poniedziałek, 26 czerwca 2017

Gdzie jest dno?

Zacznę od szachów. GRATULACJE dla naszych szachistów! To naprawdę wielkie osiągnięcie! SZACUN! Brązowy medal w Mistrzostwach Świata ... robi wrażenie! Tak trzymać! Panie miały mniej szczęścia ale przecież też wypadły co najmniej przyzwoicie.
Teraz moje szachy. Jadąc na turniej do Kcyni ... chciałem się ... "dobić". Udało się. Nigdy szachy błyskawiczne mi nie leżały. Natomiast zagrać w tak silnie obsadzonym i jednocześnie z tak małą liczbą zawodników, to już naprawdę "szaleństwo".
Właściwie, to mogę się cieszyć, że byłem 10-y a nie 12-y :) Ostatnią partię grałem z GM A. Maksimenko i ... nawet po partii powiedział mi, że był moment gdzie mogłem trochę namieszać. Jednak właściwie, to jest pewnie tak jak mówił Adrian Kurz, że taki klasowy zawodnik, wygrałby z amatorem nawet bez figury. Zresztą sam dał najlepszy przykład. Znalazł się w partii ze mną w ciężkiej sytuacji, stracił piona, miał 10 sekund a ja 1 minutę i 10 sekund i nie przyjął remisu i ... wygrał jeszcze z lepszym czasem..
Teraz o kondycji fizycznej. Przez ostatni miesiąc bardzo mało ćwiczyłem i biegałem. Kilogramów przybyło a kondycji nie czuć. Dzisiaj pobiegłem 7 km i postanowiłem "odwrócić" tendencję. W końcu zapisałem się na MP. 
Zmęczenie całym tym czerwcem i wszystkimi wydarzeniami dało wyraźnie znać o sobie. Całe szczęście, że są wakacje. Tytuł wpisu miał sugerować, że właśnie dzisiaj nastąpi ... odbicie od dna. Ale to nie jest takie proste! Po biegu sprawdziłem pocztę a tam ... wiadomość od Śnieżki, której treści nie mogę ujawniać. Generalnie chodzi o poprzedni wpis, ... który jeszcze jest. Następne zdanie powie wszystko. Szukam kontaktu do dobrego prawnika, bo prawdopodobnie będę potrzebował.
-
Spojrzałem jeszcze na obrazek, którym ilustruję ten wpis a dokładnie górną jego część. Jakże wymowny motyw?

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza