piątek, 12 sierpnia 2016

Perseidy, kosmos ... i zarwana nocka


Dałem się skusić i nastawiłem budzenie na 1:55. Obudziłem się, wyszedłem ... i się gapiłem w niebo a nawet próbowałem nagrać. Patrzyłem, patrzyłem ... i przez kilkanaście minut dwie zobaczyłem i to bardzo "krótkie". Niebo było trochę zachmurzone i trochę tych chmur przybywało, więc zrezygnowałem. Niestety rano okazało się, że nic nie udało mi się nagrać - widocznie sprzęt nie taki. Jak wróciłem do łóżka, to zasnąć nie mogłem. Przed wybudzeniem miałem fazę snu REM ale nie pamiętam już co dokładnie mi się śniło, chociaż próbowałem sobie zakodować, aby zapamietać. Później gdy nie mogłem zasnąć, to też chwilami wchodziłem w fazę REM i nawet jakby udawało mi się "sterować" rozwojem wypadków w tym śnie, czyli taki sen nie sen, tzn. świadomość, że to dzieje się we śnie ... ale i tak nie pamiętam szczegółów.
W każdym razie rano czułem się niewyspany. Tak to jest z romantyzmem - duże "koszty" a efekt ... niepewny. Pewnie gdyby była znakomita pogoda i udało mi się nagrać świetne ujęcia, to ocena tej nocki byłaby inna ... i samopoczucie pewnie też.
_
W prasie lokalnej informacja o kolejnych samobójstwach w powiecie wągrowieckim.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza