sobota, 18 stycznia 2014

Złota rączka :)

Zastanawiałem się jeszcze nad tytułem "czuła rączka". Dzisiaj, w czasie porannych zakupów wybawiłem z opresji lokalną cukiernię. Miałem kupić Ewie jedną bułkę żytnią, idąc drugą stroną ulicy widziałem "ciemność" w cukierni ale za chwilę zobaczyłem, że ktoś wychodzi, więc się pofatygowałem. Zrozpaczona sprzedawczyni natychmiast poprosiła mnie, abym "zrobił coś z prądem". Poszedłem z nią do szafki z bezpiecznikami, pytam się czy feralne urządzenie zostało odłączone - niby tak. Przełączam dźwignię ... opada ... i wtedy w głowie zapala się przysłowiowa lampka (przecież analogiczna sytuacja jest w wapieńskiej sali komputerowej). Zapieram się bardzo, bardzo delikatnie (tak jak saper) i powoluuuuutkuuuu ... i ciach prąd zaczyna płynąć. Pani wniebowzięta, wracamy do sklepu, po drodze żartuję, że należy się darmowa bułka (tylko żartuję). Zamawiam bułkę i drożdżówkę i pani nie chce pieniędzy. Cóż miałem zrobić? Przyjąłem prezent. W ubiegłym tygodniu miałem podobną przygodę w szkole. Zaginął klucz od sali 35. W środku były jeszcze nawet rzeczy dzieci. Wejść nie można, klucza zapasowego nie ma. Obsługa szkoły zmobilizowana ... i nic. Przypadkowo przychodziłem, miałem klucz od sali 19. Klucz wszedł w dziurkę ale nie chciał się przekręcić, widziałem jednak, że jakaś reakcja była. Ponieważ nie było alternatywy, więc mogłem się bawić. Bawiłem się może z dwie minuty, podejmując kilkadziesiąt prób i ... nagle udało się ... otworzyłem klasę. Już na otwartych drzwiach nie udało mi się tego powtórzyć, inni też próbowali i nie dali rady. 
Właściwie, to nic nadzwyczajnego ... ale cieszy!

czwartek, 16 stycznia 2014

Nowy pomysł na gambit budapesztański

Nawet nie sprawdzałem, czy jest to nowinka, czy znany wariant. Szkoda, że ofiarą tego debiutu został polski arcymistrz ale może przez to, łatwiej mi będzie zapamiętać tę kontynuację :) Okazuje się, że w gambicie budapesztańskim można pokonać nawet zawodników 2700+. Wiele się dzieje, dlatego mało czasu na pisanie.
-
Dopiero następnego dnia zdałem sobie sprawę, iż większość graczy, zamiast gońcem na f4, broni piona skoczkiem na f3 a wtedy posunięcie pionem na g5 już nie przechodzi.
-
Obecnie na YT 303 subskrypcji - różnie z nimi bywa, ale jest szansa, iż przez jakiś czas trójka z przodu się utrzyma. Aktywność w każdym razie duża.

Wczoraj sprawdzałem arkusze sprawdzianu próbnego mojej klasy - nie jest wesoło. Teraz będę miał większą motywację do zrobienia filmu o polach figur płaskich. Niby umieją ... ale później nie potrafią wiele napisać, czyli tak naprawdę ... nie umieją.

sobota, 11 stycznia 2014

Ożywienie, lekkie ale miłe

Po przerwie świąteczno noworocznej ... drgnęło na YT, wreszcie wyniki wyświetleń powyżej tysiąca dziennie. Udało mi się w końcu zainstalować Parallels Desktop (ile musiałem walczyć o ulgę edukacyjną) i teraz mam Windows równolegle z Mac OS X a przy nowym dysku SSD pracuje to nawet cicho i znośnie szybko. Już sędziowałem mały turniej "orkiestrowy" i było OK. W G-e w Wapnie udało mi się wreszcie rozwiązać problemy z Javą i JBossem. W szkole udało się uruchomić tablicę multimedialną.
-
Wczoraj był w TVP JKM i trochę naubliżał premierowi ale cały czas rozsądnie i oczywiście dzisiaj komentarze na portalach ale o dziwo dużo przychylnych. Oczywiście znów mu przerywali i próbowali ośmieszyć. Prawda jest smutna i ludzie się cieszą, że pierwszaki dostaną darmowe podręczniki ale kto za nie zapłaci? Oni sami zapłacą - w podatkach! Skoro obecnie stać społeczeństwo na utrzymanie: lekarzy, szpitali i armii urzędników NFZ, to przecież łatwiej będzie utrzymać samych lekarzy i szpitale. Prywatyzacja a dokładnie wolny rynek wymusiłby niższe ceny zabiegów. W chwili obecnej ludzie płacą składki, czekają w kolejkach i jeszcze płacą za prywatne wizyty i jeszcze dają łapówki, żeby przyspieszyć zabieg i jeszcze oczywiście narzekają ...
-
RIP Vugar Gashimov
-

poniedziałek, 6 stycznia 2014

Bezpieczniki - obrona francuska, wariant Nimzowitscha



Dużo szachów, mało biegów na początku tego roku. Wczoraj wyszedłem pobiegać ale zrobiliśmy z Ewą tylko 3 kółka, bo padał deszcz. Miałem dzisiaj nadrobić stracony bieg ale ... coś zaczyna mnie drapać w gardle i tak czuję się niepewnie. Ten tydzień też zanosi się pracowicie (instalacje, kombinacje, sprawdzian, zdjęcia, ...). Postanowiłem jednak zrobić drugi odcinek bezpieczników, może lepiej byłoby zrobić filmik o polach figur płaskich? Szachy wygrały, ... tym razem. Sprawdziłem w kalendarzu biegowym, że w styczniu 2013 biegłem tylko 1 raz (!), widocznie pogoda była kiepska.
Firma od Parallels odrzuciła moje podanie o uznanie mojego statusu edukacyjnego, w celu uzyskania zniżki. Napisałem jeszcze jedno odwołanie.
-
Tak z ciekawości poszukałem jeszcze informacji o Nimzowitschu - był ... mocny, chociaż nie został mistrzem świata, zmarł w wieku 48 lat ... ja będę miał za dwa miesiące 48 lat.

sobota, 4 stycznia 2014

Powrót Sigma Chess

Chyba już z dwa lata minęło jak musiałem przejść z Sigma Chess na Shreddera. Na szczęście twórca Shreddera przesłał mi kod i miałem go za darmo (czyli nie musiałem wydawać pieniędzy). Dawniej bardzo byłem zadowolony z Sigma Chess i tylko fakt, że program nie chciał chodzić na Mac OS X (chyba od 10.6) zmusił mnie do przesiadki na Shreddera. Coś mnie wczoraj podkusiło i poszukałem strony Sigma Chess a tu miła niespodzianka już od ponad roku dostępna jest wersja, która chodzi na nowszym Mac OS X (pamiętam, że wtedy był komunikat, iż program nie będzie rozwijany). Zatem ściągnąłem (bo jest darmowy), zainstalowałem (jest ważna informacja o specyficznej instalacji!) i ... program ruszył. Dzisiaj postanowiłem sprawdzić, który z tych programów jest "silniejszy" i ustawiłem każdemu najwyższy poziom (Shredder 2600, Sigma Chess 2500). Było to trochę na szybko, bo ten pierwszy miał chyba ustawiony mały czas na posunięcie. Sigma Chess kilka razy sygnalizował, że brakuje mu pamięci do osiągnięcia zakładanego poziomu gry ale po kliknięciu "OK" pokornie wykonywał posunięcia. Nie miałem już chęci, aby nagrać komentarz ale ... podobała mi się gra Sigma Chess. Ostatecznie rozgrywka zakończyła się remisem, co uważam za sukces Sigmy. Nie nagrywałem samej rozgrywki, bo wentylator by miał za dużo pracy. Nagrałem już tylko odtworzoną partię (na Sigma Chess).

środa, 1 stycznia 2014

Początek roku 2014

W Sylwestra jeszcze się spiąłem i umieściłem na YT kilka moich starych filmików z czasów "Dzikich kotów"  a co... niech będą! 
Ponadto przygotowałem (pospiesznie) filmik o dzieleniu ułamków a dzisiaj dograłem tam jeszcze ścieżkę audio i umieściłem. Zatem mam już komplet działań na ułamkach zwykłych.
Po głowie chodzi mi filmik z polami figur płaskich dla klasy szóstej ale muszę jeszcze go przemyśleć. Oczywiście trzeba się również zabrać za "Bezpieczniki debiutowe", tak aby przed Trzcianką mieć dla siebie taką ściągawkę, bo ... pamięć już nie ta. W tym roku jakoś tak mało było życzeń - tych komputerowych, sms-owych ... ale to i może lepiej, bo człowiek sam się później zastanawia, czy ktoś wysłał "z automatu", czy może rzeczywiście nagle sobie przypomniał o człowieku. Zresztą ja sam elektronicznie ograniczyłem się do jednego ogólnego/ogólnikowego wpisu na FB.
Życzę Wszystkim, Wszystkiego Dobrego!
Postanowienia:
- złamać 4h w MP;
- złamać Elo 2000 (przynajmniej w jednym porządnym turnieju);
- złamać 50 minut w biegu w Janowcu Wlkp. (10 km);
- pozostać na podium w Mistrzostwach Powiatu;
- zrobić 10 filmików szachowych i 10 filmików matematycznych na YT;
- ?

poniedziałek, 30 grudnia 2013

Koniec roku 2013 ... bis

Nie wytrzymałem ... i zrobiłem jeszcze jeden filmik w tym roku kalendarzowym. Skusiły mnie możliwości programu Reflector. Niestety iPad ma inne rozdzielczości i znów pojawiły się pasy. Nie bawiłem się w poprawianie, czy poprawianie audio.
Program ChessPro na iPada znacznie bardziej mi odpowiada, do takich prezentacji, niż Shredder. Przesuwanie figur palcem po ekranie iPada jest wygodniejsze niż myszą. Sygnalizowanie potencjalnych możliwych posunięć do celów szkoleniowych też wydaje się korzystne.

niedziela, 29 grudnia 2013

Koniec roku 2013

Zostały jeszcze dwa dni, ale nie wiadomo, czy będę miał czas pisać (a teraz mam). Licznik bloga przeskoczył na 20000, na tym akurat mi nie zależy, bo piszę dla siebie. Licznik wyświetleń filmów na YT zbliża się do 200000 ale raczej się nie uda. Końcówka roku, to na ogół "martwy sezon" w edukacji na YT. Zdążyłem jeszcze zrobić w tym roku kalendarzowym "Mnożenie ułamków"
Wreszcie "rozszyfrowałem" te rozdzielczości i teraz nie ma tych czarnych pasów, to dobrze. Kłopoty z wysyłką filmów jednak dalej występują.
W sobotę będę miał "kolędę", dzisiaj w naszym kościele był czytany "kontrowersyjny" list biskupów w sprawie "gender". Co ja o tym sądzę? Ja zawsze jestem ostrożny w wygłaszaniu poglądów ale tak sobie myślę, że niepotrzebnie wdają się w tą debatę, mają rację ale oficjalnie występując niejako nagłaśniają sprawę i dają reklamę, dają zaistnieć genderowcom.
Krótkie podsumowanie roku:
- biegowo było dobrze, tzn. przebiegłem ponad 1000 km, w maratonie było już tylko 5 minut za dużo ale to już jest do zaakceptowania, myślę że w 2014' uda się te 4h złamać :)
- szachowo było gorzej, tzn. PITS miał gorszą frekwencję (chociaż był jubileuszowy), na turnieju (Mistrzostwach Woj. KP) poszło ... nieszczęśliwie, chociaż grałem w słabszej grupie, niż w 2012, nastąpiła strata w rankingu, wcześniej dość przeciętnie poszło w Trzciance ale tylko w normie, trzecie miejsce w powiecie ucieszyło ale ... to też tylko "w normie"
Finansowo - studnia bez dna, nawet gdybym wygrał milion, to ... też bym narzekał :) Na szczęście: mam co jeść, mam ciepło w domu i mam na czym pracować :)

piątek, 27 grudnia 2013

Kłopotliwy, ostatni piątek 2013'

Od rana wszystko idzie po grudzie. Praktycznie jestem chory, coś mnie w końcu chwyciło. Za co się zabiorę, to nie mogę. Na serwer Sygnity nie mogłem się zalogować, na chessbombie nie mogłem znaleźć transmisji tych co chciałem, filmiku "Odejmowanie ułamków" nie mogłem przesłać itd. itp.
Kalendarze Lindnera ledwie się w koperty zmieściły (no właściwie, to się nie zmieściły). Może jakieś plamy na Słońcu? ...

poniedziałek, 23 grudnia 2013

Świetny Duda

Tylko z doskoku obserwuję Mistrzostwa Świata Juniorów Al-Ain. Dzisiaj znakomicie zagrał Jan Krzysztof Duda. Ja natomiast dostałem do zrozumienia jak mało w tych szachach jeszcze umiem. Gdy nasz junior poświęcił figurę, to zapewne już widział przewagę i wiedział jak to grać. Ja patrzyłem jak ewentualnie odbijać materiał, on patrzył na kiepskie rozmieszczenie figur przeciwnika. Już nawet się przestraszyłem gdy zagrał hetmanem na f3, bo komputer wyraźnie wskazał spadek jego przewagi niemal do równowagi ale za chwilę przewaga wróciła a za chwilę był elegancki koniec. Ładna partia!
Chciałbym tak czuć pozycje. Niewiele dzisiaj zrobiłem, odpoczywałem trochę po wczorajszym ciężkim dniu. Całe szczęście, że jeszcze trochę wolnego. Trochę muzyki posłuchałem, o życiu pomyślałem ...  z internetem "powalczyłem" no i warzywa na sałatkę pokroiłem.

niedziela, 22 grudnia 2013

Prezenty, prezenty ...

Za dwa dni wigilia ... ja już sobie prezenty sprawiłem - dysk SSD, bateria, kieszeń na dysk (razem ponad 700 zł). Zatem pod choinką mogę się spodziewać ... jedynie czekolady :) Synowie już mają kupione prezenty, gorzej z Ewą. Kwiaty? No dobrze, kwiaty a co dalej? W tym roku jakoś nic mi do głowy nie przyszło. Kupon lotto? Pół biedy jak będzie jeszcze trójka a jak nie? Chwilowo, to tylko wkurzyłem Ewę pracą nad filmikiem "Dodawanie ułamków"

Dzisiaj przebiegłem dyszkę (Ewa 8). Buty Ecco Biom zaliczyły właśnie 2500 km i będę biegał w nich dalej.

niedziela, 15 grudnia 2013

Mistrzostwa Europy

Wbrew pozorom obserwuję, co dzieje się w Warszawie na ME  w Szachach Szybkich  http://www.poloniachess.pl/amplico2013/pl/ Myślę, że kiedyś tam zagram (gdy będę miał nadmiar środków) Wiele bym tam nie zwojował ale ... popatrzeć by było miło. Po pierwszym dniu widzę, iż nieźle radzą sobie juniorzy których znam: Kacper Drozdowski i Piotr Śnihur (grał w Wapnie). Myślę że na podium zobaczymy albo Bartosza Soćko albo Radosława Wojtaszka. (stawiam na Bartosza)
Przed chwilą patrzyłem na stronę z transmisjami i np. na pierwszej desce (8 runda) szybki remis, czyli nawet najlepsi "się boją" za bardzo ryzykować. (to pocieszające)
--------
(Dopisane wieczorem)
Ostatecznie wygrał 17-letni Węgier - Rapport, Bartosz Soćko był 7-y (ale to dobry wynik moim zdaniem), Michał Krasenkow 10-y, Radosław Wojtaszek - dalej.
Całe popołudnie walczyłem z wypełnianiem dokumentacji do eWielkopolanina - nie cierpię takich nieintuicyjnych aplikacji, które trzeba jeszcze wypełniać w "jedynie słusznym" IE, który nie na każdym komputerze chce działać, no ... makabra!
Wieczorem dla odstresowania jeszcze 8-km,  na pocieszenie, po biegu miły komentarz do "Dzielenia pisemnego".

sobota, 14 grudnia 2013

1000 kilometrów!

Dzisiaj przebiegłem ten "oficjalny" tysięczny kilometr :) prawdopodobnie był on wcześniej ale ... według dziennika biegowego, to był w środku dzisiejszego ośmiokilometrowego treningu.
Internetowe Dzienniki Biegowe
Dla butów Ecco Biom był to ok. 2500-ny kilometr - oficjalnie mają 2477 km i mam zamiar biegać w nich dalej :)

Piątek trzynastego ...

Gdy wstępnie zaplanowałem termin Mistrzostw Powiatu na ten dzień, to miałem świadomość, że data jest "podejrzana". W porównaniu jednak do poprzedniego tygodnia (Ksawery), to było znakomicie (pogodowo). Do południa wszystko szło z płatka. Turniej rozpoczął się punktualnie, dotarło 6 drużyn zatem można było zrobić pięć rund i mogło być spokojnie po 15 minut na zawodnika. Moi zawodnicy, tak jak było zaplanowane - wygrali, chociaż ze Skokami tylko zremisowali, ale generalnie grali pewnie i wygrali. Siostry Sydow zrobiły komplety punktów, fatalnie grała Oliwia Szwon. Zainteresowanie Szkolną Ligą Szachową ... było średnie ale ... zobaczymy.
W południe miałem telefon z firmy gdzie opiekuję się sprzętem, że wystąpił jakiś błąd po aktualizacji, iż już poczułem, że zaczyna się "walić" cały dzień. Jak pojechałem po turnieju, to okazało się, iż czeka mnie wiele roboty ... ale dopiero od poniedziałku, bo w piątek już nie było sensu. Jednak będąc tam miałem moment, że konsultant z firmy od programu tłumaczy mi co trzeba zrobić, Ewa próbuje się do mnie dodzwonić, ja odrzucam ona kolejne razy próbuje, w drzwiach stoi kierowniczka tamtego zakładu z problemem na laptopie ... normalnie koniec świata...
Po powrocie do domu już tylko spokój ... dotarł dysk SSD i ostatecznie nie mogłem się oprzeć i wymieniłem dysk w MacBooku. Roboty było, bo śrubek było co niemiara. Ostatecznie jednak się udało i powinno być dobrze, kultura pracy na komputerze wyraźnie wzrosła. Teraz start systemu trwa kilkanaście sekund. Komputer pracuje wyraźnie szybciej. Jest lepiej. System jest niższy ale to nic. Dzisiaj w miejsce napędu DVD zamontowałem stary dysk i od biedy mogę wystartować na Lwie lub Win7. Komputera prawie nie słychać. 

piątek, 6 grudnia 2013

Orkan "Ksawery"

Orkan ... już przechodzi, ale żeby pamiętać robię wpis. Wczoraj ... i dzisiaj też, tak mocno mieszał z prądem, iż na komputerze nie szło pracować. Wyłączenia były częste i nieoczekiwane. Na zdjęciu widać plamy na obiektywie, bo w drodze powrotnej ze szkoły chciałem zrobić zdjęcie TIR-owi, który wpadł do rowu i aparat się zaciął, obiektyw się nie schował a zdjęcia i tak nie zrobiłem. iPada jednak nie sprzedałem i dzisiaj go rozpakowałem a nawet kupiłem już smart cover na Allegro i nawet przymierzam się do kupna dysku SSD do MacBooka, bo nie będę miał za co kupić iMac'a - ot taka smutna rzeczywistość. "Matematyka z nożyczkami" nie przeszła do drugiego etapu konkursu "Matma mnie kręci", to postanowiłem umieścić film na moim kanale ... a co. Na wszelki wypadek przed chwilą "zaktualizowałem" wpis, bo światło zadrżało i bałem się, że mi przepadnie robota. W szkole dużo się dzieje. Zostałem poinformowany przez vice, że dotarły sygnały od rodziców, iż "nie tłumaczę zadań domowych" - no masz ... Jak na ironię - przy filmie "Mnożenie pisemne" tego samego dnia pojawia się komentarz o tym jak świetnie wytłumaczone, że dziewczynka cały czas tego nie rozumiała a teraz zrozumiała. Trzeba być odpornym ... i bądź tu nauczycielem. Chociaż najlepiej na świecie byś tłumaczył przyjdzie ktoś i powie (naskarży), że nie tłumaczysz ...  
Cały czas dużo roboty, cały czas mało czasu ... ze względu na "Ksawerego" nie biegam chwilowo a ostatnio dużo słodyczy konsumuję ... niestety.

niedziela, 1 grudnia 2013

Jeszcze echa konkursu

Link do artykułu
Link do ciekawego artykułu o egzaminach
Poniżej ... to samo, gdzie indziej.
Link do artykułu
Link do ciekawego artykułu o nauczycielach
Nawet na stronie MEN-owskiej było.
Link do powyższej ...
Nawet na fanpage ORE było 



Prezi na 13 grudnia 2013

W piątek 13 XII br. w Podolinie odbędą się Drużynowe Mistrzostwa Powiatu SZS w Szachach, ponieważ będą tam "ostatnie" nadzieje na przedłużenie życia szachowego w powiecie, będę chciał zachęcić młodzież do udziału w Szkolnej Lidze Szachowej. Czy to się uda?

Przy okazji testuję Prezi ...

środa, 27 listopada 2013

Marne szanse :)

O ile robiąc film "Matematyka z nożyczkami"(4 wpisy niżej) miałem jeszcze jakieś nadzieje na nagrodę, to obecnie mam już tylko nadzieję, że filmik "przebije się" do drugiego etapu ...
iPad niestety się nie sprzedał (czyli przyniósł straty), już się przymierzam do jego podłączenia ... ale do końca tygodnia chyba wytrzymam.

poniedziałek, 18 listopada 2013

Praca, praca, praca ...

Wstawiłem prawdopodobną datę w zegarze odliczającym dni do XV Maratonu Poznańskiego ... Nie mam czasu na pisanie, bo jest jak w temacie - cały czas praca.

niedziela, 10 listopada 2013

Listopadowa dyszka

W końcu się ruszyłem. Pogoda była sprzyjająca. Pierwsze 8 okrążeń biegłem z Ewą, po ok ~6 min. Ostatnie 2 sam. Przedostatnie w 4:50 i ostatnie w 4:40. Nie było wiatru, było ok.

piątek, 8 listopada 2013

Ruszył konkurs filmowy ...

"Matma mnie kręci"
Trochę frustrujący jest wzór naliczania punktów, który zachęca do "minusowania" filmów przeciwników. Gdy w końcu odnalazłem mój film (na stronie konkursowej normalne linki nie działają), to przy kilkunastu wyświetleniach miał już 6 "łapek w dół". Potrafię zrozumieć, że komuś może nie odpowiadać moja wizja ale aż takie minusowanie ...? To kolejny dowód przeciw "demokratycznym" wyborom.
Gdy umieściłem link na stronie szkolnej, to bilans się lekko poprawił ... ale już wejście do finału będzie wielkim sukcesem. Teraz jeszcze malutki "agitujący" filmik na kanale YT i jeszcze jakieś udostępnienie na FB ... ale bez szaleństw.

niedziela, 3 listopada 2013

Jest "pudło"

Niewiele brakowało ... zdobyłem 7 punktów (na 9), trzecie miejsce w Mistrzostwach Powiatu Wągrowieckiego w Szachach. Zremisowałem z Krzysztofem Szwonem (sam zaproponowałem, mając lepszy czas i piona więcej) oraz Lechem Schneiderem (poświęcił hetmana za wieże i skoczka, ja nawet zwiększyłem to do dwóch wież ale musiał się pogodzić z wiecznym szachem, bo ... by przegrał). Przegrałem z Przemkiem Sydowem (nie zauważyłem, że łapie mi hetmana a zapowiadało się ciekawie). Niesamowita była partia ze zwycięzcą - Adrianem Kurzem. Zdobył lekką przewagę, zamienił ją na jakość ale poszukałem kontrę. Miał lepszy czas ale się sprężyłem. Potrafiłem przełożyć inicjatywę na odbicie jakości i zrobienie zagrożeń matowych. Jego przewaga czasowa stopniała całkowicie. Partia stała się remisowa ale moje propozycje odrzucał. Kilka razy w nerwowej hetmańskiej końcówce w ostatniej chwili zauważałem potencjalne własne podstawki ale nie puszczałem figury. Teraz już Adrian miał gorszy czas ale to ja wykonałem nieprawidłowe posunięcie. Adrian zareklamował i sędzia dodał mu dwie minuty. Wydawało się, że już jestem bez szans - ponad dwie minuty na moje sekundy. Adrian nie wymieniał, grał na czas i ... dostał mata. Miałem wtedy jeszcze ... tylko jedną sekundę. To była partia jedyna w tym turnieju, w której ... kibice klaskali po partii! Była moc :)
Cóż, ... trzeba się cieszyć również z tego. W końcu wyprzedziłem i Lecha i Krzysztofa. Pierwszą partię grałem z najmłodszym Niemcem (Jeremy Hommer - 7 lat), ostatnią partię z najstarszym Niemcem (Peter Raasch - 70 lat). Obie wygrałem, obie były ... ładne (nie łatwe!) i emocjonujące!

czwartek, 31 października 2013

"Wydarzenie medialne"

To się porobiło, rzeczywiście wczoraj było "wydarzenie medialne" tak sobie nazwała wręczenie nagród pani z Warszawy. Na "wydarzeniu" pojawił się nawet wicestarosta i otrzymałem gratulacje od Wice osobiście i od Michała i Wójt się pojawił i dziennikarz z Głosu Wągrowieckiego ... no "chluba powiatu"...
Tylko ... po co?
Jestem trochę zawiedziony prezentem dla szkoły ... Pewnie, ... nie zagląda się w zęby darowanemu koniowi. Jednak spodziewałem się, że pod hasłem "tablica interaktywna" organizatorzy rozumieją komplet wraz z projektorem a tu nici. Projektora w komplecie nie było. Była tablica oraz dodatki w postaci czujnika ruchu i pisaków. Być może kosztuje to 4000 zł ale kupując porządny ekran, czujnik wii i diodę IR można zrobić odpowiednik za 10-krotnie (góra 5-krotnie) mniejszą kwotę. Tak się skubie oświatę.  Moja nagroda też niby warta 3800, za którą nie wiadomo dlaczego miałem zapłacić 423 zł (a nie 380) i jak się okazuje, to ten model iPada kosztuje ok. 2500 (a nie 3200) dodali jeszcze program, który teoretycznie kosztuje ponad 400 zł ale to i tak daje mniej niż 3000 zł. No chyba że ten grawer "www.scholaris.pl" na odwrocie iPada tyle kosztował. Zatem podejrzewam, iż nie będzie wcale łatwo sprzedać iPada za 2000 (32 GB, retina, cellular, biały). No ale z tego wszystkiego ten iPad był najlepszy.
-
Już tego samego dnia pojawił się wstępny artykuł w Głosie, który pewnie zostanie rozwinięty w najbliższym wydaniu. Jednak jeszcze dalej poszedł portal wrc - na podstawie mojego poprzedniego wpisu stworzyli http://www.portalwrc.pl/wagrowiec/aktualnosci-z-powiatu/5536-jacek-haja-laureatem-ogolnopolskiego-konkursu.html do tego przerobili trochę zdjęcie z 2008 r. z wygranym wtedy iPhonem i ciach ... och ci dziennikarze, jak oni to podkolorują np. "... tłumaczy dumnie Jacek Haja" (DUMNIE? tłumaczy? komu?)
-
Naprawdę medialnie, to zrobiło się "wydarzenie" ....

niedziela, 27 października 2013

Wygrana tablica i ... iPad

Ta kolejność w tytule nie jest przypadkowa. Gdy przystępowałem do konkursu Scholaris.pl, to po głowie chodziło mi tylko i wyłącznie pozyskanie tej tablicy interaktywnej dla szkoły. Ba nawet zamiast tej jednej tablicy wolałbym, aby szkoła dostała dwa dobre projektory (tzn. same projektory bez "dokładki", która z projektora robi "tablicę interaktywną"). Chciałem wykorzystać fakt, że podczas wdrażania DE w naszej szkoły grono zostało "zmuszone" do korzystania z technologii, zmuszone do czytania e-maili. Zdawałem sobie sprawę, iż nie wszyscy odpowiedzą na apel, że niektórzy się pomylą i zamiast skorzystać z linka aktywującego zarejestrują się na własną rękę, że niektórym po prostu nie będzie się chciało a niektórzy nie zrobią tego, bo będą myśleć, że to mi zależy na nagrodzie. Naprawdę nie myślałem wtedy o nagrodzie dla mnie. Pisałem do ludzi, których znałem, "naciągałem" siostrę i jej koleżankę z pracy. Prosiłem o adresy na stronie szkolnej. Widziałem, że lekko nie będzie, bo nie jest łatwo kogoś przekonać nawet jeśli kosztuje to tylko kilka minut poświęconych na kliknięcie i wypełnienie kilku pól. Ot taka sprzedaż bezpośrednia, taka agitacja polityczna. Zdałem sobie jednak sprawę z tego, że innym konkurentom też nie będzie lekko, zwłaszcza, iż warunkiem konkursowym było pozyskanie nauczycieli (a to "ciężki" gatunek). Dlatego nie poddawałem się i "walczyłem" do końca. Trochę nie podobały mi się niektóre punkty regulaminu konkursowego, zwłaszcza te o trzykrotnej próbie połączenia telefonicznego (a ja miałem akurat uszkodzoną kartę SIM), bo wydawało mi się, iż tu może nastąpić jakiś "przekręt". W poniedziałek 21 X specjalnie pojechałem do punktu PLUSa, aby kupić nową kartę SIM (pierwotnie miałem zamiar czekać na wynik reklamacji). Gdy już włożyłem tę kartę, to przyszedł SMS, że ktoś z numeru warszawskiego 4822.... próbował się ze mną połączyć, to stwierdziłem, że oto zaczyna się sprawdzać "czarna" wizja ... Napisałem nawet e-mail do organizatorów z wyjaśnieniem i między wierszami dałem do zrozumienia, iż gotów jestem składać reklamację. Pani z "konkursu" jeszcze bardziej mnie "podkręciła", że taki niecierpliwy jestem, że nie chce mi odbierać radości zwycięstwa, że numery telefonu mogą pozyskać np. ze szkoły (bo zdałem sobie sprawę, że ja przy rejestracji nigdzie numeru telefonu nie podawałem a oni chcą dzwonić ... to jak?) i żebym przy okazji podał mój numer telefonu. To sobie postanowiłem poczekać ... ale nastroje mi się zmieniały. Raz tłumaczyłem sobie, że pani z konkursu sugeruje mi, że wygrałem; za chwilę byłem przekonany, że pani z konkursu w subtelny sposób próbuje mnie tylko uspokoić licząc na to, że mi "przejdzie" gorączka i później sobie odpuszczę. Zastanawiałem się właściwie po co ten telefon? Przecież, to nie będzie "na antenie", przecież nie trzeba podawać żadnego hasła. Ostatecznie ... zadzwoniła w piątek rano i poinformowała mnie, że zostałem zwycięzcą i czy zgadzam się na ... dalsze punkty regulaminu (wykorzystanie wizerunku itp.)
Co mam się niezgadzać. Dopiero jednak w piątek zaczęło do mnie docierać, że owszem szkoła wygrała tablicę ale przecież ja dostanę iPada i tak naprawdę ja jestem zwycięzcą. Zgodnie z moimi wcześniejszymi przemyśleniami zamierzam użyczyć tego iPada szkole do prowadzenia DE. Cena mojej nagrody w salonach to 3200, cena podana przez organizatora konkursu to 3800 ale tam podobno będzie jeszcze dodany jakiś ekstra program, który kosztuje kilkaset zł. Na Allegro te modele (nawet nowe) chodzą w cenach od 2500 (do 3200). Ja oczywiście wolałbym za te pieniądze kupić sobie na Allegro przechodzonego iMac'a takiego za 2,5 tys. żeby sobie postawić na nim Maveric'a, którego Apple rozdaje teraz za darmo a na mojego MacBooka Pro niestety nie chce wejść. Gdyby ktoś czytał teraz i chciałby kupić tego iPada za 2,5 tys. to chętnie bym sprzedał. Rodzina oczywiście "krzywo" patrzy na to, że mam zamiar użyczać iPada szkole. Jakub już się napalił, że będzie jego. (Maks dostał przecież tablet Overmax'a z konkursu Interkl@sy za filmiki z działaniami pisemnymi).
Gdy już iPad będzie trochę używany, to na pewno nie będzie już tak łatwo go sprzedać ...
Koniec już pisania ... do roboty!

sobota, 19 października 2013

Podsumowanie tygodnia

Cały czas na pełnych obrotach. Bez wytchnienia. W poniedziałek ... otrzymałem Nagrodę Wójta z okazji DEN. W swojej naiwności myślałem, że to za "przeforsowanie Dziennika Elektronicznego a okazało się, że to przede wszystkim za turniej PITS. Jednak jak się tak zastanowiłem, ... to rzeczywiście przecież PITS stało się marką i to jest ... godne nagrodzenia. Zmieniła się data Mistrzostw Powiatu - zostały przeniesione (z jutra) na 3 listopada, ze względu na przyjazd Niemców. Przyjadą 1 listopada, mam być znów opiekunem grupy polskiej. W piątek miałem na lekcji wizytę pani wicedyrektor na obserwacji. Lekcja wypadła dość dobrze jak na takie zagonienie. Codziennie praktycznie byłem w trasie. We wtorek na wezwanie policji w związku z egzaminem gimnazjalnym w Damasławku (opatrzność nade mną czuwała, że byłem w "dobrej" komisji, bo zgodziłem się czytać po angielsku). Cały czas mam nieczynny telefon, z powodu awarii karty SIM. W czwartek musiałem jechać po grzałkę, bo bojler padł. Do tego doszła jeszcze wymiana tej grzałki. W piątek kręciłem (właściwie, to Maciej Ryska) zdjęcia do filmu "Matematyka z nożyczkami" (tuż przed lekcją z obserwacją). Z Jurijem Czerwińskim załatwiłem pozwolenie na wykorzystanie ścieżki dźwiękowej z ich występu (z Michałem Gajdą) w poniedziałek. Dzisiaj zmontowałem ten film i o mały włos go nie umieściłem. Na szczęście w ostatniej chwili doczytałem w regulaminie, że powinienem to zrobić przez stronę organizatora. Wkrótce (na początku listopada) rozpocznę kampanię reklamową filmu. Mam nadzieję, że przydadzą się te subskrypcje z mojego kanału, do tego FB, do tego strona szkolna. Trochę inaczej planowałem, trochę musiałem pozmieniać, trochę się zmarnowało ... ale nie powinno być najgorzej.

niedziela, 13 października 2013

Znów trochę zabrakło

W nocy spałem ... może razem z 2 godziny. Pogoda była do biegania super. Ostatecznie 4:08:16 brutto (4:05:27 netto). To nie jest źle ale to nie jest poniżej 4 :)
Nie chce mi się dzisiaj szerzej opisywać. Wytrzymałem z pacemakerami na 4:00 do 38 km i ... zadziałały mechanizmy obronne, zabrakło motywacji ...
Jeszcze o wadze - rano było 69,8 kg, jak wróciłem z Poznania i się wykąpałem było 66,7 kg (a przecież trochę jadłem trochę piłem)

sobota, 12 października 2013

Napięcie przedbiegowe

Czas iść spać. Już dwie noce miałem niedospane, tzn. budziłem się gdzieś 4-5 rano i nie mogłem zasnąć. Wczoraj zjadłem moje ulubione lody ale ... tym razem wyczułem, iż były ponownie zamrażane, taka charakterystyczna "faktura". Trochę się tego boję, wręcz odczuwam jakby mnie "coś brało" ale to może być też trema. Pogoda zapowiada się dobrze: słońca nie będzie, padać nie będzie a wiatr będzie słaby. Cały dzień "zmarnowany" na odbiór numeru startowego ale chociaż sprawdziłem jak dojechać i gdzie parkować. Na obiad zjadłem dwa talerze spaghetti aż brzuch mnie lekko bolał. Przez ten cały czas nie udało mi się z wagą zejść poniżej 68 kg. Gdy od wczoraj zacząłem jeść "na zapas", to pewnie wystartuję jutro mając prawie 70 kg. Niestety nie pamiętam jak bywało w ubiegłych latach.

czwartek, 3 października 2013

Wesele zamiast połówki

W ostatnią sobotę lub niedzielę była ostatnia szansa zrobić przynajmniej 20 km (połówkę) ale ... musiałem z Ewą (i Jakubem) jechać na wesele kuzyna Ewy. Do Opatowa wyruszyliśmy w sobotę już o 5-ej rano. Wróciliśmy w niedzielę ok. 19-ej. Całe szczęście, że nie musiałem kierować. Wesele było bardzo fajne, mieliśmy na miejscu pokój hotelowy. Z Andrzejem wypiliśmy tylko ok. 0,7 l. Za to niestety dość dużo zjadłem, jedzenie było dobre. Ostatecznie zamiast stracić przynajmniej kilogram, przybrałem ok. dwa.
W pracy cały czas mnóstwo pracy, sam się dziwię, że to jeszcze ogarniam. Wszystko jest "na styk"! Teraz czeka mnie jeszcze wprowadzanie nowego planu. Po głowie chodzą jeszcze pomysły na filmik "Matematyka mnie kręci" (kiedy to zrobić?)
-
Na YT cały czas postęp. Te górki na wykresie to dni nauki szkolnej, natomiast dołki to soboty i niedziele. "Dzielenie pisemne" przekroczyło 40 tys. wyświetleń.
-
W poście o "Szachach w szkole" na "Psychologia i szachy" od moim komentarzem pojawił się link do ciekawego, innego podejścia do tego tematu. W skrócie - dla małych dzieci, codziennie po 10 minut, bez przymusu (rzeczywiście ciekawy model).
-
Do MP zostało ... 10 dni ...