piątek, 19 stycznia 2018

Czarna sonda lambda


Dopiero za trzecim podejściem udało się dotrzeć do mechanika. Na początku był zajęty, później nie szło dojechać (Fryderyka). Dzisiaj nie mogłem się dodzwonić ale pojechałem zdeterminowany w ciemno. Komputer pokładowy wskazywał spalanie paliwa na poziomie kilkunastu do dwudziestu litrów na 100 km a mocy nie było. Wynikało to z tego, że sonda źle wskazywała poziom tlenu, stąd do silnika szło więcej paliwa a stąd była mała moc, bo spalanie powinno się odbywać w odpowiednich proporcjach a zbyt bogata mieszanka niestety nie pomaga lecz szkodzi. Kolor sondy ewidentnie wskazywał na zbyt bogatą mieszankę. Zastanawiam się jeszcze, czy przypadkiem nie pokazuje również pobierania oleju ale wtedy byłaby chyba "tłusta". Pierwszy dłuższy wyjazd, to zawiezienie Jakuba na osiemnastkę do Kobylca (razem ok. 50 km) i było dobrze komputer wskazywał średnie chwilowe zużycie paliwa na poziomie 4-6 l/100 km, zatem rewelacyjnie. Jednak zaczekam jeszcze trochę z "odtrąbieniem" sukcesu. W końcu już kilka razy myślałem, że będzie dobrze. 
Przez wyjazd musiałem odwołać zajęcia kółka szachowego. W drodze powrotnej, w Wągrowcu przy markecie miałem niespodziewane spotkanie z AS. Poznaliśmy się w ułamku sekundy ale żadne nie zdecydowało się na więcej, niż "cześć" i uśmiech.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza