sobota, 11 maja 2013

Biegam jak czołg ...

... tak ciężko i wolno. W końcu wygospodarowałem trochę czasu i przebiegłem moją testową dyszkę. Wyszło 57 minut :( Pierwszą piątkę miałem 29,5 czyli czyli ok. 5:55/km powrotna piątka była 27,5 czyli ok. 5:30/km Przy takich wynikach sukcesem będzie jeśli w Janowcu, za dwa tygodnie zejdę poniżej 55 min. a o 50 min., to mogę sobie pomarzyć. Z ciekawości wszedłem na wagę i 73,5 kg - wypadałoby przynajmniej 5 kg zrzucić na dobry początek.
Znalazłem kostkę Rubika ... potrzebowałem dwa dni (no kilka godzin ale wczoraj nie dałem rady) żeby ją ułożyć ... muszę sobie przypomnieć. Ściana i dwie warstwy ok ale dalej były problemy. Na szczęście jest internet.

niedziela, 5 maja 2013

Przypadki sędziowskie PITS

Później przeniosę sobie na stronę PITS-ów ale chwilowo zapiszę tutaj żeby nie zapomnieć. Praktycznie co roku zdarzają się jakieś trudne sytuacje na turnieju.
Przed dwoma laty w partii IM z Poznania z juniorem mistrzowi międzynarodowemu skończył się czas a juniorowi na szachownicy został król i dwa skoczki. IM żądał remisu z uwagi na brak materiału matującego, junior domagał się zwycięstwa z powodu przekroczenia czasu przez IM. Co zrobić? Uwierzyć doświadczonemu zawodnikowi? Skrzywdzić juniora, któremu udało się "dorwać skalp" mistrzowski? Na szczęście zachowałem olimpijski spokój (przynajmniej mam nadzieję, że tak wyglądało to z zewnątrz) i ... poprosiłem juniora o wskazanie drogi do własnej wygranej. Później po przeszukaniu internetu okazało się, że zdaniem doświadczonych sędziów tak właśnie powinienem postąpić (zawodnik samodzielnie powinien pokazać) tzn. poprosić o pokazanie serii zgodnych z przepisami ruchów, które doprowadzą do mata. Normalnie oczywiście dwoma skoczkami nie można zamatować ale okazuje się, że gdy przeciwnik pomoże to można doprowadzić do samomata. Junior pokazał jak w tej sytuacji można zrobić mata i ja przyznałem punkt juniorowi ale do czasu gdy nie znalazłem komentarza w internecie cały czas miałem w pamięci zarzuty IM, że przecież on nie dałby sobie mata zrobić. Dopiero jak znalazłem omawiany komentarz sprawa dała mi spokój.
W ubiegłym roku też była bardzo problematyczna sytuacja tym razem z nieprawidłowym posunięciem. Dokładnie nie pamiętam na czym polegała ... ale ostatecznie przyznałem rację zawodnikowi M. i w wyniku mojej decyzji zdobył punkt. Jednak pamiętam, że było "gorąco", emocje były duże a ja zakodowałem sobie, iż zawodnik M. jest specyficznym zawodnikiem.
W tym (2013 r.) ostatnia partia, w ostatniej rundzie, zawodnik M. gra z IM (który ma już ranking 2501, czyli normę na GM; kolega klubowy poprzedniego IM) ... słyszę kłótnię, udaję się na salę, gdzie już na mnie czekają ... gdy zobaczyłem, że chodzi o M. to już czułem, że "lekko" nie będzie. Zawodnik ma kłopoty z opanowaniem emocji jest dość "temperamentny" ... i oczekuje ode mnie (wręcz żąda), abym przyznał mu punkt, ponieważ IM-owi spadł czas pierwszemu i on już krzyknął "czas" ... ale IM chciał jeszcze dokończyć posunięcie i przełączył zegar i M. też spadł czas. M. domagał się zwycięstwa, bo gdy krzyczał "czas" to jego chorągiewka jeszcze wisiała a IM spadła. IM trzymał się wersji, że chciał dokończyć swoje posunięcie (a M. podobno mu przeszkadzał). Miałem wrażenie, iż M. kolejny raz ma zamiar na mnie "wymusić" werdykt. Pech chciał, że znów przy olimpijskim spokoju (na zewnątrz) wspomniałem, iż moim zdaniem M. gra trochę nie fair, (mając na uwadze jego uderzanie w zegar i bardzo ... "teatralną" grę). To stwierdzenie jeszcze bardziej rozsierdziło zawodnika M., który zaczął już na mnie krzyczeć, że go pomawiam itp. Nie chcąc przedłużać i eskalować konflikt, opierając się na obu opadniętych chorągiewkach zawyrokowałem remis. Co oczywiście bardzo zbulwersowało M. Kibice ... mieli niezły spektakl i może niektórzy trzymali nawet stronę M. ... Dla mnie pojawił się kolejny problem a do czasu aż nie uzyskam wyjaśnienia, które mnie zadowoli, będzie to za mną chodziło. Na szczęście długo nie musiałem szukać. Na stronie http://pzszach.pl/index.php?idm=4&idm2=125&idm3=187 znalazłem.
Myślę, że sprawa jest jasna ... gdyby M. nie był tak nerwowy i spokojnie wytrzymał do końca posunięcia IM, pozwolił mu wcisnąć zegar następnie zatrzymał zegar i zareklamował przekroczenie czasu przez IM wszystko było by OK - on miałby punkt, ja miałbym spokojne nerwy. Ja w każdym razie mam spokojne sumienie i spokojnie mogę się spotkać z M. ... ciekawe co będzie z jego strony?
-
Przed chwilą dopiero (20:40) pojawiły się wyniki z Gniezna. Wygrał ... IM z Poznania, któremu nie poszczęściło się w Wapnie :)

środa, 1 maja 2013

1-majowa wersja SZACHISTY

Oto nowy polski przebój szachowy :-)


Wersja video może ulec zmianie :-) ... może zostanie wykorzystane coś z XV PITS?

niedziela, 28 kwietnia 2013

Wyleczyłem drukarkę wodą :)

Przygotowania do PITS trwają, od kilku lat wykorzystywałem do sędziowania turnieju prywatną drukarkę. Niestety się popsuła ale przy zakupie zestawu komputerowego dla Jakuba dostałem gratis drukarkę. Wystarczyło kupić tonery i ... rzeczywiście drukuje ale robi to w rekordowo wolnym tempie. Jedną kartkę drukuje kilka minut. Dlatego postanowiłem reanimować szkolną drukarkę laserową, którą otrzymała szkoła razem z pracownią w 2007 r. Od początku były z nią problemy, bo nie chciała "łapać" kartek, trzeba było je specjalnie dopychać a i tak był z tym problem. Dlatego prawie z niej nie korzystałem. Postanowiłem się jej jeszcze raz przyjrzeć i ... dostrzegłem że kartki są "zabierane przez taką niby gąbkę na obracającej się osi i to się właśnie ślizgało po kartce ... wtedy mnie oświeciło ... a gdyby to tworzywo zwilżyć? Nie mam tam łatwego dostępu ale wziąłem mokrą szmatkę i postarałem się pocierać tę "łapkę" i ... SENSACJA ... nie wiem, czy "łapka" spuchła, czy zmieniła współczynnik tarcia? W każdym razie nagle zaczęła pracować tzn. łapać kartki rewelacyjnie, ze 100% skutecznością a drukuje kartkę w kilka sekund. Ot takie genialne proste odkrycie.
-
Wziąłem do domu 3 stare popsute zegary szachowe. Nie wiem jak fachowo nazywają się elementy ale w jednym plastikowym radzieckim wyleciał taki mały metalowy kołeczek przytrzymujący koniec sprężyny. Na szczęście kołeczek był wewnątrz, koniec sprężyny udało się włożyć w otworek i zaklinować kołeczkiem i zegar ruszył. Do następnego plastikowego ledwo udało mi się dostać, tak miał zardzewiałe śrubki ale się udało jednak tam spustoszenie było tak wielkie, że nie byłem w stanie naprawić. Za to przeniosłem plastikowe pokrętło (często ich brakuje w tym modelu) do tego pierwszego, w którym jednego brakowało i tamten jest już kompletny. Trzeci zegar to jeszcze enerdowski, drewniany Garde. W świetnym stanie tylko jeden zegar po kilku sekundach przestaje chodzić. Nic szczególnego nie wykryłem ale mam pewne podejrzenia ... muszę tylko znaleźć WD40 :-)

piątek, 26 kwietnia 2013

Interkl@sa doceniła moje filmiki :)

Wreszcie coś wygrałem ... :-) nie wiem czy ten link http://www.interklasa.pl/portal/index/strony?mainSP=nowosci&mainSRV=interklasa&page=main&action=news&pn_oid=347392 będzie zawsze działać więc zrobiłem sobie zrzut ekranowy :)
-
E-mail przyszedł przed chwilą :)
-
Jeszcze chwilę wcześniej przyszedł miły e-mail od GM Jacka Tomczaka, który chciałby przyjechać do Wapna ... ale nie ma jak. Wstawiłem odpowiedni komentarz, zobaczymy ... może coś wykombinujemy :)

wtorek, 23 kwietnia 2013

Złota Wieża - finał woj. wielkopolskiego 2013

Wielu internautów trafia na mojego bloga w poszukiwaniu informacji o "Złotej Wieży" ... w tym roku finał woj. wielkopolskiego odbędzie się w Łeknie (koło Wągrowca) 27 kwietnia 2013 r. o godz. 10-ej.
Swoją drogą ... ja też mam tam grać ...
Przy okazji link do turniei w okolicy, w tym czasie
-
Gdyby ktoś chciał zobaczyć zdjęcia Anity Sydow :-) link

sobota, 20 kwietnia 2013

Teraz tylko turniej

Najbliższe dwa tygodnie poświęcam na pracę przy 15 PITS :)
Zamachowcami w Bostonie byli czeczeńscy bracia, ... fanatycy.
Dzisiaj rano przebiegłem sobie, moją "normalną" dyszkę ... i czas niezbyt zachwycający 58 minut. Czeka mnie dużo pracy, aby zejść poniżej 50 minut. Nie biegłem jednak na wynik a raczej rekreacyjnie. Do biegu w Janowcu jeszcze ponad miesiąc.
Wczoraj poznaniacy (przynajmniej na chessbombie) grali koło siebie. Marcin Szeląg wygrał swoją partię a Jacek Tomczak i Klaudiusz Urban nie potrafili docisnąć i mimo lepszych przeważnie pozycji tylko zremisowali. Takie już są te nasze wielkopolskie szachy, niby dobre ale jeszcze nie bardzo dobre. Na stronie WZSZach czytałem, że Mikołaj Tomczak, z którym grałem w Trzciance zdobył złoty medal na ... Gier Umysłowych, ale ja pamiętam że w partii ze mną niczym mnie nie zachwycił - grał szybko i prosto licząc tylko na mój błąd. Wracając do MP, to już żaden z Wielkopolan nie załapie się na medal. Ciekawe zatem, czy będzie im się chciało przyjechać do Wapna?

poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Bomby w Bostonie

Miałem pisać o mojej nadwadze a tu patrzę - informacje o wybuchach
w Bostonie na mecie najstarszego nowożytnego maratonu.
http://wiadomosci.wp.pl/martykul.html?kat=1356&wid=15496901 
Nie są chwilowo znane żadne szczegóły ale nie ma to znaczenia, czy islamiści, 
czy Koreańczycy, źle się dzieje.
-
Na MP - zawodnicy Baszty Żnin szybko skończyli pokojowo swoją partię, 
obaj pewnie nie odegrają głównych ról w tym finale dlatego każde pół punktu jest 
dla nich cenne - rozumiem ale nie popieram. 
Jacek Tomczak przycisnął Mateusza Bartla i ... Też skończyło się remisem. 
To tak na szybko.
-
Rzeczywiście po zimie zostało mi przynajmniej 5 kg za dużo 
i muszę je w miarę szybko zgubić.
-
Na głowie mam już tylko PITS, tzn. moje myśli przeskakują tylko ... 
kiedy pisać, kiedy jechać, gdzie zamawiać, do kogo jeszcze uderzać?
Teraz czas iść spać ... o Bostonie poczytam rano ... atakować sportowców, 
no tak - masowa impreza, tłumy ludzi ...

sobota, 13 kwietnia 2013

Mistrzostwa Polski 2013 ruszyły!

Na stronie www.imp2013.pl można przejść do transmisji, która ... mogłaby być lepsza. Na chessbomb.com jest taka jaką wolę ale nie była kompletna. Jednak mniejsza z tym.
Na pierwszej szachownicy niespodzianka Jan Krzysztof Duda wygrywa w pierwszej rundzie z Grzegorzem Gajewskim. Inny junior Kacper Drozdowski, którego znam z chess.com, gdzie jesteśmy adminami Team Poland ogrywa Tomasza Markowskiego w 30 posunięciach - brawo! Wielokrotny uczestnik PITS - Marcin Szeląg remisuje z wielokrotnym Mistrzem Polski Mateuszem Bartlem i to z pozycji siły. Bardzo długo grają inni bywalcy PITSa: Jacek Tomczak i Klaudiusz Urban.
-
Trzeba się ostro zabrać do pracy przy XV PITS :) zostało już tylko 20 dni.
Dzisiaj zrobiłem tam (na blogu XV PITS) 2 nowe wpisy :)

sobota, 6 kwietnia 2013

Dwa słówka na temat zdrówka

Tak nazywa się konkurs recytatorski, który corocznie odbywa się w mojej szkole. Jednak nie o nim chcę napisać. W poprzednim tygodniu była wizyta u stomatologa - ja 100 zł, Ewa 100 zł.  Za dwa tygodnie będzie kolejna wizyta, znów będzie 200 zł. Ot tak gość uprościł stawkę, przy czym uważam że jest naprawdę dobry i w sumie tani, w porównaniu do konkurencji. Jakub niedawno był na basenie i ucho mu się zatkało. Lekarz rodzinny nie potrafił pomóc, odesłał do laryngologa. Na noralną wizytę trzeba by kilka tygodni poczekać. Na początek kupiliśmy krople, dwadzieścia kilka zł, niestety nie pomogły. Wczoraj wizyta prywatna w Wągrowcu, przejazd dwa razy 25 km, koszt wizyty 60 zł do tego leki z recepty 32 zł. Dwie godziny czekania, z benzyną razem grubo ponad 100 zł. W środę była jeszcze wizyta, też w Wągrowcu, prywatnie, wizyta Maksa u okulisty - koszt 80 zł. Zatem w tym krótkim okresie, z benzyną, ponad pół tysiąca. Cały czas wizyty Jakuba u pani alergolog, jedna 80 zł. Tak, taka jest proza życia - niedawno rozliczałem PIT - na fundusz zdrowotny, razem z Ewą przekazaliśmy ponad 6 i pół tysiąca (!!!). Z tamtych pieniędzy mamy tylko wizyty u lekarza rodzinnego, który przy przeziębieniach wyśle do apteki a w innych przypadkach wysyła do specjalisty, gdzie my i tak jedziemy prywatnie, bo czekanie mija się z celem. Moja mama wydaje grube pieniądze na leczenie kolana, które i tak ją dalej boli. Za każdą wizytę płaci ponad sto zł, przekazała już kopertę na konto operacji, której termin i tak jest enigmatyczny i cały czas odsuwany w czasie. Wypróbowała już wszystkie tabletki, maści zastrzyki, środki przeciwbólowe. Wydała naprawdę duże pieniądze a kolano jak bolało, tak boli. Tak to wygląda służba zdrowia w naszym kraju. Dlatego uważam podobnie jak JKM - rozwiązać ten NFZ, sprywatyzować służbę zdrowia i powinno być lepiej, bo "czy ktoś widział konia wręczjącego łapówkę weterynarzowi?" a jakoś w weterynarii nie słychać o aferach i nikt nie narzeka.
To jeszcze trochę o edukacji. Pokazałem Ewie kolejny filmik z mojej lekcji z gimnazjalistami i była załamana (ich arogancją i bezczelnością). To trzeba przeżyć - taki kontakt z "gimbazą"! Łatwo się o tym mówi zza biurka, jako urzędnik. Co z tego, że nawet większość będzie do zniesienia. Wystarczy kilkoro "na fazie" i "jest jazda". Dlatego, mimo iż pracuję w publicznej szkole, uważam że szkolnictwo też należałoby sprywatyzować. Darmowa mogłaby być szkoła podstawowa, gdzie dzieci nauczyłyby się czytać, pisać i liczyć (tak w skrócie) a dalej albo idziesz się uczyć zawodu (i płacisz własną pracą za naukę) albo idziesz do płatnej szkoły "ogólnokształcącej" i płacisz i wymagasz i dostosowujesz się do pewnych zasad albo np. się nie dostosowujesz i wylatujesz. Jak masz pieniądze to idziesz do innej szkoły, bo cię stać. Jak jesteś biedny, to się uczysz jak szalony, aby ewentualnie załapać się na jakieś stypendium (to tak, aby nie zamykać drogi zdolnym a biednym). Mógłbym o tym temacie jeszcze wiele pisać. Teraz sobie sygnalizuję, aby móc w przyszłości się odwołać. Życie nas uczy - JKM może spokojnie się odwoływać do swoich wypowiedzi/wystąpień sprzed dwudziestu lat. Natomiast inni politycy co innego mówią na początku kadencji, później mają już poglądy zupełnie inne. Co innego mówią, co innego czynią. 

środa, 3 kwietnia 2013

Bieganie czas zacząć

Były święta, był Turniej Kandydatów, jest zimno i nieprzyjemnie ale ... to już kwiecień. W poniedziałek zrobiłem 7 km, dzisiaj 6 km. Muszę powoli nadrabiać zaległości. Trochę mniej biegania i spodnie zrobiły się ciasne.
Przygotowałem już projekty pucharów na PITS.
Jutro sprawdzian szóstoklasistów, pierwotnie zawisła w pokoju rozpiska, z której wynikało, że zostanę sobie w domu i będę do dyspozycji. Przy wyjeździe ze szkoły okazało się, że muszę pojawić się już w trakcie sprawdzianu na dyżur i mam lekcje aż do 15.15 czyli gorzej niż miałbym normalnie. Normalnie mobbing "z deszczu ... w przerębel" (zapisuję sobie, bo może się kiedyś przydać jako argument).
Na zakończenie jeszcze miły akcent - chociaż oglądalność filmików na YT spadła poniżej 5000 miesięcznie (okres świąteczny), to nadal pojawiają się miłe komentarze :)

niedziela, 31 marca 2013

Wszystkiemu winien Radżabow :)

W pierwszym kole nie wygrał z Carlsenem, gdy mógł wygrać. W drugim kole przegrał, gdy miał "pewny" remis. Taki to był pierwszy dzień Świąt Wielkanocnych :)
Jutro ... wszystko się rozstrzygnie ... ale w lepszej sytuacji jest chyba teraz Carlsen (niż Kramnik).

piątek, 29 marca 2013

Żal duszę ściska ...

Tak zaczyna się jedna z pieśni wielkopostnych. Nie śledziłem całości partii dwunastej rundy, bo byłem w kościele ale chwilami moje myśli biegły do Londynu :) Gdy wychodziłem z domu, to jeszcze żadna z partii nie była rozstrzygnięta. Co ciekawe Iwanczuk miał lekką przewagę z Carlsenem i to nawet czasową. Kramnik miał już znaczącą przewagę nad Aronianem, Gelfand minimalną nad Swindlerem i równo było w pojedynku Radżabowa z Griszczukiem.
Gdy wróciłem, to: Gelfand już zremisował, Aronian się wykaraskał a Iwanczuk mocniej (-0,7) przycisnął Carlsena. Jednak to nie koniec emocji - Aronian robi kosmiczny błąd i Kramnik wygrywa. Iwanczuk trzyma się dobrze i konsekwentnie powiększa przewagę. Carlsenowi zostaje minuta przeciwko pięciu Iwanczuka. Na szczęście obaj dostają bonifikatę i walka spokojniej może trwać dalej. Grają już ponad sześć godzin. Sześć godzin siedzieć i ostro myśleć ... kto oprócz szachisty jest w stanie to wytrzymać. W tv rozpoczyna się transmisja z drogi krzyżowej w Rzymie.
Łatwo jest obserwować partię, gdy w małym okienku pojawiają się komputerowe oceny głównych wariantów, ja w każdym razie szybko bym roztrwonił przewagę Iwanczuka, bo wielokrotnie czułem, że w danych pozycjach wykonałbym inne posunięcie. Iwanczuk ma dwa piony przewagi w końcówce wieżowej, to Carlsen musi walczyć o remis. Radżabow też miał dwa piony przewagi w końcówce wieżowej i tylko zremisował. Mija siódma godzina, teraz tylko jeden pionek przewagi ale odcięty król Carlsena. To wszystko grane było na oparach czasu, często pokazywała się 0 sek.
Koniec, Iwanczuk wygrał! Kramnik wychodzi na prowadzenie w turnieju! To się porobiło! Cóż, z pewnością nie sprawdzi się moja przepowiednia, że Carlsen zapewni sobie zwycięstwo przed ostatnią rundą, teraz ... to on wcale może nie wygrać tego turnieju.

środa, 27 marca 2013

Carlsen gra ... jak komputer

X runda, gdy piszę Carlsen jeszcze gra z Gelfandem ale jestem pewien, że wygra. Obserwowałem przebieg partii od 20. posunięcia i ... przez 20 posunięć widziałem jak Magnus wyciska, wyciska, wyciska! Teraz komputer pokazywał wyraźną przewagę Norwega i postanowiłem już wpisać, aby móc iść pobiegać. Pozostałe partie już się skończyły. Kramnik ładnie przeszedł do wygranej końcówki z Griszczukiem ale to trzeba widzieć, że będzie wygrana bo komputer w trakcie nie pokazywał wcale przewagi a Griszczuk wcale nie zrobił większego błędu ale skończyło się zwycięstwem Władimira. Natomiast w partii Iwanczuka z Aronianem, mogło być różnie, bo Iwanczuk jest nieobliczalny i były momenty gdy komputer pokazywał przewagę Ukraińca ale ... wybrał złą drogę i wygrał Aronian, chociaż lepiej oddaje obraz tej partii powiedzenie, że Iwanczuk przegrał. Prze chwilę zajrzałem na Chessbomb.com i Gelfand jeszcze walczy ... ale Magnus już go nie wypuści. Super jest ten turniej ... naprawdę WIELKIE szachy!

poniedziałek, 25 marca 2013

Aronian nie wytrzymał ...

W 9 rundzie przegrał z Gelfandem i teraz na prowadzeniu zostaje Carlsen i teraz już pewnie tego prowadzenia nie odda. Tak to już jest.
Dla mnie poniedziałek zapowiadał się nieciekawie - samochód warczał i przeczuwałem jakąś poważniejszą naprawę, która pewnie będzie słono kosztować. W szkole jedna z koleżanek na początku dnia przekazała mi wezwanie do dyrekcji. Po południu czekało mnie zebranie z rodzicami. Jednak wszystko zaczęło się "odkręcać" - gdy poszedłem do dyrekcji, okazało się, że chodziło o jakiś drobiazg związany z kartą nadgodzin i nawet nie byłem już potrzebny. W okienku zaprowadziłem samochód do mechanika a po pracy odebrałem już w pełni sprawny i kosztowało tylko 30 zł a przyczyną było przejechanie przez zaspę śnieżną. Na zebraniu rodziców było mało, na początku niezbyt mi dowierzali ale jak pokazałem im nagrany na iPadzie filmik z lekcji przestali już bronić swoich "pociech" i było ok. Tak oto "czarny" poniedziałek skończyłem na plusie robiąc trzy całkiem spokojne nadgodziny. Natomiast Aronian ten poniedziałek pewnie długo będzie pamiętał.

sobota, 23 marca 2013

Carlsen ucieka spod noża

Na Turnieju Kandydatów w Londynie na prowadzeniu Carlsen i Aronian. Za oknami zima zamiast wiosny. Polska przegrała wczoraj w eliminacjach MŚ z Ukrainą 1:3.
Obserwowałem wtedy partię Carlsena na żywo (tzn. transmisję w internecie). Nabieram przekonania, że ten gość ma naprawdę szczęście ale szczęście sprzyja lepszym. Kompletnie przegrana ... a Carlsenowi udaje się zremisować. :)
Ja wczoraj na chess.com  ... przegrałem z moim uczniem, ... zrobiłem tylko małą niedokładność w debiucie, grałem trochę zachowawczo i szybko licząc, że gdzieś się pomyli a on mimo kilku niedokładności w 105 posunięciu mnie zamatował. (Kamil Ł.). Później przegrał szybko 6 partii ale tę jedną udało mu się wygrać.
Wczoraj trafiłem na nowość od Klausa Schulze :)

Nie zdziwię się jak wkrótce zostanie usunięta z YT ale chwilowo można sobie posłuchać :)

czwartek, 21 marca 2013

"Belfer roku" :)

Dzisiaj był "Dzień Wiosny" w szkole i ... zostałem "BELFREM ROKU" ... Oczywiście to cieszy  ... i trzeba zostawić sobie pamiątkę :) ... ale czasu cały czas brak :)

piątek, 15 marca 2013

Tylko spokojnie ...

Dziwne, że dzisiaj jest 15 a nie 13 marca. Zaczęło się przy śniadaniu - wypadła plomba, znów będzie wydatek. Póżniej do szkoły ... i nawet jakoś poszło i ostatnia lekcja, z moją klasą i ... paranoja ... "Obyś cudze dzieci uczył!" To nawet trudno opisać ... wytrzymałem. Inna sprawa, że matematyka na zakończenie dnia a tymbardziej tygodnia, to nie jest dobre rozwiązanie. Nie umieją, nie słuchają, nie chcą, ... wszystko na "nie". ... a kto jest winny? Nauczyciel.
Po pracy jeszcze próba do SZACHISTY, nie chciało mi się ale zostałem. Po próbie powrót do domu, obiad i wyjazd do Gniezna, bo Ewa sobie zaplanowała. Chodzenie po sklepach, to dla mnie udręka ale znalazłem rozwiązanie - zacząłem sobie obserwować ludzi ...  i gdy robię to tak świadomie, celowo, to nawet w pewien sposób wynagradza mi to, to marnowania czasu. Pewnie mógłbym ten temat rozwinąć ale niech zostanie, to w mojej głowie ...
Od 13-go marca mamy natomiast nowego papieża ... Franciszka. Ja na drugie imię też mam Franciszek. Tak ... "Franciszek" i ubóstwo są widocznie powiązane...
Dziwnie zaczyna się ten pontyfikat, bo media z jednej strony "zachwycają się" umiłowaniem do skromności a z drugiej strony szukają haków typu współpraca z juntą.
W Londynie rozpoczął się superturniej, w pierwszym dniu same remisy. Faworytem (również moim) jest Carlsen a jak będzie, to się okaże. Bilety dla widzów kosztują jedyne 30 £ ... cóż dla mnie to cały dzień pracy, ciężkiej pracy. Na chwilę obecną ... nie poszedłbym. Pamiętam jak z 10 lat temu byłem z Manfredem Portratzem w Dortmundzie też były bilety dla kibiców ale Manfred mnie wtedy przemycił i gdy przyglądałem się jednej partii, po pewnym czasie czuję obecność kogoś za moimi plecami ... odwracam się, a tam ... Anatolij Karpow ...  O tak, to był wtedy szok.
W polskich serwisach internetowych, dosyć głośno było o wynikach sondażowych JKM. Oczywiście trochę było to w ironicznym tonie, że 4% poparcia ale były zdjęcia właśnie JKM i w komentarzach było bardzo dużo wpisów życzliwych JKM ... i bardzo dobrze. Właśnie chyba 13-go znów chcieli go "wykiwać" w uzupełniających wyborach do senatu. Jego komitet wyborczy dostarczył 2800 podpisów na listach poparcia, z czego prawie 1000 komisja wyborcza zakwestionowała a limit wynosił 2000 (ciekawe, że aż tyle zakwestionowali), na szczęście w zapasie mieli jeszcze 300 i ostatecznie kandydatura JKM została zarejestrowana.

niedziela, 10 marca 2013

Uwolnić szachy w szkołach ...

... czyli moja wersja akcji "Edukacja przez Szachy w Szkole".
Zakończyły się działania związane z zarabianiem (jak to kasa psuje człowieka? zapomina o innych sprawach? ..., nie, nie, nie dalej jestem zwolennikiem przejrzystości w finansach i płaceniu za pracę). Otóż zaczął mi chodzić po głowie projekt (meblowego) zestawu szachowego z myślą o szkołach. Chodzi mi o taki stolik z już nadrukowaną szachownicą, mogłaby być wygrawerowana, wypiaskowana, czy wymalowana, byle była trwała. Stolik powinien być na tyle duży by szło dostawić jeszcze zegar i prowadzić ewentualnie zapis. Powinien być generalnie odporny na wandalizm (uczniowie potrafią zniszczyć wszystko).W głowie powstało mi kilka pomysłów, niektóre dość oryginalne np. z wysuwanymi regulowanymi siedziskami, składanym blatem (ułatwiającym transport i ewentualne składowanie). Tak myślałem, myślałem ... ale doszedłem do wniosku, że na początek starczyłby rzeczywiście solidny estetyczny stolik z nadrukowaną szachownicą+ewentualnie sprytna szuflada pod blatem do chowania bierek. Oczywiście myślałem o tym by takie zestawy ustawić na korytarzu szkolnym, w każdym razie aby uczniowie w każdej wolnej chwili mieli dostęp do takiego kompletu.
Ja w mojej szkole wystawiłem dwie szachownice, w takim zakątku (przy wyjściu awaryjnym) przy korytarzu szkolnym ale nie zakłócając ruchu. Minęły dwa miesiące i widzę, że decyzja była słuszna. Na początku koleżeństwo bało się, że rozkradną, zniszczą (zostawiłem nawet zegar). Zginął tylko jeden pionek i może wcale nie było to złośliwe. Przychodzą tam również maluchy, może któryś przez roztargnienie zabrał. Na każdej przerwie widzę tam grupki grających (kibice przecież też mogą się uczyć).
(zdjęcie jeszcze z początków funkcjonowania kącika, nie było "ustawiane" :))

Przy okazji przypomniałem sobie o naszej, polskiej akcji ... i ... o coś się dzieje :)
Edukacja przez Szachy w Szkole - ... coś się ruszyło. Pamiętam, że wysłałem moją ofertę współpracy do Pani Magdaleny Zielińskiej (nie otrzymałem odpowiedzi). Nie wczytywałem się szczegółowo, bo ... już na wstępie przeczytałem, że program będzie realizowany na terenie trzech województw: mazowieckie, dolnośląskie, podlaskie. Niby mowa jest ... "na terenie całego kraju" ale jakoś jest to w sprzeczności. Pewnie w planach jest rozwinięcie "w przypadku sukcesu" ... a skończy się ... "z powodu braku środków..."
Niepokoi mnie również zapis o nauczycielach którzy mogą prowadzić zajęcia ... "w/w zajęcia prowadzić mogą jedynie osoby posiadające certyfikat szkolenia z Projektu PZSzach. „Edukacja przez Szachy w Szkole”" ... aha, no tak ktoś musi zarobić na szkoleniach. Podejrzewam, iż na nic przyda się mój certyfikat instruktora szachowego, na który wydałem ponad 1000 zł (przecież musi być certyfikat "Edukacji przez Szachy w Szkole"). Również mignęła mi informacja, że to szkoła musi wystąpić o przyjęcie szkoły do programu (a nie nauczyciel instruktor), bo to szkoła musi przeznaczyć jedną godzinę na edukację szachową. Przy podejściu mojej dyrekcji ... no i jeszcze jednej albo dwóm koleżankom zabrałbym po godzinie zajęć ... (nie chcę nikomu nic zabierać).
Przypomniało mi się jak niedawno czytałem artykuł a nawet oglądałem filmik ... (o znalazłem)
No właśnie, ... ciekawe czy nastąpi jakieś podsumowanie ...
Zastanawiam się, czy nie przesłać linka do tego posta Pani Magdalenie ... 
Zastanawiam się, czy znów nie napytam sobie problemów, przez to co piszę ...
Najbezpieczniej nic nie mówić, nic nie pisać ... 
Życzę programowi powodzenia, oby jak najwięcej dzieci nauczyło się grać w szachy, bo jak mówił Paul Morphy: "Nauczcie dzieci grać w szachy, a o ich przyszłość możecie być spokojni."
Ja ... zachęcam w każdym razie nauczycieli-szachistów: UWOLNIJCIE SZACHY W SZKOŁACH - wystawcie szachy w ogólnodostępnych miejscach, dzieci nauczą się grać same. Znów odwołam się do informacji z internetu - niedawno czytałem jak pewien hinduski milioner udostępnił komputer w dzielnicy slamsów (komputer był umieszczony w ścianie, nie szło go zabrać), nikt tych dzieci nie uczył jak posługiwać się tym urządzeniem, wszystko opanowały same, wzajemnie przekazywały sobie informacje. Oczywiście można by porównać moją ideę do np. nauczania gry w piłkę przez nauczyciela wf, który rzuca piłkę uczniom i mówi "grajcie" ... i może ta metoda nie jest tak efektowna i tak naukowa ale w gruncie rzeczy, jak się głębiej przeanalizuje, to ona też coś daje, daje uczniom satysfakcję i daje szanse spożytkować energię. Oczywiście lepiej do wszystkiego podchodzić profesjonalnie ... ale to kosztuje a efekty wcale nie są proporcjonalne do poniesionych nakładów. W przypadku naszych szachów - też pójdzie dużo "pary w gwizdek", pieniędzy na promocję, pieniędzy na szkolenia, pieniędzy na kontrole a w niektórych szkołach, to może i szachy pochowają, żeby dzieci nie zniszczyły. Ktoś dostanie medal, ktoś nagrodę ... 
... a Olbratowski może będzie miał materiał na następną audycję ... o szachach w polskich szkołach. ... Koniec pisania, do roboty, ... zaległej.

czwartek, 7 marca 2013

co nas nie zabije to nas wzmocni...

Sprawa z AdSense ... wyjaśniona ... negatywnie. Odrzucono mój protest - koniec zarabiania. Przynajmniej nie będzie reklam, dla czytających będzie lepiej (ja też jestem czytającym). Mobilizacja trochę może spadnie, bo gdy zarabiam to czuję się bardziej odpowiedzialny, staram się dotrzymywać terminów. Uważam, iż zostałem pokrzywdzony ale dla mnie to nie pierwszyzna. Gdybym chociaż trochę przejrzał historię mojego bloga pewnie nie jeden wpis dotyczył by sytuacji gdy mam pecha. Trzeba szybko zapomnieć o tym epizodzie i brać się do roboty. Projekt SZACHISTA czeka, w Trzciance nakręciłem trochę ujęć, nawet to skleiłem i umieściłem na YT ale na potrzeby SZACHISTY na pewno to poprzerabiam. Wczoraj, absolwentka Anna Baczyńska przesłała mi kilka fajnych zdjęć figur szachowych. Zaproponowałem jej zrobienie serii, którą mógłbym wykorzystać do animacji poklatkowej ... zobaczymy. Pisania starczy na dzisiaj ... teraz czas na odrabianie zaległości: poprawa kartkówek, bycie z rodziną, ćwiczenia itd.

wtorek, 5 marca 2013

47 wiosen, ... lat, jesieni i zim.

Każda klasa, z którą miałem dzisiaj lekcje zaśpiewała mi "100 lat", ... to miłe ale nie było mi potrzebne. Lepiej chyba nie myśleć o tym. 7 lat więcej od "Czterdziestolatka", to straszne :)
Pewnie będę jeszcze wracał do postu z Trzcianki ... Tylko czasu brakuje. Najgorszy prezent urodzinowy zrobiło mi Google ... wyłączyli mi Adsense właśnie wtedy gdy liczyłem na lekki postęp i ... ten postęp nastąpił, bo przez te dwa ostatnie dni było codziennie ponad 100 wyświetleń ... Zgłosiłem odwołanie ... ale muszę czekać i to nie wiadomo ile.
Cóż, gdy życie leci już "z górki", to nie ma się co cieszyć z urodzin. Chociaż niby trzeba się cieszyć, że życie jeszcze trwa i jeszcze cały czas ma się szanse ... na coś ciekawego. :)

poniedziałek, 4 marca 2013

W Trzciance - Wojtaszek trzeci

Trochę "szeleszczący" tytuł posta :) Pogoda była piękna - wiosna "ruszyła". Tak jak przewidywałem - nie wszyscy zgłoszeni dotarli do Trzcianki. Ostatecznie zagrało poniżej 200 zawodników. Podobno o jednego więcej, niż w roku ubiegłym.
od lewej: Jacek Haja, GM Mateusz Bartel (fot. Jakub Haja)
Na zdjęciu powyżej: ja i GM Mateusz Bartel (wielokrotny Mistrz Polski)
Teraz idę pobiegać ... resztę napiszę później
wyniki
--
7 km przebiegnięte można wracać do relacji, chociaż i tak dzisiaj nie dokończę. W trakcie pisania montuję filmiki (ale będzie tylko surówka). Przesyłam zdjęcia na serwer (bez przeglądania, jak lecą). Już poprzedni fragment wpisu był "odwiedzony" kilka razy, to cieszy :) - wkrótce dodam linki (myślę, że jeszcze dzisiaj).
-
Kalendarze niestety się nie sprzedały, ani jeden. Cóż nie było stoiska Caissy (nie miałem komu podrzucić) ... ale jeśli ktoś by chciał kupić, to ... zejdę jeszcze niżej z ceną :) dla czytelników bloga (20 zł z przesyłką)
-
Moje łącze internetowe rozgrzewa się do czerwoności (ale jeszcze trochę zdjęć do przesłania zostało). Jak przejrzę, to może któreś zgłoszę do konkursu szach.tv :)
-
Zdjęcie grupowe robione na początku (w cenie 12 zł) kupiłem, nawet mam na nim autograf GM R. Wojtaszka
-
Obiecane FOTKI (168) (3.03.13 g.21.30)
-
Z filmem były problemy ... stąd brak relacji a film tylko "mobilny"

-
4.03
Mam mało czasu ale chciałbym podsumować swój występ w Trzciance (bo później zapomnę)
Runda 1.
Patrycja Jasińska - juniorka 14 lat, zagrała obronę Philidora i z debiutu wyszła dobrze, grała poprawnie, czas miała lepszy, minimalnie zgubiła się pod koniec gry środkowej i udało mi się wygrać (na CA 1400 na CR 1000 grała spokojnie na 1600)
Runda 2.
Klaudia Wiśniowska - 18 lat tytuł mistrzowski ELO 2182 (gdy grałem nie wiedziałem o tym), graliśmy partię hiszpańską, ja czarnymi, trzymałem się dobrze (może przez to, że nie wiedziałem z kim gram), znalazłem ciekawy motyw (bo zagrała lekko asekuracyjnie) zdobyłem piona i popsułem jej strukturę pionów i ... zaproponowałem remis, bo czas mi mocno stopniał, grałem na sekundach a jeszcze nie byłem rozegrany i ... ona szybko i udało się jej wyrównać ... ale wygranej to nie miała ... ale wygrała na czas, jednak się zamyśliłem.
Runda 3.
Flisikowski Sylwester - niby 1600 ale kilka razy już z nim grałem, jest dobrym praktykiem, grał czarnymi sycylijską, zdobyłem piona przewagi i wszedłem mu na 7 linię wieżami i niby powinna być wygrana i pewnie by była ale zrobił zdwojenie wież na linii c na mojego króla (miałem długą roszadę) i nie mogłem zdecydować się czy bronić tego piona (wracając wieżą z d7), czy oddać i "boksować" w długiej partii pewnie bym wybrał atak ale tu ... odpuściłem i remis przyjął od razu.
Runda 4.
Jarosław Hemmerling - ELO 1955, czołowy "amator" Polski, silny praktyk, doskonale pamiętam jak w ubiegłym roku (na zegarach mechanicznych) ograł GM J. Zezulkina obserwowałem wtedy i widziałem, że grać szybko to on potrafi. Graliśmy partię hiszpańską, ja czarnymi, znów udało mi się dobrze wyjść z debiutu, na pewno było równo, następnie cisnął ale znalazłem ładną kombinację, gdzie zdobyłem jakość i piona, później wieżę oddałem za dwa skoczki też elegancko, po drodze nie przyjmował proponowanych remisów. Sytuacja się ostatecznie uprościła na na moje dwa piony więcej w wieżówce i wtedy przyjął remis (ja miałem 30 sekund) gdybym był ograny to pewnie bym to grał na wygraną ale w głowie miałem zakodowaną jego doskonałą grę błyskawiczną.
Runda 5.
Krzyszewski Tomasz - 1800 i z taką siłą zapewne grał, graliśmy sycylijską, miałem przewagę przestrzeni, ale miał kontrę, trochę poświęcił i uzyskał dobrą/równą sytuację ... ale podstawił wieżę i po 5 rundach miałem 3 punkty ładnie
Runda 6.
Mikołaj Tomczak - I+ 2056 junior, kolejna hiszpańska ale tym razem zagrał wariant wymienny i wymieniał i wymieniał i ja wymieniałem i zostaliśmy z pozycją po 7 pionów i po skoczku ale oczywiście grał szybko (licząc, na to że gdzieś się potknę) i w normalnej partii by mu to nie przeszło i pewnie bym remis wybronił ale czas jest też elementem gry i wycisnął mnie przy czym były ciekawe pozycje ale policzył dalej niż ja ... i przegrana.
Runda 7.
Wruck Włodzimierz - niby 1600, ale ... on przez całą partię miał ponad 10 minut, czasu mu nie ubywało, grał jak automat, graliśmy sycylijską gdzieś w grze środkowej zrobiłem błąd i straciłem jakość ale pozycja ustawiła się tak, że mimo braku jakości by tego nie przeszedł, bo były ładne łańcuchy pionowe i spokojnie bym to wybronił pewnie chodząc tylko królem ... ale zobaczyłem nagle (a może on to specjalnie zrobił, bo musiałem grać już szybko, bo czas) piona bez obrony i go wziąłem ... tylko, że za to on mi też wziął piona i mój łańcuch pionowy się rozleciał ... a u niego oczywiście ... ponad 10 minut a ja na sekundach. Przegrana. (1600 a zrobił 5 punktów)
Runda 8.
Maria Krzywicka - 12 lat, niby 1600 ale ELO 1320, "dziewczynka w różowych okularach", niby łatwy przeciwnik, ale ... wcale lekko nie było. Graliśmy obronę dwóch skoczków, ja czarnymi ale wybrała taki ostrożny wariant z pionem na d3, ale wszystko widziała, na nic nie dała się nabrać. Jedynym szczęściem było to, że myślała dłużej ode mnie i w tym zacząłem upatrywać szans na wygraną. Upraszczamy, upraszczamy ale ona cały czas czujnie paruje moje zagrożenia ostatecznie wszystko tak poblokowała, że rzeczywiście zanosił się remis mimo lekkiej mojej przewagi. Mając ok. 4 minut przewagi znalazłem 10 posunięciowy (!!!) plan wygranej. Naprawdę ładna kombinacja otóż poszedłem królem na skrzydło hetmańskie a pozwoliłem jej królowi przejść przez centrum i ja dorabiałem piona A a ona w tym samym posunięciu dorabiała piona G ale ja szachowałem jej króla, ona musiała wrócić na linię G, wymieniałem hetmany i to ja byłem przy jej pionach a moje były bardziej zaawansowane ale grała do końca. Ładna wygrana ale  ... to zawodniczka z rankingiem 1320 ... o nie ona grała dużo mocniej. 
Cztery punkty i co dalej
Runda 9.
Chodorowski Dawid - 1800 (podobnie jak przy pozostałych przeciwnikach, oprócz Flisikowskiego i Hemmerlinga) nie wiedziałem  jaki ma ranking. Jednak zaczął jak z automatu, podobnie jak Wruck, zagrał Pirca, ale grał seriami posunięć, to już mi się nie podobało, że uzyskał przewagę czasową (widać, że był "zaprawiony") udało mi się piona wziąć ale nie było jasnej drogi do wygranej, czas miałem gorszy i ... ponieważ było widać, że potrafi grać szybko zaproponowałem remis z lekkiej przewagi materialnej mając trochę więcej przestrzeni.
-
Jeszcze bym trochę napisał i może napiszę ale teraz do obowiązków.
Dodatkowo Google mnie wkurzyło - zawiesili mi konto Adsense, za rzekomą podejrzaną aktywność, a prawdopodobnie ludzie szukali zdjęć a ja rozesłałem w kilka miejsc link do tego wpisu (np. na FB i do MC) i celowo wysyłałem nie link do galerii ale właśnie do tego wpisu (aby wyświetliła się ta strona). Za jakiś czas przyszedł e-mail od YT, że ze względu na zawieszenie w Adsense, zarabianie na YT też zostaje wstrzymane  ... a to dranie ...



czwartek, 28 lutego 2013

Pieniądze leżą na ulicy ...

... trzeba się tylko po nie schylić :) Zupełnie przypadkowo wpadłem dzisiaj na stronę grajwszachy.blogspot   ... ona ma ponad 200 tys. wyświetleń, ma włączone reklamy. Lekko licząc powinna autorowi przynieść kilka tysięcy zł. Jak pomyślę, że moje filmiki na spryciarze.pl miały już grubo ponad pół miliona wyświetleń a ja nie mam z tego nic ... 
Szybko przypomniałem sobie o http://szachowaszkola.blogspot.com/ i postanowiłem ją "ożywić" i włączyć zarabianie na niej. (wkrótce trochę ją poprawię) Wiem pieniądze potrafią zepsuć człowieka, potrafią utrudnić czytelnikom czytanie ... ale bez pieniędzy ciężko żyć. Do tematu zarabiania jeszcze wrócę. Dzisiaj muszę jeszcze przygotować plakat na turniej warcabowy, który obiecałem przeprowadzić 9 marca (oddając za darmo własny czas, jadąc własnym samochodem).
Na chess.com duuużo partii, do Trzcianki już tylko 3 dni (o rany)
Na szczęście ostatnio trochę wreszcie pobiegałem :)
-
Na liście startowej w Trzciance 220 zawodników, w zgłoszeniach jeszcze ok. 20, ja jestem tuż po 100. Nie wiadomo ilu graczy ostatecznie wystartuje, ale ... szanse na spotkanie w pierwszej rundzie z GM R. Wojtaszkiem ... duże :)
Internetowe Dzienniki Biegowe

poniedziałek, 25 lutego 2013

Druga setka w Trzciance, premia od YouTube

Na liście startowej w Trzciance już 198 zawodników, pewnie będzie jeszcze więcej. YouTube ... przyznało mi premię. Jeśli to wpłata, która zasiliła moje konto z trzy tygodnie temu (ok. 18 Euro) , ... to liczyłem na więcej. Cóż takie życie. Wczoraj wstawiłem film o zamianie ułamków a dzisiaj (robiąc miejsce na dysku) dla SZACHISTY, wstawiłem jakiś zapomniany fragmencik z X PITS z 2008 r. Wczoraj przebiegłem kilka kółek (po mokrym śniegu), dzisiaj też kilka mam zamiar pobiec. Jakiś Turek na chess.com zrobił 3 posunięcia i mi remis proponuje ... To po co konto zakładał? Maciej R. przyniósł mi dzisiaj dużo materiałów zdjęciowych z "białą damą" i "czarnym koniem" ... filmiki chyba odrzucę ale może zrobię coś z pojedynczych zdjęć. Czasu cały czas brak.

piątek, 22 lutego 2013

Pierwsza setka zawodników w Trzciance

Na liście startowej "stuknęła" pierwsza setka. Na stronie zgłoszeń widać już ruch.
Czołówka wygląda nieźle, ja jestem obecnie w drugiej połówce ... nie ma to jednak większego znaczenia. Na chess.com ruszyło akurat teraz wiele meczy i mam szanse mocno potrenować, poeksperymentować ... Wczorajsze kibicowanie szachowe przypomniało, że trzeba pamiętać o zachowaniu spokoju ... dla mnie to klucz do sukcesu - nie dać się ponieść emocjom. Nie zawsze trzeba wygrać ale cały czas trzeba kontrolować sytuację ... oj jak łatwo to napisać, jak łatwo to mówić innym a jak trudno zastosować we własnej grze :)

czwartek, 21 lutego 2013

Polscy arcymistrzowie grają Reykjawiku

Oj były emocje ... dzisiaj Bartosz Soćko grał z topowym graczem Aniszem Giri ... długo się zastanawiałem jaki będzie wynik. Oczywiście chciałbym, aby to Polak wygrał zwłaszcza, że Bartosz to bardzo sympatyczny człowiek (mam z nim nawet zdjęcie z Trzcianki) jednak rankingi/statystyka przemawiały przeciwko. Jednak miałem przeczucie, że padnie remis i udało się Bartosz "wytrzymał" i zremisował!!! Brawo - taki remis, z takim zawodnikiem, to jak zwycięstwo. Jeszcze w trakcie partii postanowiłem sobie, że jeśli nie przegra, to ... przerobię moją prezentacje z listopadowego spotkania młodzieży, gdzie prezentowałem polskiej i niemieckiej młodzieży właśnie sylwetki Bartosza i Moniki Soćko. Niestety nie miałem już czasu dograć ścieżki audio (wtedy komentarz odbywał się na żywo), teraz tyle się tego nazbierało (różnych zadań), że nie mam czasu.

Gdy pisałem ten wpis, to GM Grzegorz Gajewski jeszcze grał - to też była bardzo emocjonująca partia. Teoretycznie miał najsłabszego przeciwnika (spośród Polaków), najszybciej osiągnął dużą przewagę, praktycznie wygraną ... ale wypuścił przeciwnika i już zanosiło się na remis ale znów przycisnął ... i jeszcze gra ale już teraz wygra (gdyby coś popsuł, to poprawię). Trzeci z Polaków GM Marcin Dziuba też wypuścił przeciwnika i przeciwnik złapał remis. Zatem na trzy partie dwa remisy i zwycięstwo ... ale emocji było co nie miara - zwłaszcza w partiach Grzegorza i Bartosza.
Oglądałem transmisję z analizą komputera i to jest, dla szachisty, wielkie przeżycie jak zawodnicy wykonują te ruchy zalecane przez komputer (też bym tak chciał). Niestety nie zawsze robiłbym właśnie takie ruchy ... i pewnie dlatego nie jestem arcymistrzem :)