niedziela, 28 października 2018

Isle of Man - tryumf Wojtaszk(a)ów :)

Kiedyś byłem zdziwiony wizytą na moim blogu kogoś z Isle of Man. Trudno się jednak dziwić, skoro tam takie życie szachowe kwitnie, iż potrafią zorganizować turniej, na który zjeżdża śmietanka szachowa z całego świata! Wyspa przemytników :) na której nie obowiązują ograniczenia prędkości. Ehhh ... Nie wiem jak dokładnie będzie wyglądał podział nagród, ale nasze polsko-rosyjskie małżeństwo zgarnie na pewno godną sumkę i ... bardzo dobrze! (prawdopodobnie 50000Ł+7000Ł) A kto został w pokonanym polu? Ehhh ... Niewątpliwie kolejny dobry rok polskich szachów.
-
WOJTASZEK WYGRAŁ!
To była niesamowita dogrywka. Patrząc na wskazania pulsometrów - Radosław cały czas miał wyższe tętno dochodziło do 170, ale wytrzymał napięcie i wygrał w armageddonie (minuta więcej na zegarze, ale trzeba wygrać). BRAWO!
Przez moment było takie zamieszanie, że transmisja pokazywała złe ustawienie zawodników.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza