piątek, 17 kwietnia 2015

Ach te manipulacje

Kampania prezydencka wchodzi w kulminacyjny okres. Dzisiaj nawet mój kolega z pracy, dostrzegł jakich manipulacji dopuszczają się media wobec JKM. Tytuły w wielu serwisach "trąbiły", że JKM chce "strzelać do górników". Tak naprawdę jego wypowiedź dotyczyła tego, że gdyby był prezydentem, to by się NIE ugiął pod naciskiem protestujących górników i jeśli by podpalali samochody i niszczyli mienie publiczne, to kazałby ich potraktować jak zwykłych bandytów i policja powinna do nich strzelać. W naszej rzeczywistości rząd uległ i przyznał im po 50 tys. zł ale przecież, aby dać górnikom te pieniądze, trzeba je było zabrać komuś innemu i tego ludzie nie dostrzegają, nie czują że sami pozwalają zabrać sobie. Ale "najważniejsze" są nagłówki Korwin chce strzelać do górników. Sondaże cały czas pokazują poparcie dla B. Komorowskiego na poziomie bliskim 50 % a trudno dostrzec kogoś w otoczeniu, kto otwarcie deklaruje, że zagłosuje na BK. W telewizorni cały czas w relacjach większość czasu dla BK a uczestniczy praktycznie w zamkniętych spotkaniach bo na otwartych boi się pojawić, bo są natychmiast bojkotowane. Natomiast w symbolicznych relacjach ze spotkań JKM pokazuje się tylko takie ujęcia, aby nie było widać tłumów a na wszystkich jego spotkaniach są tłumy. We wszelkich internetowych prawyborach wygrywa JKM ale w sondażach ... tak jakby nie istniał ...To nie jest normalne!

wtorek, 14 kwietnia 2015

Ja nie lubię systemu, system nie lubi mnie

Wczoraj, korzystając z programu Pity 2014 IPS, przesłałem wypełnioną wersję PIT 36 + PIT B (dla mnie) + PIT O
System przyjął, mogłem sobie wydrukować UPO. Dzisiaj do mojej żony zadzwoniła urzędniczka, która poinformowała ją, że w PIT 36 zamiast NIP powinien być PESEL (bo żona nie miała działalności). Ja kiedyś miałem ale wyrejestrowałem już dawno ale w zeznaniach miałem cały czas wybierać PIT 36, jednak w PITB wszędzie wpisywałem zera, bo faktycznie działalności już nie prowadzę. Program pokazał mi, że skoro mam PIT B, to powinienem wpisać w PIT 36, NIP zamiast PESEL, rzeczywiście z rozpędu wpisałem NIPy i sobie i żonie. Teraz, gdy poprawiłem żonie NIP na PESEL i spróbowałem wysłać, to ... pojawił się błąd, że takie zeznanie już jest w systemie. Żona mówi, iż urzędniczka usuwa tamto zeznanie (czyli rozumiałem, że tak jakby go nie było) ale widocznie jednak jest w systemie. 
____
... ileż ja na te niepotrzebne formalności czasu i nerwów tracę?
____
16.04.
Znalazłem w końcu miejsce gdzie wpisać powód korekty.(prawe górne pole)

niedziela, 12 kwietnia 2015

Bomba KORWINA - też dołożę :)

Aż strach takie wpisy dawać ale co tam ... dołożę moje 15 zł. Chociaż popsuta skrzynia biegów w Suzuki będzie mnie kosztować "fortunę", oby tylko 2000 zł starczyło, to jednak przeleję. Obecnie wszystko wskazuje, że prezeską zus-u zostanie młoda (31 l.) prawniczka, która do tej pory wiele razy z zus-em "wojowała" i bardzo dobrze!
BOMBA KORWINA
Właśnie zajrzałem do statystyk (zaraz po publikacji wpisu) i oczywiście wpis "sprawdzony" przez wielkiego brata :)

sobota, 11 kwietnia 2015

Mission impossible - jednak możliwa?

To taka krótka "zaszyfrowana" wiadomość dla Tomka z innego szachowego bloga. Nastąpił przełom :) w sprawie Maxa.

poniedziałek, 6 kwietnia 2015

Ecco biom - 3759 km

Dzisiaj ktoś szukał czegoś o "ecco biom" i trafił na mojego bloga. Obecnie powinny już mieć nabiegane ponad 4000 km a ... jest tylko 3759 km (udokumentowanych w dzienniku biegowym). Do dyszki w Janowcu Wlkp. zostało już tylko 3 tygodnie ... a ja jestem kompletnie nieprzygotowany. Już małe szanse na to, aby się porządnie przygotować ale ... treningi czas zacząć, zwłaszcza że waga już ... za duża.

Matura z matematyki

Ciekawy tekst doświadczonego nauczyciela matematyki znalazłem na stronie http://www.maturzysta.info/ Nie jestem pewien, czy ten tekst będzie zawsze na tej konkretnie stronie ale chwilowo (04.2015) jest. W piątek planuję spotkać się z dyrektorem lo Maksymiliana. Chciałbym uniknąć dla syna powtórki z moich losów opisywanych w wpisie o "bardzo ważnej kropce".

sobota, 4 kwietnia 2015

Bardzo ważna kropka

Niezbyt dobrze dzisiaj spałem, bo wieczorem pisałem wiadomość do nauczycielki matematyki Maksymiliana. List był dosyć zaangażowany ponieważ trochę przejąłem się jego losem. Możliwe, że jeszcze kiedyś wrócę do tego wątku ale postanowiłem przypomnieć (dla potomności) moją historię z matematyką. W końcu było ich wiele ale tu będzie o kropce. Nie tej nad "i" ale takiej na końcu zdania. Otóż będąc na czwartym roku studiów miałem przedmiot "algebra abstrakcyjna" z Panem R. Pan R. był bardzo cenionym dydaktykiem, bardzo miłym człowiekiem, bardzo lubił dzieci, potrafił studentów w drzwiach przepuścić przodem. Jednak mi zostało co innego w pamięci. Otóż nie zaliczyłem kolokwium o ile dobrze pamiętam minimalnie ale skoro się nie przykładało do nauki, to nic dziwnego. Za mało mam teraz czasu, aby dokładnie opisywać wszystkie okoliczności, zresztą i tak miałbym kłopoty, aby je dokładnie odtworzyć. Nie zaliczyłem trudno, od czego jest jest jednak poprawa. Pouczyłem się, Pan R. dał na poprawie zupełnie inne zadania już nie tak "banalne" jak za pierwszym razem. Wtedy już umiałem dużo, z pewnością na tyle, aby zaliczyć ten przedmiot. Cóż, okazało się, że zabrakło mi niewiele ... ot marny, jeden punkcik. Nie wiem jak jest teraz, wtedy kryterium zaliczenia było przekroczenie 50%. Cóż, razem z kolegą poszliśmy uprosić Pana R. aby pozwolił nam jeszcze raz napisać. Pan R. się zgodził. Jeszcze więcej czasu poświęciłem algebrze abstrakcyjnej, szedłem pisać niemal pewien zaliczenia. Okazało się, że Pan R znalazł jeszcze ciekawsze zadania, które dla pozostałych studentów z mojej grupy (a nawet grupy teoretycznej, gdzie były "mózgi") były już całkowitą abstrakcją. Oczywiście zabrakło jednego punktu. Ponieważ przeliczonych miałem naprawdę wiele zadań i wydawało mi się, że zrozumiałem ten materiał, ... więc "ubłagałem" Pana R. o jeszcze jedną, już "nadprogramową" szansę. Można się już domyślić dalszego ciągu ale napiszę. Pan R. skomponował zestaw zadań bardzo trudnych. Potwierdzali to nawet koledzy i koleżanki, którzy zostali na uczelni. Wydawało mi się jednak, że udało mi się napisać. Jaki był finał? Pan R. był bardzo skrupulatny i ... zauważył, że co prawda rozwiązałem zadanie ale w odpowiedzi nie postawiłem kropki na końcu zdania, za co właśnie musi mi odjąć TYLKO pół punktu. Dokładnie tyle - TYLKO pół punktu, zabrakło mi do zaliczenia. Nie mogłem już nic zrobić. Nie mogłem pisać wniosku o zaliczenie komisyjne, bo już miałem zaliczenie komisyjne z analizy, które zdałem po głosowaniu komisji, gdzie musiałem bronić swojej wersji rozwiązania a to wykładowca się pomylił (czyli gdybym podał jego "zły" wynik, to bym od razu zaliczył). Ot takie czasy były. Wracając do "kropki" - mój ciężki, bo ciężki ... ale pochód  przez studia został zatrzymany. Niestety później, zgodnie z prawem serii, więcej spraw zaczęło się "walić".
Czy "kropka" miała znaczenie? Moim zdaniem tak.(nieźle "namieszała" w moim życiu) Zapewne zdaniem Pana R. również.
Jako ilustrację do tego wpisu postanowiłem wykorzystać kadr z filmu "Nędznicy" według powieści Wiktora Hugo.
________
poniżej dopisane wieczorem
_____________
W tej samej sesji był jeszcze egzamin ze statystyki wielowymiarowej u Pani K. Gdy ja zmagałem się z analizą i algebrą koleżanka z grupy właśnie miała małe kilkumiesięczne dziecko. Koleżanka uczyła się średnio. uważam że generalnie na "moim" poziomie. Była na tyle "sprytna", że np. na zaliczenie do Pana R. pojawiała się z dzieckiem a Pan R. miał słabość do dzieci i ciach piąteczka. Zadania z mojego poprawkowego koła były dla niej nierozwiązalne. Dla mnie statystyka nie była najgorszym przedmiotem ale na wszelki wypadek przyszedłem na egzamin od samego rana, aby mieć pojęcie o sposobie egzaminowania przez Panią K. Zebrałem już "najważniejsze" powtarzające się pytania ale postanowiłem (a może byłem zapisany) wchodzić na końcu (aby zdać pewnie). Po pewnym czasie zjawia się wcześniej wspominana koleżanka, kompletnie zielona w temacie (cóż małe dziecko, to nie miała się kiedy uczyć). Tym razem pojawiła się bez dziecka. Przez ok. godzinkę poświęciłem się i opowiedziałem jej o podstawowych zagadnieniach w podstawowy sposób tzw. "początki", to były praktycznie hasła ale na słabe 3 powinno wystarczyć. Ja niektóre potrafiłbym wyprowadzać dalej ale niektóre znałem też tylko zarysy. Weszliśmy razem, wylosowaliśmy pytania, nasze indeksy leżały na biurku Pani K. Gdy my się przygotowywaliśmy Pani K zaczęła przeglądać nasze indeksy. Koleżanka "mózgiem" nie była ale piąteczki ładnie łowiła. Ja ... wszędzie poprawki (prawie wszędzie). Ponieważ chciałem bardziej się przygotować "wypchnąłem" koleżankę pierwszą do odpowiedzi. Gdy jednak zaczęła odpowiadać, to  ... oniemiałem. Czyta pierwsze pytanie z kartki (z mojej listy przebojów). Pani K. trzyma i kartkuje jej indeks.  Koleżanka zaczyna recytować, to czego ją nauczyłem. Trzy zdania i Pani K. przerywa jej "dziękuję, proszę następne pytanie". Kolejny "hit", czyli "ulubiony" zestaw Pani K. , która pewnie jest już znudzona tym zestawem. Znów góra trzy zdania i ostatnie trzecie pytanie i powtórka. "Dziękuję - bardzo dobry". Gdyby tylko chciała coś więcej, to koleżanka by "leżała", bo dalej była pustka. Myślę sobie - "będzie dobrze". Podchodzę do biurka, siadam, czytam pierwsze pytanie (Pani K przegląda mój indeks). Zaczynam schematem ale Pani K. mi nie przerywa, cierpliwie czeka na dalszy ciąg. Dalej nie idzie mi aż tak gładko ale coś tam tłumaczę ale Pani K. w ramach tego pytania zaczyna się dopytywać "a skąd to? a co to? a jak to?". W drugim pytaniu to samo i w trzecim to samo. Muszę wyprowadzać jakieś wzory, tłumaczyć co, skąd itd. Odpowiadam prawie pół godziny (koleżanka z 3 minuty) ale jestem przekonany, że na trzy to spokojnie zasługuję. Pani K. się chwilę zastanawia i ... "wie Pan co, Pan się jeszcze douczy, zapraszam za tydzień". Nie wierzyłem, że to się dzieje a to się działo. Kolejna poprawka. Ponieważ miałem wiele innych spraw/zaliczeń, to nie uczyłem się specjalnie na tę poprawkę. Trochę powtórzyłem przed wejściem i zdałem na cztery ale też byłem maglowany tzn. nie wystarczyło odpowiedzieć tylko na pytanie z kartki, zawsze pyłem jeszcze dopytywany o dodatkowe rzeczy i to w tych dodatkowych pytaniach miałem problemy. Bo samą odpowiedź na pytania kartkowe oceniłbym na bdb. Podsumujmy te trzy omawiane przedmioty. Koleżanka o porównywalnym potencjale intelektualnym ale faktycznie potrafiąca ostatecznie mniej ode mnie (przynajmniej z algebry i statystyki - dużo mniej) otrzymuje trzy oceny bdb. Ja - ostatecznie zdaję komisyjnie na dst z analizy (wykazując słuszność mojego rozwiązania, gdyby nie komisja, to Pan A. by nie uznał mojego rozwiązania), dostaję co prawda db ze statystyki ale dopiero na poprawce i nie zaliczam algebry abstrakcyjnej, bo nie zrobiłem kropki na końcu zdania a byłem wtedy ekspertem w rozwiązywaniu zadań Pana R. Z pewnością trudno już byłoby ułożyć zadanie, którego bym nie rozwiązał. Jednak wyczerpałem już wtedy limit zaliczeń komisyjnych i nie miałem nawet szansy udowodnić jaki byłem z tej algebry dobry. Chociaż gdyby ktoś spojrzał w indeks, to ... przecież niby jej (tej algebry abstrakcyjnej) nie umiałem. Totalna porażka.

czwartek, 2 kwietnia 2015

Piękno ... kosztuje

Przedwczoraj "wpadłem" na szkło artystyczne Borowskiego. Zachwyciły mnie te dzieła sztuki. Znalazłem nawet sklep w Warszawie gdzie (niby) sprzedawane są te cudeńka. Przy czym nigdzie nie mogłem znaleźć cennika. Można się było domyślać, że mogą kosztować dużo. Wczoraj napisałem nawet w sprawie statuetek na IRENIADĘ ale nie dostałem jeszcze odpowiedzi. Wreszcie napotkałem niemiecki sklep z cenami ... uffff. To co widzicie na obrazku ... prawie 3 tys. euro (!!!)

środa, 1 kwietnia 2015

Brąz GM Jacka Tomczaka

Dzisiaj zakończyły się Mistrzostwa Polski. Jacek Tomczak zremisował z Bartoszem Soćko. Wszyscy zachwycają się znakomitą postawą m Macieja Klekowskiego i słusznie, bo rzeczywiście zamieszał niesamowicie. Mistrzem został GM Grzegorz Gajewski ale ... on miał chyba "najsłabszego" przeciwnika w ostatniej rundzie. ... Nie chwaląc ... się dwa lata temu tylko ułamek sekundy dzielił mnie od dania mata GM Michałowi Olszewskiemu. Otrzymałem gorszą pozycję ale zobaczyłem motyw pułapki matowej i ... MO już sięgał po figurkę "przegrywającą", by w ostatniej chwili zorientować się. Zresztą na blogu Krzysztofa pojawił się nawet komentarz na temat partii Gajewski-Olszewski a dokładniej 39-ego posunięcia czarnych (trochę "podejrzanego").
Natomiast Jacek Tomczak w 43-im posunięciu "wypuścił" Bartosza Soćko ale rzeczywiście, to chyba trudno było dostrzec. Trzeba jednak pamiętać, że gdyby wygrał, to zrównałby się punktami z Gajewskim i Klekowskim a punktację pomocniczą miał najlepszą. 
Zatem w dwóch ostatnich partiach Jacek miał trochę pecha, nie dostrzegł wygrywających kontynuacji. Niemniej brązowy medal na takim turnieju, to niewątpliwie SUKCES! Gratulacje!
... Czekam na wizytę Jacka w Wapnie 3 maja, na XVII PITS :)
___
Przed chwilą obejrzałem relację w TVP w głównym wydaniu Wiadomości - nawet dość sporą :)

wtorek, 31 marca 2015

GM Jacek Tomczak z szansą na tytuł Mistrza Polski

Chciałem opublikować ten post już w czasie partii ... ale gdy Jacek zbił piona na h7 ocena komputerowa pozycji wyraźnie spadła dla białych.  Niemniej cały czas wierzę, że mu się uda.
-
Poczekałem i ... niestety tylko remis ale jeszcze cały czas szanse na medal są.

poniedziałek, 30 marca 2015

Zakończenie kursu (komputerowego)

Jacek Haja (fot. Jacek Haja)
Zajęć koniec ale papierologii jeszcze nie. Jeszcze wypełnianie, opisywanie itd. W pracy - dzisiaj 12 godzin. Jutro trochę luźniej, w środę 2 lekcje, bo sprawdzian szóstoklasistów. Na egzaminie zjawiło się 12 (na 15) kursantów. Każdy moduł (7) 20 minut i pytania nie były łatwe i ... były jednak na MS Office a nie na OO. Gdyby się kursant jakiś uparł, to ... ale byli bardzo w porządku ... nawet na koniec podziękowali. Wyniki przyjdą za dwa tygodnie ...
Jacek Tomczak, cały czas na podium ... jeśli zostanie na tym podium, to ... powinien (za kibicowanie) przyjechać do Wapna :) Jutro gra z GM J-K Dudą ... lekko nie będzie.

piątek, 27 marca 2015

Dobra passa Jacka Tomczaka

Mój imiennik kolejny raz gra w finale Mistrzostw Polski. Co prawda przegrał z GM G. Gajewskim ale pokonał GM D. Świercza a dzisiaj GM M. Bartla.
W piątej rundzie ... napięcia nie wytrzymał GM Kamil Dragun i przegrał partię, którą mógł wygrać.
Jacek wyszedł na 2-e miejsce w tabeli.
W szóstej rundzie - znów szczęście się uśmiecha i ... szczęśliwy remis z GM K. Piorunem.
W siódmej rundzie wytrzymuje napór rewelacji tych mistrzostw m Macieja Klekowskiego i nadal jest na podium.
Oficjalna strona

piątek, 20 marca 2015

Always the Sun

Dzisiaj było ... następne będzie ... może za 100 lat. (tak było chyba w piosence Budki Suflera) Później okazuje się, że jest szybciej. Sam pamiętam, że ok. 10 lat temu w czasie pobytu w Wickede też było jakieś "niesamowite" zaćmienie Słońca. Pamiętam jeszcze Wilhelma Humperta - jak szykował się do oglądania. Ja wtedy pracowałem i ... było jak dziś tzn. nic nadzwyczajnego się nie wydarzyło. Natomiast atmosfera była "nakręcana". 
Dzisiaj Maks wrócił ze szkoły ... normalny. Jest szansa, że mój e-mail do dyrektora odniósł skutek. Czasu nie da się cofnąć ... ale może chociaż coś da się uratować?

niedziela, 15 marca 2015

2048 You Won! szachista wygra (strategia wygranej)

Grałem w tę (2048) grę może miesiąc. Rzeczywiście jest wciągająca, przy relatywnie prostych zasadach. Wystarczy przesunąć na siebie dwie sąsiadujące 2, później 4, później 8, 16, 32, 64, 128, 256, 512, 1024, aż do 2048. Tzn. gdy dzisiaj uzyskałem 2048, to mi się pojawił komunikat i gra mi się skończyła. Autor gry zgarnia pewnie niezłą kasę a przynajmniej autor mojej wersji, bo na dole cały czas wyświetla mi się reklama. Podejrzewam, że jak kogoś wciągnie, to gra i gra. Ja już osiągnąłem 2048 i ... gra stała się ... nieciekawa. Jeśli ktoś trafił tu (na ten wpis), to przedstawiam prostą receptę na dobry wynik, z dużą szansą na wygraną,
Rozszyfrowałem grę. Należy sobie wybrać jeden narożnik (u mnie był to lewy dolny), w którym będziemy starali się utrzymać najwyższą/największą liczbę. Oczywiście czasami jest to niemożliwe (zwłaszcza na początku) ale jeśli już opuścimy "nasz" narożnik, to trzeba szybko doprowadzić do powrotu. Kolejną największą najlepiej też trzymać tuż obok (ja w kolumnie). W omawianej rozgrywce tuż przed wygraną miałem w lewej kolumnie od dołu:1024, powyżej 512, powyżej 256, powyżej 128. Podejrzewam, że gdyby mi ktoś wytłumaczył, to już w pierwszych dniach bym ... tę grę przeszedł.

piątek, 13 marca 2015

Gdzie jest iPad?

Trochę się dzisiaj przestraszyłem. Pojechałem do szkoły i na drugiej lekcji chciałem skorzystać z iPada a na biurku go nie ma, w torbie go nie ma. W czasie przerwy robiłem coś na jednym z iMaców będąc bokiem do drzwi a kilkoro uczniów weszło do pracowni nawiązując rozmowę. Ja ich wyprosiłem ale właśnie dlatego, gdy zacząłem szukać iPada zwątpiłem. Nie byłem pewien, czy z niego korzystałem a nawet, czy go wyjmowałem z torby. Uczniowie zauważyli, że się przejąłem i wszyscy gotowi byli poddać się przeszukaniu. Ja nie wierzyłem, żeby odważyli się ukraść ale schować, to by mogli. Na szczęście przypomniałem sobie o aplikacji "Znajdź mój ..", Zalogowałem się na konto iCloud i wybrałem iPada i pokazało na mapie, że jest w domu ... uffff. Poczułem się spokojniejszy ... chociaż całkiem spokojny byłem dopiero, gdy wróciłem i zobaczyłem, że rzeczywiście jest w domu, bo go zapomniałem zabrać.
__
Już nawet przymierzałem się do zrobienia filmiku ... ale sprawdzam na YT a tam pełno tego ... Z ciekawością zobaczyłem filmik, gdzie "podsuwano" tę grę profesorom ... i no właśnie ciekawe https://youtu.be/00Qu1kgsGpM

środa, 11 marca 2015

Eksperymenty i pomysły

Filmik zmontowałem ... przy użyciu edytora YouTube. To było tylko z ciekawości jakie są możliwości. Nie rozpoznałem jeszcze wszystkich możliwych tricków ale właściwie dla takich leni jak ja, to chyba taki edytor wystarczy. Oczywiście materiały trzeba wcześniej załadować.
_
Wreszcie wymyśliłem jak równolegle (niemal) wyświetlać kojarzenia turnieju na dwóch projektorach. Teoretycznie można aktualizować plik na serwerze CA ale niestety serwer CA nie aktualizuje danych natychmiast. Zatem dzisiaj wpadł mi do głowy pomysł, aby na dwóch niezależnych komputerach mieć otwarty program CA. Do tego, na każdym mieć "w pogotowiu" dysk typu np. DropBox. Sędziowanie odbywałoby się na jednym głównym komputerze ale natychmiast po kojarzeniu rundy (zamiast aktualizować na serwerze CA) następowałoby wrzucenie pliku turniejowego do dysku "chmurowego". Na drugim komputerze byłby otwierany już uaktualniony plik i można by było (niezależnie od pierwszego) wyświetlać np. drugą część tabeli.
_
Wczoraj napisałem dłuuugi list do wychowawcy Maksa, kiedyś może go opublikuję. W mediach obecnie przetacza się burza w związku z nagraniem, na którym nauczycielka-sadystka zastrasza dzieci a także zakleja im usta taśmą ... itd. itd.
__
Jak pisałem, to jeszcze nie wiedziałem jaka klatka zostanie wybrana na czołówkę filmu ... masz ci los - pierwsza twarz z lewej - zwycięzca z Gniezna (i z Wapna 2014'), pochodzący z Bydgoszczy - Łukasz Licznerski a na środku ukraiński GM Małaniuk (ukraiński ale już zasiedziały w Polsce) w swym charakterystycznym dresie z żółto-niebieskim motywem.

niedziela, 8 marca 2015

W Jerozolimie - Bartel trzeci

To zdjęcie było wykonane w Trzciance, dwa lata temu :) Więcej o tym turnieju pisałem http://szachyibiegi.blogspot.com/2013/03/w-trzciance-wojtaszek-trzeci.html
Dzisiaj większość dnia spędziłem w łóżku (mam nadzieję, że do jutra mi przejdzie). Czasami tylko zaglądałem na iPada i ... w jednym z wpisów chess24 zobaczyłem wpis dotyczący partii Mateusza. Oczywiście kliknąłem w link, aby zobaczyć partię i ... rzeczywiście ocena komputera była jednoznaczna ale ... to trzeba było wygrać. Na szczęście Mateusz "dał radę" i wygrał. Gratulacje! Tak trzymać! 
-
Generalnie motyw był troszeczkę podobny do mojej partii w Gnieźnie z Śnihurem. Też obrona sycylijska, też białymi, też biały hetman wysunięty na skrzydle królewskim i odcięty czarny król z wyłączoną z gry czarną wieżą. Tylko, że GM Mateusz Bartel wygrał a ja przegrałem :) Trochę się dzisiaj zastanawiałem - dlaczego ja tyle przegrywam? Doszedłem do wniosku, że ... za mało mi zależy :)

piątek, 6 marca 2015

I tak warto żyć!

Wczoraj były ... urodziny. Dzisiaj, w ramach prezentu urodzinowego poszliśmy na koncert "Raz Dwa Trzy". Generalnie jakiś wirus od soboty mnie prześladuje ale ... i tak warto żyć! Maks, w końcu zdał tę matmę, prawie na 4. Znów trochę mu zabrakło ale we wtorek, to było całkiem tragicznie, bo miał 5,5 pkt na 16 i zabrakło mu ... 0,5 pkt bo w regulaminie było, że musi być 35% a 5,5/16 to tylko  (!) 34,...% zatem byłem nastawiony na spotkanie z matematyczką.
To był ... SUPER koncert. Co prawda Adam Nowak przekręcił Damasławek na Domasławek i zrobił z niego miasto ale co tam. Chłopaki dali z siebie wiele ale sami pewnie byli zdziwieni jak jest w Damasławku. Były bisy (Jakub nie wiedział co to "bis") a na końcu (przedostatni) był ... "I tak warto żyć!"

środa, 4 marca 2015

net user administrator/active: yes

Oj narobiłem sobie roboty i stresu a zaczęło się niewinnie. Gdy dotarł do mnie T410, to system otwierał się bez hasła, więc postanowiłem ustawić hasło. Ustawiłem, pojechałem a Ewa nie mogła się dostać do kompa. Zatem postanowiłem ustawić logowanie bez pytania o hasło. Znalazłem jakiś tutorial jak to zrobić i zrobiłem. Na następny dzień zabrałem do szkoły i ... praktycznie nic nie mogłem zrobić, bo co chwilę pojawiało się okno z prośbą o wpisanie hasła administratora i kliknięcie "TAK", tylko że nie było gdzie tego hasła wpisać i nie było aktywnego przycisku "TAK". No to trzeba było "odkręcić" ale jak? Skoro wiersza poleceń też nie mogłem uruchomić jako administrator. Wyczytałem, że trzeba uruchomić w trybie awaryjnym, z wciśniętym F8 ale mój T410 ani myślał się uruchamiać w trybie awaryjnym. Co najwyżej udawało się przejść do BIOSu ale co dalej? Wymyśliłem żeby wystartować z płyt i wybrać "Napraw" i tam wybrać wiersz poleceń. Jak pomyślałem, tak zrobiłem, nawet wyświetlił się komunikat, że poszło "pomyślnie". Restart komputera i ... dalej tak jak było. Wtedy "genialna" myśl - wyłączyć przyciskiem zasilania. Wreszcie pojawiło się okno z możliwością wyboru trybu awaryjnego. Pomyślałem, że teraz już będzie OK ale ... i tak się nie udało. Wtedy przychodzi kolejny pomysł. Znów w trybie awaryjnym dodałem nowego użytkownika o uprawnieniach administratora. Zrestartowałem i zalogowałem się na nowym koncie i z tego nowego konta przywróciłem pierwotnemu kontu wszystkie przywileje. Wszystko wróciło do normy ale ... ile zmarnowanego czasu i ile stresu.

niedziela, 1 marca 2015

Z Gniezna na tarczy

Tak jak pisałem, ... szkoda że ten turniej nie był przedwczoraj ... Wtedy adrenalina "wrzała". Dzisiaj gdy wstałem z łóżka, to zastanawiałem się, czy jechać bo czułem się niemal chory. Jednak pojechałem. Pierwsza partia ... spokojne zwycięstwo i od drugiej zaczęło się psuć. Grałem białymi z kandydatem Piotrem Śnihurem, wielokrotnym uczestnikiem PITS-a, (chyba medalistą Mistrzostw Polski Juniorów). Zagrał obronę sycylijską a ja wyszedłem z niej, z debiutu, elegancko tzn. z lepszą pozycją i lepszym czasem. Odciąłem jego króla na linii h ofiarowując gońca, później zostawiłem atakowanego skoczka dalej atakując i bardzo dobrze. Trzeba było jednak tak grać (konsekwentnie aktywnie) cały czas. Ja zmarnowałem tempo stawiając wieżę na f3 zamiast na f5 (bo i tak był odcięty a ja nie marnowałbym tempa). Jednak przeszedłem do gorszej końcówki z lepszym czasem. Wtedy zabrakło rutyny - wystarczało wykonywać szybko posunięcia, bo i tak raczej nie był w stanie zrobić mata a ja pozwalałem mu myśleć na moim czasie i to mi się skończył wcześniej (zostało mu 5 sekund). Caissa się zemściła za niewykorzystane szanse. Remis z pozycji siły z I, gdzie trzeba było walczyć o zwycięstwo, to było kolejne asekuranctwo. Poźniej było jeszcze jedno spotkanie z kandydatem i ... też zdobyłem figurę ale miał atak i ... normalnie pewnie bym znalazł jakieś rozwiązanie ale ponieważ wyszła groźba mata musiałem oddać hetmana za wieżę i się posypało. W ostatniej partii miałem niby pewną wygraną ale zachciało mi się ładnie ją zakończyć i wymyśliłem siatkę matową ale co chwilę przeciwnik znajdował jedyne właściwe rozwiązanie. Ostatecznie udało mi się ustawić ze zdjęcia i gdy pojechałem wieżą na a4 zobaczyłem mata ale przez myśl przeleciał mi wariant, w którym on szachuje na d7 i zmusza mnie do wymiany wieży ale ze stratą gońca i odruchowo zaproponowałem remis. On antychmiast przyjął (bo pewnie widział mata) ja natomiast nie wiedziałem ile tak naprawdę mam czasu a myślałem, że to sekundy i przegram na czas. Dopiero jak normalnie spojrzałem na zegar, to okazało się, że była jeszcze minuta, czyli "spokojnie"bym to wygrał. Kolejny raz "asekuranctwo" się zemściło. Zamiast planowanych 5 punktów tylko 4, gdy 4,5 było spokojnie do ugrania. Taki jest sport. Ranking znów poleci w dół.
Wygrał Łukasz Licznerski - zwycięzca XVI PITS
__
Filmik
Relacja

sobota, 28 lutego 2015

50 zł od PKO ...

Zgodnie z moimi założeniami ... trzeba się zastanowić nad każdą złotówką. Jest konkurs PKO na promowanie ich kont, kto zaprosi najwięcej ... ten dostanie 1000 zł, każdy zaproszony dostanie 50 zł (jeśli założy i dokona transakcji). W sumie ... to kiepska promocja, bo nie jest łatwo znaleźć kogoś, kto konta nie ma.
__
Otwórz jedno z kont PKO Banku Polskiego z mojego polecenia, a zyskasz możliwość otrzymania premii pieniężnej w wysokości 50 zł. Pamiętaj, aby we wniosku o konto w polu „Kod promocyjny” podać mój numer telefonu. Więcej na mam.pkobp.pl
____
O ranyyyy ... nieeee - wkleiłem powyżej, to "co kazali" i dopiero teraz widzę, że jeśli chcesz te "cholerne" 50 zł, to musisz wpisać przy zakładaniu mój numer telefonu ... wolę nie umieszczać tu numeru telefonu. Jeśli jednak chciałbyś założyć to konto, ... to napisz a prześlę mój numer.
__
hajajacek@gmail.com (zastosowałem „rel=nofollow”)

piątek, 27 lutego 2015

Adrenalina wrze


... we mnie. Szkoda, że turniej w Gnieźnie jest dopiero pojutrze. Obudziłem się już o 4-ej i zasnąć nie mogłem. To Maks, to prawo jazdy Ewy, to parę innych drobiazgów. Ten wpis jest drugim wykonanym z T410. Trochę trzeszczy, gdy opieram rękę ale ... coraz bardziej się przekonuję. Emocje już powoli zaczynają opadać. Uzupełniłem listę z podpisami popierającymi kandydaturę Korwina i wysłałem. Wypełniłem wniosek na internet z Aero2 dołączyłem wymagane dokumenty i wysłałem. Założyłem konto na EPUAP, wypełniłem wniosek i wkrótce udam się po profil zaufany. Poinstalowałem dużo nowego oprogramowania. 
Ewa kolejny raz nie zdała, egzaminatorka wywiozła ją gdzieś za miasto, na jakąś dziwną krzyżówkę wśród blokowisk i ... Ewa znów "zgłupiała" nie chcąc przejechać linii ciągłej a mając jechać w lewo. Nie zastosowała się do moich wskazówek, zatem nie będę ich jeszcze opisywał.
_
Za 2 dni Gniezno.

czwartek, 26 lutego 2015

Albo rybki ...?

Dzisiaj dotarł ThinkPad T410 ... i mogę się uczyć Windowsa 7 :) Taka rzeczywistość - nareszcie mogę spokojnie korzystać z "normalnego" PC-ta. Po kilku godzinach pracy ... jestem zadowolony z zakupu. Wydałem 814 zł na teoretycznie stary komputer ale dla mnie w zupełności wystarczy. Ma dysk SSD, chodzi szybko i cicho, nie widać specjalnie śladów użytkowania, klawiatura jest szwedzka ale to nie przeszkadza. Jestem dobrej myśli.
_
Dzisiaj złożyłem swoją ofertę Centrum Akwarystycznemu, stąd tytuł wpisu.

środa, 25 lutego 2015

Pita Haja - smoczy owoc

Frugo piłem już w "dawnych czasach". Obecnie jest to reaktywacja marki. Ile jest tam owocu kaktusa wie pewnie tylko producent. Pewnie dlatego nazwa jest trochę trochę "podrasowana". Teraz przyszło mi do głowy, że już "niedaleko" do nazwy "PITS Haja". Wątpię jednak, aby producent przysłał trochę tego napoju na 17 PITS.

wtorek, 24 lutego 2015

Facebook, Fanpage - Szach-mat Edukacja

"Ziarnko do ziarnka, a ..." zobaczymy - kolejna aktywność, która ma zwiększyć oglądalność moich filmików na YT. Oczywiście najlepiej byłoby robić kolejne filmiki jeszcze lepsze od "Dzielenia pisemnego". W każdym razie (żeby nie zapomnieć) wczoraj wpłynęły na konto pierwsze "poważne" pieniądze za filmiki na YT. Uprzedzając ewentualne pytania - kwota, która starczy na dobre buty. Żeby jeszcze wzmocnić "siłę oddziaływania" połączyłem konto blogera z Google+ i teraz pewnie tam ukaże się ten wpis. Natomiast konto na FB połączyłem z Twitterem i tam będą się pojawiały ewentualne wpisy na fanpage'u. Co to da? Teoretycznie od wczoraj przybyło kilka subskrypcji ale mogło to mieć związek z publikacją "Procenty - Zrozumiesz!"
_
Dzisiaj kupiłem na Allegro używanego T410, bo stale muszę coś robić na windowsie a czas PIT-ów się zbliża. Na kurs też czasami wypadałoby sprawdzić przed kursem a nie tylko improwizować. Na szczęście do tej pory wszystkie improwizacje nawet nieźle mi wychodzą.

poniedziałek, 23 lutego 2015

Statystyki, wyświetlenia, nowy film


Coś mnie wczoraj pchnęło do sprawdzenia statystyk i ... okazało się, że było ponad 400 wyświetleń. Przy czym nie były to wejścia na konkretne posty a raczej "odświeżanie" strony głównej. Trochę się przestraszyłem, czy przypadkiem ktoś nie chce mi zrobić niedźwiedziej przysługi ale ... na szczęście nic się nie wydarzyło. Natomiast ciekawe jest dla mnie, to moje "przeczucie" - tak jak gdybym telepetycznie wyczuł, że coś tam się dzieje. (ten ogrom wyświetleń był z linuxa na Firefoxie)
-
Udało mi się dzisiaj skończyć filmik o procentach :) chociaż coś.
-
Tu znów ciekawostka filmik miał już polubienie bez wyświetlenia i to nie byłem ja.

sobota, 21 lutego 2015

Torque Piła

Szkoła jazdy inżyniera Grzegorza miała ... pomóc Ewie w przygotowaniach do egzaminu. Nieźle sobie wymyślił nazwę, taką techniczną (moment obrotowy). Jak mi się znudzi szkoła, to trzeba będzie naukę jazdy otworzyć. Najlepsze było jednak ... gdy ocenił szanse zdania egzaminu na 50%.
Tyle to i ja wiem. Technicznie Ewa jeździ nieźle ale na pilskich rondach może się przejechać.
_
Skoro już padły procenty, to właśnie jestem przy produkcji filmiku na YT. Idzie ciężko.
_
Już tak się "napaliłem" na Nikona D5300 a tu nagle natknąłem się na Lumix'a GH3 i ... zgłupiałem. Nikon był opisywany jako ... powiedzmy dobry z ceną ok. 2,6 tys. natomiast Lumix jest opisywany jako niezły ale z obiektywem kosztuje ponad 4 tys. To prowadzi do ... odłożenia decyzji o kupnie. W końcu tyle już sprzętu kupowałem i nie zawsze wykorzystałem a pieniądze poszły.

środa, 18 lutego 2015

Valuebasket.pl - piwo z wódką 3D z 4 kierunkach :)

Powoli przybliża się szansa na wpływy z prowadzenia kursu. Powoli zaczynam się rozglądać za Nikonem D5300. Dzisiaj znalazłem wyjątkowo ... atrakcyjną ofertę sklepu Valuebasket.pl. Różnica cen rzędu 400-500 zł to naprawdę dużo. Trafiłem na ten portal i kliknąłem w opis jakiegoś produktu a tam "piwo z wódką 3D". Trochę mnie to "przestraszyło", więc zacząłem szukać opinii. Wszystko wskazuje jednak, że ... dotrzymują umów, tylko czekanie trwać może dłużej niż w innych sklepach. Akurat gdyby tylko chodziło o czas, to ja jestem gotów poczekać, aby zaoszczędzić kilkaset złotych.
__
Już myślałem, że przybędą mi 2 zegary ale G58 jednak doliczyło się.
__
Zapisałem się na turniej w Gnieźnie.

sobota, 14 lutego 2015

5 punktów, 5 miejsce w Turnieju Feryjnym

10 minut, na mechanicznym zegarze (bez dodawania), to nie jest moja ulubiona wersja szachów. Najbardziej zależało mi na spotkaniu z wicestarostą, aby potwierdzić możliwość zamawiania pucharów na 17 PITS. Na szczęście dofinansowanie będzie ... ale przez inne konto ... ale ok. Jeszcze przed turniejem wyszła śmieszna sytuacja, gdy sędzie pomyłkowo wywiesił już wyniki (z ubiegłego roku) i rozwinęła się dyskusja - jak ten turniej jest "ustawiany", na co ja wspomniałem, iż co to za problem wygrać np. z Krzysztofem Szwonem. Zagraliśmy w czwartej rundzie i ... jako jedyny go ograłem. Przegrałem jednak dwie partie, obie z zawodnikami z Rogoźna. Jedną z Pilarskim, gdzie mając ewidentnie lepszą końcówkę pionową jednym głupim posunięciem zrobiłem sobie gorszą końcówkę pionową. Drugą, w ostatniej rundzie z Adrianem Kurzem, który naprawdę nieźle gra. Poszła partia włoska i zacząłem się za dużo zastanawiać, straciłem piona, później drugiego. Niestety za późno zacząłem komplikować i jeszcze sam się w tym komplikowaniu pogubiłem. Groźną sytuację miałem z Bronkiem Piechockim. Chociaż zdobyłem piona, później drugiego, to jednak czasu mi trochę mało zostało i jeszcze jakość zdobył. Przy dodawanym czasie pewnie bym i tak to spokojnie wygrał ale zaczęło się robić niebezpiecznie. Na szczęście ułatwił mi zadanie i podstawił mata. Trochę porozmawiałem sobie z panem Bogdanem Dahlke a na koniec "zwinąłem" trochę smyczy i kubków, żeby mieć więcej gadżetów na PITS :) ale było to za wyraźnym przyzwoleniem organizatorów.