poniedziałek, 12 września 2016

Wągrowieccy szachiści w Luneburgu

Grają: Jeremy Hommer i Marcin Głąb (z prawej)
Od piątku (9.09) do poniedziałku (12.09) szóstka młodych szachistów z powiatu wągrowieckiego: Anita Sydow, Zuzanna Grewling, Wiktoria Głąb, Marcin Głąb, Adrian Głąb i Dawid Wlizło pod opieką nauczyciela i instruktora szachów Jacka Hai przebywała w niemieckim Luneburgu. Było to już szóste spotkanie, trzecie w Niemczech organizowane i finansowane przez Starostwo w Wągrowcu oraz Starostwo w Luneburgu. Rozgrywki szachowe rozpoczęły się już w piątek, zaraz po przybyciu polskich do Luneburga. W turnieju wystartowało 18 zawodników, rozegrano 9 rund systemem szwajcarskim z czasem 5 minut dla zawodnika. Najlepsza polska szachistka Anita Sydow zajęła dobre piąte miejsce (jeden z zawodników z racji wieku grał poza klasyfikacją). W przerwie turnieju na sali gry zjawiła się Christa Kruger, która od początku patronowała polsko-niemieckim spotkaniom młodych szachistów. Uczestnicy spożyli wspólnie pizze i przystąpili do dalszych rozgrywek. Ostatecznie rywalizację wygrał Jeremy Hommer, z Luneburga zdobywając aż 8,5 punktu. Jeremy - mimo młodego wieku uczestniczył już w 4 spotkaniach (spośród 6) i można go określić "weteranem" tych spotkań. Jest zresztą największą szachową nadzieją luneburczyków, zajmuje wysokie miejsca w Mistrzostwach Niemiec w swojej kategorii wiekowej, jest w kadrze narodowej i ma swojego trenera. Po turnieju wszyscy uczestnicy udali się na wspólną kolację. Po kolacji polskie dziewczyny udały się na nocleg do rodziny Neumann (o polskich korzeniach), natomiast polscy chłopcy udali się do rodziny Strzoda (również pochodzącej z Polski). Polscy opiekunowie nocowali natomiast u szachowego entuzjasty i opiekuna niemieckiej młodzieży Lothara Quasiera. W sobotę został rozegrany główny turniej spotkania. Tym razem rozgrywki odbywały się w wielkiej hali sportowej. Tak naprawdę równocześnie rozgrywane były dwa turnieje. Jeden turniej był drużynowy dla zawodników szkół podstawowych z powiatu luneburskiego, drugi był turniejem indywidualnym i tam starowali zawodnicy z Polski. Tym razem rozgrywanych było 7 rund z czasem 20 minut na zawodnika. Dla zawodników zapewniony był darmowy poczęstunek dzięki firmie Town&Country , która wręczała ufundowane przez siebie granty dla różnych organizacji. W przerwach między rundami dzieci mogły korzystać z dmuchanego zamku. W turnieju indywidualnym znów wygrał Jeremy Hommer a spośród polskich szachistów najwyższe miejsce znów zdobyła Anita Sydow.
Zwycięzcy otrzymali puchary a wszyscy uczestnicy otrzymali medale. W uroczystości zakończenia turnieju uczestniczył Burmistrz Luneburga. W trakcie turnieju pojawiły się ekipy reporterów z lokalnych gazet, które robiły dokumentację fotograficzną ale interesowały się również szczegółami dotyczącymi ekipy z Polski. Po turnieju w ogrodzie Pana Lothara odbyło się wspólne grillowanie. W niedzielę młodzi polscy i niemieccy szachiści wraz z opiekunami udali się do Heide-Parku w Soltau. Wspólne zabawy na atrakcjach parku rozrywki trwały aż do 18-ej (do zamknięcia) z małą przerwą na obiad. Prawdopodobnie sprzyjająca pogoda sprawiła, iż jedną z najlepszych zabaw była bitwa morska na pirackich statkach, gdzie można było oberwać strumieniami wodnych działek. Z niektórych atrakcji nie wszyscy odważyli się skorzystać :)
W ostatnim rzędzie od lewej: Dawid Wlizło, Jacek Haja, Marcin i Adrian Głąbowie.
Po wizycie w Heide-Parku odbyło się jeszcze krótkie spotkanie w domu Państwa Strzodów. W poniedziałek po śniadaniu polska ekipa wyruszyła w drogę powrotną. Wszyscy uczestnicy z pewnością długo jeszcze będą wspominać wrześniowe spotkanie.
JH
(oba turnieje sędziował Jacek Haja)





















____
... Strona niemiecka też umieściła zdjęcia :)
a nawet relację ale oczywiście ze swojego punktu widzenia :) (obecnie jest na początku strony ale później będzie problem z odszukaniem)
... jeszcze link na ChessBase
-
Relacja na stronie Starostwa

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza