środa, 6 listopada 2019

Jeszcze jestem coś wart

Zacznę od szachów. Kilka ciekawych partii miałem. Potrafiłem wybronić się w beznadziejnej partii, wygrać przegraną, ale najbardziej wartościowe są partie jak ta na zrzucie powyżej. W szachach 960 trzeba od początku grać według własnych ścieżek. Wiadomo, że ocena pozycji przez komputer będzie się wahać, ale tu nie zrobiłem żadnej pomyłki, ani żadnego błędu. Przeciwnik miał ranking w szachach 960 porównywalny, natomiast w szachach klasycznych dużo wyższy a jednak udało się wygrać. Przeciwnik się poddał, ale w planie miałem ruch, który był sugerowany przez komputer.
-
Gdy piszę, to co chwila zerkam na partię JKD z Janem Niempomniaszczim i chociaż przewaga białych jest, to szanse na remis są bardzo duże a to daje awans do kolejnego etapu rozgrywek w Hamburgu.
-
Ostatnią noc nie do końca przespałem. Widocznie adrenalina mi podskoczyła. Kilka spraw było. Skończyła się zbiórka dla rodziny Dawida Sikorskiego. Zebrało się 12255 zł ... Do tego dotarła do mnie wiadomość, że ... są "przepychanki" w sprawie IRENIADY. Czy ma zostać w szkole, czy ma być w Srebrnej Górze? Nie byłem tam, ale podobno rodzice bardzo "stanęli murem" za zostawieniem imprezy w szkole. Takie rozwiązanie było trochę uzależnione od majego come backu do głównego nurtu imprezy.
Ponadto byłem po rozmowie z człowiekiem z biura OSE i między innymi porozmawiałem sobie o reklamie telewizyjnej OSE. Miał podobne zdanie do mojego. Reklama jest bardzo ... przereklamowana.
Cały czas "popycham" naprzód szkolną rachunkowość na bazie googlowych arkuszy.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza