środa, 23 września 2026

Matematyczne ... igrzyska śmierci (sen)

 Śniło mi się, że zostłem uczestnikiem, chociaż nie miałem wyboru, nietypowych rozgrywek w rozwiązywaniu zadań matematycznych, gdzie stawką było własne życie. Tzn. przeciwnicy byli sadzani w specjalnych ławkach, z których nie można samodzielnie wyść, bo się jakoś zatrzaskiwały. Do rozwiązania było 5 zadań, czyli niejako pięć punktów. Za każdym razem liczył się również czas. Kto pierwszy wilyczy dobrze zdobywa punkt. Kto zdobywa 3 (z 5 punktów) zwycięża. Natomiast kto przegrywa ... ginie. Na tyle "humanitarnie" że jest odcinana laserem jego część wystająca nad ławkę. Nie mogłem się wycofać, wiedziałem, że przeciwniczką jest kobiete, ale nie widziałem jej. Bardzo się mobilizowałem, żeby wygrać. Przypominałem sobie, że na chess.com codziennie gram w taki "wyścig", gdzie trzeba szybciej niż przeciwnik rozwiązywać zadania szachowe (w ciągu 3 minut). Ja bardzo często mam w tym wyścigu gorszy start, ale konsekwetne rozwiązywanie (poprawne) często prowadzi do sytuacji, gdzie przeciwnik popełnia 3 błędy i ja mam czas, żeby dogonić i wygrać (chociaż nie zawsze). W kazdym razie w tym śnie udało mi się wygrać i przeżyłem. Nie widziałem śmierci przeciwniczki, ale cieszyłem się (w duchu), że mi się udało.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz