piątek, 25 czerwca 2010

Wreszcie WB3

Mam nowe buty - kupiłem okazyjnie na Allegro Kalenji Eikiden 200 za jedyne 100 zł z dostawą (sklepowa cena 170). Chciałem sprawdzić inne buty, już napalałem się na Nike Lunarglide (za ponad 300) ale natknąłem się na te Kalenji i ... jestem zadowolony są SUPER dla mnie. Już za pierwwszym razem zrobiłem 15 km i biegło mi się świetnie i nawet nic nie obtarły a robiły wrażenie amortyzacji i nawet ostatni kilometr przebiegłem na przyspieszniu. Dzisiaj przebiegłem 10 km i już w pełni świadomie ostatnie 2,5 km na wyższym biegu (WB3) ... i wytrzymałem :) i tak trzymać! Przód stopy ma o wiele więcej miejsca, ma luz a pięta jest dalej mocno trzymana i ... to wzmocnienie odbicia :) W tych butach i w takiej formie rosnącej nie powinno być problemu ze złamamiem dychy w 50 minut :)

Internetowe Dzienniki Biegowe

niedziela, 30 maja 2010

Janowiec - nie udało się

Nastawienie dobre, przygotowanie dobre, pogoda dobra, nawet organizacja dobra ... a jednak nie udało się. Zabrakło trochę determinacji, no można się jeszcze przyczepić do oznakowania trasy - kompletnie nie wiedziałem jak biegnę (za szybko, czy za wolno) np. czas na pierwszym kilometrze to 4,5 minuty i wydawało mi się że to za szybko a później nie było oznaczeń (tylko stare). W odróżnieniu od poprzedniej edycji, po rozciągnięciu stawki nie było już praktycznie mijanek, biegłem praktycznie sam (ja nikogo nie wyprzedzałem, nikt mnie nie wyprzedzał). Trasa trochę kłopotliwa - dużo zakrętów, zbiegów podbiegów, zmian nawierzchni. Gdybym miał "podgląd" (na swoje tempo), to może by się udało a tak ... zapomniałem zatrzymać stoper, wyników jeszcze nie opublikowali ale ok. 52 minut (52:15), czyli 3 minuty lepiej niż w roku ubiegłym ale 2 minuty za wolno. Tym razem miałem kontakt wzrokowy z Kasią Łucyk była tak ok. 150 m przede mną ale nie udało mi się jej dogonić.
Do trzech razy sztuka - myślę, że za rok nie będzie problemu i zejdę poniżej 50 minut.

wtorek, 25 maja 2010

Za 5 dni ... dycha w Janowcu

Powoli zaczynam się koncentrować do niedzielnego biegu w Janowcu. Chciałbym zejść poniżej 50 minut - na pewno nie będzie łatwo ale ... jest to chyba możliwe.

sobota, 15 maja 2010

Dobry sygnał :)

W końcu udało się zejść poniżej 50 minut - 10 okrążeń, czyli ok. 10 km. Było to treningu ale mam nadzieję, że 30 maja w Janowcu też się uda :)

poniedziałek, 3 maja 2010

XII PITS Wapno 2010

Uff ... już po :)
Było ... dobrze - 87 uczestników, 4 IM, wielu medalistów Mistrzostw Polski, Europy a nawet świata :) Z niespodzianek np. Filip Delekta (MP do lat 12) pokonał IM Klaudiusza Urbana (byłego MP, ranking prawie 2500). Wygrał IM Jacek Tomczak - zdobył 7,5 pkt. Była groźba zdobycia kompletu przez IM Marcina Siciechowicza, który do 7 rundy miał komplet, dopiero w 7 r. zremisował z Rafałem Borgulą. Za komplet punktów przewidziana była premia dodatkowe 500 zł.

wtorek, 13 kwietnia 2010

Rok dziennika biegowego :)

Dzisia minął rok od założenia dziennika biegowego, czyli rok w miarę systematycznego biegania. Przebiegłem 1327 km, prawie wszystko w Salomonach Speed Comp. W sobotę rozbił się samolot prezydencki pod Smoleńskiem (blisko Katynia) zginęł para prezydencka i elita państwa. Żałoba trwa tydzień. W sobotę byłem w Nowym Tomyślu na konferencji KASSK - poprowadziłem 3 warsztaty i ... było ok, na ostatnich nawet dość dużo osób. Teraz mogę spokojnie zabrać się za przygotowania do PITSa :)
Internetowe Dzienniki Biegowe

niedziela, 4 kwietnia 2010

Wielkanoc


Niedługo minie rok od założenia dziennika biegowego. Kupiłem Ewie rower - aluminiowy, z 7 biegami, na resorach - fajnie się jeździ. Teraz będzie szansa, aby czasami przejechać się do szkoły jej starym rowerem, którym dojeżdżałem do szkoły w Wapnie jak zacząłem tam pracować. Wczoraj przebiegłem 12 km, biegło się całkiem fajnie. Wkrótce pewnie zacznę biegać trasą do Paryża :) Cały czas mam szansę zrobić normę na jedynkę w WTK 2010 - wystarczy wszystkie 4 partie wygrać i wcale nie jest to niemożliwe, chociaż w tej chwili mam tylko 2,5 z 5.

niedziela, 14 marca 2010

Rundy 2 i 3 WTK

Cóż - już w sobotę gdy dzwoniłem do Edzia Wodnickiego był w stanie wskazującym i niestety nie przyszedł. Nie przyszedł również Lech Schneider tłumacząc się zdrowiem ale ... zobaczymy. Marek Konieczny miał dzisiaj kiepski dzień - w r.2. tylko cudem wyratował się w partii ze starostą a później miał też duzo gorszą ze mną. Ja grałem dobrze - na początku z Radkiem Żurowskim wszystko szło dobrze tylko, że zmarnowałem na 20 posunięć prawie godzinę i w rezultacie na ostatnie 10 miałem z 3 minuty a 30-te robiłem już na opadającej wskazówce a mogłem wyprowadzić na dużo lepszą. Do dogrywki przeszliśmy w miarę równo ja z hetmanem i 2 pionami za wieżę i dwie lekkie. Znalazłem nawet ciekawą kontynuację, gdzie musiał oddać gońca za pionka i komputer oceniał znów jako lepszą dla mnie ale znów z dużo gorszym czasem i ostatecznie remis. Jak już wcześniej pisałem z Markiem też remis z pozycji siły ale nie chciałem mu zabierać szansy na jedynkę. Generalnie ze swojej gry mogę być zadowolony chociaż niedoczas w partii z Radkiem byl niepotrzebny.

środa, 10 marca 2010

Eksperymenty techniczne

Dałem się skusić http://www.endomondo.com i zainstalowałem na iPhonie i pobiegłem i przekazałem dane ... ale raczej nie będę z tego korzystał - szkoda mi transferu, iPhone jednak trochę waży i jeszcze w dodadku GPS znów mnie oszukał tzn. pokazał, że biegłem na skróty a to przecież niemożliwe. Dzisiaj dotarł też mój nowy zegarek Timex (triathlon) zakup z Allegro za 80 zł (+12 przesyłka). Musiałem kupić, bo Brauer niestety już padł. Zobaczymy jak długo wytrzyma Timex. Przymierzałem się do Nike sportband ale stwierdziłem, że muszę oszczędzać pieniądze. Do tego wkrótce kupimy rower dla Ewy.

niedziela, 28 lutego 2010

Wracam do biegania

W tym tygodniu biegałem już cztery razy, wreszcie skończył się ból pięty i ból śródstopia. Jak na początek nie jest źle, oby tak dalej.

WTK - wystartował

Wągrowiecki Turniej Klasyfikacyjny (Wielkanocny?) rozpoczęty, chociaż jeszcze do końca nie wiadomo jak to będzie. Na odprawie nie pojawili się: Lech Schneider (skonfliktowany z Michałem Piechockim), Krzysztof Okoniewski (chora żona) i Mieczysław Pazderski (chora żona). Zamiast Lecha zagra Bronisław Piechocki, ponadto spróbujemy jednak namówić pana Mietka, aby zgrał. Czterech zawodników nie ma licencji i to jest w tej chwili największy problem. Pierwszą partię zagrałem z Krzysztofem Szwonem i przegrałem ją ale nie jest źle - uzyskałem przewagę i ... niestety dałem się sprowokować. Jednak spokojnie jestem gotów zgrać ten sam wariant. Trzeba się cieszyć grą i chcę aby ten turniej przyniósł mi taką radość, bez względu na końcowy wynik.

sobota, 20 lutego 2010

Miesięczna przerwa

To nie tak miało być ... zaczęło się od pogody, czyli śnieg i mróz, później doszły pękające pięty następnie jeszcze stłuczone palce prawej stopy. Po misiącu ostrożnie ruszyłem - zrobiłem 3 kółka (3 km), już po pierwszym chciałem zejść ale postanowiłem przełamać ból pięty i palców. Jeśli pogoda nie popsuje się, jutro ciąg dalszy.

czwartek, 28 stycznia 2010

Następny filmik

Samochód stoi u mechanika ... drogi zasypane śniegiem, mróz - biegać nie sposób ale ... opublikowałem kolejny filmik szachowy. Uważam, że jest całkiem dobry.

wtorek, 26 stycznia 2010

czwartek, 31 grudnia 2009

Kolejny filmik "szkoleniowy" :)

W tym roku zdążyłem zrobić jeszcze jeden filmik - tym razem dla bardzo początkujących ale zawsze.
Z bieganiem było trochę gorzej ale tak to już jest (jedno lepiej, to drugie gorzej).

niedziela, 27 grudnia 2009

Partia włoska - wreszcie

Po długich przemyśleniach i przygotowaniach spiąłem się i ... stworzyłem partię włoską w pigułce. Dwie godziny zajęć "Szachowego Wapna" z arcymistrzem J. Zezulkinem udało mi się ścisnąć w jednym dziesięciominutowym filmiku - właściwie, to jest to nawet za szybko, bo lepiej byłoby podkreślić pewne momenty, wyrażnie rozdzielić warianty i głębiej skomentować ale wymagania/ograniczenia Youtube przekonały mnie aby zmieścić się w 10 minutach. Właściwie dla mnie to starczy ale ktoś nieobeznany będzie musiał pewnie kilka razy obejrzeć filmik, żeby zorientować gdzie rozchodzą się poszczególne warianty i który jest dobry dla jakiego koloru. Generalnie ... z ostatniego wariantu wychodzi, że właściwie czarne spokojnie sobie radzą z tym debiutem ale oczywiście muszą grać dokładnie, bo każda niedokładność może się źle skończyć.
zobacz film

sobota, 19 grudnia 2009

wtorek, 15 grudnia 2009

Sędzia klasy drugiej :)

W końcu się zdecydowałem i wyruszyłem z Bronkiem Piechockim ze Skoków do Leszna na kurs sędziowski. Prowadzącymi byli: Waldemar Kopydłowski i Magdalena Judek. Muszę przyznać, że tak łatwo nie było ale jednak obycie robi swoje i udało mi się zdać, chociaż do ręcznego kojarzenia rundy w szwajcarze musiałem podchodzić 2 razy. Można by jeszcze więcej napisać o tej "wyprawie" i o finale wojewódzkim SZS w Poznaniu, który odbył się dzień wcześniej ... ale najważniejsze, że już jestem sędzią szachowym klasy drugiej :)

sobota, 5 grudnia 2009

Nowa bateria

Pulsometr przestał już wyświetlać cokolwiek i trzeba było zmienić baterię. Teraz wyświetla jak "żyleta", aby przelłożyło się to na jakość treningów. :)
W szachach postawiłem ostatnio na rozwiązywanie zadań na chess.com doszedłem już do poziomu ponad 1900 i podoba mi się, to jest szansa na podniesienie poziomu gry - przynajmniej tak mi się obecnie wydaje.

piątek, 27 listopada 2009

sobota, 21 listopada 2009

Mistrzostwa powiatu

Co roku czekam, czekam na ten turniej ... w końcu miałem zamiar poprawić, to "pechowe" trzecie miejsce, które zdobywałem przez 2 ostatnie lata. Niestety zamiast lepiej było gorzej. Problemy zaczęły się od partii z Przemysławem Hoffmannem teoretycznie była wygrana ale się pogubiłem. Z Adrianem Kurzem też nie znalazłem przewagi w gambicie królewskim. W partii z Żurowskim byłem przygotowany na debiut ale później za dużo czasu straciłem a w ostatniej partii z Bronkiem Piechockim przy różnopolowych gońcach pozwoliłem zamknąć pozycję. Podsumowując - tragedia ... może za rok będzie lepiej.

środa, 21 października 2009

Roztrenowanie?

Nie zdążyłem jeszcze uzupełnić wpisu o maratonie a poczytałem sobie o "roztrenowaniu" ale ... nie - ja sobie będę biegał a nawet spróbuję przyspieszyć :)
Internetowe Dzienniki Biegowe

niedziela, 11 października 2009

Poznań Maraton 2009 zaliczony


Wkrótce jeszcze pewnie coś dopiszę - chwilowo nie udało się złamać 4h, było 4:28 ale najważniejsze, że dobiegłem :)

sobota, 3 października 2009

Ostatni trening przed MP

Ze względu na wyjazd do Wągrowca przed południem, musiałem przełożyć trening na godziny popołudniowe. Było chłodno i trochę wiało. Biegłem w długich spodniach i kurtce. Planowałem zrobić 30 km ale ze wzgledu na Ewę musiałem zadowolić się 25. Nie było źle, chociaż oczywiście wahania nastroju były. Teraz zostaje już tylko czekać do następnej niedzieli, wypoczywać i w ostatnich dniach napchać się węglowodanami :)
Internetowe Dzienniki Biegowe

Ostatni tydzień

Już kilka razy mi się śnił, teraz już tylko tydzień do maratonu i pewnie będzie mi się ten bieg śnił codziennie.

poniedziałek, 21 września 2009

3 tygodnie


Zostały 3 tygodnie do maratonu a ja ... dzisiaj śnił mi się w nocy a jak się przebudziłem to nie mogłem zasnąć. Pogoda jakaś dziwna (chociaż lubię taką) czuję się nienajlepiej a jeszcze dzisiaj zaszczepiłem się przeciwko grypie i to jeszcze dobiło mnie chyba. Jutro muszę koniecznie przynjamniej 10 km, w czwartek z 15 km a w sobotę znów spróbuję 30 km. Czas ucieka, zaległości się robią. Na liście dyskusja o dalszych losach ADE.

sobota, 12 września 2009

Pierwsza 30-ka

w Pile mi dosyć poszło tzn. 1:51 (co mnie zupełnie zadowala) zatem tak jak sobie zaplanowałem dzisiaj spróbowałem 30 km i ... nie przebiegłem, do 20 było dobrze, do 24 biegłem a później musiałem przejść do marszobiegu i tak już do końca ale się nie przejmuję cały czas mam nadzieję, że uda mi się złamać w Poznaniu 4h (jeszcze miesiąc) Myślę zabrać ze sobą takie żele energetyczne tylko nie wiem kiedy powinienem je zjeść - w tej chwili wydaje mi się, żeby zabrać 2 i pierwszy zjeść ok. połowy trasy (po pierwszej rundzie) a drugi tak ok. 30 km. Czy może brać na bieżąco tzn. jak zacznie brakować sił?
Do Poznania po buty nie wstępowałem, bo mi się kasa z wakacji skończyła i pewnie będę musiał pobiec w tych butach co mam a nowe kupię sobie na gwiazdkę ale będą w Warszawie przymierzyłem sobie te Nike Lunarglide i mi leżały dobrze tzn. dobrze się w nich czułem.
Zgadałem się z Mikołajem Łosiakiem, który jak się okazało przybiegł w Pile kilkanaście sekund po mnie (ale dopiero na liście wyników się odszukaliśmy), że też pobiegnie w Poznaniu i też poleci na 4h.
W niedzielę okazało się, że jeszcze złapałem jakiegoś wirusa i ... stan podgorączkowy, katar itd. to niestety też zakłóci przygotowania.

niedziela, 6 września 2009

1/2 sukcesu


W Pile na półmaratonie udało mi się przebiec 21.097 m w czasie 1:51:41 (netto 1:50:44) zatem 1/2 planu wykonana :)
Jednak teraz (w Poznaniu 11X) będzie trudniej bo ... po "półmaratonie" trzeba przebiec drugi, niemniej jestem dobrej myśli :)
Olek Dobersztyn odebrał mi dzień wcześniej numer startowy, więc nie musiałem się tak spieszyć. Pogoda była sprzyjająca tzn. nie było słońca, trochę wiało, trochę padało ale nie było najgorzej. Przed biegiem zastanawiałem się, czy uda mi się zmieścić w pierwszym tysiącu i ... na listach pokazywany jestem jako 1002 (lub 1001) ale dużo się nie pomyliłem a gdybym znał na bieżąco sytuację na pewno bym przyspieszył. Najważniejsze, że przebiegłem spokojnie, czułem się dobrze i nie złapałem żadnej kontuzji.