niedziela, 4 września 2016

Czarna niedziela

To by było zbyt piękne, żeby wszystko tak się ładnie cały czas układało. Panie przegrały z Azerkami a panowie z Kubą. Niby minimalnie ale ... ale przegrane. Właściwie jeśli dobrze do tego podejść, to ... może będzie większa mobilizacja. Na tym etapie (3. runda) nie ma jeszcze tragedii.
-
Co mają powiedzieć kibice piłkarzy? Wszyscy liczyli na zwycięstwo z Kazachstanem. Zaczęło się dobrze, było już 2:0 i ... bęc - skończyło się remisem 2:2. 
Taki jest sport.
-
Chciałem dzisiaj nagrać wymianę termo pasty w komputerze. Wyniosłem sobie wszystko na taras, zacząłem rozbiórkę komputera i zaczęło padać. Przeniosłem się pod wiatę, to zaczęło wiać na tyle silnie, że mi drobiazgi ze stołu zwiewało. Do tego w pewnym momencie zatrzaski nie chciały puścić i musiałem filmiku poszukać jak tego laptopa rozebrać. Było tak jak się domyślałem ale nie chciałem przez przypadek czegoś urwać. Filmiku już nie nagrywałem ale pastę udało mi się wymienić. Bałem się włączyć komputer, tzn. bałem się, że coś będzie nie tak ale ... uffff, wszystko jest ok. Komputer odpalił, nie grzeje się i nie wyłącza a było już tragicznie. Zadowolony z sukcesu postanowiłem, to samo zrobić w MacBooku, bo zapewne jest ta sama sprawa (wymiana pasty na procesorze). Śrubek powykręcałem jeszcze więcej i ... niestety musiałem skapitulować. W MacBooku musiałbym jeszcze odkręcić płytę główną, bo procesor był pod jej spodem a płyta była przykręcona mnóstwem śrubek, do których nie miałem śrubokręta (jakaś taka gwiazdka). Tyle roboty i bęc. Już zacząłem szukać warsztatu, który by to zrobił ... ale jak sobie pomyślałem, że będę jeszcze musiał wysyłać i płacić, to stwierdziłem, że jednak kupię śrubokręty.
Udało się sprzedać za 100 zł, wymontowane stare drzwi. Jednak znalazł się kupiec a Ewa chciała, abym wywiózł. Gdyby ktoś miał wywieźć, to pewnie by jeszcze trzeba było zapłacić a tak spokój z wywożeniem i jeszcze 100.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza