sobota, 1 października 2011

Ostatnia połówka ... przed XII MP

Właściwie to było nawet 25 km, czas połówki 1:59, czyli tak jak powinno być, chociaż ... sam już nie wiem (a tyle lat biegam). Wszelkie wskazówki taktyczne na maratony, mówią aby pierwszą połówkę zrobić wolniej a na drugiej przyspieszyć, no wyjątkiem są może te teorie, które każą biec cały czas równo np. za peacemakerami. Jednak jak się wejdzie się na stronę kalkulatora, to ... tu, po wpisaniu wyniku widać, że naukowcy przewidują spadek tempa. Teoretycznie biegłem sobie po 5:40 a kalkulator przewiduje, że skoro tak biegłem to skończę z tempem ok 6:05 i bądź tu mądry. Gdy zacząłem to biegło mi się nawet ciężko, pierwszy km zrobiłem w 5:45 a drugi nawet w ponad 6 ... wprawdzie nie miałem problemów by przyspieszyć ale wręcz było dla mnie dziwne to niskie tempo. Ostatecznie pierwszą piątkę zrobiłem w 29:30, drugą w 29:00, trzecią w 28:00, czwartą w 28:00 i piątą w 27:30. Kończąc miałem dobre samopoczucie - gotów byłem kontynuować bieg w takim tempie ale, czy wytrzymałbym do 42 km? To okaże się za 2 tygodnie. Nadchodzący tydzień będzie już wyciszaniem organizmu - góra 40 km (w tym tygodniu) a w ostatnim tygodniu już tylko rozruchy i ładowanie akumulatorów.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza