Takie światło niespotykane było wczoraj wieczorem. Dzisiaj byłem na pogrzebie śp. Teresy Górnej (sąsiadki), nie byłem na pogrzebie żony kolegi z pracy (63 l.) Takie refleksyjne dni zmuszają do zatrzymania się. Co jest ważne, a co nie? Może wszystko jest ważne?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz