sobota, 5 kwietnia 2014

Sezon koszenia trawy


... uznaję za otwarty :) No tak ... zaczyna się. Przy domu musiałem jeszcze wygrabiać mech. Ewa nie chciała się przekonać do pomysłu, aby zamiast trawnika mieć mechnik :) Przynajmniej z koszeniem byłby spokój. Dla mnie byłoby to naprawdę dobre rozwiązanie. Musiałem trochę ruszyć prace związane z projektami do CDEW. Pojechałem do proboszcza w Srebrnej Górze ale okazało się, że księgi z tamtych lat zostały przekazane do Gniezna. Napisałem do Archiwum w Gnieźnie, odpowiedź była szybka - niby tak ale mam zdobyć zgodę męża i córki. Cóż - poszukałem w internecie znalazłem adresy napisałem i szybko uzyskałem zgodę. Szkoda, że szybciej się za to nie wziąłem - mógłbym chyba więcej osiągnąć ... no ale to miały dzieci robić. Natomiast z Maciejem Łucykiem też nie powinno być najgorzej, bo zawsze jest szansa, że jakieś kontakt z nim mam a ostatnio lekko mnie zawiódł i ma wobec mnie mały "dług wdzięczności" :)

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza