piątek, 25 września 2015

Refleksje po lekcji

W środę miałem ... "obserwację", czyli lekcję na której był obserwator. W tym przypadku była to wicedyrektor. Po kilkunastu latach prowadzenia zajęć komputerowych/informatyki w grupach w tym roku organ prowadzący w ramach oszczędności "zarządził" prowadzenie zajęć dla całych klas. Klasa 1b liczy 25 uczniów, jeden był nieobecny. Były to trzecie zajęcia tej klasy. Dzięki Poissonrouge.com moja rola sprowadza się do krótkiego wprowadzenia i pomocy, gdy ktoś się pogubi. Już przed lekcją przygotowałem ponad połowę komputerów (połączyłem się z internetem i ustawiłem stronę). Na początku lekcji Wyświetliłem dzieciom w jakie obszary mają klikać i czego tam mogą się spodziewać. Po prezentacji musiałem pozostałym dzieciom przygotować komputery. Produkowałem się cały czas, bo stojąc przy jednym dziecku, pomagałem jeszcze przynajmniej dwójce. Zabawy są na tyle atrakcyjne, że dzieci bardzo przeżywały i komentowały, to co się działo na ich ekranach. Zatem oczywiście ciszy nie było a ja czasem musiałem się z nimi przekrzykiwać ale nie stwarzało mi to problemu. Co usłyszałem po lekcji od pani wicedyrektor? Otóż stwierdziła, że za dużo było zdrobnień - "kuferek", "rybka", ... Widocznie powinienem mówić "kufer", "ryba". Podobno było za głośno na lekcji, ale jak tu w spokoju siedzieć, gdy tyle się dzieje? Dzieci po prostu przeżywały te "cuda", które się działy :) Zabrakło, podobno ewaluacji. Na końcu lekcji zapytałem się dzieci, czy im się podobało? Wszystkie chórem odpowiedziały, że "taaaak" ale dla pani wicedyrektor to mało, wolałaby jakieś karteczki, ... Ja nie "bawiłem się" w rozbudowaną ewaluację, bo nie chciałem zabierać dzieciom czasu świetnej zabawy. Wystarczyło mi to jedno pytanie na koniec. ("Czy lekcja się podobała?") Hmmm ... kolejna obserwacja w marcu. Można by odnieść wrażenie, iż ... "marny" ze mnie nauczyciel. Na szczęście zupełnie się tym nie przejmuję, co będzie napisane w tych "papierach". Niech sobie dyrekcja po mnie "jedzie", mi wystarczy ... uznanie wśród uczniów :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz