czwartek, 30 sierpnia 2018

Hydraulik, elektryk, czyli dzień złotej rączki



Dzień zacząłem od wyprawy do Wapna i zamontowaniu nowych baterii w UPS-ach. Później jeszcze te UPS-y musiałem popodłączać. Nie dawał mi dalej spokoju zegar sterujący dzwonkami szkolnymi. Zabrałem ze sobą śrubokręt próbnik napięcia i wykryłem, że na dole zegara podłączone są dwa razy przewody zerowe, chociaż kolor izolacji wskazywał na przewód fazowy. To oczywiście dało mi do myślenia ale ... jeszcze odpuściłem. Następnie wizyta jako IOD w podległych jednostkach. Tam dokonałem pewnych ustaleń i wróciłem do domu. Tu czekała na mnie przeprawa z podłączeniem nowej baterii, bo zawór pod zlewem zaczął być nieszczelny i kapała woda. Dostęp bardzo, bardzo ograniczony i naprawdę ciężko było wykręcić a bałem się, żeby nie narobić większych szkód. W końcu się udało. Przy okazji bardzo uprościłem rozwiązanie, które wcześniej było mocno "kombinowane" przez różne pośrednie redukcje. Udało się to w końcu skręcić i ... działa. Zegar dzwonków jednak nie dawał spokoju i udałem się po poradę do teścia. Zgodnie z moimi przypuszczeniami potwierdził możliwość mostkowania przewodu fazowego (czerwona linia na obrazku). Poszukałem odpowiedniego przewodu i pojechałem ponownie do szkoły. Wykręciłem z dołu "fałszywy" fazowy przewód, który był przewodem zerowym i zmostokwałem. Podłączyłem ustawiłem zegar, tak aby był dzwonek i ... zamiast dzwonka wyskoczył bezpiecznik. Pierwszy odruch ... trudno poddaję się, nie potrafię. Jednak w ostatniej chwili jeszcze przebłysk nadziei ... może trzeba było wyrzucić przewód po prawej? Wykręcam zatem prawy dolny przewód (taki "prawdziwie" zerowy, bo niebieski i nie zapalający próbnika). W to miejsce podłączam "fałszywy" fazowy, który okazał się prawdziwym zerowym. Jeszcze raz ustawiam zegar na minutę przed dzwonkiem, ... czekam kilkanaście sekund i ... HUURRRAAA! Zaczęło wszystko działać! Okazało się, że w poprzednim starym zegarze PAUZA, mostkowano akurat przewód zerowy i ja pierwotnie źle wybrałem, bo trafiłem na ten przewód mostkujący. Satysfakcja niesamowita, bo wyzwanie było naprawdę duże ale upór znów zaowocował sukcesem. Bardzo się cieszę rozwiązaniem tego problemu. Zaraz lepsze samopoczucie.

3 komentarze:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie słyszałem, żeby był taki dzień jak dzień elektryka. W sumie ja również montuję gniazda antenowe https://interblue.pl/gniazda-antenowe,c,75 a to już wchodzi w zakres działań elektrycznych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tylko taki tytuł wpisu dałem :) Generalnie nie zajmuję się ani elektryką, ani hydrauliką. Natomiast podłączenie tego dzwonka było wyzwaniem. Dodatkowym utrudnieniem było zamieszanie z kolorami przewodów. To co zrobiłem nie należało do zakresu moich obowiązków a wiele osób uznałoby za łamanie prawa (w końcu nie mam uprawnień) natomiast ja zrobiłem to za darmo, aby oszczędzić szkole wydatków na fachowca. Ot i cała historia.

      Usuń