niedziela, 17 września 2017

Szczęściarze z Luneburga (znów w Wagrowcu)


Już 5 lat trwa współpraca Wągrowca i Luneburga na niwie szachów młodzieżowych. Od 15-go do 18-go września grupa w składzie: Mia Schwaer, Christian Strzoda, Jeremy Hommer, David Rennamp, Ole Hoek i Jan Gunzel pod opieką Lothara Quassiera na zaproszenie Starostwa Wągrowieckiego gościła w Wągrowcu. Strona polska w składzie: Martyna Dalka, Zuzanna Grewling, Mikołaj Grewling, Mateusz Kolasa, Kacper Wojtych i Maksymilian Matuszak pod opieką Jacka Hai (wszyscy z Wapna) była ich gospodarzami. Zaraz po otrzymaniu planowanego terminu przyjazdu okazało się, że w przedostatnim dniu pobytu odbywa się w Trzciance VII Memoriał Ferdynanda Dziedzica - jeden z największych i najsilniej obsadzonych turniejów w Polsce. Taką okazję trzeba było wykorzystać. Trzcianka miała być "gwoździem" wizyty ... i była.
Grupa niemiecka dotarła do swojej bazy - SOSW na ul. Kcyńskiej w piątek ok. g. 15-ej. O Godzinie 17 dotarła tam grupa polska i został rozegrany Polsko-Niemiecki Turniej Piątkowy, w którym zwyciężył Jeremy Hommer, który uczestniczył w spotkaniach polsko-niemieckich od samego ich początku. Rywalizacja była bardzo wyrównana ale tabela wyraźnie pokazywała lepsze przygotowanie uczniów niemieckich. Jednak trzeba zaznaczyć, że grupa polska w połowie składała się z prawdziwych "świeżaków". W sobotę odbyło się wspólne zwiedzanie Wągrowca a po obiedzie był czas na relaks w Aquaparku. Następnie kolacja i krótki trening szachowy. W niedzielę już o 8-ej rano obie ekipy wyruszyły do Trzcianki. Udało się dojechać dokładnie w zaplanowanym czasie. Tradycją jest wykonanie wspólnego zdjęcia uczestników jeszcze przed rozpoczęciem turnieju. Mieliśmy szczęście i większość młodych szachistów znalazła się w pobliżu faworyta GM Radosława Wojtaszka - zawodnika o najwyższym w Polsce rankingu Elo. Już w pierwszej rundzie skojarzeni zostali opiekunowie grup. Zwycięsko z tej konfrontacji wyszedł opiekun Polaków. Partia należała do najdłuższych w tej rundzie i była na naprawdę wysokim poziomie. Później było różnie jak to w sporcie. Przegrywali również najlepsi. Obie grupy zostały jednak na ceremonii rozdania nagród i okazało się, że było warto. Jeremy Hommer zdobył nagrodę rzeczową w swojej kategorii wiekowej. Opiekun - Lothar Quaisser zdobył II nagrodę (150 zł) dla zawodników bez rankingu i na koniec jeszcze jedna niespodzianka - Jeremy Hommer zajął 100-e miejsce i otrzymał specjalną nagrodę w wysokości 300 zł. To był naprawdę szczęśliwy turniej dla niemieckich zawodników. Dla większości z nich był to pierwszy poważny turniej szachowy. Byli naprawdę zachwyceni rozmachem tej imprezy i bardzo się cieszyli z udziału w niej, zresztą trudno się dziwić. Po powrocie do Wągrowca odbyła się jeszcze uroczysta, pożegnalna kolacja, na której wszyscy uczestnicy spotkania szachowego otrzymali pamiątki od starostwa.
-

czwartek, 14 września 2017

Upór czasami popłaca

Wczoraj ostatnie 5 zł, które było na moim koncie STS postawiłem ... znów na GM Dariusza Świercza. Tym razem w końcu się doczekałem i wygrałem prawie czterokrotność stawki. Partia była długa i nie oglądałem jej do końca. Dopiero dzisiaj rano z niepokojem zajrzałem, aby sprawdzić rezultat. Z tego szczęścia chciałem dzisiaj znów postawić na Polaka ale nie dane mi było, ponieważ rada pedagogiczna przedłużyła się prawie do 19:30 a może nawet nie było szansy obstawiać, bo nie widziałem dzisiaj szachów. Okazało się jednak, że ... zaoszczędziłem 5 zł, ponieważ DŚ wziął szybki remis, który prawdopodobnie gwarantował mu 3. miejsce. 
-
Rada była długa, obrady objęte są tajemnicą ale ... sama końcówka była bardzo emocjonująca. Dlaczego? Dlatego, że dotyczyła ... nominacji do nagrody wójta ...
-
Skoro już o nagrodach, to ... nie dostanę nagrody kuratora i wiem o tym już od sierpnia, chociaż powinienem wiedzieć od lipca. Kuratorium miało wyznaczony termin publikacji listy nagrodzonych ale "po cichu" opublikowało prawie miesiąc po terminie. ... Z nudów (wakacyjnych) zrobiłem sobie "mapkę nagród". Lokalizacja daje trochę do myślenia. 
Poznań, Kalisz i Konin wzięły prawie wszystko. W powiecie wągrowieckim jedna nagroda (nauczycielka z przedszkola w Wągrowcu). Statystycznie na każdy powiat powinny cztery ale w wielu nie było wcale. Oczywiście nagrody nie muszą być rozdzielane statystycznie. System przydziału zna ... przyznający i to by było na tyle.
-
Ja jednak ... i tak nie mam prawa narzekać. Wczoraj otrzymałem zaproszenie z Urzędu Marszałkowskiego Województwa Wielkopolskiego na galę wręczenia nagród w konkursie "Wielkopolski Nauczyciel Roku". Kolega Maciej Ryska też dostał. Kto zostanie WNR, to zapewne okaże się dopiero na gali ... ale jak zdążyłem sprawdzić w sieci, to ... zapewne każdy z zaproszonych przynajmniej tysiąc dostanie. W tym wypadku trzeba być wdzięcznym dyrektorowi, który zdecydował się wykorzystać teksty przygotowane do uzasadnień nagród kuratora. To co nie przemówiło do KO, przemówiło do UM ... "upór czasami popłaca".
-
Ponieważ rada była tak długa (ze względu na statut) i tak nerwowa (ze względu na nagrody) nie odważyłem się już nawet zabierać głosu w punkcie "wolne głosy". W tym roku znów czeka nas ... mnóstwo roboty biurokratycznej a ja nie odważyłem się forsować pomysłu elektronicznego kalendarza szkolnego oraz elektronicznego obiegu dokumentów. Nawet o nowinkach w szkolnym dzienniku elektronicznym nie opowiedziałem. Jednak pocieszające jest, że coraz częściej słyszę w takich luźnych nauczycielskich rozmowach pochwałę dziennika elektronicznego. Dopiero teraz ludzie zaczynają doceniać jaka to wygoda. Szkoda jednak, że nie chcą przyjąć do wiadomości innych nowinek technologicznych a tak chętnie sami rzucają się w "otchłań biurokracji" (statuty, regulaminy, programy takie siakie i owakie, ewaluacje, kontrole zarządcze, ipet-y, itd. itp.)
-
Mam nadzieję, że mój upór w końcu przebije i ten "mur".
-
Od jutra rusza akcja ... "Niemcy" tzn. młodzi niemieccy szachiści przybywają do Wągrowca a Lothar, czyli człowiek, który czasem się nie przejmuje, już nie może się doczekać naszego spotkania. Jutro pizza, w sobotę zwiedzanie i basen a w niedzielę Memoriał Ferdynanda Dziedzica w Trzciance. Pewnie nie będzie czasu pisać.
-
Jeszcze zajrzałem na stronę amerykańskiego turnieju i ...
same remisy! Poważnie rozważałem obstawienie takiego zakładu ale jak już wcześniej pisałem nie miałem nawet możliwości. Oprócz zwycięstwa (w partii) DŚ poważnie rozważałem obstawienie samych remisów w ostatniej rundzie. Taki trafiony zakład na wynik w pięciu meczach mógłby przynieść naprawdę duże pieniądze.

wtorek, 12 września 2017

Trudna teoria typowania

Muszę się jednak trzymać daleko od typowania wyników. Jak remisowali, to remisowali. Jak zacząłem obstawiać remisy, to zaczęli walczyć. Jak liczyłem na wygraną DŚ, to ... przegrał. Caro-kann się "mści" na mnie. W Tibilisi Iwańczuk rozłożył w tym debiucie JKD a teraz poległ DŚ. Prawdopodobnie jest to dobry debiut na tych, którzy koniecznie chcą wygrać. Dzisiaj DŚ gra czarnymi i poszła partia hiszpańska i jest bardzo równo. Znów postawiłem 5 zł, chciałem jeszcze dołożyć zakład typujące zwycięstwo Chinki i te dwie opcje razem dawały szanse wygrać prawie 300 zł (z 5) ale zostałem tylko przy Polaku. W chwili, gdy piszę Chinka właśnie zyskała lekką przewagę (a miała dużo słabszą). Przypomniało mi się jeszcze, że niedawno w konkursie typowania wyników wygrałem koszulkę ... ale nie dotarła do mnie.
-
Piszę, piszę i co chwilę zaglądam na transmisję i DŚ uzyskuje lekką przewagę i ... bęc
... remis i 5 zł poszło.
-
Cóż, ... ja muszę się wzbogacać tylko ciężką pracą - taki los. Jeszcze nadzieja w YT. Ruszył rok szkolny i wyraźnie wzrosła oglądalność.
Na obrazku stan z 5 września. Po tygodniu (czyli dzisiaj) oglądalność w ciągu 48 godzin przekroczyła 6000 ale to ciągle mało. Liderem jest oczywiście "Dzielenie pisemne". Liczyłem na film o Wafe ... ale skoro nie ruszył od poczatku, to ... marne szanse.
_
Natomiast przeglądając lokalne serwisy natknąłem się na informację o kolejnym samobójcy w powiecie wągrowieckim ...
__
Gdy szedłem spać Chinka Ju Wenjun jeszcze grała ale miała już znaczącą przewagę. Rano sprawdzam ... i okazało się, że wygrała z Shimanowem. Za jej zwycięstwo STS płacił najwięcej spośród pojedynczych zakładów, stawka wynosiła ponad 10. Zatem gdybym jednak postawił na Chinkę, (nawet tylko 5 zł) to spokojnie bym odrobił straty ... a kusiło mnie.

niedziela, 10 września 2017

Zespół dnia następnego

Dopiero wieczorem dochodzę do siebie. To było bardzo huczne 50-lecie Anny i Bogdana. Właściwie powinienem postarać się o jakieś zdjęcia. Pisząc poprzednie zdanie właśnie zdałem sobie sprawę, że aparat fotograficzny cały czas leży pod siedzeniem w samochodzie. Podczas sobotniej mszy niemiłosiernie atakowały komary, nawet ksiądz w czasie mszy kilka razy o nich wspominał. Rodzina Cieślińskich jest bardzo liczna, rzec by można wzorcowa polska rodzina. Bogdan miał trójkę rodzeństwa. Starszą Cerylę, młodszą Barbarę i młodszego Ireneusza. Zatem było ich czworo. Mają czworo dzieci: Wioletę, Tadeusza, Katarzynę i Michała a dwójka z nich ma ... też czworo dzieci a dwójka po parze. Trudno się zatem dziwić, że na imprezie była gdzieś setka gości. Przy stole przypadło mi miejsce obok naprawdę mocnego zawodnika - Waldka.
-
W piątek na stronie STS zauważyłem możliwość obstawiania pojedynków szachowych, w turnieju gdzie gra GM Dariusz Świercz. Ponieważ na koncie miałem jeszcze 11 zł, które wygrałem za poprawne wytypowanie zwycięstw JKD i RW w pierwszej rundzie Pucharu Świata w Tibilisi, postanowiłem postawić na zwycięstwo Darka. Niestety nie wygrał. W sobotę znów postawiłem na zwycięstwo DŚ i ... okazuje się, że zremisował. Dzisiaj postanowiłem znów postawić na Darka i ... niestety nie doczekałem się możliwości, tzn. nie pojawiły się propozycje obstawiania (to pewnie wygra). W sobotę miałem do przebiegnięcia 24 km w wolnym tempie i udało mi się zrobić niemal idealnie w takim czasie jak dwa lata temu w czasie przygotowań do Maratonu Poznańskiego 2015'. Teraz idę według tego samego planu treningowego, zatem mam nadzieję na podobne efekty. W czasie tego dwu i półgodzinnego biegu miałem wiele czasu na rozmyślania. Między innymi przyszło mi do głowy, że przy takich relatywnie wysokich stawkach, to taki szachista ... mógłby nieźle zarobić na zakładach bukmacherskich. Załóżmy że gra z niżej notowanym zawodnikiem i stawka za zwycięstwo tego słabszego ... wynosi 10:1. Wygrać nie jest łatwo w szachach ... ale przegrać jest bardzo łatwo. Cóż za problem zrobić podstawkę albo przeprowadzić samobójczy atak. Zatem np. będąc szachistą obstawiam 1000 $ na zwycięstwo przeciwnika a następnie się ... podkładam i ... tracę na rankingu ale zarabiam 10000 $. Gdyby była spółdzielnia, to ... stawki mogłyby rosnąć geometrycznie. Gdy o tym myślałem, to jeszcze nie wiedziałem co wydarzy się w meczu Carlsena w Tibilisi. Dopiero wieczorem połączyłem jego przegraną z moimi sobotnimi rozważaniami. Podejrzewam, że u bukmacherów można było wiele zarobić obstawiając porażkę Carlsena. Oczywiście teoria wcześniej przytoczona należy do gatunku teorii spiskowych ale podejrzewam, że ... w szachach, jak wszędzie, mogą się pojawić "cwaniacy" wypaczający wyniki skuszeni dużymi zarobkami. 
Wracając jeszcze do rozważań w czasie biegu. Przyszedł mi do głowy kolejny pomysł na pozyskanie nowszych komputerów do pracowni komputerowej. Chciałbym rzucić wyzwanie w celu pozyskania 5000 zł i zakupu np. na Allegro 10 laptopów po 500 zł a za 500 zł można już nabyć całkiem przyzwoity przechodzony sprzęt. Nie będę teraz jeszcze pisał o szczegółach, w końcu jeszcze jestem pod działaniem zespołu dnia następnego. W każdym razie, gdy już niby miałem wszystko przemyślane i nawet wymyślony hasztag #wyzwaniehai, to nagle zdałem sobie sprawę, że chociaż idea jest szczytna, chociaż intencje moje są szczere i wszystko miałby być bardzo transparentne, to ... dając tak wiele z siebie, znajdą się jednak ludzie, którzy się będą czepiać i pojawi się hejt i pojawią się przeszkody. Dlatego chcę jeszcze trochę przemyśleć i ewentualnie dopracować ...
_
Jednak dobrze, że nie było możliwości obstawiania ... oszczędziłem 5 zł, znów remis.

czwartek, 7 września 2017

Emocjonujące mecze szachowe

O rozgrywkach pucharowych ... później. Trafiłem dzisiaj na taki oto mecz szachów 960 na chess.com. Została do rozegrania ostatnia partia (!!!), na pierwszej szachownicy i nasz zawodnik ma dwa piony mniej ale ma parę gońców przeciwko duetowi skoczek+goniec. Prawdopodobnie jednak nasz przegra tę partię ale ... jeszcze nie wszystko stracone. Otóż w obu drużynach zostało wykluczonych po dwóch zawodników ale ... w trzech przypadkach wyniki tych pojedynków jeszcze nie zostały poprawione. Zatem ... wydarzyć może się wiele.
-
W pucharze ..., w drugiej rudzie obaj polscy reprezentanci zremisowali. Wojtaszek obie partie z pozycji siły ale remis. Natomiast JKD miał za przeciwnika ... nieobliczalnego Iwańczuka. Nieobliczalny Iwańczuk w obu partiach poszedł na łatwiznę i szybko, bezbarwnie zremisował. Widocznie chce rozstrzygnąć pojedynek w szachach szybkich a może nawet błyskawicznych. Prawdopodobnie liczy na swoje doświadczenie ... ale tu ważny jest jeszcze wiek a właściwie refleks. Nie mam możliwości obstawiania zakładów ale gotów byłbym się założyć, że obaj Polacy przejdą do kolejnej rundy.
-
Wczoraj biegałem w deszczu 10 km. Dzisiaj powinienem pobiec 7 km i to wolno a pada mocniej ... odpuszczam ten trening.

poniedziałek, 4 września 2017

Reklamacja w STS

To wcale nie było tak łatwo. Pierwotnie miałem ten zakład jako ... "przegrany", ponieważ Wojtaszek wygrał "tylko" 1,5:0,5. Napisałem informację do STS jak zaczęto rozliczać zakłady i gdy zobaczyłem czerwone znaczki właśnie przy wynikach typu wygrana+remis. Konsultant kazał czekać a za chwilę zdawkowo odpisał, że "kupon został rozliczony". Patrzę ... a tam zero! Postraszyłem konsultanta, że jestem blogerem i zrobię z tego aferę. Spokojnie odpowiedział, że przekaże sprawę do działu "coś tam" a po kilku minutach ... patrzę i .... jest wygrana. Mało tego teraz ... poszli w drugą stronę i te odrzucone moje zakłady jeszcze zostawili do rozstrzygnięcia. Rzeczywiście taki: Iwańczuk, czy Karjakin (moi pewniacy) sobie poremisowali w klasykach licząc pewnie, że poradzą sobie w dogrywkach. Zatem prawdopodobnie STS zmądrzał i przeszedł na model zakładu typu "kto awansuje?". (co moim zdaniem jest rozsądniejsze a przynajmniej łatwiejsze do wytypowania).
Dla przykładu ... jeszcze "wisi" teraz zakład (pierwotnie uznany za przegrany), na który mogę wygrać naprawdę pokaźną sumę :)
Nie oglądałem od początku partii GM Kacpra Pioruna ale gdy już wróciłem do domu, to śledziłem właśnie tę partię i ... było naprawdę dobrze. Podobnie jak wczoraj cały czas równo i KP pod koniec miał nawet lepszy czas i ... zaczął się szybki finisz do 40-go posunięcia i ... się nasz Mistrz pomylił tzn. nie zauważył posunięcia Sc1 ... ale ja też bym nie zauważył, też grałbym do środka a nie na bandę, bo szachista wyrabia sobie nawyki i nawykiem jest unikanie skoczka na bandzie ... a tu było mało czasu a ... ratującym posunięciem było właśnie przejście skoczkiem na bandę ...
Tak oto Chinka pokonała Mistrza Polski. Jednak w dłuższym meczu myślę, Kacper ... ograłby Chinkę.
-
Dobrze mi obecnie idzie rozwiązywanie zadań na chess.com


niedziela, 3 września 2017

Stawiam na Polaków

Przynajmniej w I rundzie. Najwięcej można zarobić obstawiając zwycięstwo Kacpra Pioruna z Hou Yifan.
Gdy w sobotę obstawiałem, to ... byłem pełen optymizmu i zrobiłem jeszcze kilka innych zakładów. Pierwszy raz zdarzyło mi się obstawiać za pieniądze. Gdy już obstawiłem, to ... coś mi nie dawało spokoju i jeszcze raz się przyjrzałem zestawieniom i ... dotarło do mnie, że jest jeszcze na środku kolumna, która dopuszcza remis. Ja byłem przekonany, że obstawiam awans do następnej rundy. Tak mnie to zaciekawiło, że postanowiłem napisać do konsultanta. Okazało się, iż obstawia się wynik pierwszych dwóch partii, czyli granych tempem klasycznym. Oczywiście, to bardzo utrudnia typowanie, bo zamiast dwóch opcji robią się trzy i remis w szachach klasycznych jest bardzo prawdopodobny a ja wszędzie obstawiałem tylko zwycięstwa.
_
Już po I rundzie: GM R. Wojtaszek  i GM JK Duda wygrali - BRAWO! GM K. Piorun zremisował - BRAWO! RW już bardzo wcześnie przejął inicjatywę i chociaż zdarzało się, że inicjatywa niby znikała ale to była cały czas gra z pozycji siły i spokojna wygrana. JKD miał długo tylko równą partię ale wykorzystał niedokładność, którą zrobił przeciwnik i później również wyciskał. Tym zawodnikom jutro wystarczy zremisować i przechodzą do drugiej rundy. Najwięcej czasu poświęciłem na śledzenie partii KP a on spokojnie kontrolował przebieg partii i nawet na chwilę nie odpuszczał chociaż już było groźnie z czasem do kontrolnego 40-go posunięcia. Mam nadzieję, że jutro uda mu się odprawić z kwitkiem Hou Yifan.
Gdy zaczynały się rozgrywki, to na transmisji było tylko kilkaset osób ale ... szybko zrobiło się niemal 10k. Ponieważ JKD siedział blisko Carlsena a kamery przeważnie były skierowane na MC, to bardzo długo na wizji była koszulka z napisem "DUDA POLAND"
-
Jeśli już jutro wszyscy nasi awansują, to ...

sobota, 2 września 2017

Miód malina

To nie tytuł piosenki, to prawdziwe maliny z miodem. Dawniej lubiłem sobie dosłodzić zwykłym cukrem ale ... cukier chociaż "krzepi", to podobno zdrowy nie jest a miód, chociaż ze sklepu ale chyba zdrowszy. 
Ostatnia sobota wakacji miała być deszczowa ale ... do chwili obecnej (17-a) nie padało i nawet się nie zanosi. Dzisiaj miałem do przebiegnięcia tylko 10 km i to wolno, zatem nie musiałem się wysilać.
Szkoła dostała nieoczekiwane wsparcie na remont dachu hali sportowej zniszczonego w czasie nawałnicy. 50.000 zł przekazał ... Pruszków, co przy szacunkowym koszcie ok 70.000 zł wydaje się naprawdę "gwiazdką z nieba". Oczywiście w polskich realiach "pomoc z Pruszkowa" może się ... różnie kojarzyć. Dla niezorientowanych - istnieje w polskich realiach pojęcie "mafia pruszkowska" :) Zresztą, gdy sprawa nie była jeszcze pewna a siedzieliśmy z Maciejem na radzie pedagogicznej i usłyszeliśmy tę informację i ... skomentowaliśmy, że za pół roku zgłoszą się po 100.000 zł :)

czwartek, 31 sierpnia 2017

Program do układania planu lekcji w szkole


Koniec sierpnia ... i nagle wzrosła oglądalność filmów o programie do układania planu lekcji. Oczywiście bardzo się z tego cieszę. Niestety muszę zmartwić potencjalnych widzów. My w szkole w Wapnie ... jednak nie korzystamy z tego programu. Koleżanka chce robić to "ręcznie", więc robi. Gdybym musiał ja układać, to bym skorzystał z programu. Ponieważ nie muszę, to ... niestety nie ma filmu z ostatecznego ułożenia planu. Na wszelki wypadek poniżej moje filmy.

poniżej jeszcze raz to samo ale bez muzyki (bez podkładu)

wtorek, 29 sierpnia 2017

Kasowanie inspekcji silnika Suzuki Swift


Mechanikiem to nigdy nie byłem i raczej nie będę. Niedawno wymieniłem tzn. mechanik wymienił, ja zapłaciłem - świece zapłonowe. Ponieważ oceniłem, że to właśnie ich zużycie spowodowało zapalenie się lampki check engine. Mechanik powiedział, że "benzynowce", to sobie same te błędy naprawią i lampka w końcu zgaśnie. Jednak nie dość, że lampka nie zgasła, to znów zaczęły się pojawiać zaniki mocy ... a przecież 250 zł poszło. Nie uśmiechała mi się wizyta u mechanika "komputerowego", który za samo podłączenie kasuje 50 (albo 60) zł. Przy okazji poczytałem sobie, że te komputery samochodowe celowo potrafią "zabierać" moc silnika, aby zmusić delikwenta (kierowcę) do wizyty w warsztacie. Jednak wśród różnych wielu porad znalazłem jeszcze jedną ... za to bardzo prostą i skuteczną. Odłączyć akumulator na minutę albo dwie (ja wybrałem dwie) i komputer zostanie zmuszony do resetu. Jeszcze nie jechałem ale gdy podłączyłem na nowo przewód do akumulatora i przekręciłem kluczyk, to ... lampka silnika już się nie zapaliła.
Swoją drogą niezłe akumulatory mają Japończycy. Ten egzemplarz jest w tym Suzuki Swift MK6 4wd już od 2006 r. i cały czas działa.

poniedziałek, 28 sierpnia 2017

Jacek Tomczak najlepszy w Poznaniu

Poznań okazał się szczęśliwy dla GM Jacka Tomczaka. W szachach błyskawicznych ... nie miał sobie równych - wygrał z kompletem punktów. W szachach klasycznych nie było aż tak pięknie ale też ostatecznie zwycięstwo. Brawo!
-
Dzisiaj udało mi się zrobić serię z 33 pompkami ... aż sam się zdziwiłem. Zatem przy jednym podejściu mógłbym zrobić pewnie z 36. Trochę pobiegałem, 10 km zrobiłem w 55 minut ale na luzie i z rezerwą (pogoda była sprzyjająca). 

niedziela, 27 sierpnia 2017

JKM o Bartoszu z Wapna

Życie "pisze" takie scenariusze ..., że trudno sobie to poukładać. Otóż czytam sobie na profilu JKM o uczniu tzn. już absolwencie z Wapna, którego sam uczyłem. Nie wiem co chciał Bartosz osiągnąć. Jeśli sławę, to mu się udało - szkoda tylko, że to ... zła sława. Już w gimnazjum bardzo lubił rozmawiać ... zwłaszcza o polityce. Epilog tej sprawy może być ... smutny.
-
Zamiast o polityce lepiej przeczytać ciekawy artykuł na stronie JKM "Co my mierzymy?". Pamiętam, że kiedyś biegając w Niemczech zastanawiałem się nad ... powierzchnią państw. Tzn. generalnie encyklopedie podają powierzchnię każdego państwa ale ... czy uwzględniany jest w tych obliczeniach współczynnik "górzystości". Robiąc np. zdjęcie lotnicze płaskiej łąki lub jeziora mamy do czynienia z "gładką" powierzchnią. Natomiast jeśli jest góra, to jej zbocza będą miały większą powierzchnię, niż tylko podstawa. Przecież powierzchnia boczna dowolnego ostrosłupa jest większa od powierzchni podstawy tego ostrosłupa.

sobota, 26 sierpnia 2017

Japonia i telepatia

Gdy sobie wczoraj biegałem te 30 km, to był czas gdy myślałem o Japonii. Wcale nie dlatego, że mam japońskie samochody. Bardziej chodziło o GO i takie klimaty. Natomiast gdy dzisiaj zajrzałem do statystyk bloga ... to ku mojemu zdziwieniu najwięcej odwiedzin było ostatnio właśnie z Japonii. Ktoś widocznie dość dokładnie przeglądał moje zapiski i stąd tyle wyświetleń. Telepatia nie została do tej pory potwierdzona naukowo, chociaż wierzy w nią prawie 40% ludzkości. W moim życiu doświadczałem już wiele razy swego rodzaju "odległą komunikację". Nie mam teraz czasu się na ten temat rozpisywać ale ...

piątek, 25 sierpnia 2017

Trzydziestka wymęczona

Wczoraj nie dokończyłem myśli o zaletach profesjonalnych treningów. Przy czym przez "profesjonalne" rozumiem - podparte setkami bądź tysiącami doświadczeń. Do profesjonalnego treningu przejdę wkrótce (bo zrobiłem sobie zrzut ekranowy z treningu z motivato.pl dwa lata temu) i tam wcale nie trzeba biegać tak dużo a efekty powinny przyjść. Teraz biegam sobie cały czas, tak jak podpowiada mi własna intuicja. Dzisiejszy bieg miał mi pomóc zbić wagę poniżej 70 kg i niby się to udało ale myślałem, że będzie jeszcze lepiej. Biegłem wolno, tak aby wytrzymać cały założony dystans. Okazało się jednak, że 30 km to było wszystko na co było mnie dzisiaj stać. Więcej nie dałbym rady a do Maratonu Poznańskiego zostało półtora miesiąca. Wcale nie jest łatwo zbijać kilogramy ale te 5 będę musiał.
Wydzwaniali do mnie dzisiaj w związku z jakimś projektem "rodzina" - gdy się zorientowałem, że to chodzi o ubezpieczenia, to podziękowałem i skończyłem rozmowę. 
Swoją drogę siostrze udało się po nawałnicy wyciągnąć od PZU całkiem godną sumkę. Pomagałem jej przy fotograficznej dokumentacji i mam obiecane piwo. Jednak te szkody to ... 
jednak skoro płaci, to grzechem byłoby odpuszczenie.

czwartek, 24 sierpnia 2017

Test pompek i zalety treningu

Bieganie bieganiem ale trzeba jeszcze pamiętać o górnych partiach ciała. Zawsze byłem zwolennikiem prostoty i uważam, iż niewiele trzeba aby utrzymać tężyznę fizyczną. Na pewno nie potrzeba wydawać pieniędzy na siłownię. Obecnie jestem na etapie treningu 26-30 pompek. O ile pierwsze trzy dni treningowe przeszedłem spokojnie, to od przedwczoraj są problemy. Mam kłopot z piątymi seriami. Właściwie to dzisiaj nie mogę sobie zaliczyć ostatniej serii. Po dwudziestu musiałem się na kilka sekund położyć, później było pięć i znów kilka sekund leżenia. Jednak i tak jestem zaskoczony, że po tym dniu przerwy udało mi się wskoczyć na ten obecny "5-ty" dzień i wykonać cztery serie. Nie myślałem nawet o dojściu do 100 pompek. Myślę, że 50 (może 51) by mi starczyło. Znalazłem poniższą tabelę i wynika z niej, że jest ... "dobrze" i ok.
Wczoraj zastanawiałem się, czy uda mi się dzisiaj przekroczyć granicę 2100. Udało się, rozwiązałem wszystkie 5 zadań. Jednak tylko w jednym dobrze zapunktowałem. Pozostałe zrobiłem za 1 punkt (i 2) - tak się bałem popełnić błędu, że sprawdzałem i sprawdzałem a czas leciał.
Dzisiaj znów widziałem wejścia  do wpisu o zamknięciu konta chess.com zatem co jakiś czas ktoś wylatuje. Ja zacząłem jedną z partii "feralnym" "debiutem Helloween", za który prawdopodobnie mnie zbanowano. Mam nadzieję, że historia się nie powtórzy.

środa, 23 sierpnia 2017

Granice szachowe, biegowe i finansowe

Diagram ładnie pokazuje mój progres w zakresie rozwiązywania zadań taktycznych na chess.com. Pod koniec roku szkolnego był zastój, nie miałem czasu rozwiązywać. Po tej przerwie w rozwiązywaniu był wyraźny spadek - zapewne z powodu przerwy. Przy darmowym koncie, gdy przysługuje tylko 5 zadań dziennie, naprawdę nie jest łatwo. Od dobrych dwóch tygodni idzie mi całkiem nieźle i jest szansa, aby w tym tygodniu przekroczyć granicę 2100.
Wiedziałem, że wczoraj miał być turniej szachów 960 przy okazji 25. MFP. Nawet się przymierzałem do uczestnictwa ale względy finansowe tj. konieczność szukania oszczędności (wszelkich) odwiodły mnie od tego pomysłu.
Patrząc na tabelę wyników zauważyłem ... mojego kolegę ze studiów w Poznaniu. Gdybym wiedział że zagra, to pewnie bym się skusił. Zauważyłem, że grał również zapewne jego syn i nawet ograł ojca ... ale. W każdym razie brawo. Ja natomiast muszę pamiętać, aby w końcu zorganizować w Wapnie turniej szachów 960.
Dzisiaj pobiegłem 20 km i wreszcie (w tym roku) zrobiłem wynik lepszy od Jakuba. 1:55:14 nie jest jeszcze poziomem na jakim chciałbym biegać ale chociaż widać postęp. Granica 1:50:00 wydaje się być osiągalna.
Dzisiaj byłem odwiedzić Teodora ale spał. Za to była Ola i trochę sobie pogadaliśmy. W tym czasie próbowało go odwiedzić jeszcze dwoje jego znajomych: Heniek i pani mi nieznana, której Teodor obiecał ogórki.
Aparat SONY został wystawiony na aukcji.

wtorek, 22 sierpnia 2017

Znaki na niebie i nie tylko

W Stanach Zjednoczonych wczoraj było całkowite zaćmienie Słońca i dzisiaj wszędzie ... to pokazują. Ja zrobiłem dzisiaj zdjęcie tęczy a parę minut później nadciągnęły ciężkie ciemne chmury.

Dzisiaj nie biegałem i w końcu zabrałem się za fotografowanie pamiątek po Bolesławie Janickim (2 lata się do tego zbierałem). Nie zdążyłem nawet tego (tych wszystkich dokumentów) przeczytać. Z dzieciństwa pamiętam, że był znakomitym gawędziarzem, chociaż niektórzy członkowie rodziny są zdania, że w kółko opowiadał to samo. Niemniej mi się dobrze słuchało jego opowiadań. Trudno mi oceniać ile w nich było prawdy, zresztą teraz i tak już dokładnie nie pamiętam - raczej pozostał w pamięci klimat tych opowieści. Z tych dokumentów wyłania się oczywiście pewien obraz człowieka. Brał udział w kampanii wrześniowej i dotarł do Warszawy i brał udział w obronie Warszawy. Później trafił do niewoli i nie wczytywałem się dokładnie ale spędził ten czas w stallagach w Niemczech o ironio w ... Luneburgu. (niemieccy szachiści mają przyjechać do Wapna 18-go września) Później jest jakaś pustka (a może jest gdzieś opisane) wrócił do Polski w 1946 r.(lub 1947).  Chyba przebywał w Białogardzie (w wojsku?) a następnie wraca do Komasina i podejmuje pracę  w Kopalni Soli w Wapnie. Tam miał jakiś wypadek. Ciekawostką był dokument z 1960 r. o przeniesieniu do rezerwy. Czyli nawet w PRL 50-latkowie uznawani byli już za zbyt starych do służby. 

To ja już teraz też byłbym przeniesiony do rezerwy (ciekawe gdzie jest moja książeczka wojskowa?).
Chociaż wojnę spędził na Zachodzie, to ... wszystko wskazuje na to, że nie był wrogiem "władzy ludowej". Aktywnie udzielał się w ZBoWiD (Związek Bojowników o Wolność i Demokrację). Zachowało się trochę Jego przemówień - nie czytałem dokładnie ale "władza ludowa" rzuciła mi się w oko. Możliwe, że takie były czasy i tak trzeba było przemawiać - przynajmniej oficjalnie. Z tych prywatnych jeszcze dziecięcych czasów nie przypominam sobie gloryfikacji "czerwonych". Raczej były to typowo wojenne, wojskowe opowieści. Po tym względem spośród rodziny na pewno wyróżniał się Jan Haja z Niemczyna, który był "jawnym" antykomunistą :)
Co by jednak nie myśleć o czasach powojennych, to ... porządek był. Natknąłem się np. na dokument potwierdzający nabycie roweru z mienia poniemieckiego. Zatem nie można było sobie ot tak przywłaszczyć.

Medale ... były ważne w tamtych czasach. Trochę ich się nazbierało a niektóre naprawdę coś dawały.
Ja akurat nie mam przekonania do medali i ... mnie nie pociągają. Wolałbym dostać jednak nagrodę, niż medal.
Dla czytelników zainteresowanych dokumentami po Bolesławie Janickim - niespodzianka.

niedziela, 20 sierpnia 2017

Kasparow w Saint Luis


Turniej już się dawno skończył. Już nawet został ciekawie opisany i bardzo ciekawie skomentowany na blogu Krzysztofa. Ja nie obserwowałem wszystkich partii, ... nawet mniej niż połowę (takie miałem akurat warunki). Jednak chciałem opisać swoje wrażenia po tym turnieju, chociaż też nie miałem czasu. Stąd takie naprawdę ekspresowe i minimalistyczne podsumowanie. 
Moim zdaniem ... Kasparow, mimo teoretycznie dalekiego miejsca, ... wybronił się i pokazał, że cały czas jest znakomitym szachistą. Zagrał przecież z aktualną elitą, z którą nawet aktualny Mistrz Świata miałby nieliche problemy. Wcale ta ich ostateczna przewaga nie była miażdżąca. W końcu wyprzedził 6 lat młodszego Ananda, który przecież jeszcze nie wycofał się z aktywnego życia szachowego a w swoim czasie był naprawdę świetny w takich szybkich i błyskawicznych szachach. Różne można mieć podejścia do "kończenia kariery". Szachy pozwalają nawet "staruszkom" uczestniczyć w imprezach na najwyższym poziomie i to jest fajne. Gdyby Kasparow po zaproszeniu do takiego turnieju został "zdemolowany", to ... by było smutne ale moim zdaniem "wrócił z tarczą". W wielu dziedzinach życia "wielcy" mają dylemat, czy zakończyć karierę, czy mimo spadającego poziomu "pozostać w branży"? Osobiście sam przechodzę do grona "oldboy-ów" i nic na to nie poradzę. Czasu nie da się zatrzymać. Jednak nie zamierzam z tego powodu rezygnować z rywalizacji.

sobota, 19 sierpnia 2017

Nagroda od PBS

Prawie cały dzień poza domem. Po śniadaniu bieg 10 km, później wizyta u mechanika i wymiana świec zapłonowych. Drobne 250 zł mnie to kosztowało, bo to jakieś "irydowe" (czy tak jakoś). Faktem jest, że wytrzymały ponad 10 lat i ponad 140 tys. km ale wydatków akurat teraz mnóstwo. Po mechaniku wyjazd do Bydgoszczy na zakupy "odzieżowe" i ... znów ogromne wydatki. Później trzeba było się spieszyć, żeby zdążyć do Wągrowca. Miałem być o 18:30 ale samo wręczenie było tuż przed 19-ą. Zabrałem ze sobą Ewę, żeby zrobiła zdjęcie z wręczania i ... naturalnie bateria się rozładowała. Później dołożę zdjęcie z wręczania, bo reporterów trochę było.

-
Gdyby ktoś z czytających był zainteresowany aparatem SONY DSC H300, to do końca sierpnia można się dopytywać. Rozpakowałem ale będę się starał długo nie używać. Wartość z faktury, to prawie 900 zł, ja ucieszyłbym się z ... 700.
-
Niestety nie miałem szczęścia w losowaniu i nie udało się z samochodem a nadzieję miałem bardzo długo. Szczęście w losowaniu dopisało ... lokalnemu biznesmenowi Tomaszowi Szyprowi. Widocznie pieniądze mają siłę przyciągania.

piątek, 18 sierpnia 2017

Kominek samoczyszczący

Film o czyszczeniu szyby kominka wodą już kiedyś nakręciłem. Obecnie już trzeci (albo czwarty) miesiąc kominek nie był używany. Sam przewód dymowy wykonany jest z blachy kwasoodpornej (bodajże 0,6) i już wiele lat temu odkryłem, iż właśnie w okresie letnim warto, tam gdzie się da opukać go młotkiem. Pamiętam, że gdy pierwszy raz to zrobiłem, już po kilku latach użytkowania, to zleciało tyle kryształków/sadzy że po otwarciu szyby wysypywało się na zewnątrz. Później gdy robiłem to systematycznie było już dużo mniej. To co widać na zdjęciu zmieściłoby się zapewne w dwóch paczkach (takich po cukrze). Generalnie ma to konsystencje właśnie jak cukier, tylko że jest czarne. Dla mnie to oczywiste ale jeśli ktoś interesuje się tym tematem. to kominek był zainstalowany w 1998 r. i ... komin jeszcze ani razu nie był czyszczony przez kominiarza. Od czasu, gdy zmieniany był 5 lat temu dach istnieje możliwość dostępu, bo specjalnie został zrobiony wyłaz dachowy. Jednak ostukiwanie młotkiem daje wrażenie (taki czysty odgłos), że wszystko jest ok, czyli komin jest drożny.
-
W Hiszpanii zamachy z wykorzystaniem samochodów (wczoraj) i kilkanaście ofiar i wielu rannych.
-
Śledzę występ Kasparowa ale myślę, że zrobię osobny wpis.
-
Usuwanie szkód po nawałnicy jeszcze trwa, np. w Żninie jeszcze nie wszędzie mają prąd. Na wszelki wypadek dodaję jeszcze zdjęcie topól widocznych z moich okien. Pięć z nich zostało w połowie złamanych a pozostałe są mocno pokiereszowane.
-
Jeszcze dwa tygodnie wakacji i mógłbym jeszcze wiele zrobić ... ale ... dla Ewy najważniejsze jest ... skoszenie trawy. Nie skoszę, to nie mam spokoju.

poniedziałek, 14 sierpnia 2017

Deficyt biegania

Dzisiaj 16 km w półtorej godziny (zdjęcie zaraz po biegu), to nieźle ale gdy spojrzałem do zapisków z ubiegłego roku, to okazało się że w sierpniu nabiegałem 240 km a w pierwszej połowie 120 km a teraz mam dopiero 60 km. Zatem ... trzeba zwiększyć kilometraż a czasu nie ma.
-
Akurat natknąłem się na informację o stronie, która ocenia wiek na podstawie zdjęcia twarzy ...
Aplikacja oceniła mnie na ... 73 lata

-
Starosta Żniński wydał zarządzenie, w którym zezwala na pozyskiwania drewna z powalonych przydrożnych drzew (nie dotyczy lasów). Myślę, że to bardzo dobre rozwiązanie. W czasie biegu widziałem jak ludzie sami się wzięli za robotę i wiele z powalonych drzew zostało już usuniętych, ba nawet gałęzie zostały pousuwane. Szczególnie na odcinku Paryż-Sielec, zrobiło się niemal czysto. Węgla podobno mało i drogi, to ludzie będą mieli drewno - zawsze coś.