Pierwsza relacja z turnieju z 👍Jacy. Nie wiem, czy kogoś będą interesowały takie podsumowania. Film nie opisuje wszystkiego, ale cieszę się, że powstał. AI dorobiło mi okulary (dlaczego?) i samo wydało werdykt, czym bardzo mi ułatwiło. Myślę, że wybrało dobry kompromis. Bo z jednej strony można było wiele rzeczy wskazać do poprawy, ale z drugiej ... takie są uroki i może trzeba to zaakceptować. Lokalizacja blisko zjazdu z S5 jest chyba na plus. Nie trzeba błądzić po Świecku. Parking przy samym obiekcie nie jest zbyt pojemny, ale ... właściciel specjalnie skosił trawę na pobliskiej łące, żeby było, gdzie zaparkować. Tuż przed turniejem sam kierowałem ruchem przy obiekcie i wskazywałem ten parking. Właściciel obiektu ... nie wiadomo dlaczego, sam się do mnie "przykleił" i sobie naprawdę dużo pogadaliśmy o życiu :) Nawet ... wskazałem mu przed turniejem zwycięzcę (Marcela Kutowskiego) ale pewnie by tego nie potwierdził. Kilka razy pomogłem niedowidzącym wyjść i wejść, bo nikt się nie kwapił. No ale tak to już jest - znieczulica. Bardzo ładnie na początku zachował się Leszek Bultrowicz, który lekko wsztrzymał rozpoczęcie rozgrywek prosząc wszystkich o symboliczną minutę ciszy dla upamiętnienia Żołnierza (w końcu, to Jego Memoriał) [tu trochę zabrakło organizatora, ale sytuacja została "uratowana"]. Mój wynik ... absolutnie nie oddaje mojej gry :) Z czterech przegranych partii, to normalnie jedną powinienem przegrać (z Damianem Śliwickim), gdzie przesadziłem z atakiem, ale zdawałem sobie sprawę, że może nie wyjść. Jeszcze jedną przegrałem mając przewagę i chcąc postraszyć przeciwnika i licząc, że się przestraszy zagrałem bez dokładnego sprawdzania.
W kolejnej miałem pozycję (mniej, więcej taką) tam zauważyłem w każdym razie, że nie mogę bić królem piona, bo stracę wieżę
i wymyśliłem, żeby uciec na f8. Zrobiłem tak gwałtownie ruch, że po przełączeniu zegara spojrzałem na wieżę, a ona rzeczywiście była bardziej na g8, niż na f8, a przeciwnik nie zgodził się na poprawienie figury, traktując, że pojechałem na g8. Cóż to poddałem. Natomiast w ostatniej partii, chcąc jednak wygrać i uzyskać 50% zacząłem szukać motywów kombunacyjnych i świadomie zacząłem przecinika kusić zdobyczami pionowymi na skrzydle królewkim, widząc, że nie powinien mnie tam zamatować. No i tak liczyłem warianty, że czas mi spadł. Przeciwnik na szczęście zgodził się na zrobienie zdjęcia i tu (na następnym diagramie jest rzeczywista pozycja) chociaż przeciwnik nie wierzył miałem lepszą pozycję.
Gdy tak na niby dogrywaliśmy, to wygrałem, ale w tabeli jest oczywiście przegrana.Przed ostatnią rundą udało mi się króciutko opowiedzieć o HUB-ie Szachowym @PiTS-Jacy. Nawet ktoś zaczął klaskać :) Co prawda przybyło tylko kilka obserwacji, ale ... wiadomość poszła w świat.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz