Pierwszy raz robiłem transmisję z pompek nie z mojego tarasu lecz z boiska szkolnego ale tak wyszło. Pogoda była jak widać znakomita - kilkanaście stopni, słonecznie. Tak jak pisałem, uroczystość "oficjalna" była już w niedzielę, natomiast transmisja była w takim "okienku" miedzy próbną maturą, a radą pedagogiczną. Natomiast po powrocie z Wągrowca i szybkim obiedzie, pojechałem jeszcze na zajęcia szachowe do Gołańczy. W wolnych chwilach dziękowałem za życzenia, a było co robić.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz