sobota, 24 października 2015

Ostrożnie z ocenianiem


"Gdybać" sobie można, w końcu każdy ma prawo do własnego zdania. Jednak gdy oceniamy publicznie innego człowieka, to możemy czasami go skrzywdzić. Niedawno pisałem o "biegaczu widmo" na XVI MP. Na szczęście robiłem to w trybie przypuszczającym, to były tylko podejrzenia.
Niedawno otrzymałem wiadomość od Andrzeja Wróbla:
"Rozwieję Jacku Twoje podejrzenia nr 39 to Przemysław Walewski mający m.in. swój kącik   w Głosie Wielkopolskim chyba piątkowym poświęconym bieganiu. Pewnie przebiegł maraton w 3;16, ale jego możliwości na dzień dzisiejszy to jakieś 2:50  - ty to potrafisz ocenić zawodnika ;))))  (kilka ostatnich połówek to 1:19 - 1,20), a pobiegł tak wolno bo zapewne "pilotował" zawodnika nr. 20 komendanta miejskiego policji."


Prawdopodobnie Przemysław Walewski zapomniał chipa lub jego chip był uszkodzony albo rzeczywiście biegł tylko jako "pilot" i nie chciał by jego "słaby" (dla niego) wynik został odnotowany. Niewątpliwie jednak pomyliłem się w ocenie możliwości zawodnika na podstawie jego powierzchowności. Numer 39, jak widać na zrzucie ekranowym był na liście startowej i na dodatek to VIP :)
___
Piszę ten wpis również pod wpływem lektury dyskusji w Team Poland na chess.com gdzie zawodnicy rozpoczęli watek o oszustach. Nawet napisałem dłuższy tekst wraz z linkiem do mojego wpisu o moim przypadku. Chyba napisałem za dużo, bo tekst nie został opublikowany. Był tam link do mojego wpisu, może to miało wpływ (może nie wolno dodawać linków?)? Ponieważ dużo mojego czasu przepadło a to wzbudza frustrację, więc odpuściłem z ponownym pisaniem i piszę tu u siebie.
Zanim się wyda wyrok zawsze lepiej wysłuchać argumentów drugiej strony. Bardzo łatwo można się pomylić.
__
Dzisiaj w TVN był Garri Kasparow ale ... jakoś mnie nie przekonał. Mówił o Putinie, o Rosji. O szachach trochę mniej. Zapamiętałem, że chciałby aby wybory w Rosji były takie jak w Polsce tzn. żeby do końca nie było wiadomo, kto wygra? W Rosji, jego zdaniem już przed wyborami wiadomo kto wygra.
__
Jeszcze chciałem coś napisać o wyborach ale sobie przypomniałem, że cisza wyborcza już obowiązuje. Tylko żeby nie zapomnieć - chodziło o Stonogę.
__
Śniło mi się dzisiaj, że chodziłem sobie po Pile (nie wiem dlaczego ale niby to Piła była) i tam jakiś lewicowiec głośno krytykował JKM. Nie wiem dlaczego ale postanowiłem zareagować i coś mu tam odkrzyknąłem i ... się mnie przestraszył. Nie wdał się w dyskusje tylko tchórzliwie zaczął się wycofywać zdziwiony moją odwagą.

środa, 21 października 2015

BMW Marathon Berlin - podejście drugie

Tylko najskromniejszy pakiet, taki bez żadnych dodatków i ... ponad 100 Euro. Zgłosiłem się ... ale jeszcze muszą mnie wylosować a o tym dowiem się dopiero w grudniu.
-
Dzisiaj w nocy śniło mi się, że dzwoniła do mnie Ewa Kopacz i ... oczekiwała ode mnie, że za tą nagrodę MEN zgodzę się zostać moderatorem na jakimś forum ale generalnie ma to być praca pod kątem popierania PO ... a ja twardo do niej, że dziękuję bardzo ale mam zupełnie inne poglądy i zacząłem nadawać jak JKM :)
-
Jeszcze przed zaśnięciem przyszło mi do głowy, aby zwrócić się do Apple o jakiś komputer np. powystawowy iMac, żebym mógł nowe filmy na YT montować. Prawda jest taka, że na programach Apple robi się to naprawdę lepiej/łatwiej. Tylko już po nocy zdałem sobie sprawę, że obecnie to nie ma do kogo się personalnie zwrócić ...
-
W GOPSie cały czas walczę z programem SR ale dzisiaj po południu w końcu rozgryzłem wszystko związane z migracją i ten problem bedzie rozwiązany. Teraz jeszcze problemy z wydrukami.
-
W szkole wczoraj rozwiązałem problem z brakiem internetu w sieci kablowej, w starej części szkoły. Jak to zwykle bywa - sprawa była banalna a takie sprawy są najgorsze do wykrycia. Coś mnie tknęło, aby sprawdzić starą pracownię komputerową, gdzie obecnie zajęcia mają maluchy. Okazało się, że jeden z uczniów tak niedbale rzucił plecakiem pod ścianę, że zasilacz od switcha wypadł z kontaktu. Ponad 2 lata nic takiego się nie zdarzyło. Naprawdę byłem dumny z siebie, że to wykryłem.

piątek, 16 października 2015

Nadzwyczajny Dzień Nauczyciela

Dzisiaj w szkole był zaległy Dzień Nauczyciela. Pierwotnie miało to pomóc w organizacji wspólnego wyjazdu ale do wyjazdu nie doszło. Możliwe, iż zamówieni muzycy byli problemem (ich przeniesienie). Na początku było ... odczytywanie listów od kurator i posłów. Całe szczęście, że krótkie i mało. Chętnie bym popatrzył na miny nadawców, gdyby widzieli z jakim "zainteresowaniem" słuchały tego maluchy. Komu potrzebne te listy? Zwłaszcza, że w każdym prawie to samo. Do tego jeszcze kilka słów wójta, rodzica i dyrekcji. Dzieci miały akurat dość fajny program artystyczny. Muzycy mieli problem ... bo maluchy miały ich w nosie i sobie gadały. Po części artystycznej była kawa ale nauczyciele musieli "odprawić" dzieci autobusami i wszystko się wydłużało. Usiadłem sobie przy narożniku stołu i trochę porozmawiałem z gośćmi a nawet wójt się przysiadł na chwilę. Jednak nauczyciele nie nadchodzili a goście już odchodzili i był moment, że siedziałem sam ale ja się akurat tym nie przejmuję. Czmychnąć nie mogłem, bo zostałem wyznaczony do roznoszenia krzeseł i stołów po imprezie. Ponadto czekałem na nudną ceremonię rozdawania nagród. Tu jednak nastąpiła niespodzianka. Tylko nagrody wójta zostały wręczone, natomiast pozostałe nagrody ... wpłynęły na konto i to zostało zakomunikowane. Od wczoraj wiedziałem, że dostałem nagrodę MEN i zastanawiałem się jak to dyrektor chce "rozegrać". Okazało się, że dyrektor nie wiedział o tej nagrodzie i dowiedział się dopiero ode mnie. No to mnie MEN zaskoczył. Generalnie sytuacja finansowa robiła się nieciekawa a tu bęc. Jeden z pięciorga w woj. wielkopolskim.

Ale żeby nie poinformować ani mnie ani dyrektora. Cóż jestem przyzwyczajony do zapominania o mnie. W "Tygodniku wągrowieckim" wypisali maratończyków z powiatu wągrowieckiego i mnie nie wymienili. W ubiegłym roku (i dwa lata temu) podobnie było w "Głosie wągrowieckim". Nie będę tu przytaczał wszystkich podobnych historii ale miałem ich w moim życiu sporo. Powiedziałem nawet Ewie, że "widocznie tak musi być". W końcu najważniejsze, że będzie kasa :) Medali i dyplomów, to mam bez liku :)

czwartek, 15 października 2015

Zawodnik widmo :)

Zawodnik z numerem 39 rzucił mi się w oczy już w niedzielę. Próbowałem zrobić dochodzenie - kto to jest. No i nie poszukałem. Oficjalnie numer 39 nie brał udziału w XVI MP. Sądząc po ubraniu - stać go było na opłatę startową. Jest jeszcze możliwe, że miał uszkodzony chip albo zapomniał chipa. Jednak w momencie, gdy pojawiły się zdjęcia na FotoMaraton.pl i można tam wpisać numer i pojawia się nazwisko a w przypadku numeru 39 się nie pojawia, to sprawa zaczyna "śmierdzieć". Motivato.pl przygotowało stronkę, gdzie można sobie obejrzeć jak kto biegł i ... numer 39 też się nie pojawia. Jeśli rzeczywiście przebiegł dystans w 3:16, to przy jego powierzchowności byłby to naprawdę godny wynik. Na forum maratonów polskich czytałem o pewnym starszym zawodniku, który brał medal a następnie chował do kieszeni i podchodził po kolejny medal i tak w kółko aż go ktoś nie przyłapał. Tylko po co mu te medale? Na Allegro będzie sprzedawał? Nie wiem, czy to ten sam zawodnik ... ale bym się nie zdziwił. 

środa, 14 października 2015

Zwyczajny Dzień Nauczyciela

W naszej szkole były dzisiaj zwykłe lekcje. Uroczystości zostały przeniesione na piątek. Jednak ja ... ubrałem się odświętnie ... a jak! Muchę też założyłem! Kwiaty też dostałem ... a jak! Tak naprawdę największą radość sprawiają mi i tak zwykłe komentarze pod moimi filmikami na YT. Taka jest rzeczywistość ...
Bo cóż tam z nagród a tym bardziej medali? By dostać wystarczy mieć ... dobre układy. By dostać szczery, pozytywny komentarz od dzieciaka, którego nie znam trzeba ... być dobrym nauczycielem a komentarzy mam setki. Dzielenie pisemne ma już ponad 250 komentarzy i ponad 200.000 wyświetleń!!!
Teraz jeszcze zajrzałem na "dzielenie pisemne" i tam jest 249 komentarzy i teraz sobie przypomniałem, że jednak kilka (bardzo obraźliwych) to jednak usunąłem. Łapek "w dół" też trochę jest i na to już nic nie poradzę (nie mogę w to ingerować) ale takie jest już życie - wszystkim nie dogodzisz!

niedziela, 11 października 2015

Maratońska precyzja!


Planując w tym roku wynik - 3 godziny i 55 minut, nie spodziewałem się tak precyzyjnej realizacji tego założenia. Pomyliłem się tylko o 3 sekundy a gdyby nie "kombinatorzy" na linii mety, którzy trochę przyblokowali finisz, to mogło być idealnie. Miałem co prawda wydrukowaną opaskę z potrzebnymi międzyczasami ale i tak biegłem ... na intuicję. Biegłem jak pozwalały warunki i inni biegacze. Czasem maruderzy trochę blokowali i trzeba było kombinować, omijać. Jestem przekonany, że bieg na dystansie maratońskim rozgrywany jest tak naprawdę w głowie. Wszystko trzeba sobie poukładać. Nie wolno dać się sprowokować ale też nie można pozwolić sobie na zaspanie. Nie warto tracić sił na rozmowy, no chyba że ktoś chce sobie pogadać. Trzeba patrzeć do przodu, w którą stronę będzie zakręt, aby zbliżyć się do tej krawędzi jezdni, która jest po wewnętrznej. Gdy jest odcinek prosty najlepiej trzymać się środka. Na każdym punkcie odżywczym trochę popić i trochę zjeść, nawet jeśli się nie chce ale przesadzić też nie można. Właściwie mogę być dumny z realizacji planu. Nie był bardzo ambitny, bo chciałem się poprawić tylko o nieco ponad 2 minuty ale zrealizowałem to perfekcyjnie. Zrobiłem to nawet całkiem małym kosztem, bez wyrzeczeń. Motivato.pl dało mi miesięczny darmowy dostęp i ... nie zmusiło mnie do przebiegnięcia ani jednej trzydziestki. Najdłuższy trening, to tylko 24 km. Dawniej robiłem nawet 36 km, po których musiałem solidnie odpoczywać. Teraz nie zdążyłem nawet schudnąć tyle co chciałem. Rano miałem dzisiaj 71 kg, po przyjeździe z poznania miałem 68 kg. W okresie przygotowawczym nie miałem problemów zdrowotnych, tylko w ostatnim tygodniu pojawiło się zagrożenie przeziębieniem ale jakoś się udało (czosnek i miód). 

sobota, 10 października 2015

Piątkowy odbiór pakietu

Pierwszy raz udało mi się wybrać po pakiet już w piątek. Nie chciałem robić z tego wielkiego wydarzenia. Chciałem to załatwić szybko. Ludzi oczywiście pełno, stoisk pełno. Na szczęście układ był taki jak w roku ubiegłym i bardzo sprawnie udało mi się wszystko odebrać. Koszulka niby fajna, zwłaszcza materiał wzbudza zaufanie ale to białe "malowidło" trochę  niepokoi. Jest to lita farba i nie wiem jak będzie z oddychaniem koszulki w tym rejonie. Nie jestem też przekonany do obszyć z tyłu otworu szyjnego oraz przy rękawach. Ubiegłoroczny model koszulki wzbudzał moje zaufanie od początku i uważam, iż była (i dalej jest) to znakomita koszulka. Zobaczymy jak sprawdzi się w akcji. Widziałem przy odbiorze W.Naumczyka ale (aby nie przedłużać pobytu) nie "zaczepiałem" go. Wydrukowałem sobie opaskę z międzyczasami na 3:55, chociaż i tak mam je w głowie. 

Ostatnia środa przed XVI MP - trzeci (ostatni) dzień diety

Na śniadanie: kiełbasa polska, wędzona makrela, pomidor i kiszony ogórek.

Na obiad: jajecznica z trzech jaj, dwa plasterki żółtego sera i dwa kiszone ogórki.
Wieczorny trening: 2 km rozgrzewki, 1,2 km bardzo szybko (poniżej 6 minut) a następnie pozostałe 0,8 km bardzo wolno i tak trzy razy. Teoretycznie to by starczyło ale pobiegłem sobie jeszcze 1 km luźno, zatem razem 9 km.
Waga:
rano 69 kg
wieczorem 68,6 kg

wtorek, 6 października 2015

Ostatni wtorek przed XVI MP - drugi dzień diety

 Na śniadanie: reszta twarogu z poniedziałku, trzy jajka gotowane na twardo i pomidor.
Na obiad: puszka tuńczyka w oleju i dwa ogórki kiszone.
Wieczorny trening to 5 km bardzo wolno. Przebiegłem 6 km.
Waga:
rano - 70,1 kg
wieczorem - 69,3 kg

poniedziałek, 5 października 2015

Ostatni poniedziałek przed XVI MP - pierwszy dzień diety

Na śniadanie: kiełbasa polska, twaróg, 3 małe ogórki, 1 pomidor, dorsz w oliwie z oliwek (120g)

Na obiad: halibut soute, ogórek i pomidor.
Nieszczęściem jest, że wychodzi lekkie przeziębienie i do tego duże problemy techniczne w pracy i jeszcze w nocy wyjazd do Gniezna z teściami. Trening: 2 km wolno, 2 km tempem maratońskim i 1 km na wyciszenie. Biegło się dobrze.
Waga:
rano - 71 kg
wieczorem - 70,8 kg
___

Duże problemy techniczne

Poniedziałek ... nie lubię poniedziałków. Porada przesłana przez Sygnity nie zadziałała i program SR Ewy nie chciał się uruchomić. Do tego nie chciał się  uruchomić Pomost na stacjach klienckich. Później w szkole dowiedziałem się, że internet siadł. Pod koniec pracy dowiedziałem się, że w Wapnie Pomost też się nie uruchomił ... W Wapnie nadal internet jest ustawiony prowizorycznie i działa ale się zapycha. Zdążyłem tylko na jednym nowym/starym kompie zrobić instalację. Dyrekcja domaga się poprawek w DE. Dyrektor wymyślił z ksero zrobić drukarkę sieciową. Uczniowie w szkole ... nerwowi. Ja przechodzę na dietę ... Jutro nie może być już gorzej.

niedziela, 4 października 2015

Korwin w mediach

Właściwie nie od tego zdjęcia chciałem zacząć ale wybrałem je bo wpisuje się świetnie w atmosferę, która zaczyna się przed wyborami. Do napisania tego wpisu skłonił mnie artykuł w Newsweeku, gdzie partia KORWIN została ... no właśnie nie została wymieniona. Tak jakby nie istniała. W publicznym radio też traktują mniejsze partie niesprawiedliwie, wbrew ustawodawstwu medialnemu.
Postaram się wrócić do tego tematu po wyborach.

sobota, 3 października 2015

Ostatnia dyszka przed XVI PKO MP

Wkrótce skończy mi się dostęp (bezpłatny) do motivato.pl dlatego, na wszelki wypadek zrobiłem sobie jeszcze zrzut, co mam robic w nadchodzącym tygodniu. Niby 20 zł na miesiąc, to nie jest dużo (108 za rok) ale ze względu na kiepską sytuację finansową muszę wszędzie szukać oszczędności. Dyszkę miałem pobiec w tempie maratońskim, czyli po 5:34 a ja zrobiłem w 53:07, czyli 5:19 i nie miałem żadnych problemów. Kalkulatory w tym przypadku szacują maraton na wynik powyżej 4 godzin. Jednak ja ufam tej nowoczesnej metodzie treningowej. Od poniedziałku przechodzę na dietę niskowęglowodanową (do środy włącznie). W środę czeka mnie jeszcze szybkie bieganie, co przy tej diecie może być kłopotliwe ale ...

piątek, 2 października 2015

Małe problemy techniczne

Ten tydzień obfitował w kłopoty. Zaczęło się w poniedziałek w szkole. Orange skusiło dyrektora na zmianę usługi i zmianę modemu, co skończyło się kłopotami z dostępem do internetu w szkole. Zmieniły się oczywiście numery IP a modem trzeba przestawić w tryb bridge ale nie spieszę się z tym bo jak przestawią, to całkiem internetu przez jakiś czas nie będzie. W GOPSie nie udało mi się zrobić migracji POMOSTu na nowy komputer, bo ...uprawnienia użytkownika w Win 8 nie pozwoliły na proste wklejenie katalogu. Koleżanka wróciła z długiego wyjazdu i nie mogła się zalogować do DE  i tu wykazałem się niesłychanym instynktem - jej komputer gubił datę a miał ustawienia ręczne. Ciekawe ile osób by na to wpadło? Dzisiaj Ewa nie mogła uruchomić SR i walczyła z tym cały dzień. Dopiero po powrocie przyszła odpowiedź z helpdesku, że prawdopodobnie należy usunąć pewne pliki z katalogu temp, które blokują uruchomienie. Jednak cały dzień z pracą do tyłu. Przez cały tydzień walczę z instalacjami systemów na nowych/starych komputerach, które otrzymała szkoła. W większości napędy DVD nie chciały się normalnie wysuwać i trzeba było sobie spinaczem pomagać. W związku z remontem gabinetu pielęgniarki nie miałem normalnej przestrzeni roboczej. Komputery nie miały wbudowanej karty radiowej a do zakupionych wyjątkowo tanio kart wifi ciężko było znaleźć sterowniki - dopiero trzecie zadziałały ale w związku z kłopotami z internetem (ten nowy modem) ciężko było się połączyć. To był ciężki tydzień.
_
W nocy śnił mi się ... maraton, w każdym razie jakiś taki długi bieg z problemami ...

wtorek, 29 września 2015

11 dni do XVI MP

Do startu 11 dni. Dzisiaj był dzień bez biegu. Jutro 7 km a pojutrze 6 km. Niby we wrześniu tego roku mniej biegałem (niż w 2014) ale i tak będzie 222 km zatem tylko minimalnie mniej niż w 2014 r. Już nastawiam się na nadchodzącą dietę niskowęglowodanową, bo to jest dobry patent. Niestety ciężko będzie zrzucić te 2 lub 3 kilogramy ale będę próbował.

niedziela, 27 września 2015

Mój dar dla KORWINa :)


Generalnie jestem obecnie "pod kreską" ale wesprę partię KORWIN :) Na 2 października szykowana jest kolejna "bomba pieniężna". Wszelkie sondaże pokazywane w telewizorowni pokazują oczywiście, że KORWIN nie przekroczy progu wyborczego ... a ja wierzę i będę głosował na kogoś z listy nr 4.

sobota, 26 września 2015

Sprawdzian przed MP - kiepsko

Rano, gdy się obudziłem, pogoda była znakomita. Chłodno, pochmurno i bezwietrznie. Pobiec mogłem jednak dopiero o 10:30. O tej godzinie już całkiem mocno wiało i pojawiło się Słońce. Według rozpiski miałem dzisiaj pobiec 21 km i to jak najszybciej. Przetestowałem nowe spodenki - są OK. Co 5 km kontrolnie spożywałem saszetkę glukozy 1ww - są OK. Wydawało mi się, że w drugiej dyszce przyspieszałem a okazało się, że pobiegłem ją wolniej. Niby czułem się dobrze ale nie chciało mi się "iść na całość". Biegłem ... bez poświęcenia. Pierwotnie miałem zamiar poprawić się w drugiej połówce tego półmaratonu ale ... tak jak pisałem okazało się, że pobiegłem ją wolniej. W ubiegłym roku kilka dni wcześniej miałem miałem czas o pół minuty lepszy a jednak udało mi się złamać 4 godziny. Dzisiejszy wynik daje mi prognozowany czas 4:04 a ja chciałbym 3:55. Niewątpliwie trzeba wziąć poprawkę na wiatr i słońce i brak dopingu i brak zajęcy. Trzeba by jeszcze z 2 kilogramy wagi zrzucić. Przed biegiem miałem 70,6, po biegu 69,5. Pomimo zastosowania wielu środków bezpieczeństwa - wazelina, plastry na sutki, niestety lekkie otarcia pod pachami. Mam jednak nadzieję, że to się zagoi.

środa, 23 września 2015

Pół miliona wyświetleń

Filmy na moim kanale na YT przekroczyły pół miliona wyświetleń. Szybciej niż się spodziewałem! Subskrypcje też mocno przyspieszyły, zatem jest szansa na przekroczenie jeszcze w tym roku magicznego progu 1000. Jakaś tam satysfakcja jest. Dzisiaj rano był komunikat, że "Mnożenie pisemne" osiągnęło w tym tygodniu relatywnie dużo wyświetleń a tak się złożyło, że ja też dzisiaj na lekcji w klasie 5-ej miałem mnożenie pisemne i musiałem wyświetlić mój filmik i wspomniałem dzieciom o przekroczeniu 0,5 mln ... i były długie brawa :) ... i były pytania jak to nagrywałem ...
-
Trzeba będzie jakoś uczcić ten sukces ... po 9 km (szybkim) dzisiejszym treningu :)
-
Wczoraj Robert Lewandowski w meczu Bundesligi strzelił 5 bramek w 9 minut! (ten wyczyn przejdzie do historii piłki nożnej)
-
Radosław Wojtaszek odpadł z Girim w Pucharze Świata w Baku. Grał dobrze i wypełnił plan na dobrym poziomie. Gratulacje!

poniedziałek, 21 września 2015

Mistrzostwa Województwa K-P w Szachach Błyskawicznych

Indywidualne i Drużynowe Mistrzostwa Województwa w Szachach Błyskawicznych, w niedzielę 27.09.2015 r. od godziny 10.00 odbędą się w Restauracji ART Cafe przy ul. Dworcowej 7 w Nakle nad Notecią.

Organizatorami mistrzostw są:

- Kujawsko-Pomorski Związek Szachowy,
- Zespół Obsłługi Oświaty i Rekreacji w Nakle nad Notecią,
- Nakielski Ośrodek Kultury.

Patronat honorowy nad zawodami objął Burmistrz Miasta i Gminy Nakło nad Notecią, a turniej wspomagają także Browary Kujawsko-Pomorskie KRAJAN oraz Cukrownia Nakło n. Not. 

Zawody w najbliższą niedzielę od godziny 10.00 rozpocznie XI rundowy turniej indywidualny z czasem 3 minuty + 2 sekundy za ruch dla zawodnika, a od godziny 15.00 ropocznie się turniej drużynowy (drużyny składają się z 4 zawodników i dopuszcza się mieszane składy z różnych klubów).

Organizatorzy oprócz atrakcyjnej puli nagród rzeczowych oraz finansowych przewidują wyśmienitą zabawę przy szachownicach oraz dużą dawkę szachowej adrenaliny w wydaniu błyskawicznym. 

Szczegóły na serwisach turniejowych:


Informacje również u kierownika zawodów Jarosława Wiśniewskiego pod nr. tel.: 609-912-224

ZAPRASZAMY!!!


P.S. Proszę o poinformowanie o zawodach w miarę możliwości, jak największą liczbę osób, znajomych, przyjaciół, itp. za co z góry dziękuję.

niedziela, 20 września 2015

Za trzy tygodnie start

Dzisiaj nie musiałem biegać ale myśli koncentrują się już tylko wokół XVI Maratonu Poznańskiego. Nie chciało mi się ale ... musiałem jechać do Bydgoszczy. Kupiłem spodenki z kieszonkami, które rozwiążą problem zabrania saszetek z płynną glukozą. Zacząłem jeszcze rozważać, czy nie zmienić glukozy na miód. Znalazłem nawet saszetki miodowe ale ... widocznie pomysł się nie przyjął (były w 2013 r.) bo nigdzie nie są dostępne. Rozważałem również kupno pustych tubek aluminiowych (po 1 zł) i wypełnienia ich miodem ... ale zostanę chyba jednak przy tej glukozie (1ww).
Spodenki nie są "największej urody" ale kieszonki mnie przekonały. W ubiegłym roku biegłem w koszulce od Humperta, która (jako kolarska) miała kieszenie z tyłu ale do biegania nie była idealna. Rozwiązanie z kieszeniami w spodenkach wydaje się lepsze.
_
Gniezno wygrało z "Resztą Świata" :) 
_
Radosław Wojtaszek zremisował pierwszą partią z A. Girim i to bez problemów, czarnymi.

sobota, 19 września 2015

Nowoczesność ... idzie wszędzie

Akcja kładzenia światłowodów dociera właśnie do mojej ulicy. Prawdopodobnie w nadchodzącym tygodniu będą już przy moim domu. Sam jestem ciekaw, jak wpłynie to (te światłowody) na jakość internetu?
Po badaniach UOS została mi pamiątkową chorągiewka. Właśnie takie chorągiewki mieli ustawione co ok. 10 m na przestrzeni wielu kilometrów (w liniach prostych). Następnie przy chorągiewkach były ustawiane urządzenia (wielkości samochodowych akumulatorów) a ostatecznie wzdłuż takiej trasy przejeżdżała kolumna 4-5 specjalnych ciężarówek, które prawdopodobnie robiły mini wstrząsy sejsmiczne, rejestrowane później przez specjalistyczne mierniki. Chorągiewkę pewnie przechwycił jakiś dowcipniś a następnie zostawił w rowie przy drodze. Ja w czasie biegu pozwoliłem sobie zabrać taką samotną chorągiewkę i przynieść ją do domu. Synowie dali się nawet nabrać i gdy zobaczyli chorągiewkę, to zaczęli mnie ostrzegać, że przyjadą "takie samochody" i nam ogródek zniszczą.
-
Dzisiaj kolejne długie wybieganie zgodne z planem treningowym motivato.pl 24 km w tempie 6:40 a ja zrobiłem po 6:15 mam nadzieję, że to nie jest wielki błąd. Nadal nie mogę uwierzyć, że przed tegorocznym maratonem ani razu nie przekroczę na treningu 30 km. Z pewnością jest mniejsze ryzyko kontuzji. Ponadto te 24 km nie są aż tak wyczerpujące.
-
Dzisiaj Szymon B. z Chrobrego Gniezno próbował mnie zwerbować do meczu Gniezno-"Reszta Świata". Bardzo fajna inicjatywa, jednak nie przyjąłem wyzwania, bo wszystko wskazuje, że jutro gdzieś wyruszymy całą rodzinką. Przy tym mecz z tempem 3 min plus 2" na partię to nie jest moja specjalność. Byłbym zbyt "łatwym kąskiem" :) Widać w każdym razie, że coś się dzieje w tym szachowym Gnieźnie. Tak trzymać! Dla młodszych z pewnością jest to atrakcja. 

piątek, 18 września 2015

Wojtaszek przechodzi do 4 rundy

Wczoraj Radosław rozegrał niesamowitą partię (36 posunięć bez bicia) ale tylko remisową a dzisiaj ograł Julio Granda Zunigę w 35 posunięciach. Awans do czwartej rundy poszedł wyjątkowo gładko.
W grze zostali już tylko najlepsi na świecie a przecież odpadli już naprawdę wielcy (Gelfand, Aronian, Ivanchuk, ...)

środa, 16 września 2015

Trzeba umieć się cieszyć ...

... nawet drobiazgami.
W tym roku zmieniłem strategię "robienia kółka szachowego". Zawsze robiłem po lekcjach i w drodze kompromisu starałem się dopasować do klasy, z której ktoś mógł ewentualnie przyjść, do tego mogli również wpaść przypadkowi uczniowie. W tym roku zrobiłem o godzinie 17-ej, gdy już nikogo w szkole nie ma i przyjdą tylko ci, którzy naprawdę chcą. Sam byłem ciekaw, kto się zjawi na pierwszych zajęciach. Kilkoro się zapowiadało i ... się nie pojawiło. Ostatecznie przyszły 3 dziewczyny i jeden chłopak i mimo, że są naprawdę początkującymi, to jest to obiecujący skład :)
Oczywiście dla mnie jest to kłopot, bo muszę specjalnie drugi raz jechać do szkoły ale ... jeśli by coś miało z tego być ... ?
-
Trening biegowy - dzisiaj było 11 km. Na początek 2 km rozgrzewki, następnie 4 km relatywnie szybko, bo po ok 5:10/km, później 4 minuty truchtania (z wyłączonym stoperem) 4 km szybciej niż poprzednie, ja robiłem każdy poniżej 5 min (ostatni nawet 4:43) i ostatni kilometr wolno dla wygaszenia. Podobał mi się ten trening, dobrze się po nim czuję.

wtorek, 15 września 2015

Każdy detal ważny

JKD ... zmarnował szansę na złoty medal. Oczywiście łatwo tak napisać a wygrać to wcale nie było łatwo. Analiza komputerowa pokazuje, żę JKD miał jednak dużą przewagę w tej partii ale nie ... znalazł drogi do zwycięstwa a jego wartościowanie ... okazało się jednak gorsze. Chociaż trzeba by to dokładnie ręcznie policzyć, bo tak nie ufałbym bezgranicznie ... tamtym sędziom.
Na szczęście Radek Wojtaszek awansował do trzeciej rundy Pucharu Świata i robi się ciekawie.
-
Dzisiaj miałem, oprócz nudnego posiedzenia rady pedagogicznej, tylko 4-kilometrowy wolny trening. Nawet zastanawiałem się, czy może odpuścić sobie? Przecież co może dać taki krótki wolny bieg? Jednak, gdy pobiegłem, to wcale tak łatwo nie było. Zatem widocznie jakieś znaczenie miał ten trening. Ja generalnie mam tendencje do ignorowania "drobiazgów" i to pewnie wpływa na to, że często czegoś tam zabraknie ...

poniedziałek, 14 września 2015

Jest dobrze


To nowość od DKA ale dobrze pasuje. "W sumie dobrze jest", co nie znaczy, że nie mogłoby być lepiej. :)
Dzisiaj był kolejny trening według motivato.pl. Wykonuję je (te treningi) naprawdę z wielką sumiennością. Staram się nie przesadzać tzn. miało byc 11 km, to robię 11, miało być w takim tempie tyle kilometrów, to tak robię. Tylko tych 10 minut rozciągania po treningu, to nie robię. Wszystko wskazuje na to, że nie będzie żadnego dłuższego biegu ponad te 24 km, które już trzy razy było. Jeśli ten trening zda egzamin i rzeczywiście osiągnę czas 3:55, to będzie to zwycięstwo ... nauki :)
Jutro kolejne posiedzenie rady pedagogicznej.
Jutro JKD gra o złoto i ... ma naprawdę duże szanse, naprawdę niewiele trzeba ... ale trzeba.
Jutro Wojtaszek gra o awans do kolejnej rundy Pucharu Świata i ma naprawdę duże szanse.

sobota, 12 września 2015

Koniec wożenia do WORD-a

Na początku tygodnia zastanawiałem się jak ten tydzień się skończy. Wczoraj była matura Maksa (z matematyki) a dzisiaj ... prawo jazdy Ewy. W końcu zdała. Nie będę pisał ile razy zdawała. W końcu trafiła na ludzkiego egzaminatora. Jeszcze wczoraj nie chciała jechać, chciała odpuścić ale  ... przekonałem ją(że musi). Zatem tydzień był ... naprawdę udany. Według motivato.pl miałem dzisiaj przebiec 24 km i zrobiłem to 10 minut szybciej niż plan. Chwilowo "jest moc".

piątek, 11 września 2015

Koniec matematycznej gehenny Maksa

Dzisiaj było ogłoszenie wyników poprawek maturalnych. Gdy Maks wrócił (wtedy) z tej poprawkowej matury, to był pełen wiary w sukces. Oczywiście ja też chciałem, aby zdał ale ... znając jego zdolności matematyczne wiedziałem, że trzeba poczekać do ogłoszenia i dopiero wtedy się cieszyć. Podobno na dwudziestu poprawiających poprawiła połowa. Maks też tylko minimalnie przekroczył magiczną granicę ale przekroczył i to się liczy. Mogę teraz odetchnąć z ulgą (jako nauczyciel matematyki) i odnieść się do przebiegu edukacji matematycznej syna. Niewątpliwie Maks nie odziedziczył zdolności matematycznych. Natomiast w czasie jego dotychczasowej edukacji, nauczyciele matematyki ... tylko pogarszali stan rzeczy. Mogło to się skończyć ... tragicznie. Mógł być dramat. Czy ja też ponoszę winę? Jako matematyk na pewno nie. Jako rodzic, ... może tak. W gimnazjum trafił na matematyka "podyplomowego" i nie chodzi mi tu o papierek. Moim zdaniem można wcale nie mieć papierka i być świetnym fachowcem. Jednak tam był problem, że matematyk nie potrafił sam wytłumaczyć, sam się gubił a ... wymagał na gotowych sprawdzianach, od wydawnictwa przygotowanych dla dobrych uczniów. Do tego zdarzały się pomyłki w ocenianiu i to zawsze niestety na niekorzyść ucznia. Maks nie chciał wtedy, abym interweniował, więc ograniczałem się do podszkolenia przy ważniejszych sprawdzianach. Niestety już wtedy więcej czasu marnowałem na same przekonywanie Maksa do rozpoczęcia konkretnej pracy, niż na samą pracę z zadaniami. Do tego doszło jego wewnętrzne przekonanie, że nie nauczy się tej matematyki. Został do matematyki totalnie zrażony. Po gimnazjum przyszło liceum a tam ... nauczyciel, którego dużo nie było. Później nastąpiła nieszczęsna moim zdaniem zmiana nauczyciela matematyki. Nieszczęsna dlatego, że nauczyciel postawił sobie ambitne zadanie nadrobienia zaległości ale ... nastąpił nieszczęśliwy zbieg okoliczności. Naprawdę niewiele brakowało (dobrej woli?) ale dziwnym zbiegiem okoliczności Maks się pogrążał w tej matematyce i niestety czasami wynikało to również z niezbyt rzetelnego oceniania, które w przypadku ucznia dobrego może mogło by mobilizować do lepszej pracy natomiast w przypadku Maksa tylko pogłębiało jego depresję i niską samoocenę. Gdyby wcześniej nastąpił jakiś właśnie pozytywny impuls, to może nastąpiłby zwrot. Natomiast nastąpiło jeszcze pogłębienie tego co było w gimnazjum. Nauczyciel postawił poprzeczkę za wysoko. Jeszcze więcej czasu musiałem marnować na przekonywanie do samego rozpoczęcia nauki. Byle jakie niepowodzenie w procesie tłumaczenia mogło prowadzić do przerywania nauki. Było naprawdę dużo nerwów, natomiast mało pracy i to jeszcze nieefektywnej. Jako człowiek spokojny i bezkonfliktowy musiałem podjąć trudną decyzję interwencji u dyrektora, wbrew woli Maksa. Musiałem się przy tym posunąć naprawdę daleko, właściwie niemal do szantażu. Na szczęście udało się wynegocjować pozytywną ocenę końcową. Przy czym nie było to zwykłe wpisanie oceny ale zaliczenie wiadomości podstawowych. Wtedy Maks wreszcie chwycił trochę wiatru w skrzydła. Już potrafił się zmobilizować do pracy już była to inna jakość pracy. Już zdarzało się, że sam (nie przymuszany) potrafił się zabierać za rozwiązywanie zadań. Oczywiście zaległości był ogrom a do tego dochodziła jego nieuwaga, gdyż potrafił przekręcać liczby przy przepisywaniu tzn. np. ze 114 robił 140 i dalej już ciągnął błędną daną. Niestety nie potrafił naprawdę dłużej przysiąść nad matematyką. Wymyślał sobie jakieś limity, że tyle wystarczy i ani myślał walczyć do końca. Podejrzewam, że gdyby jeszcze trochę przysiedział, to miał szansę zdać przy pierwszym podejściu. Do zdania za pierwszym razem zabrakło mu ... jednego punktu. Gdyby wtedy zdał, to pewnie bym jeszcze napisał do matematyka. Widocznie nie miałem pisać. Teraz już mogę odetchnąć. Dla mnie, jako matematyka, to w końcu też jednak byłby dyshonor, gdyby syn nie zdał matury z ... matematyki. Wtedy idealnie by pasowało przysłowie "szewc bez butów chodzi". Szkoda, że to wszystko potoczyło się tak ... a mogło być zupełnie inaczej. Patrząc na moją przeszłość, to mogła być właśnie dla mnie kolejna nauczka. Na szczęście skończyło się dobrze.
_____
Na YT nastąpiło odrodzenie, dzienne wyświetlenia już zaczynają przekraczać 2 tys. - oby tak dalej.

wtorek, 8 września 2015

Laurka

Czasami się wszystko "wali" a ten tydzień rozwija się bardzo dobrze. Podejrzanie bardzo dobrze. Subskrypcje idą w górę, wyświetlenia idą w górę, komentarze pozytywne się pojawiają.
Dzieci na SKO wpłacają, bank przekazał pełno gadżetów. Problemy z Symantec zbliżają się do rozwiązania tzn. wszystko jest tam na dobrej drodze. Problemy z Pomostem też powinny jutro zostać rozwiązane. Bilety teściom udało się kupić. Na chess.com wygrywam kolejne partie. Internet w szkole zaczyna lepiej chodzić. Projektory podobno wróciły z naprawy. Trening z motivato.pl wydaje się zdawać egzamin. Jan-Krzysztof Duda pewnie wygrywa kolejną partię. Siatkarze też wygrywają. Upały odpuściły, deszczu jest akurat. Kawalerkę w Bydgoszczy dla Maksa udało się, dzięki Oli poszukać. Co będzie dalej?

poniedziałek, 7 września 2015

Rok szkolny ruszył

No nareszcie coś zaczyna się dziać. Wyświetlenia na YT wyraźnie drgnęły. Subskrypcje w końcu dobiły do 800.
JKD elegancko wygrał w Chanty-Mansyjsku z Grigorjanem i wyszedł na czoło tabeli.
Co ciekawe, ktoś czytał mojego bloga właśnie z Chanty-Mansyjska ... może sam JKD? Nawet jeśli, to bardzo dobrze - niech czuje, że są w Polsce ludzie, którzy w niego wierzą. Krzysztof też nie ukrywa, że to nasza wielka, szachowa nadzieja.
Karol Linetty jednak nie zagrał w meczu z Gibraltarem ale nie ma problemu. Polska (w tej chwili) prowadzi już 7:0. (ostatecznie 8:1)
Dzisiejszy trening biegowy poszedł też elegancko. 12 km przebiegłem w świetnym "wykonaniu". Pierwsze 2 km wolno, poźniej 8 km w tempie maratońskim po 5:20, następny kilometr poniżej 5 min i ostatni bardzo wolno.