Właściwie dotrzymałem zapowiedzi z ubiegłego roku. Jak przystało na szachistę - dystans przebiegłem w 64 minuty. Minutę szybciej, niż w roku ubiegłym. Jeśli w końcu przyłożę się do treningów, to jest szansa, że za rok znów będzie lepiej.
Podobnie jak w latach ubiegłych pomagałem przy wydawaniu numerów.
To jeszcze dodam sobie tutaj zdjęcie z wczoraj.
Warto jeszcze zapisać, że generalnie było biało i zimno. Nocą temperatura spadła poniżej -10, a w dzień było tez bardzo mroźno. Widoki były piękne, słońce ładnie świeciło.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz