poniedziałek, 12 sierpnia 2024

Polskie piekiełko

 

Wymyśliłem sobie cykl turniejów WTK, a właściwie można to nazwać małym festiwalem szachowym. Teoretycznie wszyscy powinni być zadowoleni. Szybko (3, 2 lub 1 dzień) a jednak z zachowaniem wszystkich formalnych wymogów. Tanio, od 30 do 100 zł, czyli średnio 30 za jeden dzień gry. Z dużymi szansami zrobienia normy, bo z podziałem na grupy rankingowe. W MDK w tym czasie była wolna sala, czyli została wykorzystana, czyli coś się działo. Większość zgłoszeń spoza Wągrowca, czyli popularyzacja miasta. Niektórzy mieli naprawdę daleko, a jednak się decydowali. Turniej przebiegał w całkiem miłej atmosferze. Na 44 startujących udało się wypełnić 11 norm na wyższe kategorie. Nawet ci, którzy nie wypełnili norm z pewnością mogli zdobyć dużo doświadczeń za relatywnie małe pieniądze. Dla mnie najlepszą oceną turniejów było pytanie od kilkoro startujących o termin kolejnego takiego wydarzenia. Rzeczywiście wydawało mi się, że wszystko poszło naprawdę dobrze. Nawet 3 kg straciłem na wadze i to mnie też ucieszyło. ... Niestety, to byłoby zbyt piękne. Dzisiaj dokonałem wpłaty na opłaty klasyfikacyjne i wysłałem sprawozdania i ... dostałem wiadomość, że wpłynął jakiś protest (w sprawie, któregoś z turniejów WTK). W czasie turnieju nie było żadnego poważnego zgłoszenia, że coś jest nie tak. A teraz czar prysł. Komuś, coś, nie pasowało. A ja nawet nie wiem o co konkretnie chodzi.
___
19.08.2024
Na grupie "dylematy sędziego szachowego" próbuję dokonać wpisu o następującej treści:
10. sierpnia przeprowadziłem turniej szachowy WTK B2 na trójkę https://www.chessmanager.com/.../6329777274748928/results/7 Pierwotnie turniej był zaplanowany na dwa dni, aby były spełnione wszystkie warunki (5 rund dziennie). Pierwotnie turniej WTK B2 był dla czwórek i trójek, ale przy wystarczającej liczbie zawodników, rozdzieliłem ten turniej na dwie kołówki, osobno dla czwórek (na trójkę) i dla trójek (na dwójkę). Oczywiście zawodnicy mieli wymagany czas do dyspozycji, czyli po 1 godzinie, a nawet była sekunda bonifikaty za posunięcie (na wniosek jednego z zawodników), czyli 60'+1". W turnieju grał tylko jeden zawodnik lokalny, reszta była "przyjezdna" i z dość daleka nawet z lubuskiego, czyli musiało być ponad 100 km. Turniej rozgrywały się równolegle, ale akurat w tym turnieju partie kończyły się wyjątkowo szybko, chociaż niektórzy zawodnicy prowadzili zapis, a inni nie. Ci silniejsi gracze (w B2 na dwójkę dla trójek) wszyscy prowadzili zapisy i większość grała bardzo długo. Wpadłem (jak się okazuje na zgubny) pomysł, aby w turnieju dla czwórek odejść od harmonogramu i rozgrywać rundy nie o określonej godzinie, ale już po zakończeniu wszystkich partii (czterech, bo grało 8 zawodników). Pierwotnie miało to umożliwić wcześniejszy powrót do domu, bo aż 7 było przyjezdnych i to z daleka. Turniej (ten konkretnie) dalej przebiegał szybko i ... wpadłem na "szatański" pomysł, aby rozegrać, zamiast planowanych tylko 4 rund, wszystkie 7 rund. Gdy ogłosiłem to grającym zawodnikom, wszyscy się ucieszyli. Rzeczywiście 7. runda w tym turnieju zakończyła się na początku 4. rundy tego "silniejszego". Tylko jednemu zawodnikowi udało się zdobyć normę na III kat. Wysłałem sprawozdanie i tam został harmonogram planowany (dwudniowy). Krótko po turniejach otrzymałem wiadomość od Kolegium Sędziowskiego, iż są wątpliwości, co do rzetelności wyników. Nie miałem wtedy pojęcia, o co właściwie chodzi (podejrzewałem, że chodzi o coś zupełnie innego i to może wkrótce też opiszę). Sam w wyjaśnieniach opisałem tu przedstawioną sytuację, czyli niejako przyznałem się. Zastanawiam się jednak - co koledzy sędziowie sadzą o takiej sytuacji? Rzeczywiście temu zwycięzcy anulować zdobycie tej III kat. Wspomnę również, że nie było z mojej strony żadnego ponaglania zawodników do szybkiej gry. Po każdej rundzie mieli zagwarantowany odpoczynek i kolejna runda zaczynała się, gdy przy szachownicach pojawiali się wszyscy zawodnicy tzn. np. nie pozwalałem na włączanie zegara, jeśli nie było przeciwnika. Przeciwnik musiał się pojawić i wyrazić gotowość. Teraz jeszcze (dokładnie pisząc ten tekst) przypomniało mi się, iż był jeden jeden taki bardzo "charakterny" junior, który bardzo zdenerwował się, gdy okazało się, że nie uda mu się zrobić tej normy i wcale bym się nie zdziwił, że to z jego strony nastąpił jakiś "donos" na sędziego (w ramach zemsty? za nieudany występ) czyli mnie.
Ja rozumiem, że wymóg maksymalnie 5 partii miał ograniczyć maksymalny czas gry zawodników do 10 godzin w ciągu dnia. Jednak skoro 7 partii można rozegrać poniżej 8 godzin, to dlaczego sztucznie (dla przepisu) generować dodatkowe koszty zawodnikom?

niedziela, 4 sierpnia 2024

Wynik gorszy niż gra

 

Pierwszą partię zremisowałem bez gry, bo jeszcze miałem trochę roboty. W drugiej z Adrianem stałem nie najgorzej i myślę, że przy większym spokoju, gdybym nie był zabiegany, mógłbym przynajmniej zremisować. W trzeciej ładnie wygrałem, przekombinowałem przeciwnika. W czwartej punkt bez gry, ale co to za punkt, no chętnie bym zagrał, no i wiadomo wartościowanie. W piątej z Oliwierem stałem dobrze, zdobyłem nawet figurę, ale podstawiłem wieżę, ale i tak wygrałem (może mogłem sobie pozwolić na tą podstawkę, bo sytuację miałem dobrą).  W szóstej ładnie przekombinowałem mocnego juniora, zdobywając dwie lekkie za wieżę i mocno cisnąłem, a w końcówce jeszcze podstawił wieżę. W siódmej zagrałem w Winicjuszem Fengierem (I+) i stałem naprawdę dobrze, ale zapominałem się z czasem i ostatecznie na czas przegrałem, jednak gdy tak dograliśmy teoretycznie końcówkę, to remis był. W ósmej (byłem po tej przegranej) i ... wziąłem zatrutego piona. Czułem, że lepiej było go nie brać, ale się skusiłem i dostałem nauczkę i tę partię zasłużenie przegrałem. W ostatniej grałem z lokalnym juniorem Janem Przyborowskim i przygotował jakąś analizę domową i straciłem niepotrzebnie dużo czasu, później wpadłem w tarapaty, ale się wybroniłem i w normalnej partii pewnie bym to zremisował i ostatecznie zremisowałem. Jednak chyba przedwcześnie przyjął remis, bo w sumie to mógł wygrać.

-

Tabela<<

Foto(moje)<<

Relacja w mediach<<

czwartek, 1 sierpnia 2024

80 rocznica wybuchu PW

 

Co roku dodaję, ale zbytnio się nie rozpisuję. Jak długo Polacy będą pamiętać? Pewnie setna rocznica powstania będzie bardzo odświętna, a co potem? Nie wiem, czy dożyję  tej setnej rocznicy. 

Pierwotnie chciałem zatytułować wpis "Godzina "W"" i opisać ile się działo w moim życiu.

-

Później natknąłem się jeszcze na taki artykuł<

wtorek, 30 lipca 2024

Rower z certyfikatem

 

Nie wiem, czy rower będzie przez to znakowanie bezpieczniejszy, ale skoro nic to nie kosztowało, to postanowiłem skorzystać z okazji i oznakowałem rower Ewy. Zgodnie z zapowiedzią trwało to ok. 15 minut. Na szczęście byłem pierwszy w kolejce i miałem już przygotowane, wypisane formularze. Rower okazał się dość solidny i samo znakowanie tzn. ten grawer nie wygląda imponująco, ale podobno "się liczy".
Natomiast nie wierzę, że ktoś jest w stanie odczytać jaki dokładnie jest kod :)

niedziela, 28 lipca 2024

Nocne Jakubowe Blitzowanie 2024

 

Zdarzało się w Wągrowcu, że turniej szachowy się przeciągał do późniejszych godzin, ale żeby się zaczynał dopiero o godzinie 19, to  sobie nie przypominam. Pomysł tego turnieju wyszedł od miasta, jako odpowiedź na moją prośbę o sfinansowanie rollupa dla klubu MDK.

Nocne Jakubowe Blitzowanie 2024' odbyło się w ramach wydarzenia sportowego pn. Wągrowiec Aktywny Nocą. Frekwencja do końca była wielką niewiadomą. Ostatecznie na liście startowej znalazło się 20 osób. Połowa z nich związana była z wągrowieckim klubem, a połowę stanowili goście, często z dość odległych lokalizacji. Z pewnością wielką atrakcją tego turnieju był udział w nim, legendy polskiego jazzu — Bogdana Hołowni. Pan Bogdan w tych dniach prowadzi warsztaty jazzowe w Chodzieży, ale jest zapalonym szachistą i chętnie gra w turniejach, o ile pozwala mu czas. Aż pięciu zawodników jest posiadaczami kategorii centralnych, stąd patrząc na poziom sportowy tych zawodów, trzeba przyznać, że poziom był naprawdę wysoki. Udział w turnieju był darmowy, a wszyscy uczestnicy otrzymali talony na posiłek regeneracyjny. Zawody rozegrane zostały systemem szwajcarskim kontrolowanym (wszyscy grają do końca) na dystansie 9 rund z czasem 3 minuty plus 3 sekundy bonifikaty za każde wykonane posunięcie, co w rezultacie daje ok. 10 minut na partię. Rozgrywki zakończyły się tuż przed godziną 21. Najwięcej punktów - 7,5 zgromadził i tym samym wygrał ten turniej, pochodzący z Chodzieży — Winicjusz Fengier, który zresztą był faworytem tego turnieju, ponieważ posiadał najwyższy ranking Elo. Pół punktu mniej zdobył i drugie miejsce zajął Eugeniusz Małecki pochodzący z Wolsztyna. Znakomity występ zaliczył reprezentant MDK Wągrowiec — Jan Przyborowski, który zajął trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej i wygrał klasyfikację juniorów. Wśród pań najlepsza była też reprezentantka MDK Wągrowiec, pochodząca z Wapna Zuzanna Grewling. Pan Bogdan Hołownia zdobył 5,5 punktu i zajął wysokie, piąte miejsce. Po rozgrywkach szachiści przeszli z MDK na teren sąsiadującego OSiR, tam spożyli zupę meksykańską, a po posiłku przeszli na płytę boiska i tam zwycięzcy odebrali dyplomy i pamiątkowe statuetki z rąk Pani Burmistrz Wagrowca — Alicji Trytt.

FOTO<<

Tabela<<




środa, 24 lipca 2024

Zasilacz antenowy TV DVB-T2

 

Przez takie coś ... można stracić kilka godzin. Dzisiaj mama wezwała mnie do siebie, bo w telewizorze wyświetlało się tylko brak sygnału itp. Przyjechałem, powyłączałem, powłączałem i ... niektóre programy były, innych nie było. Obraz nawet tam, gdzie coś było potrafił się ścinać. Co jest winne? Dekoder? Chmury? Padło na dekoder. Pojechałem po nowy dekoder. Podłączyłem nowy dekoder. Zrobiłem wyszukiwanie. Wyszukało 8 kanałów i wszystkie w świetnej jakości, tylko że nie te, które mama by chciała. Zacząłem jeszcze kombinować w ustawieniach i znalazło 16 kanałów. Jeszcze raz i znalazło 44 kanały ale cały czas te inne kanały były niestabilne, tzn. było trzeba chwilę poczekać, później chwilę było ok, a za chwilę znów się ścinał. Przyszedł listonosz i ... powiedział, że to zasilacz antenowy, że on też tak miał, że niby dioda zielona się świeciła, ale coś tam nie tak z napięciem było i wystarczyło wymienić zasilacz i było ok. No to pojechałem po nowy zasilacz. Przełożyłem, podłączyłem. Znów zrobiłem wyszukiwanie programów i teraz znalazło ponad 100 i każdy znaleziony wskakiwał i nie było żadnych problemów. Czyli rzeczywiście ten zasilacz antenowy był winien. 

wtorek, 23 lipca 2024

Sportowcy nasi, czyli jacy?

 

Niedawno zadzwonił do mnie Bronek i powiedział, że ktoś z Damasławka jedzie na Olimpiadę do Paryża. Wydawało mu się, że to pewnie jakiś biegacz ze sztafety i do tego rezerwowy. Mi do głowy przychodziło tylko jeździectwo i Sokół Damasławek i może Szymon Tęcza (tak ja pomyślałem). Postanowiłem jednak poszukać i znalazłem. Rzeczywiście chodzi o jeźdźca z Sokoła Damasławek, tylko że nie Sz.T. ale Robert Powała. Co prawda nie kojarzę człowieka z Damasławkiem, wyczytałem ponadto, że trenuje we Włoszech, ale ... skoro jest zawodnikiem Sokoła Damasławek, to ... mnie to cieszy.

Przeczytałem również niedawno, że Karol Linetty został niedawno kapitanem swojej drużyny. Też mnie to cieszy.

Wpis powstał pod wpływem korespondencji na temat - kto powinien/może grać w Mistrzostwach Powiatu (naszego tj. wągrowieckiego)? Czy tylko mieszkańcy powiatu? Ja wyraziłem swoją opinię, że powinniśmy zostawić zapis, że również członkowie klubów wągrowieckich. Są przecież jeszcze bardziej otwarte kluby, które robią naprawdę OTWARTE turnieje, w których mogą grać naprawdę wszyscy. 

niedziela, 21 lipca 2024

Międzynarodowy Dzień Szachów ... uczczony :)

 

Nie sądziłem, że załapię się na nagrodę, a okazało się, iż wygrałem ten konkurs. Wielce się nie rozpisywałem, a starczyło. Tak to już czasami jest, że "na luzie" idzie lepiej, niż pod presją. Niewykluczone, że organizatorzy docenili moją pamięć, tzn. że pamiętam jeszcze coś po 45 latach. Mam jednak świadomość, że ta pamięć już zaczyna szwankować i żeby jeszcze trzymać dobry poziom, trzeba ćwiczyć, ćwiczyć i ćwiczyć.

piątek, 19 lipca 2024

Wpis nr 2000


 Pierwotnie planowałem spreparować jakiś specjalny tekst okolicznościowy. Tylko po co? Cóż za znaczenie mają jakieś tam cyferki? Chyba, że już nic nie ma się do napisania i trzeba nad cyferkami się rozczulać.

Wczoraj pojechaliśmy do Jakuba, do Poznania. Nie byłbym sobą, gdybym nie spróbował załatwić czegoś przy okazji i nie podjął jakiegoś wyzwania. Zapisałem się zatem na jazdę próbną Tucsonem (Hyundai). Sama jazda to znów nic szczególnego by nie było, ale dawała szansę wygrania jednego z 20 Tucsonów. Dopiero później doczytałem w regulaminie, że tak naprawdę nie wygrywa się samochodu, ale jego użytkowanie przez rok, ale dobre i to. Celowo wybrałem lokalizację w Baranowie, ponieważ jest blisko Ławicy i postanowiłem zaproponować trasę przejazdu właśnie na Ławicę, żeby się lepiej przygotować (zorientować w lokalizacji) przed lotem. Zjawiliśmy się niemal idealnie z planem. Dopełniliśmy formalności związanych z jazdą i udziałem w loterii i ... przyszedł asystent i się pyta, którym modelem chcę się przejechać? A ja na to, że ... mi obojętnie, no to on, że pojedziemy Tucsonem. Tylko, że jeszcze nigdy nie jechałem autem z automatyczną skrzynią biegów. Dlatego powiedziałem, że on ma prowadzić. Był jednak na tyle sprytny (?), że ustalił, iż w jedną stronę pojedzie on, a ja będę wracał. No to pojechaliśmy. Przyglądałem się, pytałem się i sobie dojechaliśmy do Ławicy. Okazuje się, że jak się wjedzie, to minimum 5 PLN, trzeba zapłacić, ale byłem na to przygotowany. Zobaczyłem sobie jak te wszystkie parkingi są rozmieszczone i co gdzie trzeba i ... nastąpiła zmiana za kierownicą. Trochę się bałem, ale wiadomo, że nowego człowiek się boi. Poszło gładko. Zdarzało mi się szukać lewą nogą sprzęgła, ale dojechałem bez problemów. Jestem już gotów przesiąść się z manuala na automatik :) Sam Tucson z zewnątrz wydaje się dość duży (dla mnie, użytkownika i20) ale w środku jest już całkiem normalnie, tak jakby miało tak być. Ja czułem się komfortowo, mi było wygodnie, pasuje mi taki wóz. Chociaż gdybym miał kupować, to pewnie wybrałbym ciut mniejszą Konę. (chyba)

Czytam dzisiaj wiadomości i widzę, że MS ma kłopoty, a przede wszystkim wielu użytkowników  ....


środa, 17 lipca 2024

Takie życie

 

Zrobiłem dzisiaj świetny wynik na chess.com. Dojechałem aż do 50. zadania. Zwykle kończyłem przed 40. Pojechaliśmy z Ewą do Wągrowca pozałatwiać kilka spraw i niektóre poszły niezwykle gładko. Natomiast, gdy poszliśmy do banku w sprawie jednostek, nagle się wszystko "rypło". Czekaliśmy i czekaliśmy, już zrobiła się kolejka za nami i w momencie, gdy mieliśmy podchodzić do stanowiska, uprzedziła nas jakaś starsza pani. Pierwotnie robiła wrażenie, że ma zamiar się tylko zapytać, ale "uprzejma" obsługująca posadziła ją na krześle, no to czekaliśmy. Przy innym stanowisku zwolniło się miejsce, więc poszliśmy, ale okazało się, że naszą sprawę może załatwić jedynie ta pracownica, która właśnie była "uprzejma". No to się wycofaliśmy i czekamy, a tam trwa i trwa. Jakaś bardzo zawiła sprawa. Jeszcze kilka osób po nas zostało obsłużonych na innych stanowiskach ale my czekaliśmy z pół godziny. Ostatecznie gdy się doczekaliśmy, to okazało się, że uprzejma jest już umówiona z innym klientem. No to się obróciliśmy i poszliśmy ale ... porządek dnia już został zakłócony i te "dobre układy" prysły.

Zupełnie przypadkiem trafiłem na ... nekrolog.

30 lat ... 

Takie jest życie. Człowiek przejmuje się drobiazgami, a w każdej chwili można odejść na tamten świat.

wtorek, 16 lipca 2024

Roger Hodgson - legenda muzyki


 Lubiłem jego piosenki, chociaż nie wiedziałem o czym są :)  na tyle nie znam angielskiego, a wnikać mi się nie chciało. Wystarczyło mi, że ... są ładne. Nawet w przypadku piosenki zamieszczonej we wpisie tzn. "In Jeopardy" zawsze myślałem, że chodzi o "In Japany" (w Japonii), a nie w "w zagrożeniu". Gdy zacząłem przeglądać teksty piosenek Hodgsona, to ... aż mnie zaskoczyło - jak sensowne są to teksty! Chociażby "The logical song": 

Gdy byłem młody, wydawało się
Że życie jest takie wspaniałe
Cud, och, było piękne, magiczne
I wszystkie ptaki na drzewach
Cóż, śpiewały tak szczęśliwie
Wesoło, och, zawadiacko mnie obserwowały

Ale potem odesłali mnie
By nauczyć mnie, jak być rozsądnym
Logicznym, och, odpowiedzialnym, praktycznym
I pokazali mi świat
W którym byłbym taki spolegliwy
Kliniczny, och, intelektualny, cyniczny

Są takie chwile, kiedy cały świat śpi
Pytania wchodzą zbyt głęboko
Na takiego prostego człowieka
Czy mógłbyś, proszę
Powiedzieć mi, czego się nauczyłem
Wiem, że to brzmi absurdalnie
Ale proszę, powiedz mi kim jestem

Och, uważaj na to, co mówisz
Bo inaczej nazwą cię radykałem
Liberałem, och, fanatykiem, przestępcą
Och, czy nie wpiszesz swojego imienia
Chcielibyśmy czuć, że jesteś do przyjęcia
Godny szacunku, z prezencją - warzywo!

Są takie chwile, kiedy cały świat śpi
Pytania wchodzą zbyt głęboko
Na takiego prostego człowieka
Czy mógłbyś, proszę
Powiedzieć mi, czego się nauczyłem
Wiem, że to brzmi absurdalnie
Ale proszę, powiedz mi kim jestem

Tekst pochodzi z https://www.tekstowo.pl/piosenka,roger_hodgson,the_logical_song.html

... i można tak mnożyć.

Jednak trudno nie wspomnieć o "Hai Hai" (trudno o lepszy tytuł dla ... Jacka Hai)

Słońce wschodzi, słońce zachodzi, a moje życie wciąż się kręci w kółko
Unosi mnie I ściąga w dół, zmusza mnie do szukania twardego lądu

Hai hai, hai hai, hai hai

Wyścig się zaczął, stawki są wysokie, chcą twojego ciała, więc tańcz albo giń
Gra się toczy, wszystko jest ustalone, ten rollercoaster może być twoim ostatnim

Hai hai, hai hai, hai hai

Jeśli chcesz mnie poznać, jeśli chcesz mnie poznać
Dlaczego nie pokochasz mnie jak nikt wcześniej

Droga jest długa, podejście jest trudne, a duchy I goblin nigdy nie śpią
Burza minęła, niebo się przejaśniło
Ale nie ma odwagi, gdy ni ma strachu
Więc trzeba odejść, trzeba odejść

Słońce wschodzi, słońce zachodzi, a ten stary świat wciąż się kręci w kółko
Unosi mnie I ściąga w dół, zmusza mnie do szukania twardego lądu

Hai hai, hai hai, hai hai

Jeśli chcesz mnie poznać, jeśli chcesz mnie poznać
Dlaczego nie pokochasz mnie jak nikt wcześniej

Tekst pochodzi z https://www.tekstowo.pl/piosenka,roger_hodgson,hai_hai.html

to jeszcze link do strony Rogera Hodgsona > https://rogerhodgson.com/documents/bio.html

Tam jest również informacja, że kiedyś złamał sobie obie ręce w nadgarstkach i lekarze nie dawali mu już szans, że wróci do grania. On jednak dzięki wierze i samoleczeniu udowodnił, że nie mieli racji.

piątek, 12 lipca 2024

Pranie? Zaliczone!

 

Już w domu. Na zdjęciu z rzeźbą przedstawiającą Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego przy leśniczówce Pranie. 

środa, 3 lipca 2024

Metaxa za pół ceny, czy może Santorini?

 

Kolejny raz skusiłem się na konkurs Metaxy. Do wygrania jest wyjazd na grecką wyspę za 30.000 PLN (np. na Santorini), ale znając życie skończy się ... na butelce Metaxy. Trzeba było zainwestować, kupując butelkę. W momencie wygrania wyjdzie druga za darmo, czyli ostatecznie dwie butelki za pół ceny i to jest najbardziej prawdopodobny scenariusz tego konkursu ... ale ja próbuję.

poniedziałek, 1 lipca 2024

Podwyżka cen prądu, czyli będę miał mniejsze rachunki ...

 

Tak, ... wszędzie "trąbią", że dzisiaj wchodzą w życie podwyżki cen prądu. Jednak dla mnie te podwyżki przełożą się na ... mniejsze rachunki za prąd. Ogarnąć ceny prądu w Polsce nie jest łatwo. Otóż, mój ostatni rachunek (jeszcze przed podwyżką) był o ok. 300 PLN wyższy niż poprzedni, a wynikało to z tego, że przekroczyłem limit i mi cena wzrosła. Natomiast teraz po podwyżce cena jest niższa niż ta po przekroczeniu limitu a limitów już nie (przynajmniej do końca roku). Zatem w rzeczywistości akurat dla mnie, to cena prądu spadła. To jest Polska właśnie. Trzeba "myśleć inaczej"! Straciłem pracę w Wapnie i to ekonomicznie może mi się opłacić.

wtorek, 25 czerwca 2024

Coś się kończy, coś się zaczyna


 Nie wiedziałem, że to tytuł książki Sapkowskiego. Myślałem, że to takie zwyczajne powiedzenie. To już ostatnia chwila, żeby opisać pożegnanie ze szkołą w Wapnie. Jeśli nie teraz, to później czasu zabraknie. Zakończenie w Wągrowcu przebiegało bardzo sprawnie i nawet jako zastępca wychowawcy wręczałem świadectwa w klasie 4pT, a i tak nie miałem problemu, żeby zdążyć do Wapna. Tutaj dla odmiany zakończenie było bardzo celebrowane. Dużo było przemówień, dużo wręczania różnych nagród i świadectw z wyróżnieniem. Gdy dotarłem, to nie wszedłem na salę, zatem uczniowie nie widzieli mnie. Nadszedł moment, gdy Dyrektor zaczęła żegnać odchodzących. W końcu wyczytała mnie i ... usłyszałem "jęk" zawodu na sali, do tego jeszcze większość myślała, że mnie nie ma. Jednak wyszedłem "z ukrycia" i zaczęły się oklaski i okrzyki. Oczywiście, że się wzruszyłem, chociaż nie chciałem tego okazywać. Jeszcze jadąc do Wapna zastanawiałem się - jak zachować, jeśli nastąpi taka sytuacja? Czy coś powiedzieć? Czy tylko stanąć przed mikrofonem, wyczekać i pokazać essę? Jednak nie chciałem podbijać podbijać emocji. Przyjąłem bukiet i życzenia i wróciłem na miejsce, tylko w przelocie pokazując essę.

Później była kawa. Niewtajemniczeni pytali mnie - co się stało? Ja przedstawiałem wersję, która mi wydaje się najbardziej prawdopodobna, tzn. że zabrakło godzin i ktoś musiał odejść, a ja mając inną pracę, teoretycznie będę osobą, która będzie miała "miękkie lądowanie" (po stracie pracy w Wapnie).

Co jakiś czas tego dnia, nawet gdy wróciłem do domu pojawiały się łzy w oczach, bo to jednak ponad połowa życia (30 lat) w tej szkole.

-

Już od jakiegoś czasu śledziłem ogłoszenia szkół na takiej stronie, gdzie szukają nauczycieli i już w piątek wysłałem swoją ofertę do SP 1 w Wągrowcu, która potrzebowała informatyka na 9 godzin. Nie dostałem odpowiedzi w poniedziałek, nie dostałem we wtorek. Dzisiaj (we wtorek) musiałem jechać na dyżur w sprawie rekrutacji uczniów do ZS 2. Pojechałem trochę wcześniej i postanowiłem wstąpić do ZS 1 i poszukać znajomego, który jest tam wicedyrektorem. Gdy wszedłem do szkoły pierwszą osobą, którą zobaczyłem na holu był ... właśnie ten, którego miałem zamiar szukać. Przedstawiłem sytuację, a on stwierdził, że idziemy ... do dyrektora. Poszliśmy. Ja zaczekałem chwilę w sekretariacie, on wszedł. Nie minęło 5 minut (może 3) i zaproszono mnie do środka. Jeszcze raz przedstawiłem sytuację i ... "krótka piłka", tzn. "proszę przywieźć dokumenty", nawet jeszcze zostałem zapytany, czy przypadkiem, nie chcę całkiem zmienić szkoły i przejść do ZS 1. 

Takie to było moje szukanie pracy.

czwartek, 20 czerwca 2024

Zakończenie roku szkolnego 2023/24 klas 1-3

 

Zdecydowałem się pojechać do Wapna i ... całe szczęście :) Gdybym nic nie dostał, to wcale bym się nie przejmował. Natomiast, gdybym nie pojechał i się dowiedział, że tam ktoś na mnie czekał, to ... bym miał do siebie pretensje :) Dostałem jeszcze kwiaty od klas. Jeszcze zdążyłem koleżance pomóc z komputerem, bo przełączyła sobie układ klawiatury i nie mogła się zalogować do dziennika. Jeszcze zdążyłem sobie trochę porozmawiać. Zdążyłem się dowiedzieć jak kłopotliwe może być zastrzeżenie PESELa :)

wtorek, 18 czerwca 2024

Last lesson in Wapno

 Właściwie dziwnie wyszedł ten dzień. Zdawałem sobie sprawę, że dzisiaj będzie ostatnia lekcja w Wapnie. I tylko chyba ja zdawałem sobie z tego sprawę. Na tej lekcji było tylko dwoje uczniów, więc zabrałem ich na lody. Dawniej, gdy bywałem wychowawcą zabierałem w dzień zakończenia całą klasę na lody. Trudno mi to było przyjąć do świadomości ... takie symboliczne wydarzenie. 

Wczoraj widziałem "ogłoszenie" Pana Belfra, że odchodzi ze szkoły. Pewnie "idzie robić pieniądze", tak przynajmniej się wydaje. W szkole też AMK wspomniała, że ... teraz chce wziąć urlop zdrowotny, a po nim ... już nie wrócić do szkoły.

Jutro będzie rada w Wągrowcu związana z przydziałem godzin na następny rok szkolny. Od kilku dni zbieram się do napisania CV ... ale poczekam jeszcze do jutra. 

Wczoraj redakcja "U Stanisława" zachwycała się projektem 16. numeru, dzisiaj rano dostałem informację, że w drukarni "przeszedł", ale po południu był telefon, że jednak pliki z Canvy nie są poprawne. 

Wczoraj Słowacja wygrała z Belgią, a nikt nie dawał im szans i moje zakłady się rozpadły.

Dzień miał być łatwy i przyjemny a walczyłem również z dokumentacją RODO i tak stał się nagle ciężki. W nocy będą burze, takie są prognozy. Zatem ostatni tydzień nie "idzie jak z płatka".

niedziela, 16 czerwca 2024

Dzień dobry, panie Jacku!

 

Wczoraj byłem na spotkaniu klasowym rocznika (1984). To były klasy, które uczyłem matematyki, gdy rozpocząłem pracę w Wapnie. Byłem wychowawcą klasy B. Oni mieli wtedy 10 lat, teraz mają 40. Minęło zatem 30 lat. Impreza odbywała się w lokalu jednej z moich uczennic. Przed lokalem jest taki zadaszony taras, na który wychodzili palacze. Gdy tam wyszedłem, to gdzieś z daleka (!) zauważyli mnie obecni uczniowie. Ja nawet ich za bardzo nie zauważyłem, ale oni mnie poznali i ... usłyszałem głośne, radosne: "Dzień dobry, panie Jacku!"

czwartek, 13 czerwca 2024

Mniejsze zużycie, większy rachunek

 

Dzisiaj przyszła faktura za energię elektryczną. Zużycie mniejsze niż poprzednim okresie, a rachunek duży wyższy. 

Mógłbym jeszcze kilka dziwnych sytuacji z życia opisać, ale czasu nie mam. Za dużo pracy.

wtorek, 28 maja 2024

Natura czasami zadziwia

 

To nie jest fotomontaż :) Ten kwiat naprawdę wyrósł "na kostce" brukowej. Nie potrzebował: sadzenia, ziemi, podlewania. Znalazł sobie takie miejsce i dał radę. 

niedziela, 26 maja 2024

Wągrowiec - Lubartów

 

Akurat teraz lokalne media rozpisują się nad 37 rocznicą (37?) Telewizyjnego Turnieju Miast. Rzeczywiście pamiętam, że to było wtedy wydarzenie :) Wszyscy w okolicy tym żyli. Ciekawe, że meczu szachowego wtedy nie zrobili, a wydaje mi się, że nawet wtedy zastanawiałem się, czy do takiego nie dojdzie? Nie doszło. Miasta są rzeczywiście "pasujące" tzn. siedziby powiatów, podobna wielkość. Co ciekawe akurat udało mi się trafić na stronę pasjonata szachowego z Lubartowa ...
Też sędzia, też instruktor szachowy, też nauczyciel, też twórca cyfrowy ... też biegacz, też maratończyk. Jeszcze lepsze ... jakiś związek z Lubartowem ma IM Dawid Czerw, z którym mam porachunki :) Niewątpliwie wyzwanie by było i pewnie byłoby ciekawie. W pierwszej chwili pomyślałem nawet, że p. Piotr może być moim rówieśnikiem ... ale okazało się, że jest 9 lat młodszy. W maratonie w Dębnie miał czas ponad 4,5 h, gdy ja w jego wieku w Berlinie złamałem 4 h. Rankingi fidowskie też ma trochę niższe, zatem w bezpośrednim pojedynku, czy to szachowym, czy to biegowym nie powinno być źle :)

niedziela, 19 maja 2024

Abram Wolf / Władysław Litmanowicz

 

Zupełnie przypadkiem się natknąłem i chociaż może trzeba by bardziej przeanalizować, to robię krótki wpis teraz, żeby cokolwiek zostało. Zawsze może się zdarzyć, że znów nie będzie czasu i nie będzie nic.

Otóż dla mnie jako młodego chłopaka ... Litmanowicz był wybitną postacią w świecie szachowym ... Pamiętam jak polowałem na encyklopedią "Szachy od A do Z". Pamiętam wiele tekstów szachowych. Zdawałem sobie sprawę, że szachistą (sportowcem) był może nie aż nadzwyczajnym ale coś tam potrafił. Natomiast po lekturze https://rcin.org.pl/Content/61454/PDF/WA303_80777_B155-Polska-T-14-2016_Wolsza.pdf zobaczyłem zupełnie inne oblicze tego człowieka. No i tak to jest niestety. 
To zdjęcie ze strony Jerzego Konikowskiego. Turniej w Dubaju ... zegary Garde. Takie "przemycałem" z NRD dla MDK Wągrowiec pod koniec lat osiemdziesiątych dwudziestego wieku. Na stole popielniczka, bo w tamtych czasach swobodnie można było palić. Arcymistrza Włodzimierza Schmidta kilka razy widziałem z bliska. Raz nawet był zaproszony na symultanę do MDK :) i chyba nawet z nim grałem. O ile pamiętam zainkasował wtedy całkiem sporą (1000 PLN ?) sumkę. 

Klub, rollup, turnieje, projekty, ...

 

Tak wygląda ... pocięty i poskładany w poziomie projekt rollupa dla MDK Wągrowiec. Wcześniej miałem zupełnie inne projekty, ale ten mnie bardziej przekonuje. Po co klubowi rollup? Tyle lat nie było rollupa i było dobrze, a teraz jakiś rollup. Może zająłem się tym projektem, żeby zagłuszyć inne sprawy w życiu, o których nie chcę teraz pisać. To nie jest wykluczone i ocenię to pewnie po jakimś czasie. To już tylko miesiąc i wakacje i trzeba ten miesiąc jakoś przetrwać. Po PITS kurz już opada, emocje stygną. Pracy jest trochę i właściwie mam co robić, a jednak ciągnie mnie do planowania kolejnych wydarzeń.
Wymyśliłem sobie np. projekt mini festiwalu szachowego. To jest taka wizualizacja, która pozwala lepiej zrozumieć jak trzeba rozplanować turnieje na 3 dni. Jednak ten plan powstał tak naprawdę na bazie projektu, który wymyśliłem na 1-4 maja 2024 r. dla Wapna i PITS.
To byłaby już prawdziwa szachowa majówka ale to są tylko takie plany. Trzeba to jeszcze przetrawić.

poniedziałek, 6 maja 2024

Jacek Zieliński




 Dzisiaj odszedł Jacek Zieliński ... wspaniałe te piosenki Skaldów, od zawsze miałem sentyment do tej muzyki. Skaldowie powstali w 1965 roku, czyli mnie jeszcze nie było na świecie.