niedziela, 11 lipca 2010
Znów Niemcy
Wczoraj Niemcy wygrali 3:2 mecz o 3 miejsce w MŚ w Piłce Nożnej w RPA ale tak naprawdę w tytule wpisu chodziło mi o to, że po raz kolejny spędzam dużą część wakacji dorabiając w Niemczech. Na wczorajszy ani dzisiejszy trening biegowy się nie zdecydowałem - za gorąco 34-35 stopni duża wilgotność powietrza. Pobiegnę chyba dopiero we wtorek jak się ochłodzi.
sobota, 3 lipca 2010
Szczęście ...
Gram w szachy i biegam, aby być szczęśliwym. Gra w szachy ma dać mądrość, bieganie ma dać zdrowie. Będąc mądrym i zdrowym ... powinienem być szczęśliwym. :) Pewnie jest to lepsza wersja, niż bycie głupim i chorym. Kwestia bagactwa/biedy schodzi w tym przypadku chyba na drugi plan.
To sobie pomyślałem biegnąc dzisiaj o 5-ej rano 10 km ... wolałem to zapisać, aby o tym nie zapomnieć.
To sobie pomyślałem biegnąc dzisiaj o 5-ej rano 10 km ... wolałem to zapisać, aby o tym nie zapomnieć.
piątek, 2 lipca 2010
Festiwal Szachowy w Żninie

Wszystko zaczęło się pięknie - pierwsza runda z k+ Markiem Olszewskim z Bydgoszczy (zakładałem że przegram) równo spokojnie bez większych błędów, późniejsza analiza komputerowa pokazała, że trzeba było grać jeszcze ostrożniej i byłoby dobrze ale ... pan Marek nie znalazł cichego wygrywającego posunięcia i to ja znalazłem się "na wierzchu" z figurą więcej. Właściwie trzeba było iść na całość i wygrać tę partię ale ... zaproponowałem remis (mimo lepszego czasu). Później się posypało przegrałem z zawodnikami ze Żnina popełniłem błąd z juniorem z Torunia i cudem udało mi się wyciągnąć remis przy 2 pionach mniej ale z różnopolowymi gońcami (rutyna). Z wielkim trudem i szczęśliwie udało mi się ograć niespęłna 80-letniego Kazimierza Budnika (znalazłem ciekawy plan a było już remisowo). W następnej głupi błąd w debiucie z juniorem (podstawka figury) ale jeszcze męczyłem. W 7. rundzie trafiłem na I++ i na mój debiut (obrona 2 skoczków) i przejąłem inicjatywę i miałem 2 piony więcej i spokojną wygraną i... podstawiam figurę, jeszcze trochę walczyłem ale ... nie udało się, była złość. Następna runda znów z I+ i trochę się bałem chociaż wiedziałem że zagra obronę francuską i się przygotowałem i zagrał ... i zaproponowałem remis i nie przyjął ... i wygrałem bardzo elegancko, ładna partia. W ostatniej rundzie trafiłem na najsłabszego Elowca i przygotowałem się na Caro-Cann, które zauważyłem, że gra i ... drań nie przyjechał. Co prawda dostałem punkt ale to nie to samo co z gry - przez to mi Elo spadnie a on miał dodatni bilans i pewnie chciał go zachować a tak by mu spadło. Ostatecznie 4 punkty i 16. miejsce (17 na liście startowej). Moje umiejętności może nie najgorsze, bo przekonałem się, że spokojnie mogę grać z jedynkami i kandydatami ale muszę wykazywać większe opanowanie a ja w 2 lepszych partiach wypuściłem przeciwników (tak nie można)
http://www.chessarbiter.com/turnieje/t_4319/
piątek, 25 czerwca 2010
Wreszcie WB3
Mam nowe buty - kupiłem okazyjnie na Allegro Kalenji Eikiden 200 za jedyne 100 zł z dostawą (sklepowa cena 170). Chciałem sprawdzić inne buty, już napalałem się na Nike Lunarglide (za ponad 300) ale natknąłem się na te Kalenji i ... jestem zadowolony są SUPER dla mnie. Już za pierwwszym razem zrobiłem 15 km i biegło mi się świetnie i nawet nic nie obtarły a robiły wrażenie amortyzacji i nawet ostatni kilometr przebiegłem na przyspieszniu. Dzisiaj przebiegłem 10 km i już w pełni świadomie ostatnie 2,5 km na wyższym biegu (WB3) ... i wytrzymałem :) i tak trzymać! Przód stopy ma o wiele więcej miejsca, ma luz a pięta jest dalej mocno trzymana i ... to wzmocnienie odbicia :) W tych butach i w takiej formie rosnącej nie powinno być problemu ze złamamiem dychy w 50 minut :)
niedziela, 30 maja 2010
Janowiec - nie udało się
Nastawienie dobre, przygotowanie dobre, pogoda dobra, nawet organizacja dobra ... a jednak nie udało się. Zabrakło trochę determinacji, no można się jeszcze przyczepić do oznakowania trasy - kompletnie nie wiedziałem jak biegnę (za szybko, czy za wolno) np. czas na pierwszym kilometrze to 4,5 minuty i wydawało mi się że to za szybko a później nie było oznaczeń (tylko stare). W odróżnieniu od poprzedniej edycji, po rozciągnięciu stawki nie było już praktycznie mijanek, biegłem praktycznie sam (ja nikogo nie wyprzedzałem, nikt mnie nie wyprzedzał). Trasa trochę kłopotliwa - dużo zakrętów, zbiegów podbiegów, zmian nawierzchni. Gdybym miał "podgląd" (na swoje tempo), to może by się udało a tak ... zapomniałem zatrzymać stoper, wyników jeszcze nie opublikowali ale ok. 52 minut (52:15), czyli 3 minuty lepiej niż w roku ubiegłym ale 2 minuty za wolno. Tym razem miałem kontakt wzrokowy z Kasią Łucyk była tak ok. 150 m przede mną ale nie udało mi się jej dogonić.
Do trzech razy sztuka - myślę, że za rok nie będzie problemu i zejdę poniżej 50 minut.
Do trzech razy sztuka - myślę, że za rok nie będzie problemu i zejdę poniżej 50 minut.
wtorek, 25 maja 2010
Za 5 dni ... dycha w Janowcu
Powoli zaczynam się koncentrować do niedzielnego biegu w Janowcu. Chciałbym zejść poniżej 50 minut - na pewno nie będzie łatwo ale ... jest to chyba możliwe.
sobota, 15 maja 2010
Dobry sygnał :)
W końcu udało się zejść poniżej 50 minut - 10 okrążeń, czyli ok. 10 km. Było to treningu ale mam nadzieję, że 30 maja w Janowcu też się uda :)
poniedziałek, 3 maja 2010
XII PITS Wapno 2010
Uff ... już po :)
Było ... dobrze - 87 uczestników, 4 IM, wielu medalistów Mistrzostw Polski, Europy a nawet świata :) Z niespodzianek np. Filip Delekta (MP do lat 12) pokonał IM Klaudiusza Urbana (byłego MP, ranking prawie 2500). Wygrał IM Jacek Tomczak - zdobył 7,5 pkt. Była groźba zdobycia kompletu przez IM Marcina Siciechowicza, który do 7 rundy miał komplet, dopiero w 7 r. zremisował z Rafałem Borgulą. Za komplet punktów przewidziana była premia dodatkowe 500 zł.
Było ... dobrze - 87 uczestników, 4 IM, wielu medalistów Mistrzostw Polski, Europy a nawet świata :) Z niespodzianek np. Filip Delekta (MP do lat 12) pokonał IM Klaudiusza Urbana (byłego MP, ranking prawie 2500). Wygrał IM Jacek Tomczak - zdobył 7,5 pkt. Była groźba zdobycia kompletu przez IM Marcina Siciechowicza, który do 7 rundy miał komplet, dopiero w 7 r. zremisował z Rafałem Borgulą. Za komplet punktów przewidziana była premia dodatkowe 500 zł.
wtorek, 13 kwietnia 2010
Rok dziennika biegowego :)
Dzisia minął rok od założenia dziennika biegowego, czyli rok w miarę systematycznego biegania. Przebiegłem 1327 km, prawie wszystko w Salomonach Speed Comp. W sobotę rozbił się samolot prezydencki pod Smoleńskiem (blisko Katynia) zginęł para prezydencka i elita państwa. Żałoba trwa tydzień. W sobotę byłem w Nowym Tomyślu na konferencji KASSK - poprowadziłem 3 warsztaty i ... było ok, na ostatnich nawet dość dużo osób. Teraz mogę spokojnie zabrać się za przygotowania do PITSa :)
niedziela, 4 kwietnia 2010
Wielkanoc
Niedługo minie rok od założenia dziennika biegowego. Kupiłem Ewie rower - aluminiowy, z 7 biegami, na resorach - fajnie się jeździ. Teraz będzie szansa, aby czasami przejechać się do szkoły jej starym rowerem, którym dojeżdżałem do szkoły w Wapnie jak zacząłem tam pracować. Wczoraj przebiegłem 12 km, biegło się całkiem fajnie. Wkrótce pewnie zacznę biegać trasą do Paryża :) Cały czas mam szansę zrobić normę na jedynkę w WTK 2010 - wystarczy wszystkie 4 partie wygrać i wcale nie jest to niemożliwe, chociaż w tej chwili mam tylko 2,5 z 5.
niedziela, 14 marca 2010
Rundy 2 i 3 WTK
Cóż - już w sobotę gdy dzwoniłem do Edzia Wodnickiego był w stanie wskazującym i niestety nie przyszedł. Nie przyszedł również Lech Schneider tłumacząc się zdrowiem ale ... zobaczymy. Marek Konieczny miał dzisiaj kiepski dzień - w r.2. tylko cudem wyratował się w partii ze starostą a później miał też duzo gorszą ze mną. Ja grałem dobrze - na początku z Radkiem Żurowskim wszystko szło dobrze tylko, że zmarnowałem na 20 posunięć prawie godzinę i w rezultacie na ostatnie 10 miałem z 3 minuty a 30-te robiłem już na opadającej wskazówce a mogłem wyprowadzić na dużo lepszą. Do dogrywki przeszliśmy w miarę równo ja z hetmanem i 2 pionami za wieżę i dwie lekkie. Znalazłem nawet ciekawą kontynuację, gdzie musiał oddać gońca za pionka i komputer oceniał znów jako lepszą dla mnie ale znów z dużo gorszym czasem i ostatecznie remis. Jak już wcześniej pisałem z Markiem też remis z pozycji siły ale nie chciałem mu zabierać szansy na jedynkę. Generalnie ze swojej gry mogę być zadowolony chociaż niedoczas w partii z Radkiem byl niepotrzebny.
środa, 10 marca 2010
Eksperymenty techniczne
Dałem się skusić http://www.endomondo.com i zainstalowałem na iPhonie i pobiegłem i przekazałem dane ... ale raczej nie będę z tego korzystał - szkoda mi transferu, iPhone jednak trochę waży i jeszcze w dodadku GPS znów mnie oszukał tzn. pokazał, że biegłem na skróty a to przecież niemożliwe. Dzisiaj dotarł też mój nowy zegarek Timex (triathlon) zakup z Allegro za 80 zł (+12 przesyłka). Musiałem kupić, bo Brauer niestety już padł. Zobaczymy jak długo wytrzyma Timex. Przymierzałem się do Nike sportband ale stwierdziłem, że muszę oszczędzać pieniądze. Do tego wkrótce kupimy rower dla Ewy.
niedziela, 28 lutego 2010
Wracam do biegania
W tym tygodniu biegałem już cztery razy, wreszcie skończył się ból pięty i ból śródstopia. Jak na początek nie jest źle, oby tak dalej.
WTK - wystartował
Wągrowiecki Turniej Klasyfikacyjny (Wielkanocny?) rozpoczęty, chociaż jeszcze do końca nie wiadomo jak to będzie. Na odprawie nie pojawili się: Lech Schneider (skonfliktowany z Michałem Piechockim), Krzysztof Okoniewski (chora żona) i Mieczysław Pazderski (chora żona). Zamiast Lecha zagra Bronisław Piechocki, ponadto spróbujemy jednak namówić pana Mietka, aby zgrał. Czterech zawodników nie ma licencji i to jest w tej chwili największy problem. Pierwszą partię zagrałem z Krzysztofem Szwonem i przegrałem ją ale nie jest źle - uzyskałem przewagę i ... niestety dałem się sprowokować. Jednak spokojnie jestem gotów zgrać ten sam wariant. Trzeba się cieszyć grą i chcę aby ten turniej przyniósł mi taką radość, bez względu na końcowy wynik.
sobota, 20 lutego 2010
Miesięczna przerwa
To nie tak miało być ... zaczęło się od pogody, czyli śnieg i mróz, później doszły pękające pięty następnie jeszcze stłuczone palce prawej stopy. Po misiącu ostrożnie ruszyłem - zrobiłem 3 kółka (3 km), już po pierwszym chciałem zejść ale postanowiłem przełamać ból pięty i palców. Jeśli pogoda nie popsuje się, jutro ciąg dalszy.
czwartek, 28 stycznia 2010
Następny filmik
Samochód stoi u mechanika ... drogi zasypane śniegiem, mróz - biegać nie sposób ale ... opublikowałem kolejny filmik szachowy. Uważam, że jest całkiem dobry.
wtorek, 26 stycznia 2010
Mrozy, mrozy zzzzzzzz....
Z powodu mrozów -20 i więcej przerwałem treningi biegowe (pęknięta pięta też by przeszkadzała)
czwartek, 31 grudnia 2009
Kolejny filmik "szkoleniowy" :)
W tym roku zdążyłem zrobić jeszcze jeden filmik - tym razem dla bardzo początkujących ale zawsze.
Z bieganiem było trochę gorzej ale tak to już jest (jedno lepiej, to drugie gorzej).
Z bieganiem było trochę gorzej ale tak to już jest (jedno lepiej, to drugie gorzej).
niedziela, 27 grudnia 2009
Partia włoska - wreszcie
Po długich przemyśleniach i przygotowaniach spiąłem się i ... stworzyłem partię włoską w pigułce. Dwie godziny zajęć "Szachowego Wapna" z arcymistrzem J. Zezulkinem udało mi się ścisnąć w jednym dziesięciominutowym filmiku - właściwie, to jest to nawet za szybko, bo lepiej byłoby podkreślić pewne momenty, wyrażnie rozdzielić warianty i głębiej skomentować ale wymagania/ograniczenia Youtube przekonały mnie aby zmieścić się w 10 minutach. Właściwie dla mnie to starczy ale ktoś nieobeznany będzie musiał pewnie kilka razy obejrzeć filmik, żeby zorientować gdzie rozchodzą się poszczególne warianty i który jest dobry dla jakiego koloru. Generalnie ... z ostatniego wariantu wychodzi, że właściwie czarne spokojnie sobie radzą z tym debiutem ale oczywiście muszą grać dokładnie, bo każda niedokładność może się źle skończyć.
zobacz film
zobacz film
czwartek, 24 grudnia 2009
sobota, 19 grudnia 2009
wtorek, 15 grudnia 2009
Sędzia klasy drugiej :)
W końcu się zdecydowałem i wyruszyłem z Bronkiem Piechockim ze Skoków do Leszna na kurs sędziowski. Prowadzącymi byli: Waldemar Kopydłowski i Magdalena Judek. Muszę przyznać, że tak łatwo nie było ale jednak obycie robi swoje i udało mi się zdać, chociaż do ręcznego kojarzenia rundy w szwajcarze musiałem podchodzić 2 razy. Można by jeszcze więcej napisać o tej "wyprawie" i o finale wojewódzkim SZS w Poznaniu, który odbył się dzień wcześniej ... ale najważniejsze, że już jestem sędzią szachowym klasy drugiej :)
sobota, 5 grudnia 2009
Nowa bateria
Pulsometr przestał już wyświetlać cokolwiek i trzeba było zmienić baterię. Teraz wyświetla jak "żyleta", aby przelłożyło się to na jakość treningów. :)
W szachach postawiłem ostatnio na rozwiązywanie zadań na chess.com doszedłem już do poziomu ponad 1900 i podoba mi się, to jest szansa na podniesienie poziomu gry - przynajmniej tak mi się obecnie wydaje.
W szachach postawiłem ostatnio na rozwiązywanie zadań na chess.com doszedłem już do poziomu ponad 1900 i podoba mi się, to jest szansa na podniesienie poziomu gry - przynajmniej tak mi się obecnie wydaje.
piątek, 27 listopada 2009
sobota, 21 listopada 2009
Mistrzostwa powiatu
Co roku czekam, czekam na ten turniej ... w końcu miałem zamiar poprawić, to "pechowe" trzecie miejsce, które zdobywałem przez 2 ostatnie lata. Niestety zamiast lepiej było gorzej. Problemy zaczęły się od partii z Przemysławem Hoffmannem teoretycznie była wygrana ale się pogubiłem. Z Adrianem Kurzem też nie znalazłem przewagi w gambicie królewskim. W partii z Żurowskim byłem przygotowany na debiut ale później za dużo czasu straciłem a w ostatniej partii z Bronkiem Piechockim przy różnopolowych gońcach pozwoliłem zamknąć pozycję. Podsumowując - tragedia ... może za rok będzie lepiej.
środa, 21 października 2009
Roztrenowanie?
niedziela, 11 października 2009
Poznań Maraton 2009 zaliczony
sobota, 3 października 2009
Ostatni trening przed MP
Ze względu na wyjazd do Wągrowca przed południem, musiałem przełożyć trening na godziny popołudniowe. Było chłodno i trochę wiało. Biegłem w długich spodniach i kurtce. Planowałem zrobić 30 km ale ze wzgledu na Ewę musiałem zadowolić się 25. Nie było źle, chociaż oczywiście wahania nastroju były. Teraz zostaje już tylko czekać do następnej niedzieli, wypoczywać i w ostatnich dniach napchać się węglowodanami :)
Ostatni tydzień
Już kilka razy mi się śnił, teraz już tylko tydzień do maratonu i pewnie będzie mi się ten bieg śnił codziennie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
