Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biznes. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biznes. Pokaż wszystkie posty

piątek, 21 lipca 2023

Polecam Citi Bank - można zyskać nawet 900 PLN


 Wiadomość mi przysłali, że pieniądze "rozdają". Ponieważ nic mnie to nie kosztuje, a mogę zyskać, to ja zwykle wchodzę w takie akcje. >Citibank<


Dla ułatwienia podam jeszcze kod tekstowo (żeby łatwiej było wprowadzać): JH971117AK

czwartek, 22 sierpnia 2019

Opłata manipulacyjna, czyli i tak cię oskubiemy :)

Staram się być oszczędny. Skoro dealer Hyundai miał korzystną ofertę ubezpieczenia, to wybrałem ich ofertę a nie PKO. Okazuje się jednak, że jeśli wykupię ubezpieczenie od innego podmiotu, niż leasingodawca, to leasingodawca (ponieważ nie zarobił na ubezpieczeniu) wprowadza "opłatę manipulacyjną" i też sobie "skubnie" z przedsiębiorcy. 
W GOPS-ie, w którym IOD jest inna firma, niż HAi, przeprowadzono niedawno audyt informatyczny. Pewnie skasowali za to godną kwotę. Raport wygląda bardzo profesjonalnie, zwłaszcza dla laika. Jest tam mnóstwo zaleceń dla "lokalnego" informatyka. Np. pozakładać hasła na BIOS, zrobić inwentaryzację numerów seryjnych urządzeń i programów etc. etc. Gdybym ja tam był informatykiem na etacie, to może nawet bym się cieszył, że tyle roboty. Sęk w tym, że większość tych zaleceń jest tylko papierologią, która nic nie wniesie do funkcjonowania jednostki. Moja umowa polega na tym, aby jednostka realizowała swoje zadnia, żeby właściwe programy działały, były aktualizowane a dane były archiwizowane. Zapewniam to za rozsądną cenę. Jednostka jest finansowana z pieniędzy publicznych. Dzisiaj dostałem ten raport z audytu i mam się ustosunkować. Prawdopodobnie (natchniony dzisiejszą "opłatą manipulacyjną") podejmę się realizacji wielu zaleceń, oczywiście dodając dodatkowe pozycje na następnej fakturze. Niektóre uwagi są kompletnie chybione i świadczą o powierzchownym zbadaniu problemu przez audytora. Np. sugeruje, aby programy działały na dedykowanych serwerach a nie na stacjach roboczych. Sęk w tym, że one właśnie tak działają. Rzeczywiście na tych stacjach są jeszcze pozostałości po tych programach. Pracownicy mówią, "to odinstaluj!". Jednak pozostawienie tych programów na stacjach roboczych uważam za znakomite rozwiązanie bezpieczeństwa. Otóż, gdyby zdarzyła się awaria serwera, to wystarczy zaktualizować program na stacji roboczej, podmienić kopię aktualnej bazy i można dalej pracować. Ktoś powie, ale po co zostawiać, przecież można zainstalować program na zupełnie nowym sprzęcie. Niby tak, ale ponieważ przenosiłem osobiście ten program z jednej maszyny na inną, to wiem, że gdzieś tam jest "zaszyty" w programie taki niepozorny pliczek, który jest związany z kluczem licencyjnym konkretnej jednostki i jest (ten pliczek) nieodzowny, aby konkretna baza ruszyła w programie dla konkretnej jednostki. Oczywiście jak zawsze pewnie jest gdzieś "wytrych" i firma producent programu, pewnie otworzy bazę dowolnej jednostki, ale za to może już policzyć duże pieniądze. Tak jeszcze przy okazji wytrycha przypomniało mi się o tym BIOS. Po co zakładać hasła na BIOS, skoro są ... wytrychy na BIOS. W dodatku na tych stacjach roboczych i tak nie ma żadnych danych osobowych, bo są na serwerze. Po szyfrować dyski na stacjach roboczych? Skoro tam nie ma żadnych szczególnych danych. ... za bardzo się rozpisałem.

środa, 8 maja 2019

Brzydki trik

Tego się nie spodziewałem, a ... zawsze trzeba się spodziewać najgorszego. Będąc w pełni ubezpieczonym, nie będąc winnym kolizji, mając oświadczenie sprawcy, który ma ważną polisę OC i tak będę musiał ... zapłacić VAT a właściwie jego połowę. Przy czym robiąc to w punkcie, który nie współpracuje z PKO, będę miał 3 faktury (VAT od trzech faktur). Natomiast jeśli wybiorę warsztat współpracujący, to będę miał VAT od najmu auta zastępczego. Ale to i tak jest koszt, którego nie uniknę. Do tego strata czasu i nerwów. Nie ma lekko.

niedziela, 23 grudnia 2018

30 lat po Ustawie Wilczka

Wtedy nie było internetu, ale ludzie szybko się uczyli. Ustawa Wilczka była ... krótka i logiczna. Pozwoliła Polsce stać się "tygrysem" :) Najważniejsze w niej było, że co nie jest zabronione ... jest dozwolone. Takie proste. ... Mieczysław Wilczek był człowiekiem ... dużego formatu. Był bogaty a jednak zdecydował się zakończyć życie skacząc z wysokości. Niewątpliwie zmienił (MW) Polaków na lepsze. Nie wszystkim się udało z tą przedsiębiorczością, ale nawet wśród lokalnych biznesmenów, wielu korzenie sukcesu ma właśnie w tamtych czasach. Czy teraz jest łatwiej, trudniej? Jest inaczej. YouTube też wspiera twórców, którzy chcą zmieniać społeczności lokalne, chcą zmieniać świat. 
-

środa, 12 grudnia 2018

„Szczęście życiowe zależy od jakości Twoich myśli.”

Tytuł wpisu, to słowa Marka Aureliusza. Łatwo powiedzieć, ale jak ... myśleć pozytywnie?
Staram się pomagać ludziom w miarę swoich możliwości. Jeśli ktoś prosi o pomoc, ... to łatwiej jest pomóc. Niemożliwe wydaje się pomaganie wszystkim, chociaż można próbować. Wczoraj było zebranie rodziców. Powiedziałem, co uważałem. Nie było pytań. Skoro nie było, to ... sprawy nie ma. Chociaż podobno jest ... ale jak ja mam reagować? Nie mam czasu na "czytanie w myślach".
-
Wczoraj udało mi się ... rozpoznać prawdziwego nadawcę e-maila, po sposobie zamieszczenia załącznika.
-
Nadal nie udało mi się rozwiązać problemu niedziałającej drukarki.

piątek, 26 października 2018

Warto wspierać

Dzisiaj w mojej szkole był przedstawiciel firmy konkurencyjnej (dla Heliona) i popularniejszej w branży dzienników elektronicznych dla szkół. Po tej wizycie postanowiłem zupełnie bezinteresownie napisać ten wpis zachęcający do korzystania z produktu firmy Helion. Znalazłem ten dziennik, zanim Helion wykupił ten produkt. Pomagałem nawet przy powstawaniu. Wysyłałem swoje sugestie. Nadszedł czas, gdy rynek dla dzienników elektronicznych zaczyna się kończyć, bo prawie wszystkie szkoły już przeszły na cyfrowe produkty. Jednak jeśli jakaś szkoła jeszcze się zastanawia nad wyborem dla siebie, to ... zdecydowanie polecam HELION. Na pewno ten dziennik jest ...funkcjonalny i prosty w obsłudze. Zarówno dla nauczycieli, jak i dla rodziców. Spełnia wszystkie potrzebne wymagania stawiane tym produktom i bardzo ważne dla szkół z miejscowości mniej zamożnych — jest TAŃSZY od konkurencji! Nawet jeśli występują jakieś problemy, to po interwencji następuje reakcja. Jeśli są sugestie, to można liczyć, iż doczekamy się poprawki. Prosty przykład: wzór arkusz ocen trochę odbiegał od ministerialnego wzoru. Napisałem — po kilku dniach wzór został dostosowany do obowiązującego. Dziennik obsługuje właściwy dziennik, ale również arkusze ocen i świadectwa. Wszystko odbywa się z poziomu przeglądarki internetowej. Nie trzeba nigdzie nic instalować. Do obsługi dziennika zostało przygotowanych wiele filmów instruktażowych. W naszej szkole przekonały się do niego nawet koleżanki, które kończą karierę i jeszcze kilka lat temu były przeciwniczkami wprowadzania dziennika elektronicznego. Teraz już nie wyobrażają sobie życia bez tego dziennika. Dziennik może być wykorzystywany w sposób minimalistyczny, ale dla "pracusiów" jest tyle opcji, że może im zająć cały czas wolny. Np. można robić szczegółowe opisy do wystawianych ocen, gdzie rodzic zobaczy nie tylko tzw. gołą ocenę, ale można pisać obszerne elaboraty. Ocenom można nadawać różne wagi, a poprawiane oceny można dopisywać według dowolnego podejścia tzn. nowa ocena może zastępować starą albo stać obok (łamana). Dla każdego nauczyciela według uznania. Mógłbym jeszcze wiele o tym dzienniku pisać, ale nikt mi za to nie płaci. Zatem ograniczę się do zachęty -bardzo dobry i bardzo tani produkt! Warto wspierać właśnie tę firmę, chociażby po to, aby na rynku dzienników funkcjonowała konkurencja. Dla dzienników będzie lepiej, jeśli tak będzie.
Jacek Haja - nauczyciel  SP w Wapnie

sobota, 1 września 2018

Kto kogo zaskoczy?

Wśród dzisiejszych zadań taktycznych na chess.com pierwsze dotyczyło problemu "skoczkowego". Już wspominałem, iż od czasu przejścia na szachy 960 (na chess.com) zauważyłem, że o wiele lepiej idzie mi gra skoczkami i wolę zostawać z nimi zamiast z gońcami. Są bardziej nieobliczalne i potrafią bardzo namieszać. Rano przyszła wiadomość z pierwszą fakturą leasingową i kwota do zapłacenia była o ok. 100 zł większa niż była uzgadniana. Przy czym właśnie przy tej nadwyżce było powołanie się na umowę leasingową, ale nie na konkretny punkt, tylko na jakieś enigmatyczne sformułowanie o ewentualnej konieczności płatności i ona właśnie nastąpiła ... kurza twarz! Za chwilę trafiam na artykuł o podatkach od samochodów branych w leasing a użytkowanych w celach mieszanych, czyli tak jak ja. 
Nie jest łatwo być przedsiębiorcą, oj nie jest łatwo. W związku z tym zaczynam jeszcze bardziej zastanawiać się nad wyborami samorządowymi. Tzn. pod wpływem wicestarosty zgodziłem się wystartować ale ... zadawałem sobie sprawę, że mam być tylko "dawcą" głosów ... a teraz rozważam może poważniejszą walkę o mandat. Właśnie stworzyłem "stronę kandydata". Oczywiście na pierwszy rzut oka można pomyśleć, iż chcę być radnym tylko dla diet. Jednak jest to tylko część prawdy. Myślę, że mogę również przysłużyć się społeczeństwu np. tym aby rozsądnie wydawać pieniądze. Na pewno postarałbym się być w pełni transparentny tzn. nie bałbym się pokazać wyborcom jak głosowałem i dlaczego właśnie tak anie inaczej.

piątek, 10 sierpnia 2018

Totalny brak zaufania

Artykuł w Forbsie opisuje to zjawisko w Polsce. Ja sobie piszę ten tekst czekając aż ruszą tryby transakcji i20. Udało mi się w końcu znaleźć wyjście z patowej sytuacji. Bank nie chciał ruszyć bez faktury, dealer nie chciał wystawić faktury na całość. Dealer nie chciał oddać mi pieniędzy, zwłaszcza, że doposażył auto i bał się zostać "na lodzie". Ja nie mam tyle środków aby dokonać drugiej wpłaty zadatkowej do banku. Zaproponowałem dealerowi, aby zostawił sobie kwotę zabezpieczenia a główną część mi zwrócił, abym mógł teraz przelać bankowi. Żeby nie marnować czasu zaproponowałem przedstawicielce banku, aby "puściła" sprawę tablic indywidualnych, bo na nie trzeba czekać. Przedstawicielka jednak odmówiła, twierdząc że najpierw musi nastąpić wpłata. Tak oto klincz trwa dalej. Kto traci? Ja tracę! Tracę czas i nerwy. Sprawa, która mogła być załatwiona "od ręki" przez brak zaufania niepotrzebnie się wydłuża.

czwartek, 26 lipca 2018

Hyundai HAi - wstęp

Podjąłem trudną decyzję o zmianie auta ... i zaczyna się robić ciekawie. Na tyle ciekawie, że będzie mógł powstać ciekawy materiał o kulisach leasingu. Czuję, że jeśli wszystko dobrze opiszę, to może powstać ... poczytny wpis.
Właściwie, to nikt nie jest zainteresowany ujawnianiem kulis, stąd mało informacji. Jedyną szansą jest ... "wolny rynek" i ... konkurencja. Gdybym po prostu poszedł do salonu i kupił samochód, to mógłbym się cieszyć, że tanio albo narzekać, że drogo. Natomiast próby podejścia do zmiany samochodu w różny sposób i u różnych podmiotów pozwala wreszcie na ... "świadomą grę w mętnej wodzie biznesu". Jasnym jest, że sprzedawca chce sprzedać tak, aby jak najwięcej zarobić. Kupujący chce kupić tak, aby dobry towar otrzymać za możliwie najmniejszą kwotę. Oczywiście może się zdarzyć sytuacja, że kupujący "wstrzeli się" w okazyjną cenę i za pierwszym podejściem natrafi na najlepszą okazję dla siebie. Oczywiście sprzedający może trafić na "nadzianego" klienta, któremu cena nie robi różnicy i jeszcze oprócz właściwego produktu zakupi "kupę" niepotrzebnych gadżetów, słono za nie przepłacając.
Każdy (sprzedający i kupujący ... i pośrednik) ma coś do ugrania. Kto się podda ... ten straci. Zarówno kupujący jak i sprzedający. Jeśli sprzedawca się uprze, to dzięki konkurencji kupujący poszuka towaru w innym miejscu. Jeśli kupujący uprze się, że chce towar po "swojej" cenie, to w końcu może nie znaleźć nikogo gotowego oddać towar bez zysku - w końcu, to właśnie z marży musi się utrzymać sprzedawca.
Samochód jest nadal dla większości społeczeństwa towarem luksusowym, zwłaszcza nowy samochód. Dlatego będzie świetnym materiałem "doświadczalnym".
-
Na początek trzeba się pozbyć Suzuki Swift, do którego przez tyle lat zdążyłem się już przyzwyczaić. Hyundai znalazł sposób, aby wabić klientów swoim "programem odkupu" ze specjalnym bonusem 2000 zł. Sposób jest na pewno ciekawy, bo niewątpliwie duży odsetek klientów może "połknąć haczyk". Jednak w salonie Hyundai w Inowrocławiu (i pewnie w innych oddziałach podobnie) do sprawy podchodzą bardzo profesjonalnie. 
Gdy robiłem podejście do zakupu i20 w wągrowieckim autokomisie, to właściciel "rzucił okiem" i w kilka sekund zdecydował, że przyjmie w rozliczeniu Swifta za 10 tys. aż sam byłem zaskoczony. Natomiast u dealera samochodem zajął się profesjonalny diagnosta, który dokładnie sprawdzał każdy element samochodu - szarpaki sprawdzały zawieszenie, specjalny miernik do grubości lakieru we wszystkich ważniejszych punktach nadwozia, skład spalin, głębokość bieżnika w oponach itp. itd. chyba lepiej niż na standardowym badaniu na przeglądzie. Wszystko na gotowych formularzach szczegółowo opisywane. Diagnosta nawet sprezentował mi żarówkę do niedziałającego światła stopu. Później diagnosta przekazał dokumentację swojemu szefowi wraz z komentarze, dość obszernym ale niestety nie słyszałem, bo byłem zbyt daleko.

...
-
Dealer też nie próżnuje i próbuje znaleźć kolejnego kupca na Hyundai i20 - w ogłoszeniu internetowym obniżył cenę. Jego prawo, ...
_
... kiedyś może ten wpis uporządkuję, chwilowo dodaję chronologicznie ...
Po kalkulacji "po bandzie" banku PKO BP i przesłanej skróconej ofercie do dealera, zawierającej tylko wysokość raty. ... Następuje "kontratak" dealera, który przesyła zbliżoną propozycję, która jednak w rezultacie ma być korzystniejsza dla mnie, ponieważ istnieje różnica w cenie dla leasingu Hundai a leasingu "zewnętrznego. Ta różnica to ... 2% czyli dla tego egzemplarza ok. 920 zł natomiast dla mnie ok. połowa z tego.
-
Co prawda przybywa osób wyświetlających ogłoszenie Swifta ale telefonów brak. Pogoda nie jest moim sprzymierzeńcem, ponieważ jest ... upał i ludzie będą myśleć o klimatyzacji w aucie.
-
Nadal cisza wokół Swifta ...
Za to było "kuszenie" na tańszego i20 ... mocno "wypasiona" wersja z automatyczną skrzynią biegów, silnikiem 100 KM, kamerą cofania itp. itd.
Za jedyne 42000 zł
O ile rok produkcji (2016) i przebieg (90 km) mi nie przeszkadzały, to brak poduszek daje do myślenia a brak ABS już odstrasza. Podejrzewam, iż to wersja przygotowana dla jakiegoś "afrykańskiego" państwa, która trafiła do Polski. Sądzę to po linkach, które miały w nazwie "libya". W takich państwach, gdzie prawie zawsze jest sucho ABS pewnie jest zbędny. Oczywiście można jeździć bez ABS a ja miałem przygodę (ponad 30 lat temu) z hamowaniem (Zaporożcem) na mokrej powierzchni i teoretycznie zapamiętałem to na całe życie i gdybym wpadł w pślizg, to pewnie bym wiedział jak zareagować ... ale.

czwartek, 5 lipca 2018

127.0.0.1 proxy virus

Fatalny tydzień. Już głowa mnie boli. Naprawdę ciężko się te wakacje zaczynają. Na YT (zgodnie z oczekiwaniami) wszystko w dół, nawet subskrypcji ubyło. Do tego w GOPS-ie pracownik uruchomił(a) ciężkiego wirusa, klikając w podejrzany załącznik. Już trzeci dzień z nim walczę i nadal nie udaje się. Owszem idzie wyłączyć serwer proxy, który kieruje ruch sieciowy do adresu 127.0.0.1 ale po ponownym uruchomieniu sytuacja wraca.
Znalazłem bardzo dużo materiałów o tym zagadnieniu ale wszystkie po angielsku. Jest też dużo filmów ale też po angielsku. Generalnie mam pomysł na jutro, który w skrócie wygląda następująco:

  • uruchomić komputer w trybie awaryjnym,
  • uruchomić regedit,
  • ustawić w paru miejscach serwer proxy enabled na "0" (czyli wyłączyć),
  • usunąć pliki z ustawieniami tego proxy,
  • uruchomić msconfig,
  • usunąć z aplikacji uruchamianych przy starcie jedną taką podejrzaną.

Generalnie była tam taka aplikacja niby Javy, której nie szło zamknąć w menadżerze zadań i to pewnie jest to tylko, zwie się to ... "java..."
-
Do tego wszystkiego ... jest idea zmiany samochodu na Hyundai i20. Akurat jeden jedyny samochód w okolicy, na którego znajdzie się pełna faktura VAT, co pozwoli na start leasingu, co będzie niewątpliwie dużym ... osiągnięciem HAi.

środa, 9 maja 2018

Szachowe frycowe

XX PITS Wapno - ostatecznie wylądował na liście turniejów FIDE. Pierwszy turniej z Wapna i pewnie pierwszy turniej z powiatu wągrowieckiego może oprócz tych organizowanych np. w Wielspinie dla np. niedowidzących. W każdym razie pierwszy zorganizowany (i sędziowany) przez wągrowieckiego sędziego. Na początku trzeba było turniej zgłosić a później trzeba było wysłać sprawozdanie ale oczywiście trzeba było jeszcze zapłacić prawie 250 zł.  Jednak, gdy wysłałem sprawozdanie i potwierdzenie wpłaty, to ... okazało się, że nie ma mnie na liście arbitrów FIDE. Aby się tam znaleźć trzeba było jeszcze zapłacić 22 Euro (prawie 100 zł). Przy okazji okazało się, że w Centaralnym Rejestrze nadal figuruję jako sędzia kl. II a i moich składek opłaty rocznej nie widać. Wydatek goni wydatek a zysków nie widać. Te wydatki postanowiłem podpiąć pod firmę HAi. W końcu wśród wielu różnych zgłoszonych sfer działalności gospodarczej miałem również organizację imprez sportowych. (za chwilę dopiszę HAi do sponsorów PITS). 
Na szczęście wpłynęła nagroda z "bankomanii" za pomysł na biznes. 
Tylko, że to nie tak miało być - żeby nagrody łatały dziury budżetowe :)
Dzisiaj zapewne licznik YT wskaże 1,6 mln wyświetleń a mam kilka pomysłów na filmy, wśród nich pomysł na film do "Kolorowych boisk". Do tej pory perspektywy rozwoju HAi zapowiadają się dobrze ale oczywiście na początek trzeba było zapłacić ponad 300 zł na składkę zdrowotną za kwiecień. Dopiero w maju zaczną się pierwsze żniwa fakturowe o ile nic nie wyskoczy.
-
Zupełnie przypadkiem dowiedziałem się, że blog był "nominowany" wśród blogów szachowych. 
Nawet dostał dwa głosy :) Prawda jest taka, że o szachach piszę ... ale trudno mój blog (mnie samemu) zakwalifikować jako szachowy. Natomiast o biegach, to już naprawdę długo nie pisałem ale ... za to ruszyłem do biegania i już coś się dzieje w tej sferze. Natomiast prawdopodobnie nie zapiszę się na XIX MP, aby zniwelować straty z PITS i pobiegam sobie darmowo "wkoło komina".
-
Założyłem kolejne konto na chess.com (Jacek66) oczywiście łamiąc regulamin. Niemniej nie mam zamiaru "wchodzić" do drużyn ani grać w turniejach. Wystarczy mi, że będę sobie rozwiązywał 5 zadań dziennie i pogram sobie w szachy 960. Żeby była jasność - zrobiłem tak (założyłem ponownie konto) ponieważ jestem niewinny temu co zarzuca mi chess.com.

środa, 11 kwietnia 2018

Dotacje dla mieszkańców ...

Prawie 50 tys. dofinansowania dla uczestnika, do tego olbrzymie pieniądze dla firmy zewnętrznej prowadzącej projekt, mnóstwo pieniędzy na reklamę tego projektu ... Kto za to zapłaci? Ja? Pani? Pan? Właściwie, to się cieszę, że nie załapałem się na ten projekt. Nie jestem kobietą a do tego jestem za bardzo wykształcony. Chętnie bym poznał losy tych ludzi, którzy zakwalifikują się do projektu. I wcale nie jest to złośliwość - po prostu ciekawość. Interesuje mnie jaka będzie efektywność tego projektu. Właściwie, to ... układa się wszystko w ciekawą całość. Ponad pół roku temu kręciłem film o tym, na co bym wydał 20.000 zł. Oprócz mojego filmu było wiele innych, często bardzo ciekawych. Nie sądziłem wtedy, że zabiorę się za stworzenie firmy a firma już istnieje ... Jutro może się wiele wydarzyć dla HAi. Będzie spotkanie, na którym niestety mnie nie będzie i tam może się wiele spraw rozstrzygnąć bądź w jedną, bądź w drugą stronę. Właściwie, to powinienem się bardziej zaangażować ale z drugiej strony - trzeba zachować zimną krew i nie warto się zbytnio denerwować. (wtedy są lepsze efekty)
Nie ma więcej czasu na pisanie ... trzeba robić swoje. O mało co zapomniałbym o myśli, która skłoniła mnie do tego wpisu. Oczywiście moim zdaniem - jeśli rządowi tak zależy na rozwoju przedsiębiorczości - to zamiast dawać jakieś dotacje powinni zmniejszyć podatki i biurokrację. Z pewnością gdybym nie miał zabezpieczenia w postaci etatu, nie odważyłbym się zakładać własnej firmy.
-
W szachach wiele się dzieje ... ale czasu brak.

niedziela, 25 marca 2018

Biznes ... przez małe "b"

Czuję się jak w oku cyklonu. Właśnie została podpisana "konstytucja biznesu". W poprzednią niedzielę walczyłem z zakładaniem firmy. Trochę o tym pisałem. Minął tydzień a konta firmowego jeszcze nie ma.
W piątek próbowała się ze mną w tej sprawie połączyć miła pani z banku ale miałem akurat lekcję i poprosiłem, żeby dzwonić o 15:30. Nie doczekałem się. Podejrzewam, że chodziło o potwierdzenie czegoś. Wczoraj wygospodarowałem trochę czasu i sam zadzwoniłem na infolinię, żeby się dowiedzieć - co chcieli? Po przejściu przez rozmowę z automatem, zaczęła się weryfikacja. Sprawdzali wszystkie możliwe informacje a chyba dwie trzy by starczyły. Po całej weryfikacji pani powiedziała, że to bank wkrótce do mnie zadzwoni. Po kilkunastu minutach zadzwonił pan z banku i ... ponownie przed rozpoczęciem rozmowy przeprowadził kompletną (!) weryfikację. Głos miał ... bardzo niepewny. Trudno się dziwić - skoro w sobotni wieczór dzwoni jakiś "przedsiębiorca" i coś chce. Odbierałem to tak ... jakby się mnie bał tzn. że np. jestem "tajemniczym klientem", który go sprawdza. Ostatecznie zapytał - jakie będą moje przewidywane dochody na co odpowiedziałem, że przewiduję dochody poniżej tysiąca zł. Ponadto zapytał skąd będą moi kontrahenci tzn. czy tylko z Polski, czy z Europy albo świata. Powiedziałem, że obecnie mam zamiar współpracować tylko z polskimi podmiotami. Na tym się rozmowa skończyła a po zalogowaniu zobaczyłem to co na obrazku powyżej. Wyszukałem również informacje, że trzeba bardzo uważać na finanse firmy i finanse prywatne i np. nie powinno się zasilać prywatnymi środkami firmowego konta. W takim przypadku US może skontrolować również finanse prywatne (w przypadku kontroli). Ciekawe, że ZUS nie będzie czekał na opłacenie składki zdrowotnej aż zacznę zarabiać, tylko będzie chciał ją do 15-go (każdego miesiąca). To niby z czego mam zapłacić jeśli nie przeleję sobie własnych pieniędzy? A wcześniej nie nastąpi żaden inny wpływ? Jak zamówić sobie pieczątkę i wizytówki, jeśli nie ma się środków na koncie a chciałoby się cokolwiek kupić na firmę, aby wpisać w koszty?
Oczywiście bank czuje się ... bardzo dobrze i prosi mój głos w głosowaniu. To niech prosi.
Chętnie zagłosuję jeśli bank zleci mi jakiś tekst reklamowy albo spot reklamowy. Bank mi zapłaci i będzie mógł się pochwalić się zadowolonym klientem a ja w rewanżu zagłosuję na bank. Swoją drogą Bank Śląski dzwonił do mnie już poniedziałek oferując darmowe konto i pieczątkę i wizytówki. Gdy jesienią ub.r. kręciłem film o tym na co wydałbym 20.000 zł nawet nie zdawałem sobie sprawy, że te 20 k, to powinien dostać na start każdy potencjalny przedsiębiorca, który chce legalnie funkcjonować. Bo tak naprawdę, to rzeczywiście trzeba by nawiązać współpracę z jakimś biurem rachunkowym a na to trzeba mieć pieniądze. Początki na pewno są trudne i sam jestem ciekaw jak to będzie. Pewnie by trzeba książkę o tym napisać.
-
Znalazłem rozwiązanie problemu z kontami.

-
GM Radosław Wojtaszek ... jest na fali. Dzisiaj ładnie ograł Rosjanina - Demchenko, i jest w prowadzącej trójce. Brawo!