piątek, 15 marca 2013

Tylko spokojnie ...

Dziwne, że dzisiaj jest 15 a nie 13 marca. Zaczęło się przy śniadaniu - wypadła plomba, znów będzie wydatek. Póżniej do szkoły ... i nawet jakoś poszło i ostatnia lekcja, z moją klasą i ... paranoja ... "Obyś cudze dzieci uczył!" To nawet trudno opisać ... wytrzymałem. Inna sprawa, że matematyka na zakończenie dnia a tymbardziej tygodnia, to nie jest dobre rozwiązanie. Nie umieją, nie słuchają, nie chcą, ... wszystko na "nie". ... a kto jest winny? Nauczyciel.
Po pracy jeszcze próba do SZACHISTY, nie chciało mi się ale zostałem. Po próbie powrót do domu, obiad i wyjazd do Gniezna, bo Ewa sobie zaplanowała. Chodzenie po sklepach, to dla mnie udręka ale znalazłem rozwiązanie - zacząłem sobie obserwować ludzi ...  i gdy robię to tak świadomie, celowo, to nawet w pewien sposób wynagradza mi to, to marnowania czasu. Pewnie mógłbym ten temat rozwinąć ale niech zostanie, to w mojej głowie ...
Od 13-go marca mamy natomiast nowego papieża ... Franciszka. Ja na drugie imię też mam Franciszek. Tak ... "Franciszek" i ubóstwo są widocznie powiązane...
Dziwnie zaczyna się ten pontyfikat, bo media z jednej strony "zachwycają się" umiłowaniem do skromności a z drugiej strony szukają haków typu współpraca z juntą.
W Londynie rozpoczął się superturniej, w pierwszym dniu same remisy. Faworytem (również moim) jest Carlsen a jak będzie, to się okaże. Bilety dla widzów kosztują jedyne 30 £ ... cóż dla mnie to cały dzień pracy, ciężkiej pracy. Na chwilę obecną ... nie poszedłbym. Pamiętam jak z 10 lat temu byłem z Manfredem Portratzem w Dortmundzie też były bilety dla kibiców ale Manfred mnie wtedy przemycił i gdy przyglądałem się jednej partii, po pewnym czasie czuję obecność kogoś za moimi plecami ... odwracam się, a tam ... Anatolij Karpow ...  O tak, to był wtedy szok.
W polskich serwisach internetowych, dosyć głośno było o wynikach sondażowych JKM. Oczywiście trochę było to w ironicznym tonie, że 4% poparcia ale były zdjęcia właśnie JKM i w komentarzach było bardzo dużo wpisów życzliwych JKM ... i bardzo dobrze. Właśnie chyba 13-go znów chcieli go "wykiwać" w uzupełniających wyborach do senatu. Jego komitet wyborczy dostarczył 2800 podpisów na listach poparcia, z czego prawie 1000 komisja wyborcza zakwestionowała a limit wynosił 2000 (ciekawe, że aż tyle zakwestionowali), na szczęście w zapasie mieli jeszcze 300 i ostatecznie kandydatura JKM została zarejestrowana.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza