
 

niedziela, 6 lipca 2025

Dlaczego nie konie?

 

Wczoraj i dzisiaj były w Damasławku zawody jeździeckie i wiele innych atrakcji, a jednak musiałem sobie darować.
Dzisiaj trzeba było zawieźć teścia do Bydgoszczy. Teoretycznie prosta operacja, ale swój wiek już ma i na pewno to przeżywa. Wystarczy spojrzeć na zdjęcie tego szpitala. Teoretycznie wszystko pięknie, ale ... takie jednak przytłaczające.
Miałem napisać o wyjeździe do Luneburga, ale ... chyba napiszę jutro.

sobota, 28 czerwca 2025

Zakończenie roku szkolnego2024/2025

 

Odbyło się ... na szybko. Było duże ryzyko opadów, ale było też nastawienie, aby szybciej. Cały program artystyczny, to ... dwie piosenki. Najdłużej trwało wręczanie świadectw z wyróżnieniem. Przemówienia były krótkie. Ja byłem ciut dłużej, ponieważ czekałem za moim orzeczeniem lekarskim.
Kolejny raz dostałem na trzy lata. Zastanawiam się tylko, czy będzie to już ostatnie orzeczenie? Z jednej strony człowiek chciałby mieć już spokój. Z drugiej strony, te pieniądze nie są aż tak duże, a na emeryturze będą mniejsze. Ale czy ta praca nie będzie kosztem zdrowia? No i można by tak gdybać.

sobota, 8 lutego 2025

Z pokorą dla zdrowia

 

Generalnie nie narzekam na zdrowie, a nawet wydaje mi się, że jest całkiem nieźle. Jednak dzisiaj miałem problem. W nocy obudziłem się ok. 4 i nie mogłem już zasnąć. Coś "czułem w lewym boku. Próbowałem zmieniać pozycje, ale cały czas czułem ten lewy bok. Raz z przodu raz z tyłu. Trudno nazwać to bólem, ale zasnąć nie szło. Do południa cały czas nie ustępowało to uczucie. Po obiedzie poszedłem się trochę położyć, żeby może nadrobić tę straconą noc. Niestety nic z tego. Znów zacząłem szukać odpowiedniej pozycji do leżenia, ale teraz ból zaczął narastać. Tak ok. g. 16  zaczęło już normalnie boleć. To nie była kolka nerkowa. Miałem raz w czasie studiów, wtedy ból był 10/10. Teraz określiłbym jako 5/10. Rano Ewa dała mi Nospę, i nie pomogła. Po obiedzie dostałem Furalginę i później zaczęło boleć. Tuż przed 17 poprosiłem o Apap i po pół godziny ból zniknął. Gdy piszę tekst jest 20:30, czyli ponad dwie godziny jest spokój. Działanie Apapu powinno starczyć na 6 godzin. Oczywiście szukałem w sieci - co może być? Dla mnie najbardziej prawdopodobna jest entezopatią więzadła biodrowo lędźwiowego 
Co będzie dalej?
9.02.25
Poszedłem wcześnie spać. O godz. 0:30 (cały czas leżąc na plecach i starając się nie przewracać na boki) poprosiłem jednak o Apap. Niby mnie nie bolało, ale czułem "coś" i nie mogłem zasnąć. Po kilkunastu (chyba) minutach zasnąłem i do rana był spokój i rano nic nie czułem. Po śniadaniu nadal spokój chociaż podświadomie odwołuję się myślami do miejsca wcześniej bolącego. Niemniej staram się nie nadwyrężać. Założenie (w nocy) było takie, że jeśli po drugim Apapie ból wróci, to jadę do SORu.
Gdybym miał dzisiaj nazwać, co to było? To myślę, że jakaś odmiana lumbago :)
12.02.25
W nocy z niedzieli na poniedziałek wziąłem Apap
Wtorek w nocy przed g.5 wstałem do łazienki i gdy wróciłem do łóżka poczułem jak mini źródła w lewym boku zaczyna się "wylewać" ból (do tego lewego boku), po kilku minutach ból stał się nieznośny, ale dalej leżałem (na plecach) i niespodziewanie ból zaczął się ... cofać. Nie do końca i na wszelki wypadek wziąłem Apap (ok, 6:30). Przed szkołą zawiozłem mocz do lobaratorium, ale w samochodzie cała czas dyskomfort. Dotarłem do szkoły poszedłem na lekcje i dyskomfort (cały czas jednak ból). Po kilkunastu minutach poszedłem do szkolnej pielęgniarki i dostałem Nospę. Po godzinie (w trakcie tego pisania) dopiero czuję działanie, że jakby delikatnie ból zaczyna ustępować.