środa, 18 sierpnia 2010

Jak się wali, to na całej linii

W niedzielę kiepsko na turnieju szachowym a w poniedziałek złapała mnie angina. Dwa dni gorączka w okolicach 39 stopni (nawet 39,9) przerwa w treningach i piątkowy wyjazd nad morze pod wielkim znakiem zapytania. Najgorsze to te kłopoty z przełykaniem, wczoraj nawet zemdlałem.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza