czwartek, 14 lipca 2011

Próbne rytmy ...

Właściwie, to próba biegu interwałowego, czyli raz szybko, raz wolno. Na forum maratonówpolskich przeczytałem, że takie jednostajne bieganie nie daje szans na duże postępy, że trzeba rytmy, że trzeba przyzwyczajać organizm "skokowo". Ostatecznie czas mojej standartowej dziesiątki okazał się normalny (miałem już lepsze) ale ... jeśli chcę robić jakieś postępy w kierunku "urywania" kolejnych minut, to trzeba to właśnie w ten sposób robić, bo inaczej to tylko "zamulę" organizm. Podobnie jak w szachach - nie można pozostać przy jednym modelu treningu np. rozwiązywaniu zadań trzeba urozmaicać. Trzeba również dbać o szczegóły np. teraz wydaje mi się, że w Unisławiu na ostatnich kilometrach została uśpiona moja czujność, brakowało oznaczenia tego 9 km, jeden z kibiców krzyczał, że został 1 km a było chyba trochę więcej i tak sobie spokojnie biegłem a prawdopodobnie leciutko zwalniałem. W końcu biegacz który się mnie trzymał przez 3 km zaczął uciekać, widocznie zorientował się, iż mogą być problemy ... i wtedy trzeba było się przyłączyć do niego.
W każdym razie, w biegach trzeba się przerzucić na trening rytmów (czy też interwałów) i basta. Jak będę biegał z Ewą, to ok równiutko ale jako moja rozgrzewka a potem ... interwały!

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza